tymoteusz
06.08.2013 12:06
SPROSTOWANIE poprzedniego mojego wpisu..
Autor: lena • 21.06.2005 22:26 • 326 odpowiedzi
tymoteusz
06.08.2013 12:06
SPROSTOWANIE poprzedniego mojego wpisu..
becia
07.08.2013 09:06
Gucio
11.08.2013 09:36
baldi
13.08.2013 18:27
O 11:36, dnia 2013-08-11 Gucio napisał(-a):
Do Tymoteusza: Twój pierwszy post tutaj niestety narusza zasadę netykiety, mówiącej o nie stosowaniu wszelkich reklam jednego forum na innym.
ano.
Jest to moim zdaniem główny powód do usunięcia omawianego posta przez tutejszego admina.
niestety, z uwagi na zależności między wątkami nie jest to takie proste, część rzeczy muszę edytować zamiast usuwać.
Ten znów powyżej napisał dziwnie, że mielofibroza nie jest chorobą nowotworową. A jest nią jak najbardziej.
napisałem, na jakim źródle się opierałem.
Może to też da mu do myślenia i się zajmie w końcu tym tematem, jak przystało na admina.
ok, niech będzie. mea culpa.
przy okazji tego wątku napiszę to, co wielokrotnie powtarzałem.
piszcie na forach internetowych z głową
. średnio raz na kwartał kontaktuje się ze mną policja w sprawie udostępnienia danych osobowych z powodu naruszenia dóbr osobistych. takie akcje *niepotrzebnie* zajmują mój prywatny czas, w czasie którego mógłbym robić coś innego.
posty wyedytowałem, mam nadzieję, że kolejna bitwa internetowa zostanie zażegnana dzięki temu. jestem świadomy, że nie pierwsza i nie ostatnia tutaj.
pozdrowienia!
Nowa
27.08.2013 17:02
O 18:20, dnia 2013-07-10 teo napisał(-a):
Witajcie uczestnicy wspólnej niedoli.
Moja "przygoda" z mielofibrozą zaczęła się w 2002 roku (w tym roku mija już 11 lat od momentu wprowadzenia się "sublokatora" do mojego organizmu). Odkryto ją przypadkowo. Zrobiono biopsję i stwierdzono, że choroba jest w stadium początkowym. Do dzisiaj pamiętam bardzo poważną minę pani doktor hematolog w momencie anonsowania mi "nowiny". Ja odebrałem to na wesoło, bo nie miałem pojęcia jak poważna jest ta choroba. Pani doktor zadecydowała obserwację rozwoju choroby i regularne badanie krwi. Do 2002 roku miałem poprawne parametry krwi (hemoglobina: 13,9 - 15,5 g/100ml, płytki około 500 000/mm³, leukocyty około 11000/mm³). Wysoki poziom leukocytów ma u mnie związek z częstymi stanami zapalnymi.
Do 2010 roku regularnie badałem krew i odwiedzałem panią doktor. W tym okresie poziom hemoglobiny bardzo powoli spadał (w 2010 roku parametry krwi były następujące: hemoglobina około 11,5 g/100ml, płytki około 280 000/mm³, leukocyty około 11000/mm³). Zacząłem również odczuwać powiększającą się śledzionę.
W 2010 roku pani doktor zadecydowała leczenie:
- hydroxycarbamide 500 mg - 1 kapsułka dziennie (od lipca 2010 roku)
- aranesp (darbepoetin alfa) - potocznie EPO - 1 zastrzyk 300 µg co 7 dni (od września 2010 roku)
Do września 2011 roku hemoglobina utrzymywała się na poziomie lekko powyżej 12 g/100ml
W międzyczasie odkryto u mnie komórki rakowe, które zostały operacyjnie usunięte właśnie we wrześniu 2011 roku. Pobyt w szpitalu to spadek hemoglobiny do poziomu 8,5 g/100ml. Była to na szczęście sytuacja krótkotrwała.
Hemoglobina szybko wróciła do poziomu 12,5 g/100ml.
W lutym 2012 roku pani doktor zadecydowała zmniejszyć dawkowanie EPO (aby wyeliminować ryzyko zatoru):
- aranesp (darbepoetin alfa) - potocznie EPO - 1 zastrzyk 500 µg co 14 dni.
W związku z pojawieniem się nowego leku (JAKAVI) i ogromnymi nadziejami z nim związanymi zmieniono mi leczenie:
- 1 grudzień 2012 - koniec brania hydroxycarbamide 500 mg
- 14 grudzień 2012 - JAKAVI (Ruxolitinib) 15 mg - 2 tabletki dziennie (rano i wieczorem) czyli 30 mg/dzień
- aranesp (darbepoetin alfa) - potocznie EPO - 1 zastrzyk 500 µg co 14 dni.
W ciągu ostatnich sześciu miesięcy parametry krwi były następujące:
- stabilizacja hemoglobiny na poziomie 11,5 g/100ml, płytki spadły do 160 000/mm³, leukocyty około 7500/mm³.
Śledziona zmniejszyła się z 15 cm do 7 cm. Skutkiem ubocznym JAKAVI oprócz spadku poziomu płytek jest również ogromny apetyt. Trzeba więc odżywiać się rozsądnie i nie zwracać uwagi na to, że jest się głodnym.
Podobnie jak inne osoby jestem stale zmęczony i bolą mnie nogi.
Kilka dodatkowych informacji i uwag:
- mój wiek: 67 lat,
- leczę się we Francji (bo tu mieszkam) - stwierdzam, że metody leczenia w obu krajach są praktycznie identyczne,
- Jakavi jest lekiem bardzo drogim - 1 opakowanie 60 tabletek 15 mg (czyli dawka miesięczna) kosztuje we Francji 4212 euro,
- na temat przeszczepu mam podobną opinię jak Pani Iwona,
- mielofibroza jest chorobą rzadką (około 5 zachorowań na 1 000 000 osób rocznie) wiec patrząc na problem z ekonomicznego punktu widzenia jesteśmy grupą chorych którą laboratoria farmaceutyczne i ośrodki naukowe są mniej zainteresowane. Mam nadzieję, że w końcu znajdzie się jakiś pasjonat i odkryje jak wyleczyć się z tej choroby. Życzę nam wszystkim dożycia tego momentu!
- jestem zdziwiony, że w przypadku niskiej hemoglobiny nikomu nie zaproponowano zastrzyków aranesp (darbepoetin alfa) - potocznie EPO. Czy ze względów ekonomicznych w Polsce natychmiast proponuje się transfuzję?
- i na koniec chciałbym przestrzec osoby z dużą śledzioną przed niebezpieczeństwem zewnętrznego urazu gdyż jest to "worek" wypełniony krwią i jego pęknięcie może okazać się tragiczne w skutkach.
Są to moje osobiste doświadczenia z mielofibrozą.
Podam jeszcze link do ciekawego artykułu o mielofibrozie (po polsku):
http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0001581412320045
Serdecznie wszystkich pozdrawiam
Zdzisław
Panie Zdzisławie,czy może Pan napisać na mojego maila(klikając w mój nick) w celu nawiązania korespondencji:)
Pozdrawiam
Jola
Nowa
08.10.2013 17:23
O 13:26, dnia 2013-07-04 cyna0912 napisał(-a):
absolutnie nie prawda ze tylko dawca rodzinny.......wiadomo ze lepszy jest rodzinny ale nie jest powiedziane ze pacjent lepiej przejdzie przeszczep od dawcy rodzinnego.........leżałam w klinice kilkanoscie razy i widzialam jak różnie pacjenci ida po przeszczepach........klinika w Katowicach bez dwoch zdan jest najlepsza w Polsce trzecia w Europie...najwiecej przeszczepow....
pozdrawiam iwona
Iwonko,jak leczenie?
Napisz cokolwiek,prosimy.
Pozdrawiam
Jola
Cezar
22.01.2014 21:09
Nowa
26.01.2014 20:03
O 22:09, dnia 2014-01-22 Cezar napisał(-a):
Witam Was wszystkich bardzo serdecznie.
Ja choruję od ok.1988r. dużo później stwierdzono że to mielafibroza.Leczę sie od 2008 roku w Warszawie.Jestem po usunięciu śledziony(ze względu na wagę ważyła ok.6kg.) na Banacha i po zapaleniu otrzewnej po operacji.Zażywam hydoxynomocznik , milurit i mercaptopurynę.
Pozdrawiam Cezar.
Witaj Cezarze.
Nic nie piszesz o swoim stanie krwi-wynikach.
Mój mąż ma np. bardzo mocno podniesione leukocyty(pow.20tys).
Czy ktos z Was też tak ma? A jesli tak, to jak lekarze z tym walczą?
A jak z blastami? Czy wystepują u Was we krwi obwodowej?
I czy ktoś może jeszcze wszedł na JAKAVI?
Dużo tych pytań, ale tak mało wiemy o tej chorobie....
Pozdrawiam wszystkich serdecznie:)
Jola
Cezar
30.01.2014 03:43
brałem JAV-2 ale to było na zminiejszenie sie sledziony-taraz jadę tyklo.Na hydyomocznik,milurit i na herktapurinie.I to koniec.Czasam mam jaszcze przetoczenie krwi.I to koniec.Pronują mi szpik ale tylk 30% procent sukcesu,zatory,zator żyły wrotnej w ,,śledzionie,,,no nieudnany przeszcze szpiku a potem udar.Wsysto moż skończyć na rozległylm udarze,warzywko. A ja tak nie chcę.Widziałem człowoeka jak się mm=ęczył pod aparaturą-------------NIE CHCE. Pozdrawiam Cezar
Cezar
30.01.2014 03:49
edward46
04.02.2014 11:02
O 10:18, dnia 2010-12-17 kasia napisał(-a):
my jesteśmy co miesiąc na badaniach kontrolnych- mąż mój bierze Talizer-spadają białe -ale to podobno po tym leku normalne
do tych leków dołożyliśmy trochę medycyny niekonwencjonalnej...jak napiszesz na mój prywatny meil to odeślę Ci to co spływa do mnie np. z Niemiec
pozdrawiam i życzę Tobie siły ,a mężowi zdrowia
Zaciekawiła mnie Twoja informacja.Ciekaw jestem jak sie leczysz.choruję od 6 lat od pół roku bez śledziony.Proszę o kontakt
kasia
09.02.2014 17:17
O 12:02, dnia 2014-02-04 edward46 napisał(-a):
O 10:18, dnia 2010-12-17 kasia napisał(-a):
my jesteśmy co miesiąc na badaniach kontrolnych- mąż mój bierze Talizer-spadają białe -ale to podobno po tym leku normalne
do tych leków dołożyliśmy trochę medycyny niekonwencjonalnej...jak napiszesz na mój prywatny meil to odeślę Ci to co spływa do mnie np. z Niemiec
pozdrawiam i życzę Tobie siły ,a mężowi zdrowia
Zaciekawiła mnie Twoja informacja.Ciekaw jestem jak sie leczysz.choruję od 6 lat od pół roku bez śledziony.Proszę o kontakt
bez śledziony?---
a jak wątroba?
preparaty które bierze mój mąż to głównie różnego rodzaju grzyby np.pieczarka brazylijska +zioła -pokrzywa ,mniszek
himalajskie -ale to z przychodni zielarskiej na czyszczenie krwi i podniesienie odporności
pyłek kwiatowy-pierzga--poczytaj na ten temat
u nas od lat badania na tym samym poziomie -niskie parametry,ale bez przetoczeń krwi
klara
11.02.2014 18:37
O 22:38, dnia 2013-07-09 klara napisał(-a):
O 13:26, dnia 2013-07-04 cyna0912 napisał(-a):
O 10:49, dnia 2013-07-04 klara napisał(-a):
Witam .
Pani Iwono na razie to ja łapię sie tej myśli o szybkim przeszczepie , bo mój ogólny stan zdrowia jest dobry ,śledziona w normie,a przeszczep to jest szansa do powrotu do zdrowia.
Takie zdanie miała też hematolog w klinice w Szczecinie, a gdzie bedzie ewentualny przeszczep to kolejny etap, wszystko zalezy od rozmowy na która jade we wtorek 09 lipca.
Nie wiem jaka zapadnie decyzja są trzy możliwości:
1.obserwacja i wyczekiwanie
2.rozpoczęcie leczenia
3.przeszczep
Ja jestem zdziwiona że ma Pani obcego dawcę, może to zależy od wieku biorcy , bo mnie powiedziano że tylko rodzinny dawca.
pozdrawiam .
Na pewno zadzwonię.
absolutnie nie prawda ze tylko dawca rodzinny.......wiadomo ze lepszy jest rodzinny ale nie jest powiedziane ze pacjent lepiej przejdzie przeszczep od dawcy rodzinnego.........leżałam w klinice kilkanoscie razy i widzialam jak różnie pacjenci ida po przeszczepach........klinika w Katowicach bez dwoch zdan jest najlepsza w Polsce trzecia w Europie...najwiecej przeszczepow....
pozdrawiam iwona
Witam.
Jestem po wizycie na oddziale i przyznaję Pani Iwono rację co do dawców obcych ,to nawet dobrze bo jedna z moich sióstr odpadła , zresztą od dzisiaj jestem na początku drogi bo po roku badań diagnoza to "zespół mieloproliferacyjny w okresie włóknienia " stopień ryzyka pośredni . Na dzień dzisiejszy nie można określić jednoznacznie która z chorób mnie atakuje,wiec obserwacja i badania .
pozdrawiam
Witam.
Dzisiaj jest 11 luty 2014.
Moje zmagania z Mielofibrozą:choruję oficjalnie od roku i nadal bez leków , śledziona i wątroba powiększone , jak bardzo będę wiedziała jutro bo mam kolejna wizytę u hematologa,oraz na oddziale w związku z procedurą przeszczepową .
I tak od wizyty do wizyty ,a czas ucieka.
Pozdrawiam wszystkich na forum.
Cezar
28.03.2014 08:46
Kasiu lub Edward proszę o kontakt ze mną, pilne . Cezar
Cezar
28.03.2014 08:57
Marta
16.04.2014 20:26
Czy u kogoś z was mielofibroza zaczeła się od nadkrwistości lub czerwienicy prawdziwej?
Madziuliae
25.04.2014 09:28
O 09:57, dnia 2014-03-28 Cezar napisał(-a):
MAM TYLKO JEDNO ZASADNICZE PYTANIE;CZY MUSI WSZYSTKO BOLEĆ?
BRZUCH,WĄTROBA,RĘCE NÓG I BARKI.CZUJĘ SIĘ OD JAKIEGOŚ CZASU FATALNIE. CEZAR
Witaj,
Niestety ból to rzecz z która musimy się oswoić....
Ja choruje od 8 lat. W wieku 23 lat przeszłam dwie transplantacje wątroby po których mądrzy doktorzy, szukając przyczyny niewydolności wątroby z powodu zakrzepicy, zdiagnozowali u mnie osteomielofibrozę.
Dolegliwości bólowe i stany podgorączkowe mam od jesieni zeszłego roku. Póki co doraźnie przyjmuję pyralginę - jak już nie mogę wytrzymać... Dzięki Bogu pomaga:)
Trzymaj się i walcz!
kaśka-baśka
18.05.2014 15:48
O 22:26, dnia 2014-04-16 Marta napisał(-a):
Czy u kogoś z was mielofibroza zaczeła się od nadkrwistości lub czerwienicy prawdziwej?
zgłaszam się - moja czerwienica prawdziwa (rozpoznanie czerwiec 2006 r.,ale chora już byłam na pewno minimum 3 lata wcześniej) uległa transformacji w mielofibrozę
Tilia
18.05.2014 20:34
O 17:48, dnia 2014-05-18 kaśka-baśka napisał(-a):
O 22:26, dnia 2014-04-16 Marta napisał(-a):
Czy u kogoś z was mielofibroza zaczeła się od nadkrwistości lub czerwienicy prawdziwej?
zgłaszam się - moja czerwienica prawdziwa (rozpoznanie czerwiec 2006 r.,ale chora już byłam na pewno minimum 3 lata wcześniej) uległa transformacji w mielofibrozę
Kaska a po jakim czasie nastapila ta zmiana? Jak bylas leczona na czerwienice? Jak sie u Ciebie objawiila mielofibroza? Pyram, bo moja mama choruje na czerwienice a malo o niej w necie.
kaśka-baśka
19.05.2014 12:04
O 22:34, dnia 2014-05-18 Tilia napisał(-a):
O 17:48, dnia 2014-05-18 kaśka-baśka napisał(-a):
O 22:26, dnia 2014-04-16 Marta napisał(-a):
Czy u kogoś z was mielofibroza zaczeła się od nadkrwistości lub czerwienicy prawdziwej?
zgłaszam się - moja czerwienica prawdziwa (rozpoznanie czerwiec 2006 r.,ale chora już byłam na pewno minimum 3 lata wcześniej) uległa transformacji w mielofibrozę
Kaska a po jakim czasie nastapila ta zmiana? Jak bylas leczona na czerwienice? Jak sie u Ciebie objawiila mielofibroza? Pyram, bo moja mama choruje na czerwienice a malo o niej w necie.
W 2006 r. trafiłam na oddz.dzienny przy Banacha i po trepanobiopsji postawiono diagnozę:czerwienica prawdziwa przechodząca w osteomielofibrozę - faza włóknienia.Trudno mi powiedzieć,kiedy zaczęłam chorować,ale było to na pewno 2 - 3 lata wcześniej.Po wzięciu prysznica nieomal chodziłam po ścianach z powodu potwornego świądu ("masz suchą skórę,traktuj ją balsamem" - radzili znajomi lekarze:)),ponadto pociłam się niemiłosiernie i odczuwałam niewielki ból,dyskomfort w lewym podżebrzu.Leczono mnie hydroxyureą,dwoma upustami krwi i miluritem.Po pięciu latach,kiedy hematokryt osiągnął poziom 61,a hemoglobina 21,a -skądinąd bardzo miła-pani doktor jakby tego nie zauważała,zwiałam do hematologa do innej przychodni.Tu - leki te same,tylko z kontrolowaną i zmienianą dawka i 5 erytroferez na przestrzeni roku.Kiedy wyniki badania krwi osiągnęły przyzwoity poziom lekarz stwierdził,że ponieważ jestem w biologicznie b.dobrym stanie,to mimo 61 lat należy rozważyć przeszczep szpiku.Brat nie spełniał warunków do bycia dawcą,ale wstępnie znaleziono 18 potencjalnych w rejestrze światowym.W Katowicach (sierpień 2013 r.) uzyskałam kwalifikację do przeszczepu.Zalecono wykonanie dodatkowych badań (obecność JAK2,ponowna trepanobiopsja).Tym sposobem trafiłam do warszawskiego instytutu.JAK2 pozytywny,dwukrotna trepanobiopsja trudna,materiał ubogi z powodu "transformacji czerwienicy prawdziwej w mielofibrozę" - czyli diagnoza jak w r.2006,ale jak zmienił się stopień zaawansowania - nie wiem - na wizycie 30 czerwca położę przed aktualnie prowadzącym lekarzem obydwa wyniki i poproszę o interpretację.W instytucie j/w powiedziano mi,że przeszczep to moja decyzja,ale będzie to jak rzucanie ziarna na beton...Biłam się z myślami,co zrobić.Dwa ośrodki i dwa skrajne stanowiska...W rezultacie podziękowałam katowickiemu ośrodkowi.Pozostaję pod opieką warszawskiej placówki,leki ustawiono mi na takim poziomie,że aktualnie mam najlepsze wyniki badania krwi od 8 lat...(A prowadząca lekarka jest zdania,że powinnam rozważyć ponownie kwestię przeszczepu.O sianiu ziarna na beton powiedziano mi w tej samej placówce,tylko na innym piętrze...I bądź tu mądry,człowieku,skoro lekarze prezentują tak skrajne stanowiska).Obłęd!!!Jeśli za dużo napisałam o sobie (pierwszy raz dzielę się z kimś problemem,poza bliskimi,rzecz jasna)i nie dało Ci to odpowiedzi - czekam na bardziej konkretne pytania.Co do objawów,o które pytasz,to prócz świądu,pobolewaniu śledziony i nadmiernej potliwości,przy tej chorobie ma się b.czerwoną twarz,czasem wręcz siną (wtedy kłaniają się pijaczkowie na ulicy,uznając cię za swojego:)),kości długie dają znać,że są,o braku siły informowali przedmówcy na tym forum.Był moment,że ból dołu brzucha był potworny,bo śledziona (moja osiągnęła rozmiar 23x23x10 cm) zaanektowała przestrzeń w j.brzusznej,spychając inne narządy "w kąt".Na dzień dzisiejszy czuję się znakomicie,wyniki super,śledziona siedzi cicho.Wszystko chyba po to,bym mogła opiekować się Mamą,która złamała paskudnie rękę i wymaga opieki.Pozdrawiam,życzę optymizmu i rozsądnych lekarzy.