anna79
07.06.2008 09:11
Mam jeszcze jedno pytanie? Odkąd znalazłam waszą stronkę mierzę sobie temperaturę, szczególnie wtedy gdy palą (pieką) mnie usta (wiecie o co chodzi). Mam wtedy zazwyczaj 37,0 lub 37,2. Stan taki utrzymuje się kilka dni i zazwyczaj wieczorami. w międzyczasie mam z kolei obniżoną temperaturę i wynosi 35,5; 35,7 do 36 włącznie. Jest mi ciągle zimno, znajomi sie ze mnie śmieją, szczególnie teraz kiedy robi sie już naprawdę ciepło a ja wyskakuję w żakietach i sweterkach. No i teraz to pytanie: czy u kogoś podobnie nie było gorączek (pow 37)tylko takie stany gorączkowe i czy powinnam powiedzieć o tym lekarzowi? Czy przypadkiem nie powie mi on że to moje hormony (tyle że te stany podgorączkowe nie mają nic a nić wspólnego z moimi cyklami)? W badaniach krwi jedyną anomalią od stycznia są obniżone monocyty, które jak wyczytałam mogą wskazywać na zaśmiecenie organizmu zbyt dużą ilością toksyn. W marcu przeszłam porządne zakażenie gronkowcem koagulacja, lekarz powiedział że to jedna z najgorszych postaci gronkowca, bo żeby przetrwać wydziela silne toksyny wewnątrz organizmu, zatruwając organizm. Takiego przeziębienia jeszcze nigdy nie przechodziłam tak źle. Po prostu mnie wyłożyło, patrzeć nie mogłam bo gałki mnie bolały. Dostałam silny antybiotyk, niby po antybiotyku wszystko ustało i jest ok. Z kolei nie wiem ile wcześniej miałam tego gronkowca i jak długo on mnie truł. Miałam teorię, że te węzły to pewnie przez nagromadzenie sie tych toksyn, a obniżona temperatura naprzemian ze stanami podgorączkowymi nie pozwala mi przez pot wydalić tych toksyn. piję zieloną herbatę wodę ale węzłów przybywa. No i otolaryngolog powiedział że to nie gronkowiec powieksza moje węzły. Więc pyt. co? Denerwuje mnie ta temperatura, która jest mocno rozregulowana. Poradźcie coś i więcej już nie będę nudzić!!!