Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę?

od pierwszych objawów do diagnozy

Autor: anuleczka • 26.04.2006 15:00 • 23 odpowiedzi

anuleczka

26.04.2006 15:00

Odpowiedz

Witam wszystkich. Chciałam się zapytać jak długi był u was okres od pierwszych objawów do zdiagnozowania choroby?JAk długo czekaliście i lekceważyliście objawy? Ja od 2,5 roku mam powiększone węzły chłonne na szyi, po obu jej stronach. Nie są duże (od około 1cm do 1,5cm), natomiast utrzymują się. LEkarze wiążą to z przewlekłym zapaleniem migdałków, na które choruję, natomiast niestety ostatnio coraz częściej przy wszelkiego rodzaju badaniach pada słowo biopsja. Bardzo się boję, tym bardziej, że pare dni temu pod obiema pachami wyczułam ruchome zgrubienia o wielkości ok 1-1,5 cm. Niby morfologia krwi w porządku, niby nie chudnę ani nic, a jednak mam wrażenie, że coś złego dzieję się z moim organizmem. Najbardziej boję się powiedzieć o konieczności dalszej diagnostyki moim rodzicom. Martwię się o nich, o ich reakcję. Oj długi ten mój post, chyba chciałam się podzielić moimi obawami z wami, bo z moimi bliskimi nie chcę o tym rozmawiać. Wciąż staram się wmówić sobie, że wszystko oki, że nic złego nie może mi się przydarzyć,ale chyba najwyższa pora stawić temu czoła i wybrać się na tę biopsję:(Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco.

Justyna

26.04.2006 15:09

Odpowiedz

O 17:00, dnia 2006-04-26 anuleczka napisał(-a):

Witam wszystkich. Chciałam się zapytać jak długi był u was okres od pierwszych objawów do zdiagnozowania choroby?JAk długo czekaliście i lekceważyliście objawy? Ja od 2,5 roku mam powiększone węzły chłonne na szyi, po obu jej stronach. Nie są duże (od około 1cm do 1,5cm), natomiast utrzymują się. LEkarze wiążą to z przewlekłym zapaleniem migdałków, na które choruję, natomiast niestety ostatnio coraz częściej przy wszelkiego rodzaju badaniach pada słowo biopsja. Bardzo się boję, tym bardziej, że pare dni temu pod obiema pachami wyczułam ruchome zgrubienia o wielkości ok 1-1,5 cm. Niby morfologia krwi w porządku, niby nie chudnę ani nic, a jednak mam wrażenie, że coś złego dzieję się z moim organizmem. Najbardziej boję się powiedzieć o konieczności dalszej diagnostyki moim rodzicom. Martwię się o nich, o ich reakcję. Oj długi ten mój post, chyba chciałam się podzielić moimi obawami z wami, bo z moimi bliskimi nie chcę o tym rozmawiać. Wciąż staram się wmówić sobie, że wszystko oki, że nic złego nie może mi się przydarzyć,ale chyba najwyższa pora stawić temu czoła i wybrać się na tę biopsję:(Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco.

Nie leceważ objawów i domagaj sie badań. Ja zachorowałam rok temu, od chwili kiedy się źle poczułam do ostatecznej diagnozy, upłynęło 2 miesiące. Sama też szukałam, prywatnie robiłam badania krwi, nie czekałam. A dziś jestem już zdrowa. Pozdrawiam

AniaBe

26.04.2006 15:22

Odpowiedz
Niby morfologia krwi w porządku, niby nie chudnę ani nic, a jednak mam wrażenie, że coś złego dzieję się z moim organizmem.

Ja nie schudlam, ale wrecz utylam i mialam bardzo dobre wyniki krwi w ten sa dzien co TK, ktore wykazalo bardzo powiekszone wezly w klatce piersiowej. Jesli lekarz zaleca biopsje - zrob ja.

anuleczka

26.04.2006 15:39

Odpowiedz

Co ciekawe, 2 lekarzy powiedziało mi,że skoro te węzły są od ponad 2 lat, nie rosną i nie ma zmain w morfologii, to żeby je zostawić w spokoju. Jakoś mnie ten argument nie przekonuje, stąd moje pytanie o okres od wystąpienia pierwszych objawów do diagnozy. Jeszcze raz pozdrawiam.

fantomasz

26.04.2006 16:17

Odpowiedz

O 17:00, dnia 2006-04-26 anuleczka napisał(-a):

Witam wszystkich. Chciałam się zapytać jak długi był u was okres od pierwszych objawów do zdiagnozowania choroby?

Do szpitala mnie wzieli dopiero jak już prawie oddychać nie mogłem ;/Oczywiscie miałem przy sobie rtg klatki pier.W obrazie wywalone wezły środpiersia+woda w opłucnej.

JAk długo czekaliście i lekceważyliście objawy?

Nie lekcewarzyłem poprostu sadziłem ze to przeziebienie ;/

pada słowo biopsja. Bardzo się boję,

Osobiscie proponuje CT zanim Cie pokroją.. ja w razie czego... na Twoim miejscu wybrał bym pobranie węzła w całosci do badania. Bardziej wiarygodne... ale nie do końca.. na poczatku tez mi wycieli w całosci wezełek i nic z niego nie wyszło.... Ostatecznie trzeba było zaglądać w celach diagnostycznych do klatki piersiowej ;/

tym bardziej, że pare dni temu pod obiema pachami wyczułam ruchome zgrubienia o wielkości ok 1-1,5 cm. Niby morfologia krwi w porządku, niby nie chudnę ani nic, a jednak mam wrażenie, że coś złego dzieję się z moim organizmem.

Tak jak u mnie morfologia spoko jest :)A pod pachami kulki rosną :( mam nadzieje ze gad nie postanowił mi przypomnieć o sobie. Bo przecież ma być dobrze. Przecież skonczyłem leczenie, wszystko pamietam i nie chce tego powtarzać.

Pozdrawiam

Asica

27.04.2006 02:41

Odpowiedz

O 17:39, dnia 2006-04-26 anuleczka napisał(-a):

stąd moje pytanie o okres od wystąpienia pierwszych objawów do diagnozy.

Chyba zakladajac watek,nie zapoznalas sie wczesniej z lektura "klasyfikacja",umieszczona na tej stronie w dziale "Co to za choroba?". A wiec ku oświeceniu:

"Dodatkowo każdy stopień może zawierać cechę A lub B.

A : bez objawów ogólnych

B : jeden lub więcej objawów ogólnych:

- spadek masy ciała wg ustalonych kryteriów,

- gorączka,

- nocne poty."

Jak wiec widac z powyzszego, Złośnicy nie zawsze musza towarzyszyc objawy ogolne = nie wszyscy chudna,maja nocne poty,etc..

anuleczka

27.04.2006 05:38

Odpowiedz

O 04:41, dnia 2006-04-27 Asica napisał(-a):

O 17:39, dnia 2006-04-26 anuleczka napisał(-a):

stąd moje pytanie o okres od wystąpienia pierwszych objawów do diagnozy.

Chyba zakladajac watek,nie zapoznalas sie wczesniej z lektura "klasyfikacja",umieszczona na tej stronie w dziale "Co to za choroba

Hej.Oczywiscie, ze zapoznalam sie z opisem i stadiami choroby, teoretycznie wiem na temat zz sporo.Natomiast, jak napisalam wczesniej pierwszy wezel pojawil mi sie 2,5 roku temu, i wydawalo mi sie ze to wystarczajacy okres by rozwijajacej sie chorobie zaczely towarzyszyc inne objawy.

Karo

27.04.2006 08:16

Odpowiedz
Witam,
pomyśl sobie, że lekarze to nie prorocy - tyle szkół - ilu ich jest; zatem: TAM SKARB TWÓJ GDZIE SERCE TWOJE :)
to TWOJE ZDROWIE!!!

AniaBe

27.04.2006 10:01

Odpowiedz

O 18:17, dnia 2006-04-26 fantomasz napisał(-a):

.... Ostatecznie trzeba było zaglądać w celach diagnostycznych do klatki piersiowej ;/

Otwierali Ci klatke piersiowa, zeby pobrac wezel? Przed rozpoczeciem leczenia? Myslalam, ze nie wykonuje sie takich operacji... Mojej kolezance tez z podejrzeniem ziarnicy powiedziano, ze to zbyt powazny zabieg. Mi mowiono podobnie, ale wezel szyjny dal rozpoznanie. Moge zapytac jakie u Ciebie byly w stosunku do takiego postepowania przeslanki? Pisales o problemach oddechowych i wodzie w oplucnej. Cos jeszcze?

fantomasz

27.04.2006 10:54

Odpowiedz

O 12:01, dnia 2006-04-27 AniaBe napisał(-a):

O 18:17, dnia 2006-04-26 fantomasz napisał(-a):

.... Ostatecznie trzeba było zaglądać w celach diagnostycznych do klatki piersiowej ;/

Otwierali Ci klatke piersiowa, zeby pobrac wezel?

Zeby zaglądnąć nie trzeba otwierać ;) wystarczy wprowadzić kamerke... a zeby wprowadzić kamerke trzeba wykonać ciecie ok 3 cm, a dokładnie jak ta metoda sie nazywa nie pamietam ... Video...

Myslalam, ze nie wykonuje sie takich operacji...

U mnie nie.

Ale sie wykonuje...znam przypadek..

Mojej kolezance tez z podejrzeniem ziarnicy powiedziano, ze to zbyt powazny zabieg.

Zgadza sie.W ogólnym znieczóleniu.

Mi mowiono podobnie, ale wezel szyjny dal rozpoznanie.

Jak wyżej pisałem. Wyciety węzeł nic nie wykazywał...

Trzeba było robić ...Video...

Moge zapytac jakie u Ciebie byly w stosunku do takiego postepowania przeslanki?

Brak potwierdzenia choroby w pobranym wezełku.

Pisales o problemach oddechowych i wodzie w opłucnej coś jeszcze?

To chyba tyle by było ;)

Asica

27.04.2006 13:41

Odpowiedz

O 07:38, dnia 2006-04-27 anuleczka napisał(-a):

pierwszy wezel pojawil mi sie 2,5 roku temu, i wydawalo mi sie ze to wystarczajacy okres by rozwijajacej sie chorobie zaczely towarzyszyc inne objawy.

Inne objawy moga sie NIGDY nie pojawic.. takie osoby sa wowczas klasyfikowane jako "A"

Nie wiem kiedy pojawily sie pierwsze powiekszone wezly,bo nie ogladalam i nie macalam sie przed rozpoznaniem choroby za bardzo,ale:

1.od pierwszego objawu=znacznego spadku masy ciala,do momentu zdiagnozowana zz uplynely ponad 4lata

2.od objawu poalkoholowych bolow wezlow chlonnych(znikl po roku wystepowania)do momentu zdiagnozowana zz uplynely 3lata

3.od objawu wystapienia pierwszych nocnych potow (na poczatku pojawialy sie na jakis czas,potem zanikaly i znow sie pojawialy)do momentu zdiagnozowana zz uplynely ok 2lata

4.od pierwszej biopsji cienkoiglowej (przy ktorej niby zdiagnozowano problem z tarczyca) do next biopsji uplynal prawie rok

Diagnoza = Złosnica w trzecim stadium zaawansowania:/ choc przed zbadaniem szpiku doktorzy obstawiali juz czwóreczke:>

Ps.Pojawianie sie i zanikanie niektorych objawow,tlumacze dzis sobie tym,ze moj organizm byl silny i poczatkowo sam zwalczal chorobe..

anuleczka

28.04.2006 07:46

Odpowiedz

Witam wszystkich. Wczoraj byłam na badaniu usg. Jak się okazuje moje węzełki są płaskie,wrzecionowate, częściowo zwłókniałe, oraz w wielu przypadkach obtłuszczone. Pani dr napisała na rozpoznaniu- "nie stwierdza się węzłów podejrzanych o neo mal".Pod pachą też mam małe węzełki, ale podobno zupełnie nie wyglądają one na zmienione chorobowo, więc pani dr kazała kupić sobie flaszkę i sprawę zostawić w spokoju. Już sama nie wiem co mam robić. Pani ta pracuje 17 lat w instytucie onkologii w Warszawie,więc nie podejrzewam jej o brak kompetencji. Tylko, że ciągle troszkę się martwię. Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco.

baldi

29.04.2006 22:53

Odpowiedz

O 17:00, dnia 2006-04-26 anuleczka napisał(-a):

Ja od 2,5 roku mam powiększone węzły chłonne na szyi, po obu jej stronach. Nie są duże (od około 1cm do 1,5cm), natomiast utrzymują się.

przepraszam, i zaden z lekarzy nie zrobil Ci ich USG, a w przypadku ich hipoechogenicznosci nei zalecil wyciecia?

Najbardziej boję się powiedzieć o konieczności dalszej diagnostyki moim rodzicom.

brawo :/

a na forum o tym bezproblemowo piszesz..

anuleczka

03.05.2006 15:53

Odpowiedz
Hej Baldi.
2 lata temu mialam 2x robione usg wezlow na szyi.Rowniez w warszawskim centrum onkologii robiono mi badania wezlow z przeplywem krwi przez tkanki, ktore nic nie wykazaly. Wezelki sa echogeniczne Od 2,5 roku nie powiekszaja sie, teraz sa czesciowe zwolkoniale i otluszczone,w wiekszosci nie przekraczaja 1 cm, wiec pani dr powiedziala cyt" nie spotkalam sie z takim nowotworem wezlow chlonnych, ktory nie dajac zadnych objawow, nie powodowalby stalego zwiekszania sie wezlow". To raz.
Dwa. Rozumiem, ze myslisz sobie, ze Twoja strone odwiedza cala rzesza hipochondrykow. Po czesci na pewno tak jest, co byc moze jest powodem waszej podejrzliwosci i dystansu. Chcialam po prostu porozmawiac z ludzmi, ktorzy sie na tym znaja, ktorzy wiedza cos na ten temat. Przejrzalam parokrotnie to forum i w koncu postanowilam napisac. Twierdziles w paru poprzednich postach, ze internet nie jest w pelni anonimowy. Racja, no ale jednak w duzej czesci jest-nie widzisz mnie, nie znasz, wiec wychodze z zalozenia ze obiektywnie cos poradzisz,a nie wysmiejesz czy odeslesz z kwitkiem. Chyba zgodzisz sie ze mna, ze wirtualna rozmowa jest latiwejsza niz ta odbyta w cztery oczy?Serdecznie pozdrawiam.

anuleczka

03.05.2006 16:43

Odpowiedz

Aha, no i przez ten caly wywod zapomnialam zadac pytania. Czy ktos moze wie, co oznacza okreslenie "zwlokniale i otluszczone wezly chlonne"?Pani dr zdazyla mi tylko powiedzieć, ze to dobrze...Jeszcze raz pozdrawiam.

baldi

03.05.2006 17:41

Odpowiedz

O 17:53, dnia 2006-05-03 anuleczka napisał(-a):

Hej Baldi.

2 lata temu mialam 2x robione usg wezlow na szyi.Rowniez w warszawskim centrum onkologii robiono mi badania wezlow z przeplywem krwi przez tkanki, ktore nic nie wykazaly. Wezelki sa echogeniczne

echogeniczność to jasność tkanek w USG. rzeklbym nawet, ze kazda tkanka wykazuje podczas badania USG echogeniczność. wyrozniamy: normoechogenicznosc, hipoechogenicznosc i hiperechogenicznosc (bodajze, pamiec zawodna, pisalem juz o tym na forum).

Od 2,5 roku nie powiekszaja sie, teraz sa czesciowe zwolkoniale

no i super. w WIELKIM skrocie oznacza to, ze sie powiekszyly i nie cofnely do poprzedniego "normalnego" rozmiaru.

w wiekszosci nie przekraczaja 1 cm, wiec pani dr powiedziala cyt "nie spotkalam sie z takim nowotworem wezlow chlonnych, ktory nie dajac zadnych objawow, nie powodowalby stalego zwiekszania sie wezlow". To raz.

no wiec super jest i MOIM ZDANIEM (ba!, nawet bym powiedzial, ze zdaniem pani doktor rowniez) u Ciebie ZZ nie widac.

primo: wezly wykazywalyby hipoechogenicznosc

secundo: wezly by przyrastaly z czasem (i nie bylyby to widoczne na USG zwloknienia)

Dwa. Rozumiem, ze myslisz sobie, ze Twoja strone odwiedza cala rzesza hipochondrykow.

bo tak jest. nie twierdze czy jest to wiekszosc, czy mniejszosc odwiedzajacych.

faktem jest, ze po tym jak na ziarnice zachorowala laska z serialu.. hmm.. taki w TVP2 lecial.. to w dniu, gdy byl wyswietlany odcinek odwiedzalnosc strony przekraczala 1000 osob.

Twierdziles w paru poprzednich postach, ze internet nie jest w pelni anonimowy.

bo nie jest. troli stad gonie tak szybko jak sie da, ostatniego z tego watku: http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=4&akcja=showthread&num=7811 poinformowalem, ze mam jego numer telefonu zarowno stacjonarny jak i komorkowy to ucichl bardzo szybko.. a wystarczylo w googlach wpisac jego adres email i wszystko bylo jak na dloni..

Racja, no ale jednak w duzej czesci jest - nie widzisz mnie, nie znasz, wiec wychodze z zalozenia ze obiektywnie cos poradzisz, a nie wysmiejesz czy odeslesz z kwitkiem.

E, no to akurat mamy inne zdanie w tej kwestii. ja jestem dokladnie taki sam w Sieci, jak i IRL (InRealLife). jezeli kogos nie trawie to nei dlatego, ze ma okreslony wyglad zewnetrzny, tylko po tym jak ja go oceniam - w swiecie "rzeczywistym" widze co robi i slysze co mowi, w Sieci natomiast widze co i jak ktos pisze, przyklad: dla mnie osoba piszaca "tesh" (zamiast: też) jest takim samym bezmozgiem, co malolat mowiacy "nom" (lub - co gorsza - niom).. kwestia podejscia do sprawy.

Chyba zgodzisz sie ze mna, ze wirtualna rozmowa jest latiwejsza niz ta odbyta w cztery oczy?

uogolnie, ale generalnei tak

anuleczka

04.05.2006 08:14

Odpowiedz
Witam ponownie.
Pani dr u której robiłam badania usg, twierdzi, ze internet to przeklenstwo lekarzy, bo dzieki niemu a moze raczej z jego winy gabinety lekarskie przepelnione sa szalejacymi hipochondrykami. Pewnie tak, no ale moze ma on tez swoje dobre strony-moze ludzie maja wieksza swiadomosc tego co dzieje sie z ich cialem. Przeciez z drugiej strony lekarze narzekaja tez na to ze pacjenci ze swoimi problemami pojawiaja sie u nich za pozno, co jest potem przyczyna nieszczesc...
Baldi, mam jeszcze jedno pytanko, co to znaczy ze wezly przyrastaja?Wiem, ze troszke nudze, ale nie potrafie tego okreslenia z niczym skojarzyc...Jeszcze raz dzieki za pomoc w rozszyfrowywaniu lekarskiego jezyka:)
Pozdrawiam.

baldi

04.05.2006 11:33

Odpowiedz

O 10:14, dnia 2006-05-04 anuleczka napisał(-a):

Pani dr twierdzi, ze internet to przeklenstwo lekarzy, bo dzieki niemu a moze raczej z jego winy gabinety lekarskie przepelnione sa szalejacymi hipochondrykami.

niech sie cieszy, ze dzieki temu ma prace ^^

internet to takze przeklenstwo grup dyskusyjnych i for, gdyz ludzie zadaja pytania, na ktore odpowiedz mogliby sami w Internecie znalezc (uzywajac chocby skarbnicy wiedzy http://www.google.pl )

Pewnie tak, no ale moze ma on tez swoje dobre strony-moze ludzie maja wieksza swiadomosc tego co dzieje sie z ich cialem.

bo to taki znak czasu chyba, ze w dobie spoleczenstwa informacyjnego wszystko mamy na wyciagniecie reki.. tylko, ze niestety znaczna czesc spoleczenstwa nie rozumie tekstu pisanego, posluguje sie nadinterpretacja i stad pewnie rzesze hipochondrykow.

Przeciez z drugiej strony lekarze narzekaja tez na to ze pacjenci ze swoimi problemami pojawiaja sie u nich za pozno, co jest potem przyczyna nieszczesc...

bo to wlasnie nie hipochondrycy umieraja na nowotwory.. i w tym cala rzecz.. ze tak naprawde wiekszosc osob dowiaduje sie o swojej chorobie albo przypadkiem, albo gdy jest ona bardzo zaawansowana.. bo "takie cos jak nowotwor to ma ktos z bloku obok, albo ktos w tv. NIE JA".

Baldi, mam jeszcze jedno pytanko, co to znaczy ze wezly przyrastaja?Wiem, ze troszke nudze, ale nie potrafie tego okreslenia z niczym skojarzyc...

nie nudzisz.. nie mam pojecia co miala doktor na mysli. MOIM ZDANIEM chodzilo jej o to, ze taka Twoja uroda, ze Ci wezly sie powiekszaja (no bo sie obtluszczaja), a potem wloknieja i zostaja powiekszone.. a -> mowila, ze to nic groznego, ale ja bym radzil co rok-dwa jednak ich USG robic, tzn. przynajmniej molestowac lekarza, zeby dal skierowanie..

anuleczka

04.05.2006 12:08

Odpowiedz

internet to takze przeklenstwo grup dyskusyjnych i for, gdyz ludzie zadaja pytania, na ktore odpowiedz mogliby sami w Internecie znalezc (uzywajac chocby skarbnicy wiedzy http://www.google.pl )

O,zeby nie bylo ze nie szukalam:)Wpisuje w google "zwlokniale wezly chlonne"-nic, no to wpisuje "obtłuszczone węzły chłonne"-znowu nic, wiec kombinuje po angielsku- wpisuje mniej wiecej cos takiego-lymphadenofibrosis- nie ma nic, nawet slowka. No wiec w akcie desperacji wpisuje pytanie tutaj-i na szczescie przybywasz Baldi z odsiecza, za co jestem niezmiernie wdzieczna:)

A co do tych hipochondrykow to mam jeszcze jedna uwage- cale, nie boje sie tego slowa, nieszczescie hipochondryka polega moim zdaniem na tym, ze naprawde wierzy,ze cos mu jest, jest o tym wrecz przekonany. Cale zycie uplywa mu w oczekiwaniu na rychla, bolesna smierc. Zatruwa tym zycie i swoich bliskich i lekarzy. Sek w tym jednak, ze jesli naprawde cos mu sie przydarzy, pojawi sie cos prawdziwie niepokojacego, to wtedy nikt mu nie wierzy, no bo przeciez to pewnie znowu jakis wymysl...To wszystko niestety jakies takie skomplikowane.Ehh...

Pozdrawiam:)

baldi

04.05.2006 12:33

Odpowiedz

O 14:08, dnia 2006-05-04 anuleczka napisał(-a):

internet to takze przeklenstwo grup dyskusyjnych i for, gdyz ludzie zadaja pytania, na ktore odpowiedz mogliby sami w Internecie

O,zeby nie bylo ze nie szukalam:)

a ja wcale nie mowie, ze nie szukalas..

Wpisuje "zwlokniale wezly chlonne" - nic

no to chyba mamy inne google ;)

a jakby co to tutaj juz kiedys tez bylo nei raz i nie dwa o takich wezelkach ;)

A co do tych hipochondrykow, nieszczescie hipochondryka polega moim zdaniem na tym, ze naprawde wierzy,ze cos mu jest, jest o tym wrecz przekonany. Cale zycie uplywa mu w oczekiwaniu na rychla, bolesna smierc.

taaa.. na tvp2 pare miesiecy temu lecial taki serial (ok. 8 rano, "lekarz z niemieckiej (alpejskiej?) wioski" czy cos kolo tego) i tam jednym z bohaterow byl wlasnie hipochondryk. to mi uswiadomilo skale problemu :-) potem jeden z moich wykladowcow na uczelni takze sie okazal byc hipochondrykiem - ale od razu na poczatku o tym wspomnial i ze dla niego jest najwazniejsze jego zdrowie psychiczne a nie pieniadze, ktore wyda na ewentualne zdiagnozowanie sie. "tez" szukal czy nie ma nowotworu u siebie.. na cale szczescie NIE MA ;)

a, to "tez" nie bylo do Ciebie, zebys znowu bezposrednio do siebie tego posta nie wziela ;)

Pozdrawiam:)

ja rowniez.