Hej Baldi.
2 lata temu mialam 2x robione usg wezlow na szyi.Rowniez w warszawskim centrum onkologii robiono mi badania wezlow z przeplywem krwi przez tkanki, ktore nic nie wykazaly. Wezelki sa echogeniczne
echogeniczność to jasność tkanek w USG. rzeklbym nawet, ze kazda tkanka wykazuje podczas badania USG echogeniczność. wyrozniamy: normoechogenicznosc, hipoechogenicznosc i hiperechogenicznosc (bodajze, pamiec zawodna, pisalem juz o tym na forum).
Od 2,5 roku nie powiekszaja sie, teraz sa czesciowe zwolkoniale
no i super. w WIELKIM skrocie oznacza to, ze sie powiekszyly i nie cofnely do poprzedniego "normalnego" rozmiaru.
w wiekszosci nie przekraczaja 1 cm, wiec pani dr powiedziala cyt "nie spotkalam sie z takim nowotworem wezlow chlonnych, ktory nie dajac zadnych objawow, nie powodowalby stalego zwiekszania sie wezlow". To raz.
no wiec super jest i MOIM ZDANIEM (ba!, nawet bym powiedzial, ze zdaniem pani doktor rowniez) u Ciebie ZZ nie widac.
primo: wezly wykazywalyby hipoechogenicznosc
secundo: wezly by przyrastaly z czasem (i nie bylyby to widoczne na USG zwloknienia)
Dwa. Rozumiem, ze myslisz sobie, ze Twoja strone odwiedza cala rzesza hipochondrykow.
bo tak jest. nie twierdze czy jest to wiekszosc, czy mniejszosc odwiedzajacych.
faktem jest, ze po tym jak na ziarnice zachorowala laska z serialu.. hmm.. taki w TVP2 lecial.. to w dniu, gdy byl wyswietlany odcinek odwiedzalnosc strony przekraczala 1000 osob.
Twierdziles w paru poprzednich postach, ze internet nie jest w pelni anonimowy.
bo nie jest. troli stad gonie tak szybko jak sie da, ostatniego z tego watku: http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=4&akcja=showthread&num=7811 poinformowalem, ze mam jego numer telefonu zarowno stacjonarny jak i komorkowy to ucichl bardzo szybko.. a wystarczylo w googlach wpisac jego adres email i wszystko bylo jak na dloni..
Racja, no ale jednak w duzej czesci jest - nie widzisz mnie, nie znasz, wiec wychodze z zalozenia ze obiektywnie cos poradzisz, a nie wysmiejesz czy odeslesz z kwitkiem.
E, no to akurat mamy inne zdanie w tej kwestii. ja jestem dokladnie taki sam w Sieci, jak i IRL (InRealLife). jezeli kogos nie trawie to nei dlatego, ze ma okreslony wyglad zewnetrzny, tylko po tym jak ja go oceniam - w swiecie "rzeczywistym" widze co robi i slysze co mowi, w Sieci natomiast widze co i jak ktos pisze, przyklad: dla mnie osoba piszaca "tesh" (zamiast: też) jest takim samym bezmozgiem, co malolat mowiacy "nom" (lub - co gorsza - niom).. kwestia podejscia do sprawy.
Chyba zgodzisz sie ze mna, ze wirtualna rozmowa jest latiwejsza niz ta odbyta w cztery oczy?
uogolnie, ale generalnei tak