To teraz powiem jak to było u mnie z robalami.
2 lata temu dzieci (wtedy 4 i 2 latka)zaczęły się skarżyć na bóle brzuszka. Kupki czasami były wodniste z domieszką śluzu, wyspka na ciele (u syna tłumaczylismy to alergią). duszności, obturacje oskrzeli, kończące się w szpitalu na podaniu hydrokoryzonu dożylnie. Pediatra zlecił badanie kału na pasożyty. 3 próbki oddane, wyszła lamblioza-metrodnidazol dla całej rodziny na odrobaczenie. Do tego piliśmy jeszcze takie olejeje kupione w sklepie kapucyńskim również na odrobaczenie.Po kuracji 10dniowej objawy ustąpiły (nadmieniam iż tylko dzieci miały jakiekolwiek dolegliwości), jednak wróciły, ale już nie tak silne. Poszliśmy do innego pediatry (w ramach prywatnego abonamentu medycznego) i ten wysłał nas do poradni chorób zakażnych i odzwierzęcych. Tam Pan doktor zebrał wywiad, przebadał dzieci i stiwerdził, ze on nie wierzy laboratoriom, które są od wszystkiego, badania wykonują taśmowo i zlecił wykonanie badań kału w specjalistycznym laboratotium medycznym, które mieści się przy instytucie chorób tropikalnych i odzwierzęcych. Badanie było kosztowne, nierefundowane. Za naszą czwórkę zapłąciliśmy prawie 400zł i co się okazało, ze lamblii nigdy żadne z nas nie miało, nie było ich ani w kale, a nasze organizmy nie wytowrzyły przeciwciał (tego badania nie wykonuje się na fundusz i dlatego tak trudno 0jest trafić na moment, gdy w kale jaja lamblii się znajdują). Wyszło na to, ze dzieci przechodziły jakąś infekcję. Wtedy też diametralnie zmieniliśmy nawyki żywieniowe, nie jemy słondyczy, żywności przetworzonej, napojów gazowanych itp.
Morał z tej historii taki, ze nie zawsze objawy wskazujące na chorobę (konkretną)są jej wyznacznikiem. Nie chodzi też o oto, aby nie badać się, owszem badać, ale w sprawdzonych laboratoriach i u dobrych lekarzy, a nie konowałów, którzy czasami mają tak niską wiedzę, ze aż mnie krew zalewa. Ostatnio Pani dr rodzinna próbowała mi wmóeić, ze CRP i OB to to samo ;-)nie wiedziała jednak, ze nie ma przed sobą głupka-no porażka.
Joasia, Twoje dziecię ma jakieś problemy zdrowotne?jak Twoje wezły?
Hej Dziubas! U mojego młodego podejrzewam robaki jakieś - zwłaszcza, że jego kuzynka z którą często się bawi była ostatnio poddawana kuracji odrobaczającej. Badania nic nie wykazały, ale objawy (zgrzytanie zębami, swędzenie i ciągłe drapanie pupy) mówiły za siebie. Mój synek zaczyna zgrzytać zębami, drapania jakiegoś intensywnego nie zauważyłam. Za to u mnie od maja wychodzi eozynofilia - waha się pomiędzy 5-8%, raz jest wyższa, raz niższa. Lekarz twierdzi, że to od alergii, bo testy z kału nic nie wykazują :(
Natomiast moje węzły dalej są :) Tzn. pod pachami raz są większe, raz mniejsze, czuję małe kuleczki w pachwinach, coś tam też na szyi. Wyszło mi dodatnie IGG na mononukleozę - przed miesiącem >750, teraz ok. 650, więc p/ciała spadają. Jak dobrze to interpretuję oznacza to stosunkowo niedawne zachorowanie - czyli być może moje węzły, które wyskoczyły w maju związane były właśnie z zachorowaniem na mononukleozę w tym czasie. Jeden lekarz tak twierdzi, drugi mówi, że pod pachami od mono węzły się nie powiększają. Wyniki krwi mam w miarę w normie. Trochę mało limfocytów (ale w grudniu miałam anginę ropną) i na granicy min. białe krwinki. Innych objawów nie mam, a dzięki Tobie, staram się już nie wmawiać sobie zz :) Mam dni gorsze, zwłaszcza gdy czytam, że ktoś miał zz a zaczęło się właśnie od malutkich węzłów, ale moje są powiększone symetrycznie - tym się pocieszam :)
A jak u Ciebie?