Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę? Zamknięty

Można dostać zawału ze stresu!

Autor: Asia86 • 10.04.2012 08:02 • 110 odpowiedzi

Asia86

27.06.2012 13:54

O 17:34, dnia 2012-06-26 Mija napisał(-a):

Czesc, ja mam podobne objawy do Twoich, od września mam powiekszone wezly chlonne na szyi , w pachwinach i pod pachami, tych na szyi przybywa, wydaje mi sie ze po prawej stronie jest ich kilka koło siebie , są ruchome .Te pod pachami mnie bola - taki szczypiaco klujacy bol.

Gardło boli mnie non stop od miesiąca , czuje coś w gardle , czasem jakby sztywnienie karku , czasem jakaby coś z tylu gardła mi siedzialo.

Byłam u lekarzy już ze 30 razy , macaja te wezly ale olewaja i dopiero jak poproszę to wysyłają mnie na badania krwi na rożne choroby i wszystko jest ok, za miesiąc mam wizytę u hematologa , mam nadzieje ze pobierane mi węzeł do badania bo mam już serdecznie dość .

Na pewno nie jestem zdrowa bo czuje ze coś mi jest , jestem zmęczona , bola mnie ramiona , nogi , kosci , głowa , czasem mam trudności z koncentracja , ogólnie boli mnie wszystko i te powiekszone wezly chlonne , czasem myśle ze może to nie rak tylko borelioza , bo czytałam ze przy boreliozie wezly mogą być powiekszone .

Jak boli gardło to może jakas przewlekla infekcja wirusowa? :)

Mnie kości bolały ze stresu gdy wpadłam w nerwicę. Kości ze stresu, dobre nie? ;))) Ale się sprawdziło, stres minął (z pmocą środków farmakologicznych)i bóle ustąpiły...

Niestety z tymi lekarzami to tak jest :( Ja też swoje przeszłam,ale nie buduj sobie czarnego scenariusza!

Myśl pozytywnie i na spokojnie znajdź powód swoich dolegliwości.

Stres zawsze pogarsza objawy, jakiekolwiek by nie były... więc zapewnij sobie trochę oddechu i relaksu. :)

Jakieś badania już masz porobione? Jak wyniki? masz jakieś odchylenia od normy?

Mija

28.06.2012 21:30

Miałam zrobione badania na toksoplazmoze, mononukleoze, HIV, żelazo, magnez , wit D , morfologie , OB , wszystko OK .

Cieżko mi sie zrelaksować , od 10 miesięcy coś mi jest i nie wiem co to, chciałbym wiedzieć i zacząć sie leczyć , co by to nie było .

Mam nadzieje ze trafię na dobrego hematologa i zrobi mi biopsje węzła , bo doprosić sie nie mogłam do tej pory wrrrrrrr

Pozdrowienia

Alex

28.06.2012 21:53

Mija
Wiele lat temu czułam się podobnie jak Ty. Miałam wtedy przewlekłą infekcję gronkowcem. A ze infekcja była przewlekła, to była nieco oswojona, organizm walczył to i w morfologii nie miałam nawet żadnych odchyleń świadczących o infekcji.

Badał Cię laryngolog? To, co czujesz tam gdzieś w gardle to może być przerośnięty trzeci migdał. Dlatego jeśli nie byłaś jeszcze u laryngologa, to myślę, ze w pierwszej kolejności powinnaś tam pójść. Druga rzecz to wymaz z gardła (nie trzeba skierowania)

Oprócz tego USG szyi.

Alex

28.06.2012 22:03

Przypomniałam sobie jeszcze o drugim uroczym stworzonku - paciorkowcu. Bardzo często powoduje właśnie takie objawy. Niszczy tez stawy i może być niebezpieczny dla serca. Test na paciorkowca to badanie ASO z krwi.

Alex

29.06.2012 10:31

Węzły pachwinowe - za powiększone uważa się takie, które przekraczają 1,5cm, więc Twoje nie są takie ogromne. One zbierają limfę z ogromnego obszaru: cała noga+miednica, dlatego uważa się, ze ich rozmiar do 1,5cm to nie jest patologią. Przyczyna powiększenia może być prozaiczna - np wrastający paznokieć... Poza tym pęcherz+cała ginekologia ;-)Mogą powiększać się nawet na zmiany hormonalne (np jajeczkowanie). Piszesz o nawracających zapaleniach pęcherza - skoro nawracają, to można podejrzewać przewlekłą infekcję dróg moczowych. Patogen sobie może cały czas tam siedzieć i uaktywniać się w warunkach sprzyjających (np stres). Dlatego uważam, ze trzeba zrobić posiew moczu, bo jak widać leczenie jest nieskuteczne, skoro infekcja nawraca. To może być jeden z tych trudnych do wytępienia typu chlamydia. Posiew moczu+antybiogram pozwoli zoptymalizować leczenie tak by pozbyć się go raz na zawsze.

Tą samą bakterię możesz mieć w gardle - stąd węzły szyjne powiększone.

Oczywiście to wszystko tylko hipoteza do weryfikacji. O wiele tańsza i łatwiejsza do weryfikacji niż hipoteza nowotworowa. Ja, jak sobie zdałam sprawę z tego, ze mi przybywa węzłów, w pierwszej kolejności zrobiłam posiewy z gardła, bo miałam doświadczenie z przewlekłą infekcją, trudną do wyleczenia i wiem jak to może wyglądać.

Asia86

29.06.2012 14:04

O 12:31, dnia 2012-06-29 Alex napisał(-a):

Węzły pachwinowe - za powiększone uważa się takie, które przekraczają 1,5cm, więc Twoje nie są takie ogromne. One zbierają limfę z ogromnego obszaru: cała noga+miednica, dlatego uważa się, ze ich rozmiar do 1,5cm to nie jest patologią. Przyczyna powiększenia może być prozaiczna - np wrastający paznokieć... Poza tym pęcherz+cała ginekologia ;-)Mogą powiększać się nawet na zmiany hormonalne (np jajeczkowanie). Piszesz o nawracających zapaleniach pęcherza - skoro nawracają, to można podejrzewać przewlekłą infekcję dróg moczowych. Patogen sobie może cały czas tam siedzieć i uaktywniać się w warunkach sprzyjających (np stres). Dlatego uważam, ze trzeba zrobić posiew moczu, bo jak widać leczenie jest nieskuteczne, skoro infekcja nawraca. To może być jeden z tych trudnych do wytępienia typu chlamydia. Posiew moczu+antybiogram pozwoli zoptymalizować leczenie tak by pozbyć się go raz na zawsze.

Tą samą bakterię możesz mieć w gardle - stąd węzły szyjne powiększone.

Oczywiście to wszystko tylko hipoteza do weryfikacji. O wiele tańsza i łatwiejsza do weryfikacji niż hipoteza nowotworowa. Ja, jak sobie zdałam sprawę z tego, ze mi przybywa węzłów, w pierwszej kolejności zrobiłam posiewy z gardła, bo miałam doświadczenie z przewlekłą infekcją, trudną do wyleczenia i wiem jak to może wyglądać.

Haha faktycznie masz zboczenie z ta medycyną...;) Niestety ja też;))) Trafiłaś na równą sobie ;))

Też miałam taką hipotezę choć łączenie pęcherza z gardłem to zbyt daleko idące podejrzenia ;))

węzły w pachwinie mam 21 mm chyba największe, za to są śmieszne, bo mają kształt i strukturę tictaca!

Jak to powiedziałam hematologowi to się roześmiał, aż mu łzy leciały, ze takie określenie wymyśliłam. Po czym pomacał, zrobił wielkie oczy, roześmiał się jeszcze głośniej i powiedział, że idealnie trafiłam z określeniem, fatycznie tictac ;))))!!!

Pęcherz mi atakuje akurat e-coli :) Furagina ją ładnie zabija, ale ta bakteria ma tendencję do powracania, nawet doprowadziła mnie do masywnego krwiomoczu :)

Szyjne są wkurzające, szczególnie ze mam 10mm najobojczykowy x2 po dwoch stronach szyi symetrycznie. Podżuchwowe tez ponad 2cm, reszta mniejsze, ale jak wiemy przyczyn może być kilka jednocześnie, albo jedna - nowotworowa ;)

Jak dodamy do tego jeszcze ostatnie informacje o tym, że usg może być prawidłowe to nic tylko się ciąć ! ;) tylko który wybrać z tych węzłów jak jest ich tak duże stadko, doliczylam sie ich w sumie z pachwinowymi ponad 20.. ;)) i czy faktycznie warto zawsze wycinać te węzły.. trochę ich szkoda;)

Już i tak posądzają mnie o bycie hipochondryczką, a teraz będę jeszcze pociętą hipohondryczką? ;)))

A Ty Alex idziesz na pobranie węzła w końcu?

Alex

29.06.2012 14:23

Skoro E.coli, to przynajmniej możesz być spokojna, ze nie masz w pęcherzu jakiegoś opornego szczepu czegoś-tam. W tym przypadku wystarczy zachwianie równowagi naturalnej flory bakteryjnej i infekcja gotowa.

Co do tego, ze w pęcherzu może być to, co w gardle - to tak, to jest jak najbardziej możliwe. I może działać w obie strony - tzn i gardło i drogi moczowe mogą stanowić wrota pierwotne. Przewlekająca się, niewyleczona infekcja gardła może powodować dalsze rozsiewanie bakterii (np paciorkowca). A może to działać również w drugą stronę: np chlamydią z dróg moczowo-płciowych można się wtórnie zakazić w obrębie głowy (nie chcę się tu rozpisywać o higienie itp ;-) no i istnieją tez takie cacka jak kiła drugorzędowa :-D

W każdym razie pisałam Ci o tym wszystkim, na wypadek gdybyś wciąż nie wiedziała co tam Ci siedzi w pęcherzu.

U mnie chwilowo nic się nie zmienia, przez ostatni tydzień nie byłam u lekarza. Hematolog odesłał mnie na ponowne USG a z wynikiem do chirurga onkologa. Nawet nie chce mi się o tym pisać. Jak będę wiedziała coś nowego, to napiszę w swoim wątku.

gość

29.06.2012 20:42

Witam jestem bardzo znerwicowany latam po lekarzach i każdy tłumaczy jest ok.A moja sytułacja wygląda tak żyje sobie z powiekszonym wezłem chłonnym szyji w dole żuchwowym jest ruchomy i nie boli powiekszał się przy chorym gardle i po marcowej anginie został powiekszony.Robiłe niedawno morfologie krwi i podwyższone limfocyty 54 monocyty 11 i obniżone netrocyty 33 ob 2 lekarz stwierdził ze nie ma czym się przejmować ja ogólnie sie dobrze czuje ale boje sie czy to jakaś ziarnica lub chłonniak nie moge spac pracować objawów żadnych nie mam czasami mam bóle w klatce piersiowej ale jak to twierdzi lekarz to nerwica a cierpie też na zgage i refluks pomózcie czy mam sie obawiac co robic

Alex

30.06.2012 05:35

Jesteś w bardzo złym stanie... Twoja choroba doprowadziła do tego, ze jesteś niezdolny do pracy i normalnego funkcjonowania... To bardzo poważne stadium zaawansowania.Trzeba to jak najszybciej zacząć leczyć. Powinieneś niezwłocznie zgłosić się do psychiatry.

gość

30.06.2012 12:06

O 07:35, dnia 2012-06-30 Alex napisał(-a):

Jesteś w bardzo złym stanie... Twoja choroba doprowadziła do tego, ze jesteś niezdolny do pracy i normalnego funkcjonowania... To bardzo poważne stadium zaawansowania.Trzeba to jak najszybciej zacząć leczyć. Powinieneś niezwłocznie zgłosić się do psychiatry.

Biore już leki na nerwy a czy te wyniki sa złe czy przy ziarnicy lub chłoniaku można mieć ob 2

Alex

30.06.2012 13:01

Biore już leki na nerwy a czy te wyniki sa złe czy przy ziarnicy lub chłoniaku można mieć ob 2

Jak Ci napiszę, ze przy chłoniaku można mieć ob 2 to nie będziesz spał przez tydzień...

Nie ma podstaw byś podejrzewał u siebie jakiegokolwiek chłoniaka, dlatego uważam, ze nie ma sensu w tym momencie zagłębiać się w temat.Bo to dyskusja bezprzedmiotowa, a jedynie będziesz się nakręcał.Na ten moment Twój węzeł jest pozapalny, co oznacza, ze nie ma tu żadnej patologii. To coś zupełnie normalnego, ze po anginie się powiększył i tak został. Skontroluj się za jakieś 3 m-ce u lekarza i tyle.

Ogarnij się chłopie, trochę głupio być takim mazgajem. Gdybyś nie napisał, ze pracujesz, to pomyślałabym, ze to jakiś dzieciak pisze. Pora wskoczyć na nieco wyższy level rozwoju emocjonalnego... Polecam pracę nad sobą, nad swoim sposobem myślenia i przezywania, bo same leki uspokajające nie wystarczą - a nóż za parę lat zacznie Ci strzykać w lędźwiach i wtedy nie będziesz spał po nocach z powodu obawy przed rakiem kości...

Asia86

24.07.2012 08:19

Powinnam zmienić nazwę tego wątku... Jest bez sensu ..;)

Asia86

24.07.2012 08:44

No to wracam do swojego wątku by trochę się wygadać... w końcu od czego mamy forum!

Przestałam chodzić do lekarzy, ostatnie usg szyi jest z maja. Następne jest ustawione na 5 września. Zmian nie widać (dotykowo).

Przestałam kaszleć... to uznałam za dobry znak.
Utyłam... czy to dobry czy zły znak to już kwestia punktu widzenia :-)
Mam powiększone węzły podbródkowe wciąż, być może są większe trochę... bolą przy dotyku, bolą same z siebie. Boli i czasem ten 10mm węzełek okolicy obojczykowej i promieniuje na pół szyi.

Bolą też pachwinowe, ale mam zapalenie pęcherza więc to nieistotne.

4 lub 5 dzień pobolewają mnie ręce i nogi (jakby kości i nie tylko)... Jakby mnie jakaś grypa brała - to już jest marny znak.

Wciąż mam tylko przed oczami obraz hematologa, który nachylił się nade mną i spojrzał w oczy mówiąc: czy uwierzy mi Pani gdy powiem Pani, że jest pani zdrowa???
zapytałam go wtedy skąd takie dziwne pytanie?
Odpowiedział: Bo wygląda Pani na przestraszoną...

Wtedy byłam faktycznie przestraszona, minęło już trochę czasu :)

Swoją drogą, kolekcję powiększonych węzłów mam pokaźną, wyhodowałam powiększonych ponad 20 (szyjnych, pachwinowych):))) i mam najdłuższą kolekcję zdjęć z pojedyńczego usg... ilość zdjęć z tego usg ciągnie mi się na 1/4 pokoju :)) normalnie album powinnam stworzyć!

Alex

24.07.2012 12:22

Witaj Asiu. Rozumiem Twoją frustrację. Kiedy człowiek jest niezdiagnozowany to oficjalnie nie jest przecież chory... Skoro żaden specjalista nie znalazł nic ze swojej działki, to pacjent jest zdrowy... To okropnie niszczące psychicznie. Ostatnio doszłam do wniosku, ze taka wielomiesięczna pseudodiagnostyka może doprowadzić do depresji. Więcej zrozumienia dostają pacjenci z trądzikiem albo wrastającym paznokciem...

Ja tez mam "rolkę" zdjęć USG i zaraz przypomina mi się jak chirurg-onkolog zaczął tym niemalże rzucać - tak był zdenerwowany, ze zawracam mu głowę swoją osobą. Brrrrr coś mi się robi na wspomnienie tej wizyty. Zatem doskonale Cię rozumiem.

Chciałabym Ci coś podpowiedzieć. Pisałaś o nadczynności tarczycy. Tu może być cała przyczyna problemów ze zdrowiem. Bo jeśli ta choroba ma podłoże autoimmunologiczne, to może powodować dodatkowo powiększenie węzłów chłonnych oraz dawać mnóstwo innych objawów. Choroby autoimmunologiczne są zawsze chorobami ogólnoustrojowymi. Myślę, ze dobrze byłoby odwiedzić lekarzy 2 specjalności: reumatologa i immunologa.

Pozdrawiam i zdrowia psychicznego życzę ;-)

Asia86

24.07.2012 13:11

O 14:22, dnia 2012-07-24 Alex napisał(-a):

Witaj Asiu. Rozumiem Twoją frustrację. Kiedy człowiek jest niezdiagnozowany to oficjalnie nie jest przecież chory... Skoro żaden specjalista nie znalazł nic ze swojej działki, to pacjent jest zdrowy... To okropnie niszczące psychicznie. Ostatnio doszłam do wniosku, ze taka wielomiesięczna pseudodiagnostyka może doprowadzić do depresji. Więcej zrozumienia dostają pacjenci z trądzikiem albo wrastającym paznokciem...

Ja tez mam "rolkę" zdjęć USG i zaraz przypomina mi się jak chirurg-onkolog zaczął tym niemalże rzucać - tak był zdenerwowany, ze zawracam mu głowę swoją osobą. Brrrrr coś mi się robi na wspomnienie tej wizyty. Zatem doskonale Cię rozumiem.

Chciałabym Ci coś podpowiedzieć. Pisałaś o nadczynności tarczycy. Tu może być cała przyczyna problemów ze zdrowiem. Bo jeśli ta choroba ma podłoże autoimmunologiczne, to może powodować dodatkowo powiększenie węzłów chłonnych oraz dawać mnóstwo innych objawów. Choroby autoimmunologiczne są zawsze chorobami ogólnoustrojowymi. Myślę, ze dobrze byłoby odwiedzić lekarzy 2 specjalności: reumatologa i immunologa.

Pozdrawiam i zdrowia psychicznego życzę ;-)

Oj tą drogę mam też już za sobą, choroby autoimmunologiczne nie dają takich objawów, nie powiększają się węzły chłonne -każdy z endokrynologów mi tak powiedział. W tej kwestii jestem pod opieką naprawdę dobrego specjalisty.

Zdrowie psychiczne wróciło całe szczęście ;)

Po wakacjach może w końcu kogoś wybłagam o wycięcie jednego węzła. Najlepiej jednak zrobić to tak by sobie nie szkodzić za bardzo... Zobaczymy.

Nadal sie zastanawiam co oznacza stwierdzenie, iż węzeł jest zatokowy? to, że ma zatokę? to, że może ma całą zatokę, może ma zatartą zatokę? to, że tam powinna być zatoka? ;))

Śmieję się, bo nie wiem jak radiolog zobaczył zatokę w tych węzłach.. jak dla mnie każdy środek węzła był czarny... widocznie moje zatoki są murzynami ;)))

Alex

24.07.2012 13:59

O 15:11, dnia 2012-07-24 Asia86 napisał(-a):

Oj tą drogę mam też już za sobą, choroby autoimmunologiczne nie dają takich objawów, nie powiększają się węzły chłonne -każdy z endokrynologów mi tak powiedział. W tej kwestii jestem pod opieką naprawdę dobrego specjalisty.

Pierwsze słyszę, ze choroby autoimmunologiczne nie powodują powiększenia węzłów. Zwłaszcza, ze czasami te choroby wzajemnie się przenikają. Nie będę jednak dyskutować w tej materii, wkleję tylko to:

(nie wkleję, chyba niektóre ang. słowa nie przechodzą i z cytatem nie mogę dodać komentarza). No więc po polsku:

Z poniższych źródeł wynika, ze przeciwciała przeciwko receptorowi TSH są syntetyzowane przez limfocyty w tarczycy, szpiku i SZYJNYCH WĘZŁACH CHŁONNYCH.

źródła:

http://www.touchbriefings.com/pdf/3003/smit.pdf

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1536236/pdf/clinexpimmunol00146-0110.pdf

Asia86

24.07.2012 16:43

O 15:59, dnia 2012-07-24 Alex napisał(-a):

O 15:11, dnia 2012-07-24 Asia86 napisał(-a):

Oj tą drogę mam też już za sobą, choroby autoimmunologiczne nie dają takich objawów, nie powiększają się węzły chłonne -każdy z endokrynologów mi tak powiedział. W tej kwestii jestem pod opieką naprawdę dobrego specjalisty.

Pierwsze słyszę, ze choroby autoimmunologiczne nie powodują powiększenia węzłów. Zwłaszcza, ze czasami te choroby wzajemnie się przenikają. Nie będę jednak dyskutować w tej materii, wkleję tylko to:

(nie wkleję, chyba niektóre ang. słowa nie przechodzą i z cytatem nie mogę dodać komentarza). No więc po polsku:

Z poniższych źródeł wynika, ze przeciwciała przeciwko receptorowi TSH są syntetyzowane przez limfocyty w tarczycy, szpiku i SZYJNYCH WĘZŁACH CHŁONNYCH.

źródła:

http://www.touchbriefings.com/pdf/3003/smit.pdf

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1536236/pdf/clinexpimmunol00146-0110.pdf

Bardzo fajny artykuł!!! Dziękuje Alex:* Przyda mi się :)

Faktycznie jest coś przebieganiu tych komórek w lymph nodach ;)))

Ale mnie się to raczej nie tyczy, bo ja jestem w remisji...

choć najgorsze wyniki z możliwych to miałam ponad 5 lat temu... miałam wtedy TSH 0,006 a antyTPO było 450 :))) (skala do 35) i faktycznie nadczynność tarczycy została wykryta poniekąd przez moją mamę, która zobaczyła 'guzek' na mojej szyi i wysłała mnie na usg gdzie ukazał się obok tarczycy węzeł chłonny, a tarczyca była nieprawidłowa. Węzeł się wchłonął po jakimś czasie.

To było jednak dawno, kłopoty minęły, a węzły znalazły inny powód do powstawania...

Asia86

26.07.2012 07:42

Hej!

Znazlałam swoje stare (pierwsze) badanie usg, które robiłam będąc zaniepokojona węzłami. Chodziłam wtedy po lekarzach , bo bolały mnie okolice obojczyka gdzie wyczułam kuleczkę... Wynik usg mówi o tym, że są liczne węzły chłonne po lewej stronie szyi do 11 mm odczynowe. W okolicy obojczykowej węzeł chłonny 4mm. (po lewej)

Wyczułam 4mm? Aż mi się nie chce wierzyć.. Wynik z marca 2009 roku! Czyli problem poniekąd jest od 2009 roku... Powiedzmy, że "jest", bo potem ten węzeł nadobojczykowy i reszta niby znikła, bo na innych usg już żaden radiolog nic nie widział, ja już 'kuleczki' nie czułam i samopoczucie też było dobre. Wyniki krwi dobre.
(w tym okresie miałam robione jakieś poważne zabiegi na zębach (pęknięty ząb i zapalenie) faktycznie po lewej stronie, ale ciekawe by to było jakby wszytskie węzły po lewej stronie wzdłuż całej szyi się powiększyły z tego właśnie powodu)

Teraz historia jest znowu.. od stycznia 2012 sporo węzłów powiększonych i odczuwam lekki ucisk i jakby coś latało podczas przełykania w okolicach tarczycy/krtani środek szyi - bardziej strona prawa. W usg radiolodzy (usg) nic tam nie widzą... a mi to lekko przeszkadza.

Onkolog, u którego byłam dwa miesiace temu zbył mnie twierdząc, że gdyby to trwało 3 lata to bym albo już nie żyła albo byłabym w naprawdę złym stanie...

Ktoś ma może jakiś pomysł ?:)

Alex

26.07.2012 11:18

Asiu, w jaki sposób jesteś leczona na nadczynność tarczycy?

Asia86

26.07.2012 14:31

O 13:18, dnia 2012-07-26 Alex napisał(-a):

Asiu, w jaki sposób jesteś leczona na nadczynność tarczycy?

Tradycyjnie, thyrozolem :) Choć jestem stabilna więc przestałam brać, teraz mam zdecydować czy chcę poddać się jodowaniu.

Ponieważ nie wiem co się dzieje z moimi węzłami, narazie odwlekam decyzję o takim leczeniu w czasie jak tylko mogę... jeżeli wezmę izotop promieniotwórczy to trochę to osłabi to mój organizm... jak się okaże, że będę musiała się dodatkowo poddać chemii to nie wiem jak będzie z kombinacją izotop promieniotwórczy + chemioterapia ....

Muszę więdzieć co się dzieję tak czy inaczej nawet jeżeli to jakieś zakażenie organizmu to i tak wolę być zdrowa biorąc izotop...