Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę? Zamknięty

Można dostać zawału ze stresu!

Autor: Asia86 • 10.04.2012 08:02 • 110 odpowiedzi

_ja_

24.04.2012 07:02

O 08:43, dnia 2012-04-24 Asia86 napisał(-a):

O 00:11, dnia 2012-04-24 Luksman123 napisał(-a):

Jak ma się pecha to można wyciąć powiększony węzeł odczynowo, a w innym będzie ziarnica.

Na tym forum pisze pełno osób z powiększonymi węzłami w sekcji "czy mam ziarnicę" i u zdecydowanej większości nie ma zmian nowotworowych.

Zresztą jak mamy się straszyć to węzły chłonne szyjne powiększone to nie tylko ziarnica, nie tylko chłoniak nieziarnicze ale również przerzuty z raka jamy ustnej, nosogardła, ustnej części gardła, krtani, ślinianki, tarczycy, przełyku, płuc.

Trochę tego jest...

Inna sprawa, że węzły nadobojczykowe budzą o wiele większe podejrzenie niż szyjne, tak samo jak węzły w kaltce piersiowej czy jamie brzusznej.

Też miałam to napisać, ale stwierdziłam, że straszyć nie będę ;) No niestety... jak się ma pecha to nic nie pomoże...usg bardziej służy ocenie lokalizacji i wielkości węzła. A co dalej z tym zrobić, decyduje lekarz.

Piszesz ze to lekarz decyduje. Tylko własnie zastanawiajac ejest dlaczego w Twojej sprawie zaden nie chce podjac doglebnej diagnostyki tylko zostawiajac Cie z tym problemem sama.

Asia86

24.04.2012 10:56

O 09:02, dnia 2012-04-24 _ja_ napisał(-a):

O 08:43, dnia 2012-04-24 Asia86 napisał(-a):

O 00:11, dnia 2012-04-24 Luksman123 napisał(-a):

Jak ma się pecha to można wyciąć powiększony węzeł odczynowo, a w innym będzie ziarnica.

Na tym forum pisze pełno osób z powiększonymi węzłami w sekcji "czy mam ziarnicę" i u zdecydowanej większości nie ma zmian nowotworowych.

Zresztą jak mamy się straszyć to węzły chłonne szyjne powiększone to nie tylko ziarnica, nie tylko chłoniak nieziarnicze ale również przerzuty z raka jamy ustnej, nosogardła, ustnej części gardła, krtani, ślinianki, tarczycy, przełyku, płuc.

Trochę tego jest...

Inna sprawa, że węzły nadobojczykowe budzą o wiele większe podejrzenie niż szyjne, tak samo jak węzły w kaltce piersiowej czy jamie brzusznej.

Też miałam to napisać, ale stwierdziłam, że straszyć nie będę ;) No niestety... jak się ma pecha to nic nie pomoże...usg bardziej służy ocenie lokalizacji i wielkości węzła. A co dalej z tym zrobić, decyduje lekarz.

Piszesz ze to lekarz decyduje. Tylko własnie zastanawiajac ejest dlaczego w Twojej sprawie zaden nie chce podjac doglebnej diagnostyki tylko zostawiajac Cie z tym problemem sama.

Bo uważają, że jest to niepotrzebne. :) I może mają rację! Oby:P

No więc..

wyniki krwi książkowe.. = dobre.

Ob - 18

tutaj spory wzrost.. wygląda na to, że ma tendencję do skakania. Było 13, potem 15, potem 4, a teraz 18 :P

_charlie_

24.04.2012 19:35

O 12:56, dnia 2012-04-24 Asia86 napisał(-a):

O 09:02, dnia 2012-04-24 _ja_ napisał(-a):

O 08:43, dnia 2012-04-24 Asia86 napisał(-a):

O 00:11, dnia 2012-04-24 Luksman123 napisał(-a):

Jak ma się pecha to można wyciąć powiększony węzeł odczynowo, a w innym będzie ziarnica.

Na tym forum pisze pełno osób z powiększonymi węzłami w sekcji "czy mam ziarnicę" i u zdecydowanej większości nie ma zmian nowotworowych.

Zresztą jak mamy się straszyć to węzły chłonne szyjne powiększone to nie tylko ziarnica, nie tylko chłoniak nieziarnicze ale również przerzuty z raka jamy ustnej, nosogardła, ustnej części gardła, krtani, ślinianki, tarczycy, przełyku, płuc.

Trochę tego jest...

Inna sprawa, że węzły nadobojczykowe budzą o wiele większe podejrzenie niż szyjne, tak samo jak węzły w kaltce piersiowej czy jamie brzusznej.

Też miałam to napisać, ale stwierdziłam, że straszyć nie będę ;) No niestety... jak się ma pecha to nic nie pomoże...usg bardziej służy ocenie lokalizacji i wielkości węzła. A co dalej z tym zrobić, decyduje lekarz.

Piszesz ze to lekarz decyduje. Tylko własnie zastanawiajac ejest dlaczego w Twojej sprawie zaden nie chce podjac doglebnej diagnostyki tylko zostawiajac Cie z tym problemem sama.

Bo uważają, że jest to niepotrzebne. :) I może mają rację! Oby:P

No więc..

wyniki krwi książkowe.. = dobre.

Ob - 18

tutaj spory wzrost.. wygląda na to, że ma tendencję do skakania. Było 13, potem 15, potem 4, a teraz 18 :P

Mimo powiekszonych wezłow w tak specyficznych miejscach. Chyba jestem za gupi zeby to wszystko ogarnąć :/

Asia86

25.04.2012 08:31

O 21:35, dnia 2012-04-24 _charlie_ napisał(-a):

O 12:56, dnia 2012-04-24 Asia86 napisał(-a):

O 09:02, dnia 2012-04-24 _ja_ napisał(-a):

O 08:43, dnia 2012-04-24 Asia86 napisał(-a):

O 00:11, dnia 2012-04-24 Luksman123 napisał(-a):

Jak ma się pecha to można wyciąć powiększony węzeł odczynowo, a w innym będzie ziarnica.

Na tym forum pisze pełno osób z powiększonymi węzłami w sekcji "czy mam ziarnicę" i u zdecydowanej większości nie ma zmian nowotworowych.

Zresztą jak mamy się straszyć to węzły chłonne szyjne powiększone to nie tylko ziarnica, nie tylko chłoniak nieziarnicze ale również przerzuty z raka jamy ustnej, nosogardła, ustnej części gardła, krtani, ślinianki, tarczycy, przełyku, płuc.

Trochę tego jest...

Inna sprawa, że węzły nadobojczykowe budzą o wiele większe podejrzenie niż szyjne, tak samo jak węzły w kaltce piersiowej czy jamie brzusznej.

Też miałam to napisać, ale stwierdziłam, że straszyć nie będę ;) No niestety... jak się ma pecha to nic nie pomoże...usg bardziej służy ocenie lokalizacji i wielkości węzła. A co dalej z tym zrobić, decyduje lekarz.

Piszesz ze to lekarz decyduje. Tylko własnie zastanawiajac ejest dlaczego w Twojej sprawie zaden nie chce podjac doglebnej diagnostyki tylko zostawiajac Cie z tym problemem sama.

Bo uważają, że jest to niepotrzebne. :) I może mają rację! Oby:P

No więc..

wyniki krwi książkowe.. = dobre.

Ob - 18

tutaj spory wzrost.. wygląda na to, że ma tendencję do skakania. Było 13, potem 15, potem 4, a teraz 18 :P

Mimo powiekszonych wezłow w tak specyficznych miejscach. Chyba jestem za gupi zeby to wszystko ogarnąć :/

Widzisz, bo nie jest czarno na białym, że te węzły są tymi nadobojczykowymi... Nikt mi ich tak nie opisał.. w ogóle lokalizacji nie mialam nigdzie wpisanej.

Miałam kilka usg gdzie lokalizacja była określona jako "wzdłuż mięśni MOS"...

Zapytałam się jednego radiologa czy te moje powiększone węzły są węzłami nadobojczykowymi, bo ktoś mi mówił, że takie są najgrożniejsze i prawdopodobnie jest to nowotwór..

Radiolog (chirurg) spojrzał się na mnie z politowaniem mówiąc:

Kto takich bzdur Pani nagadał??!!! Niech Pani słucha tylo mądrych ludzi, a nie głupich.

To pytam się znowu:

No dobrze... ALE CZY TE WĘZŁY TO TE NADOBOJCZYKOWE CZY NIE???

Spojrzał się na mnie jak na idiotkę i nic nie odpowiedział :P

Po czym spojrzał na mnie jeszcze raz i mówi:

Ja nic podejrzanego w usg u Pani nie widzę, ale usg nie wykaże z całą pewnością czy coś tam się dzieje czy nie, jedynie pobranie całego węzła coś wykaże. Jak się tak Pani strasznie boi to niech pani poprosi lekarzy o biopsję węzła, aczkolwiek prędzej to jakiś przerzut by był niż chłoniak! chłoniaki mają charakterystyczny obraz w usg...

(tak to było pocieszajace:P)

Na koniec dodał:

Jak Tak bardzo to panią niepokoi to proszę zrobić biopsję... i dodał uśmiechając się wrednie: ale będzie bliiiiznaaaa! ;)

Na ostatnim usg inny radiolog zupełnie nic nie widział... pokazałam mu palcem jeden wyczuwalny węzeł.. i wtedy zobaczył, że faktycznie coś jest! Opisal ten jeden jako hypoechogeniczny zlokalizowany

u nasady szyi

.....po długim zastanawianiu się jak nazwać to miejsce... innych nie widział w usg pomimo iż wyczuwalny jest jeszcze jeden :P

Wniosek: Usg to błądzenie we mgle :P

Luksman123

25.04.2012 10:23

Ale jeżeli chodzi o badania obrazowe to USG mimo, że najprostsze to jest chyba najlepsze. Te węzły leżą stosunkowo płytko i dobrze je widać.

Tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny mówią chyba tylko o wielkości węzłów?!

A w usg można sprawdzić przepływy naczyniowe w dopplerze i zaobserwować jeszcze parę rzeczy.

Gdzieś czytałem, że według Roztoczańskiej szkoły ultrasonografii można w 99% gdy mamy dobry sprzęt i doświadczonego lekarza oszacować czy węzeł jet nowotworowy czy nie w USG.

Asia86

25.04.2012 11:32

O 12:23, dnia 2012-04-25 Luksman123 napisał(-a):

Ale jeżeli chodzi o badania obrazowe to USG mimo, że najprostsze to jest chyba najlepsze. Te węzły leżą stosunkowo płytko i dobrze je widać.

Tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny mówią chyba tylko o wielkości węzłów?!

A w usg można sprawdzić przepływy naczyniowe w dopplerze i zaobserwować jeszcze parę rzeczy.

Gdzieś czytałem, że według Roztoczańskiej szkoły ultrasonografii można w 99% gdy mamy dobry sprzęt i doświadczonego lekarza oszacować czy węzeł jet nowotworowy czy nie w USG.

To niech ktoś mi wyjaśni czemu za granicą nikt z lekarzy przy badaniu wezłów chłonnych nie zleca usg? Wszyscy od lekarzy dostają TK lub rezonans, a potem odrazu wycinają węzeł. Nikt tam się nie cacka. Czytałam forum'y z US i UK... wszędzie lekarze postępują identycznie i o żadnym usg nie ma nawet mowy.. Może to już przestarzała i mało skuteczna metoda???

A rezonans szczegółowo pokaże wielkość, strukturę przekrojową węzła i idealnie określi jego pozycję... czy coś więcej.. tego nie wiem :)

Przynajmniej schemat leczenia chłoniaków mamy identyczny jak inne państwa;)

Luksman123

25.04.2012 17:41

W USA czytałem, że nadużywają TK, a to przecież promieniowanie! USG jest całkowicie bezpiecznym badaniem, tanim, łatwo dostępnym i w wielu przypadkach pozwala określić jakie jest źródło problemów pacjenta.

_ja_

26.04.2012 09:02

O 10:31, dnia 2012-04-25 Asia86 napisał(-a):

O 21:35, dnia 2012-04-24 _charlie_ napisał(-a):

O 12:56, dnia 2012-04-24 Asia86 napisał(-a):

O 09:02, dnia 2012-04-24 _ja_ napisał(-a):

O 08:43, dnia 2012-04-24 Asia86 napisał(-a):

O 00:11, dnia 2012-04-24 Luksman123 napisał(-a):

Jak ma się pecha to można wyciąć powiększony węzeł odczynowo, a w innym będzie ziarnica.

Na tym forum pisze pełno osób z powiększonymi węzłami w sekcji "czy mam ziarnicę" i u zdecydowanej większości nie ma zmian nowotworowych.

Zresztą jak mamy się straszyć to węzły chłonne szyjne powiększone to nie tylko ziarnica, nie tylko chłoniak nieziarnicze ale również przerzuty z raka jamy ustnej, nosogardła, ustnej części gardła, krtani, ślinianki, tarczycy, przełyku, płuc.

Trochę tego jest...

Inna sprawa, że węzły nadobojczykowe budzą o wiele większe podejrzenie niż szyjne, tak samo jak węzły w kaltce piersiowej czy jamie brzusznej.

Też miałam to napisać, ale stwierdziłam, że straszyć nie będę ;) No niestety... jak się ma pecha to nic nie pomoże...usg bardziej służy ocenie lokalizacji i wielkości węzła. A co dalej z tym zrobić, decyduje lekarz.

Piszesz ze to lekarz decyduje. Tylko własnie zastanawiajac ejest dlaczego w Twojej sprawie zaden nie chce podjac doglebnej diagnostyki tylko zostawiajac Cie z tym problemem sama.

Bo uważają, że jest to niepotrzebne. :) I może mają rację! Oby:P

No więc..

wyniki krwi książkowe.. = dobre.

Ob - 18

tutaj spory wzrost.. wygląda na to, że ma tendencję do skakania. Było 13, potem 15, potem 4, a teraz 18 :P

Mimo powiekszonych wezłow w tak specyficznych miejscach. Chyba jestem za gupi zeby to wszystko ogarnąć :/

Widzisz, bo nie jest czarno na białym, że te węzły są tymi nadobojczykowymi... Nikt mi ich tak nie opisał.. w ogóle lokalizacji nie mialam nigdzie wpisanej.

Miałam kilka usg gdzie lokalizacja była określona jako "wzdłuż mięśni MOS"...

Zapytałam się jednego radiologa czy te moje powiększone węzły są węzłami nadobojczykowymi, bo ktoś mi mówił, że takie są najgrożniejsze i prawdopodobnie jest to nowotwór..

Radiolog (chirurg) spojrzał się na mnie z politowaniem mówiąc:

Kto takich bzdur Pani nagadał??!!! Niech Pani słucha tylo mądrych ludzi, a nie głupich.

To pytam się znowu:

No dobrze... ALE CZY TE WĘZŁY TO TE NADOBOJCZYKOWE CZY NIE???

Spojrzał się na mnie jak na idiotkę i nic nie odpowiedział :P

Po czym spojrzał na mnie jeszcze raz i mówi:

Ja nic podejrzanego w usg u Pani nie widzę, ale usg nie wykaże z całą pewnością czy coś tam się dzieje czy nie, jedynie pobranie całego węzła coś wykaże. Jak się tak Pani strasznie boi to niech pani poprosi lekarzy o biopsję węzła, aczkolwiek prędzej to jakiś przerzut by był niż chłoniak! chłoniaki mają charakterystyczny obraz w usg...

A powiedzial Ci jaki to jest obraz wezłow przy chłonikach??

(tak to było pocieszajace:P)

Na koniec dodał:

Jak Tak bardzo to panią niepokoi to proszę zrobić biopsję... i dodał uśmiechając się wrednie: ale będzie bliiiiznaaaa! ;)

Na ostatnim usg inny radiolog zupełnie nic nie widział... pokazałam mu palcem jeden wyczuwalny węzeł.. i wtedy zobaczył, że faktycznie coś jest! Opisal ten jeden jako hypoechogeniczny zlokalizowany

u nasady szyi

.....po długim zastanawianiu się jak nazwać to miejsce... innych nie widział w usg pomimo iż wyczuwalny jest jeszcze jeden :P

Wniosek: Usg to błądzenie we mgle :P

_ja_

26.04.2012 09:04

O 10:31, dnia 2012-04-25 Asia86 napisał(-a):

O 21:35, dnia 2012-04-24 _charlie_ napisał(-a):

O 12:56, dnia 2012-04-24 Asia86 napisał(-a):

O 09:02, dnia 2012-04-24 _ja_ napisał(-a):

O 08:43, dnia 2012-04-24 Asia86 napisał(-a):

O 00:11, dnia 2012-04-24 Luksman123 napisał(-a):

Jak ma się pecha to można wyciąć powiększony węzeł odczynowo, a w innym będzie ziarnica.

Na tym forum pisze pełno osób z powiększonymi węzłami w sekcji "czy mam ziarnicę" i u zdecydowanej większości nie ma zmian nowotworowych.

Zresztą jak mamy się straszyć to węzły chłonne szyjne powiększone to nie tylko ziarnica, nie tylko chłoniak nieziarnicze ale również przerzuty z raka jamy ustnej, nosogardła, ustnej części gardła, krtani, ślinianki, tarczycy, przełyku, płuc.

Trochę tego jest...

Inna sprawa, że węzły nadobojczykowe budzą o wiele większe podejrzenie niż szyjne, tak samo jak węzły w kaltce piersiowej czy jamie brzusznej.

Też miałam to napisać, ale stwierdziłam, że straszyć nie będę ;) No niestety... jak się ma pecha to nic nie pomoże...usg bardziej służy ocenie lokalizacji i wielkości węzła. A co dalej z tym zrobić, decyduje lekarz.

Piszesz ze to lekarz decyduje. Tylko własnie zastanawiajac ejest dlaczego w Twojej sprawie zaden nie chce podjac doglebnej diagnostyki tylko zostawiajac Cie z tym problemem sama.

Bo uważają, że jest to niepotrzebne. :) I może mają rację! Oby:P

No więc..

wyniki krwi książkowe.. = dobre.

Ob - 18

tutaj spory wzrost.. wygląda na to, że ma tendencję do skakania. Było 13, potem 15, potem 4, a teraz 18 :P

Mimo powiekszonych wezłow w tak specyficznych miejscach. Chyba jestem za gupi zeby to wszystko ogarnąć :/

Widzisz, bo nie jest czarno na białym, że te węzły są tymi nadobojczykowymi... Nikt mi ich tak nie opisał.. w ogóle lokalizacji nie mialam nigdzie wpisanej.

Miałam kilka usg gdzie lokalizacja była określona jako "wzdłuż mięśni MOS"...

Zapytałam się jednego radiologa czy te moje powiększone węzły są węzłami nadobojczykowymi, bo ktoś mi mówił, że takie są najgrożniejsze i prawdopodobnie jest to nowotwór..

Radiolog (chirurg) spojrzał się na mnie z politowaniem mówiąc:

Kto takich bzdur Pani nagadał??!!! Niech Pani słucha tylo mądrych ludzi, a nie głupich.

Czyli wg. tego radiologa powiekszenie wezlow tej okolicy to nie nowotwor?? I badz tu madry czlowieku :/

To pytam się znowu:

No dobrze... ALE CZY TE WĘZŁY TO TE NADOBOJCZYKOWE CZY NIE???

Spojrzał się na mnie jak na idiotkę i nic nie odpowiedział :P

Po czym spojrzał na mnie jeszcze raz i mówi:

Ja nic podejrzanego w usg u Pani nie widzę, ale usg nie wykaże z całą pewnością czy coś tam się dzieje czy nie, jedynie pobranie całego węzła coś wykaże. Jak się tak Pani strasznie boi to niech pani poprosi lekarzy o biopsję węzła, aczkolwiek prędzej to jakiś przerzut by był niż chłoniak! chłoniaki mają charakterystyczny obraz w usg...

(tak to było pocieszajace:P)

Na koniec dodał:

Jak Tak bardzo to panią niepokoi to proszę zrobić biopsję... i dodał uśmiechając się wrednie: ale będzie bliiiiznaaaa! ;)

Na ostatnim usg inny radiolog zupełnie nic nie widział... pokazałam mu palcem jeden wyczuwalny węzeł.. i wtedy zobaczył, że faktycznie coś jest! Opisal ten jeden jako hypoechogeniczny zlokalizowany

u nasady szyi

.....po długim zastanawianiu się jak nazwać to miejsce... innych nie widział w usg pomimo iż wyczuwalny jest jeszcze jeden :P

Wniosek: Usg to błądzenie we mgle :P

Asia86

26.04.2012 09:30

Lekarz nic nie powiedział. Nie wiem jak wyglądają chłoniakowe węzły. A zdania lekarza o nadobojczykowych w sumie nie poznałam. :)

W każdym razie w każdej literaturze medycznej jest napisane, że nad i pod obojczykowe w przypadku powiększenia mają większą szansę na bycie zajętymi nowotworowo niż inne węzły (po prostu rzadziej powiększają się podczas zwykłych infekcji, ale mogą się powiększyć odczynowo)
Co wcale nie oznacza, że zawsze są nowotworowe! :)Po prostu mają jakąś tam większą skłonność i tyle.
A podrzuchwowe z kolei mają mniejszą skłonność do zajęcia przez nowotwór;)

_ja_

26.04.2012 09:41

O 11:30, dnia 2012-04-26 Asia86 napisał(-a):

Lekarz nic nie powiedział. Nie wiem jak wyglądają chłoniakowe węzły. A zdania lekarza o nadobojczykowych w sumie nie poznałam. :)

W każdym razie w każdej literaturze medycznej jest napisane, że nad i pod obojczykowe w przypadku powiększenia mają większą szansę na bycie zajętymi nowotworowo niż inne węzły (po prostu rzadziej powiększają się podczas zwykłych infekcji, ale mogą się powiększyć odczynowo)

Co wcale nie oznacza, że zawsze są nowotworowe! :)Po prostu mają jakąś tam większą skłonność i tyle.

A podrzuchwowe z kolei mają mniejszą skłonność do zajęcia przez nowotwór;)

Ok. Wszystko jasne. Tylko myslalem ze byl rad objasnic Ci to wszystko. Bo po prostu z tego co napisalas to domniemywam ze wg. niego opinia o nich jest inna( tak mi sie wydaje). Z kolei wlasnei wiekszosc artykułów twierdzi tak jak ty

Alex

26.04.2012 11:24

Witam Wszystkich głowiących się nad węzłami :-)
Ponieważ mam ten sam problem co Wy, również czytam o tym wszystkim. Asia wyżej napisała, ze węzły okołoobojczykowe powiększają się najczęściej na skutek rozrostu komórek nowotworowych - ja również znalazłam taką informację w kilku źródłach. Zastanawiając się nad węzłami, nalezy zdawać sobie sprawę z tego, że stanowią one integralną część układu chłonnego i są takimi "stacjami" wzdłuz przebiegu naczyń chłonnych. Dlatego tez węzły danej lokalizacji filtrują limfę z określonych obszarów ciała. Węzły szyjne i podżuchwowe zmagają się nieustannie z intruzami z obszarów jamy ustnej i gardła, a poniewaz tuta zwykle duzo się dzieje, dosyć często ulegają powiększeniu, stąd w statystykach rzadziej są to węzły nowotworowe. (tak na marginesie, to powiem Wam, że zdarzyło mi się powiększenie węzła od zwykłej opryszczki). Natomiast węzły okołoobojczykowe mają do czynienia z chłonką płynącą z klatki piersiowej i brzucha. Powiększają się na skutek poważniejszych infekcji w tych lokalizacjach (jakaś gruźlica, infekcje ogólnoustrojowe itp)oraz w chorobach nowotworowych (chłoniaki, przerzuty). Ponieważ przyczyny pierwszego rodzaju są stosunkowo rzadsze niż infekcje i stany zapalne w okolicach głowy i szyi - stąd statystycznie wzrasta ryzyko znalezienia nowotworu w powiększonych węzłach tej okolicy. Tak ja interpretuję to wszystko na podstawie informacji, które znalazłam.

Alex

26.04.2012 11:28

Nie wiem czy wyraziłam się jasno, więc sprecyzuję:

Ponieważ przyczyny pierwszego rodzaju są stosunkowo rzadsze niż infekcje i stany zapalne w okolicach głowy i szyi - stąd statystycznie wzrasta ryzyko znalezienia nowotworu w powiększonych węzłach tej okolicy - w porównaniu z węzłami okolicy głowy i szyi.

_ja_

26.04.2012 11:59

O 13:24, dnia 2012-04-26 Alex napisał(-a):

Witam Wszystkich głowiących się nad węzłami :-)

Ponieważ mam ten sam problem co Wy, również czytam o tym wszystkim. Asia wyżej napisała, ze węzły okołoobojczykowe powiększają się najczęściej na skutek rozrostu komórek nowotworowych - ja również znalazłam taką informację w kilku źródłach. Zastanawiając się nad węzłami, nalezy zdawać sobie sprawę z tego, że stanowią one integralną część układu chłonnego i są takimi "stacjami" wzdłuz przebiegu naczyń chłonnych. Dlatego tez węzły danej lokalizacji filtrują limfę z określonych obszarów ciała. Węzły szyjne i podżuchwowe zmagają się nieustannie z intruzami z obszarów jamy ustnej i gardła, a poniewaz tuta zwykle duzo się dzieje, dosyć często ulegają powiększeniu, stąd w statystykach rzadziej są to węzły nowotworowe. (tak na marginesie, to powiem Wam, że zdarzyło mi się powiększenie węzła od zwykłej opryszczki). Natomiast węzły okołoobojczykowe mają do czynienia z chłonką płynącą z klatki piersiowej i brzucha. Powiększają się na skutek poważniejszych infekcji w tych lokalizacjach (jakaś gruźlica, infekcje ogólnoustrojowe itp)oraz w chorobach nowotworowych (chłoniaki, przerzuty). Ponieważ przyczyny pierwszego rodzaju są stosunkowo rzadsze niż infekcje i stany zapalne w okolicach głowy i szyi - stąd statystycznie wzrasta ryzyko znalezienia nowotworu w powiększonych węzłach tej okolicy. Tak ja interpretuję to wszystko na podstawie informacji, które znalazłam.

No wlasnie mnie podobnie sie wydaje ze tak jest. Ale czy czegokolwiek mozna byc pewnymm... napewno.

Nie wszystko jest oczywista oczywistoscia... I moze w tym naezy miec nadzieje :)

Asia86

26.04.2012 12:56

O 13:24, dnia 2012-04-26 Alex napisał(-a):

Witam Wszystkich głowiących się nad węzłami :-)

Ponieważ mam ten sam problem co Wy, również czytam o tym wszystkim. Asia wyżej napisała, ze węzły okołoobojczykowe powiększają się najczęściej na skutek rozrostu komórek nowotworowych - ja również znalazłam taką informację w kilku źródłach. Zastanawiając się nad węzłami, nalezy zdawać sobie sprawę z tego, że stanowią one integralną część układu chłonnego i są takimi "stacjami" wzdłuz przebiegu naczyń chłonnych. Dlatego tez węzły danej lokalizacji filtrują limfę z określonych obszarów ciała. Węzły szyjne i podżuchwowe zmagają się nieustannie z intruzami z obszarów jamy ustnej i gardła, a poniewaz tuta zwykle duzo się dzieje, dosyć często ulegają powiększeniu, stąd w statystykach rzadziej są to węzły nowotworowe. (tak na marginesie, to powiem Wam, że zdarzyło mi się powiększenie węzła od zwykłej opryszczki). Natomiast węzły okołoobojczykowe mają do czynienia z chłonką płynącą z klatki piersiowej i brzucha. Powiększają się na skutek poważniejszych infekcji w tych lokalizacjach (jakaś gruźlica, infekcje ogólnoustrojowe itp)oraz w chorobach nowotworowych (chłoniaki, przerzuty). Ponieważ przyczyny pierwszego rodzaju są stosunkowo rzadsze niż infekcje i stany zapalne w okolicach głowy i szyi - stąd statystycznie wzrasta ryzyko znalezienia nowotworu w powiększonych węzłach tej okolicy. Tak ja interpretuję to wszystko na podstawie informacji, które znalazłam.

Dokładnie tak jest Alex:) Mi już się nie chciało o tym rozpisywać więc dziekuję ;DDD

Słyszałam również opinie lekarzy którzy twierdzili, że powiększenie węzłów chłonnych może występować również w chorobach zapalnych tarczycy - ja mam Gravesa Basedova (teoretycznie) i lekarze mi wmawiali, że to prawdopodobnie ta choroba jest przyczyną powiększenia węzłów. Onkolog potwierdził taką teorię i radiolodzy również. Jednak mój endokrynolog zdecydowanie zaprzeczył...

Choć powiem Wam, że przy wykryciu ogromnej nadczynności tarczycy miałam powiększony węzeł (około 10mm)prawie na niej. Po jakimś czasie się wchłonął...ale podobno był widoczny! Przynajmniej moja matka go zauważyła myśląc, że to guz;)

Asia86

26.04.2012 13:00

O 13:59, dnia 2012-04-26 _ja_ napisał(-a):

No wlasnie mnie podobnie sie wydaje ze tak jest. Ale czy czegokolwiek mozna byc pewnymm... napewno.

Nie wszystko jest oczywista oczywistoscia... I moze w tym naezy miec nadzieje :)

Masło maślane. Piłeś już coś? ;))))

Pamiętajcie, że wszystko jest teorią i statystyką. Statystycznie najwięcej ludzi ginie na przejściach dla pieszych. Czyżby wnioskiem z tego było to, że nie powinniśmy przechodzić po wyznaczonych przejściach tylko poza nimi przebiegać sobie ?;)))))

Statystycznie

będziemy mieli wtedy większą szansę przeżycia ;)!

paupas

26.04.2012 15:05

O 13:32, dnia 2012-04-25 Asia86 napisał(-a):

O 12:23, dnia 2012-04-25 Luksman123 napisał(-a):

Ale jeżeli chodzi o badania obrazowe to USG mimo, że najprostsze to jest chyba najlepsze. Te węzły leżą stosunkowo płytko i dobrze je widać.

Tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny mówią chyba tylko o wielkości węzłów?!

A w usg można sprawdzić przepływy naczyniowe w dopplerze i zaobserwować jeszcze parę rzeczy.

Gdzieś czytałem, że według Roztoczańskiej szkoły ultrasonografii można w 99% gdy mamy dobry sprzęt i doświadczonego lekarza oszacować czy węzeł jet nowotworowy czy nie w USG.

To niech ktoś mi wyjaśni czemu za granicą nikt z lekarzy przy badaniu wezłów chłonnych nie zleca usg? Wszyscy od lekarzy dostają TK lub rezonans, a potem odrazu wycinają węzeł. Nikt tam się nie cacka. Czytałam forum'y z US i UK... wszędzie lekarze postępują identycznie i o żadnym usg nie ma nawet mowy.. Może to już przestarzała i mało skuteczna metoda???

A rezonans szczegółowo pokaże wielkość, strukturę przekrojową węzła i idealnie określi jego pozycję... czy coś więcej.. tego nie wiem :)

Przynajmniej schemat leczenia chłoniaków mamy identyczny jak inne państwa;)

Asia jzeli chodzi o UK to nie do konca masz racje. Ja rowniez borykam sie z tym samym problemem co wy, mam powiekszone wezly u nasady szyji i tez nikt mi nie potrafi powiedziec czy to s nadobojczykowe czy nie. Dostalam skierowanie na USG wezlow z ktorego dowiedzialam sie tylko ze wezly sa ok - bo sa malutkie (do 10 mm) ale nic o echogenicznosci nie mowiono, co wiecej zadnego opisu nie dostalam. Wspomnialam o TK ale mnie lekarz wysmial, powiedzial ze jak USG nic nie wykazalo to nie ma zupelnie potrzeby. A ja sie martwie... Wrecz przeciwnie lekarze w POlsce moim zdaniem maja wieksza wiedze, jak ja zapytalam tutaj lekarke o wezlach w pakietach to powiedziala ze nigdy o czyms takim nie slyszala :/

paupas

26.04.2012 15:09

O 14:56, dnia 2012-04-26 Asia86 napisał(-a):

O 13:24, dnia 2012-04-26 Alex napisał(-a):

Witam Wszystkich głowiących się nad węzłami :-)

Ponieważ mam ten sam problem co Wy, również czytam o tym wszystkim. Asia wyżej napisała, ze węzły okołoobojczykowe powiększają się najczęściej na skutek rozrostu komórek nowotworowych - ja również znalazłam taką informację w kilku źródłach. Zastanawiając się nad węzłami, nalezy zdawać sobie sprawę z tego, że stanowią one integralną część układu chłonnego i są takimi "stacjami" wzdłuz przebiegu naczyń chłonnych. Dlatego tez węzły danej lokalizacji filtrują limfę z określonych obszarów ciała. Węzły szyjne i podżuchwowe zmagają się nieustannie z intruzami z obszarów jamy ustnej i gardła, a poniewaz tuta zwykle duzo się dzieje, dosyć często ulegają powiększeniu, stąd w statystykach rzadziej są to węzły nowotworowe. (tak na marginesie, to powiem Wam, że zdarzyło mi się powiększenie węzła od zwykłej opryszczki). Natomiast węzły okołoobojczykowe mają do czynienia z chłonką płynącą z klatki piersiowej i brzucha. Powiększają się na skutek poważniejszych infekcji w tych lokalizacjach (jakaś gruźlica, infekcje ogólnoustrojowe itp)oraz w chorobach nowotworowych (chłoniaki, przerzuty). Ponieważ przyczyny pierwszego rodzaju są stosunkowo rzadsze niż infekcje i stany zapalne w okolicach głowy i szyi - stąd statystycznie wzrasta ryzyko znalezienia nowotworu w powiększonych węzłach tej okolicy. Tak ja interpretuję to wszystko na podstawie informacji, które znalazłam.

Dokładnie tak jest Alex:) Mi już się nie chciało o tym rozpisywać więc dziekuję ;DDD

Słyszałam również opinie lekarzy którzy twierdzili, że powiększenie węzłów chłonnych może występować również w chorobach zapalnych tarczycy - ja mam Gravesa Basedova (teoretycznie) i lekarze mi wmawiali, że to prawdopodobnie ta choroba jest przyczyną powiększenia węzłów. Onkolog potwierdził taką teorię i radiolodzy również. Jednak mój endokrynolog zdecydowanie zaprzeczył...

Choć powiem Wam, że przy wykryciu ogromnej nadczynności tarczycy miałam powiększony węzeł (około 10mm)prawie na niej. Po jakimś czasie się wchłonął...ale podobno był widoczny! Przynajmniej moja matka go zauważyła myśląc, że to guz;)

Ja sie w sumie lecze na niedoczynnosc tarczycy i tak sie zastanawiam ze moze to od niej te wezly powiekszone.

Luksman123

26.04.2012 17:50

Węzły do 10 mm nie są uważane za powiększone. W różnych materiałach znalazłem, że takie węzły chłonne w okolicach szyji może mieć 50-80 % ludzi.

Asia86

26.04.2012 18:20

O 17:09, dnia 2012-04-26 paupas napisał(-a):

Choć powiem Wam, że przy wykryciu ogromnej nadczynności tarczycy miałam powiększony węzeł (około 10mm)prawie na niej. Po jakimś czasie się wchłonął...ale podobno był widoczny! Przynajmniej moja matka go zauważyła myśląc, że to guz;)

Ja sie w sumie lecze na niedoczynnosc tarczycy i tak sie zastanawiam ze moze to od niej te wezly powiekszone.

Kto wie, może tak być. Ale mój endokrynolog zaprzeczył... każdy lekarz mówi co innego.