Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę? Zamknięty

Można dostać zawału ze stresu!

Autor: Asia86 • 10.04.2012 08:02 • 110 odpowiedzi

Asia86

10.04.2012 08:02

Dzieńdobry!

Witam wszystkich po świętach! :)

Tak jak Wy szukam/szukałam odpowiedzi na to co "siedzi" w moich węzłach chłonnych. Od paru miesięcy mam (powiększone?)węzły chłonne (szyjne/nadobojczykowe) do 13mm, z zatartą zatoką tuszczową, hipoechogeniczne. Badania krwi razem z OB w porządku (w sumie bez znaczenia), RTG klatki i usg brzucha ok. Trochę boli mnie czasem (choć rzadko)szyja w miejscu węzełków. Jako, że jestem autorką postu pt."Czy mam ziarnicę? Streszczenie wszystkich wniosków i odpowiedzi napytania" można się domyślić, że trochę się naczytałam w tym temacie :)) A naczytałam się, ze względu na to, iż po tułaczce od lekarza do lekarza jestem wciąż odsyłana z tzw. "kwitkiem";) Ostatnio od hematologa usłyszałam: (hematolog pochylając się nademną, spojrzał mi glęboko w oczy)"Czy uwierzy mi Pani jak Pani powiem, że nic Pani nie dolega????" Ja: To zależy :))

Jak węzły mają zatokę tłuszczową to można dać sobie spokój, takie mogą się wcale nie zmniejszyć. Gorzej jak jej nie mają i sobie ciągle są... i są..., zatem ja mam trochę pecha.

I teraz się zastanawiam czy warto (przy optymistycznym założeniu,że lekarze mają rację) dla zwykłego upewnienia się pobierać węzeł do badania? Chirurgiczna ingerencja w cało powinna być wykonywana w ostateczności... W końco to nasza bariera ochronna. Czy skutki usunięcia węzła w całości są poważne? Jak duże jest ryzyko powikłań? Jak znaleźć doświadczonego specjalistę, który wytnie to co trzeba i tak jak potrzeba?

Załóżmy, że wytne sobie jeden z tych podejrzanych węzłów. Okaże się, że ten jest zdrowy (odczynowy). Mam wycinać następny, bo przecież ten może być odczynowy, a ten obok już jest z nowotworem? a jak wytne oba.. drugi będzie również odczynowy... a za rok wyjdzie mi kolejny podejrzany węzeł, to też go wycinać? :))) Czy za każdym razem gdy wyjdzie powiększony węzeł to należy go wyciąć? :)))

W ten sposób można by siebie pozbawić wszystkich węzłów chłonnych... a może to jest pomysł! Wyciąć wszystkie to ziarnica nie będzie miała się gdzie zasiedlić! ;)))

Pozdrawiam :)))

Asia86

10.04.2012 08:41

Swoją drogą... Mam też ostatnio "śmieszne" sytuacje.. Np. ostatnio byłam na rekolekcjach to ksiądz wszedł i mówi tak: "Dziś wśród nas jest osoba, której są to ostatnie rekolekcje w życiu...ale niech się nie lęka, Bóg wie!"

Prawie dostałam zawału.. a na następne spotkanie już nie poszłam:P!

Sytuacja druga:
Bawiłam się głupią aplikacją na facebooku jakiś czas temu -tarot.
No dobrze.. (pomyślałam) Nudzi mi się to się pobawię

W losowaniu wypadły mi trzy karty (zawsze wypadają trzy: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość).

Nie pamiętam jaka była karta przeszłości.. ale drugą kartą była: Ciężka choroba , a następną Śmierć!

Można zwątpić, nie?:)

Moni

10.04.2012 08:59

O 10:41, dnia 2012-04-10 Asia86 napisał(-a):

Swoją drogą... Mam też ostatnio "śmieszne" sytuacje.. Np. ostatnio byłam na rekolekcjach to ksiądz wszedł i mówi tak: "Dziś wśród nas jest osoba, której są to ostatnie rekolekcje w życiu...ale niech się nie lęka, Bóg wie!"

Prawie dostałam zawału.. a na następne spotkanie już nie poszłam:P!

Sytuacja druga:

Bawiłam się głupią aplikacją na facebooku jakiś czas temu -tarot.

No dobrze..

(pomyślałam)

Nudzi mi się to się pobawię

W losowaniu wypadły mi trzy karty (zawsze wypadają trzy: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość).

Nie pamiętam jaka była karta przeszłości.. ale drugą kartą była:

Ciężka choroba

, a następną

Śmierć!

Można zwątpić, nie?:)

Tak się składa, że jestem tarocistką i jeżeli poprzednia karta symbolizowała ciężką chorobę to w tym przypadku Śmierć oznacza koniec starego i początek czegoś nowego. W tej sytuacji karta Śmierci opozycją do choroby i oznacza zdrowie:-DD, Hehe. Trzeba umieć interpretować karty;-)) Pozdrawiam!

_ja_

10.04.2012 09:39

O 10:02, dnia 2012-04-10 Asia86 napisał(-a):

Dzieńdobry!

Witam wszystkich po świętach! :)

Tak jak Wy szukam/szukałam odpowiedzi na to co "siedzi" w moich węzłach chłonnych. Od paru miesięcy mam (powiększone?)węzły chłonne (szyjne/nadobojczykowe) do 13mm, z zatartą zatoką tuszczową, hipoechogeniczne. Badania krwi razem z OB w porządku (w sumie bez znaczenia), RTG klatki i usg brzucha ok. Trochę boli mnie czasem (choć rzadko)szyja w miejscu węzełków. Jako, że jestem autorką postu pt."Czy mam ziarnicę? Streszczenie wszystkich wniosków i odpowiedzi napytania" można się domyślić, że trochę się naczytałam w tym temacie :)) A naczytałam się, ze względu na to, iż po tułaczce od lekarza do lekarza jestem wciąż odsyłana z tzw. "kwitkiem";) Ostatnio od hematologa usłyszałam: (hematolog pochylając się nademną, spojrzał mi glęboko w oczy)"Czy uwierzy mi Pani jak Pani powiem, że nic Pani nie dolega????" Ja: To zależy :))

Jak węzły mają zatokę tłuszczową to można dać sobie spokój, takie mogą się wcale nie zmniejszyć. Gorzej jak jej nie mają i sobie ciągle są... i są..., zatem ja mam trochę pecha.

I teraz się zastanawiam czy warto (przy optymistycznym założeniu,że lekarze mają rację) dla zwykłego upewnienia się pobierać węzeł do badania? Chirurgiczna ingerencja w cało powinna być wykonywana w ostateczności... W końco to nasza bariera ochronna.

Czy skutki usunięcia węzła w całości są poważne? Jak duże jest ryzyko powikłań? Jak znaleźć doświadczonego specjalistę, który wytnie to co trzeba i tak jak potrzeba?

Załóżmy, że wytne sobie jeden z tych podejrzanych węzłów. Okaże się, że ten jest zdrowy (odczynowy). Mam wycinać następny, bo przecież ten może być odczynowy, a ten obok już jest z nowotworem? a jak wytne oba.. drugi będzie również odczynowy... a za rok wyjdzie mi kolejny podejrzany węzeł, to też go wycinać? :))) Czy za każdym razem gdy wyjdzie powiększony węzeł to należy go wyciąć? :)))

W ten sposób można by siebie pozbawić wszystkich węzłów chłonnych... a może to jest pomysł! Wyciąć wszystkie to ziarnica nie będzie miała się gdzie zasiedlić! ;)))

Pozdrawiam :)))

I nikt w twoim wypadku nie zdecydowal sie na kompletna diagnostyke?? Ludzie o co kaman ??

Asia86

10.04.2012 09:58

Tak się składa, że jestem tarocistką i jeżeli poprzednia karta symbolizowała ciężką chorobę to w tym przypadku Śmierć oznacza koniec starego i początek czegoś nowego. W tej sytuacji karta Śmierci opozycją do choroby i oznacza zdrowie:-DD, Hehe. Trzeba umieć interpretować karty;-)) Pozdrawiam!

Ooo.. to fajnie :)) Jak widzę kościotrupa z kosą to ciężko to interpretować jako początek czegoś nowego..szczególnie zdrowia ;D!

Asia86

10.04.2012 10:16

O 11:39, dnia 2012-04-10 _ja_ napisał(-a):

I nikt w twoim wypadku nie zdecydowal sie na kompletna diagnostyke?? Ludzie o co kaman ??

Nie :) O rtg sama wyprosiłam, na skierowaniu mi napisał "badania kontrolne". W sumie większość badań ogólnodostępnych bez skierowania co mogłam to zrobiłam,na własną rękę, niestety. Dopóki we krwi nie zobaczą czegoś szokującego i/lub nie wyskoczy węzeł gigant nie zrobią zbyt wielu badań.

Ale może nie robiąc tych badań mają rację uważając, że nie ma po co szukać igły w całym.

Powiedzmy sobie szczerze, gdyby nie dostęp do internetu, nikt z nas nie szukałby przyczyny czegoś o czym nie ma pojęcia i słuchałby się po prostu lekarzy nie robiąc z tego problemu.

Lekarze mają coś czego my nie mamy - doświadczenie. Statystycznie pewnie 80% ludzi z powiększonymi węzłami przychodzi do nich i mają odczynowe. A Ci którzy mają nowotworowe mają węzły widoczne gołym okiem. A wyjątki trafiają się jak w każdej regule.. jak to mówią.. wyjątek potwierdza regułę :) ! (to tylko przykład oczywiście)

A czytanie o tych "wyjątkowych" przypadkach budzi tylko większy niepokój.

Im więcej o nich wiesz tym mniejsze ogólne pojęcie masz o chorobie:) Okazuję się bowiem, że nie istnieje ŻADNA zasada, która by się potwierdziła we wszystkich przypadkach np. właśnie ziarnicy.

Np. jeden miał poty nocne, a drugi nie. Ktoś miał węzły 5cm, a ktoś inny 10mm tylko. Ktoś miał złe wyniki krwi, a inny miał wszytsko w porządku. A są i tacy którzy wszystkie badania mają prawidłowe łącznie z usg, rtg...:)

W końcu.. to tylko statystyka.. a życie swoją drogą...

Asia86

10.04.2012 10:26

O 12:16, dnia 2012-04-10 Asia86 napisał(-a):

Ale może nie robiąc tych badań mają rację uważając, że nie ma po co szukać igły w całym.

Ładnie połączyłam dwa powiedzenia w jednym? :)))))) Myślałam, że takie rzeczy można robić jedynie mówiąc, a nie pisząc. Jednak jestem zdolna!

To coś jak z mojej serii łączenia wyrazów. Zamiast

"pierwiastki promieniotwórcze"

powiedziałam

"promieniastki"

_ja_

10.04.2012 21:31

O 12:16, dnia 2012-04-10 Asia86 napisał(-a):

O 11:39, dnia 2012-04-10 _ja_ napisał(-a):

I nikt w twoim wypadku nie zdecydowal sie na kompletna diagnostyke?? Ludzie o co kaman ??

Nie :) O rtg sama wyprosiłam, na skierowaniu mi napisał "badania kontrolne". W sumie większość badań ogólnodostępnych bez skierowania co mogłam to zrobiłam,na własną rękę, niestety. Dopóki we krwi nie zobaczą czegoś szokującego i/lub nie wyskoczy węzeł gigant nie zrobią zbyt wielu badań.

Ale może nie robiąc tych badań mają rację uważając, że nie ma po co szukać igły w całym.

Powiedzmy sobie szczerze, gdyby nie dostęp do internetu, nikt z nas nie szukałby przyczyny czegoś o czym nie ma pojęcia i słuchałby się po prostu lekarzy nie robiąc z tego problemu.

Lekarze mają coś czego my nie mamy - doświadczenie. Statystycznie pewnie 80% ludzi z powiększonymi węzłami przychodzi do nich i mają odczynowe. A Ci którzy mają nowotworowe mają węzły widoczne gołym okiem. A wyjątki trafiają się jak w każdej regule.. jak to mówią.. wyjątek potwierdza regułę :) ! (to tylko przykład oczywiście)

A czytanie o tych "wyjątkowych" przypadkach budzi tylko większy niepokój.

Im więcej o nich wiesz tym mniejsze ogólne pojęcie masz o chorobie:) Okazuję się bowiem, że nie istnieje ŻADNA zasada, która by się potwierdziła we wszystkich przypadkach np. właśnie ziarnicy.

Np. jeden miał poty nocne, a drugi nie. Ktoś miał węzły 5cm, a ktoś inny 10mm tylko. Ktoś miał złe wyniki krwi, a inny miał wszytsko w porządku. A są i tacy którzy wszystkie badania mają prawidłowe łącznie z usg, rtg...:)

W końcu.. to tylko statystyka.. a życie swoją drogą...

Cóż to prawda co piszesz. Wiesz starsi ludzie zyli szczesliwsci bo nie mieli tego internetu tylko wlasnie jedynie lekarzy i to na nich polegali. Jedni z lepszym inni z gorszym skutkiem. Ale z tym tarotem to dosc dziewnie Ci wyszlo:)

Asia86

11.04.2012 12:50

O 23:31, dnia 2012-04-10 _ja_ napisał(-a):

Powiedzmy sobie szczerze, gdyby nie dostęp do internetu, nikt z nas nie szukałby przyczyny czegoś o czym nie ma pojęcia i słuchałby się po prostu lekarzy nie robiąc z tego problemu.

Lekarze mają coś czego my nie mamy - doświadczenie. Statystycznie pewnie 80% ludzi z powiększonymi węzłami przychodzi do nich i mają odczynowe. A Ci którzy mają nowotworowe mają węzły widoczne gołym okiem. A wyjątki trafiają się jak w każdej regule.. jak to mówią.. wyjątek potwierdza regułę :) ! (to tylko przykład oczywiście)

A czytanie o tych "wyjątkowych" przypadkach budzi tylko większy niepokój.

Im więcej o nich wiesz tym mniejsze ogólne pojęcie masz o chorobie:) Okazuję się bowiem, że nie istnieje ŻADNA zasada, która by się potwierdziła we wszystkich przypadkach np. właśnie ziarnicy.

Np. jeden miał poty nocne, a drugi nie. Ktoś miał węzły 5cm, a ktoś inny 10mm tylko. Ktoś miał złe wyniki krwi, a inny miał wszytsko w porządku. A są i tacy którzy wszystkie badania mają prawidłowe łącznie z usg, rtg...:)

W końcu.. to tylko statystyka.. a życie swoją drogą...

Cóż to prawda co piszesz. Wiesz starsi ludzie zyli szczesliwsci bo nie mieli tego internetu tylko wlasnie jedynie lekarzy i to na nich polegali. Jedni z lepszym inni z gorszym skutkiem. Ale z tym tarotem to dosc dziewnie Ci wyszlo:)

Niestety... chciałabym aby moje węzły pewnego (który niedługo nastąpi...) dnia znikły :)

Luksman123

11.04.2012 17:24

Ja staram się nie przejmować , mam powiększone węzły chłonne na szyji, wykryte w sumie przypadkowo.

1. Gdybym nie poszedł na usg szyji to bym wogóle nie wiedział, że mam węzły do 15 mm

2. Radiolog stwierdził, że są pozapalne, nie widzi żadnych podejrzanych rzeczy - więc staram mu się wierzyć ;)

Poza tym jak to ujął : " ja mam powiększone węzły, pani w rejestracji też".

3. Gdyby nie było Internetu to również tym bardziej nie przejmowałbym się tymi węzłami.

Asia86

17.04.2012 10:50

Mija czwarty miesiąc od wykrycia powiększonych węzłów, a te uparte wciąż są i mnie straszą! Przestałam je w ogóle dotykać... zdarza mi się to raz na tydzień lub nawet raz na da tygodnie. Mam wrażenie, że jeden jest może nieco mniej napuchnięty niż wcześniej.. ale wciąż oscyluje bliżej 1cm niż 0,5 cm :P Gorzej, że dwa są w okolicy obojczyków...Drugi miesiąc mam mokry kaszel... To marnie mi wróży nieprawdaż?:)

Żałuje, że na pewne badania są ograniczenia pomimo chęci zapłaceia za nie.. czyt. TK/CT czy też pobranie materiału do badania (pobranie węzła).
Moje życie jest całkowicie w rękach lekarzy, którzy nie dają mi na nic skierowań...:(

Gizmo

17.04.2012 18:38

Pobrać węzeł można prywatnie, wiele osób to robiło:)niemniej jednak naciskaj na lekarzy by zaczęli Cię diagnozować. To jest ich obowiązek.

Luksman123

17.04.2012 19:02

A jaki miałaś opis usg, jak duże te węzły?

Mój radiolog stwierdził, że bardzo dużo ludzi ma powiększone węzły chłonne szyjne pozapalnie i nie należy się tym przejmować jeżeli obraz w usg jest prawidłowy.

syringa

20.04.2012 15:30

O 12:50, dnia 2012-04-17 Asia86 napisał(-a):

Mija czwarty miesiąc od wykrycia powiększonych węzłów, a te uparte wciąż są i mnie straszą! Przestałam je w ogóle dotykać... zdarza mi się to raz na tydzień lub nawet raz na da tygodnie. Mam wrażenie, że jeden jest może nieco mniej napuchnięty niż wcześniej.. ale wciąż oscyluje bliżej 1cm niż 0,5 cm :P Gorzej, że dwa są w okolicy obojczyków...Drugi miesiąc mam mokry kaszel... To marnie mi wróży nieprawdaż?:)

Żałuje, że na pewne badania są ograniczenia pomimo chęci zapłaceia za nie.. czyt. TK/CT czy też pobranie materiału do badania (pobranie węzła).

Moje życie jest całkowicie w rękach lekarzy, którzy nie dają mi na nic skierowań...:(

Witam.

Jeśli tak długo masz kaszel to nie dziw się, że węzły są nadal powiększone. Zamiast martwić się chorobą nowotworową może warto byłoby sprawdzić czy to nie jakieś bakterie, wirusy, lub grzyby nie przypuściły szturmu na Twój organizm.

Pozdrawiam i życzę zdrowia.

Asia86

23.04.2012 09:13

O 21:02, dnia 2012-04-17 Luksman123 napisał(-a):

A jaki miałaś opis usg, jak duże te węzły?

Mój radiolog stwierdził, że bardzo dużo ludzi ma powiększone węzły chłonne szyjne pozapalnie i nie należy się tym przejmować jeżeli obraz w usg jest prawidłowy.

Ja miałam do 14mm, hypoechogeniczne. Teraz być może są mniejsze, aczkolwiek zaznaczam, iż są już czwarty miesiąc conajmniej... :( no, ale trzeba być dobrej myśli nie??? :)

Pociesza mnie to, że przytyłam ostatnio.. uznałam to za dobry znak ;P (choć nie przytyło mi się nie bez powodu hehehe). Oczywiście nie jest to żadnym wyznacznikiem, ale trzeba być optymistą :>

Dziś zrobiłam badanie krwi kolejne. Minęło trochę czasu od ostatniego, zobaczę czy w tym się coś zmieniło..

Asia86

23.04.2012 09:21

O 17:30, dnia 2012-04-20 syringa napisał(-a):

O 12:50, dnia 2012-04-17 Asia86 napisał(-a):

Mija czwarty miesiąc od wykrycia powiększonych węzłów, a te uparte wciąż są i mnie straszą! Przestałam je w ogóle dotykać... zdarza mi się to raz na tydzień lub nawet raz na da tygodnie. Mam wrażenie, że jeden jest może nieco mniej napuchnięty niż wcześniej.. ale wciąż oscyluje bliżej 1cm niż 0,5 cm :P Gorzej, że dwa są w okolicy obojczyków...Drugi miesiąc mam mokry kaszel... To marnie mi wróży nieprawdaż?:)

Żałuje, że na pewne badania są ograniczenia pomimo chęci zapłaceia za nie.. czyt. TK/CT czy też pobranie materiału do badania (pobranie węzła).

Moje życie jest całkowicie w rękach lekarzy, którzy nie dają mi na nic skierowań...:(

Witam.

Jeśli tak długo masz kaszel to nie dziw się, że węzły są nadal powiększone. Zamiast martwić się chorobą nowotworową może warto byłoby sprawdzić czy to nie jakieś bakterie, wirusy, lub grzyby nie przypuściły szturmu na Twój organizm.

Pozdrawiam i życzę zdrowia.

Tak, ale kaszel trwający tak długo nie musi oznaczać zwykłej infekcji..., nie popadam oczywiście w skrajności :)

W każdym razie napiszę jeżeli coś się wyjaśni. Węzełki nie chcą mnie opuścić, ale nic więcej złego jak narazie się nie dzieje!

Zatem jak dotąd:

RTG

- czyste

Krew

-czysta (dane nieaktualne, wyniki jutro)

Ob

- 4 - w normie(dane nieaktualnie, wyniki jutro)

Usg

- hypoechogeniczne węzły do 14mm (dane nieaktualne, czekam na kolejne usg - 9 maja)

Objawy:

ból szyi, kaszel, lekka duszność.

Mało miarodajne te badania.. nie wykluczają choroby,

ale też jej nie potwierdzają!

;))))

_ja_

23.04.2012 09:28

O 11:21, dnia 2012-04-23 Asia86 napisał(-a):

O 17:30, dnia 2012-04-20 syringa napisał(-a):

O 12:50, dnia 2012-04-17 Asia86 napisał(-a):

Mija czwarty miesiąc od wykrycia powiększonych węzłów, a te uparte wciąż są i mnie straszą! Przestałam je w ogóle dotykać... zdarza mi się to raz na tydzień lub nawet raz na da tygodnie. Mam wrażenie, że jeden jest może nieco mniej napuchnięty niż wcześniej.. ale wciąż oscyluje bliżej 1cm niż 0,5 cm :P Gorzej, że dwa są w okolicy obojczyków...Drugi miesiąc mam mokry kaszel... To marnie mi wróży nieprawdaż?:)

Żałuje, że na pewne badania są ograniczenia pomimo chęci zapłaceia za nie.. czyt. TK/CT czy też pobranie materiału do badania (pobranie węzła).

Moje życie jest całkowicie w rękach lekarzy, którzy nie dają mi na nic skierowań...:(

Witam.

Jeśli tak długo masz kaszel to nie dziw się, że węzły są nadal powiększone. Zamiast martwić się chorobą nowotworową może warto byłoby sprawdzić czy to nie jakieś bakterie, wirusy, lub grzyby nie przypuściły szturmu na Twój organizm.

Pozdrawiam i życzę zdrowia.

Tak, ale kaszel trwający tak długo nie musi oznaczać zwykłej infekcji..., nie popadam oczywiście w skrajności :)

W każdym razie napiszę jeżeli coś się wyjaśni. Węzełki nie chcą mnie opuścić, ale nic więcej złego jak narazie się nie dzieje!

Zatem jak dotąd:

RTG

- czyste

Krew

-czysta (dane nieaktualne, wyniki jutro)

Ob

- 4 - w normie(dane nieaktualnie, wyniki jutro)

Usg

- hypoechogeniczne węzły do 14mm (dane nieaktualne, czekam na kolejne usg - 9 maja)

Objawy:

ból szyi, kaszel, lekka duszność.

Mało miarodajne te badania.. nie wykluczają choroby,

ale też jej nie potwierdzają!

;))))

Hej Asiu. Trzymam kciuki zeby nic nie potrzebnego nie wyniklo :)

annamarchewa

23.04.2012 15:49

O 21:02, dnia 2012-04-17 Luksman123 napisał(-a):

A jaki miałaś opis usg, jak duże te węzły?

Mój radiolog stwierdził, że bardzo dużo ludzi ma powiększone węzły chłonne szyjne pozapalnie i nie należy się tym przejmować jeżeli obraz w usg jest prawidłowy.

Nie chcę straszyć ale obraz USG w moim przypadku był mylący.Jeszcze w trakcie radioterapi węzełek nadobojczykowy był namacalny więc mój lekarz zlecił USG-obraz wyszedł prawidłowy,po upływie 7 miesięcy węzełek był sobie nadal,więc kolejne USG-obraz prawidłowy,po kilku tygodniach wycięli-wynik histpat wykazał komórki ziarnicze.

Luksman123

23.04.2012 22:11

Jak ma się pecha to można wyciąć powiększony węzeł odczynowo, a w innym będzie ziarnica.

Na tym forum pisze pełno osób z powiększonymi węzłami w sekcji "czy mam ziarnicę" i u zdecydowanej większości nie ma zmian nowotworowych.

Zresztą jak mamy się straszyć to węzły chłonne szyjne powiększone to nie tylko ziarnica, nie tylko chłoniak nieziarnicze ale również przerzuty z raka jamy ustnej, nosogardła, ustnej części gardła, krtani, ślinianki, tarczycy, przełyku, płuc.

Trochę tego jest...

Inna sprawa, że węzły nadobojczykowe budzą o wiele większe podejrzenie niż szyjne, tak samo jak węzły w kaltce piersiowej czy jamie brzusznej.

Asia86

24.04.2012 06:43

O 00:11, dnia 2012-04-24 Luksman123 napisał(-a):

Jak ma się pecha to można wyciąć powiększony węzeł odczynowo, a w innym będzie ziarnica.

Na tym forum pisze pełno osób z powiększonymi węzłami w sekcji "czy mam ziarnicę" i u zdecydowanej większości nie ma zmian nowotworowych.

Zresztą jak mamy się straszyć to węzły chłonne szyjne powiększone to nie tylko ziarnica, nie tylko chłoniak nieziarnicze ale również przerzuty z raka jamy ustnej, nosogardła, ustnej części gardła, krtani, ślinianki, tarczycy, przełyku, płuc.

Trochę tego jest...

Inna sprawa, że węzły nadobojczykowe budzą o wiele większe podejrzenie niż szyjne, tak samo jak węzły w kaltce piersiowej czy jamie brzusznej.

Też miałam to napisać, ale stwierdziłam, że straszyć nie będę ;) No niestety... jak się ma pecha to nic nie pomoże...usg bardziej służy ocenie lokalizacji i wielkości węzła. A co dalej z tym zrobić, decyduje lekarz.