No comments :/ Chyba zyjemy w wolnym kraju, wiec ta "maruda" ma prawo do swobodnej wypowiedzi na tym forum. A jesli komus to nie lezy niech nie komentuje :/
_wasyl_ nigdzie nie napisałam, że zabraniam _ja_ pisać, tylko wraziłam podziw dla anielskiej cierpliwości forumowiczów. Czyżby oburzyło Ciebie określenie maruda? To było łagodne opisanie tej osoby - zbyt łagodne! W ramach nieskrępowanej wypowiedzi, której jesteś orędownikiem, zastąp marudę paranoikiem, to dojdziesz do prawdy (nieprzyjemnej, ale trafiającej w sedno). A skoro żyjemy w wolnym kraju i mamy prawo do swobodnej wypowiedzi, to nie możesz robić wyjątków i pisać bym nie komentowała. Poza tym zauważ Wasylu, że dajesz większe prawa osobie zdrowej fizycznie, niż ziarniakom dla których to forum głównie powstało i którzy zmagają się z prawdziwymi, a nie wyimaginowanymi problemami.
Cóz, niektórzy postanowili, ze nieustające badania i rozmyślania nad węzłami chłonnymi, staną się sensem ich życia...
Na nic się nie zda przekonywanie ich przez lekarzy i innych forumowiczów, ze węzły chłonne mogą sobie być powiększone i nie oznacza to żadnej poważnej choroby.
W mojej opinii są "bardziej martwi" niż niejeden nieuleczalnie chory. Bo prawdziwe życie jest wtedy, kiedy każdy dzień wypełniony jest wartościową treścią. Może właśnie potrzebują poważnej choroby by się tego nauczyć? Z moich obserwacji wynika, ze ludzie poważnie chorzy, stający w obliczu śmierci, nie rozmyślają całymi dniami nad objawami, wynikami etc, tylko wprost przeciwnie, starają się ŻYĆ najpełniej jak tylko mogą.
Jest bardzo prawdopodobne, ze owszem mamy tu do czynienia z chorobą, ale innego rodzaju - z hipochondrią.
Co innego poszukiwać diagnozy, kiedy ewidentnie występują objawy choroby, a co innego w tej diagnostyce się zatracić. Moim zdaniem mamy tu do czynienia z przekroczeniem granicy zdrowego rozsądku i z paranoicznym wręcz podejściem do kolejnych specjalistów.
Az ciśnie się na usta pytanie: dlaczego chcesz być poważnie chory? Dlaczego chcesz mieć chłoniaka? Nasuwa się wniosek, ze Autorowi choroba jest do czegoś potrzebna...
Pytanie wydaje się być z gruntu absurdalne, ale może warto byłoby odpowiedzieć sobie na pytanie: co by się zmieniło w moim życiu, w moim otoczeniu jeśli zdiagnozowano by mi chłoniaka?
To wcale nie rzadkie w psychologii, ze poprzez chorobę somatyczną psychika chce coś zakomunikować, bo nie potrafi inaczej...
zdrowej fizycznie, niż ziarniakom dla których to forum głównie powstało i którzy zmagają się z prawdziwymi, a nie wyimaginowanymi problemami> O 19:47, dnia 2012-05-15 zniesmaczona napisał(-a):
No comments :/ Chyba zyjemy w wolnym kraju, wiec ta "maruda" ma prawo do swobodnej wypowiedzi na tym forum. A jesli komus to nie lezy niech nie komentuje :/
_wasyl_ nigdzie nie napisałam, że zabraniam _ja_ pisać, tylko wraziłam podziw dla anielskiej cierpliwości forumowiczów. Czyżby oburzyło Ciebie określenie maruda? To było łagodne opisanie tej osoby - zbyt łagodne! W ramach nieskrępowanej wypowiedzi, której jesteś orędownikiem, zastąp marudę paranoikiem, to dojdziesz do prawdy (nieprzyjemnej, ale trafiającej w sedno). A skoro żyjemy w wolnym kraju i mamy prawo do swobodnej wypowiedzi, to nie możesz robić wyjątków i pisać bym nie komentowała. Poza tym zauważ Wasylu, że dajesz większe prawa osobie .
Zniesmaczona ja rowniez nie stawiam sie w roli sedziego czy kata.NIkomu nie nadaje praw ani ich nie odbieram. Nie staram sie osadzac i karac. Obrazac na sile bye tylko ten "obrazany" poczul ze nie tu jego miejsce. Czasem mam wrazenie ze niektorzy ludzie na sile probuja sami sie katowac. Jedni ogladaja dane programy by potem dzwonic do prowadzacych i narzekac ze program taki i owaki. Goscie tacy i owacy. Ale ja sie pytam: po co?? Nie chesz nie ogladaj. Kanalow jest wiele wybierz cos innego. Tu jest podobnie, nie lezy Ci dany temat nie czytaj go. Tyle.
Dorzucę jeszcze jeden kamyczek do ogródka ;)
Przejrzałam cały Twój wątek i coś mi się nasunęło. Pisałeś, ze z początkiem roku zaszły zmiany w Twoim życiu prywatnym, ze wszystko wskazuje na to, ze MOZESZ BYĆ SZCZĘŚLIWY. Może ta chłoniakowa histeria bierze się stąd, że szczęśliwy być "nie potrafisz?" Może masz gdzieś głęboko (w nieświadomości) wdrukowane przekonanie, ze nie może być dobrze, ze jak jest fajnie, to zaraz coś złego musi się wydarzyć? Jakieś przykre doświadczenia z domu rodzinnego?
Pewnie zarzucisz mi ironię lub chęć dokuczenia Ci, ale uwierz mi, te wszystkie krytyczne uwagi ze strony forumowiczów pod Twoim adresem to głos zdrowego rozsądku, który u Ciebie niestety szwankuje, to obiektywna ocena osób stojących z boku.
ja chciałabym zauważyć że : _ja_ , _szakal_ , oraz _wasyl_ to jedna i ta sama osoba, która w tym wątku pisze jako _ja_, natomiast _wasylem_ się broni, a w innym wątku pod pseudo _szakal_ dopytuje się o chłoniaki, pod pretekstem kolegi.
Wybacz, jeżeli się mylę... Aczkolwiek jestem w 99% tego pewna,
gdyż masz bardzo charakterystyczny styl pisania i wysławiania się.
Mnie natomiast nasuwa się pytanie- po co to?
Dorzucę jeszcze jeden kamyczek do ogródka ;)
Przejrzałam cały Twój wątek i coś mi się nasunęło. Pisałeś, ze z początkiem roku zaszły zmiany w Twoim życiu prywatnym, ze wszystko wskazuje na to, ze MOZESZ BYĆ SZCZĘŚLIWY. Może ta chłoniakowa histeria bierze się stąd, że szczęśliwy być "nie potrafisz?" Może masz gdzieś głęboko (w nieświadomości) wdrukowane przekonanie, ze nie może być dobrze, ze jak jest fajnie, to zaraz coś złego musi się wydarzyć? Jakieś przykre doświadczenia z domu rodzinnego?
Pewnie zarzucisz mi ironię lub chęć dokuczenia Ci, ale uwierz mi, te wszystkie krytyczne uwagi ze strony forumowiczów pod Twoim adresem to głos zdrowego rozsądku, który u Ciebie niestety szwankuje, to obiektywna ocena osób stojących z boku.
Witaj Alex. Ja tego watku nie zaczalem tutaj by sie bawic w psychologie. Zwrocilem sie do osob tu piszacych, ktorzy wg. mnie sporo doswiadczyli po to zeby i z ich strony dstac jakies informacje. A to ze kieruje sie do lekarzy specjalistow nie powinno dziwic. Bo tak na prawde t powinna byc podstawowa droga diagnostyki. To forum mialo posluzyc jedynie na zdobycie informacji od osob, kotre z tym problemem sie zmagaly badz zmagaja. A doswiadczenia z mojego prywatnego zycia nawet jesli takowe w ciagucostatniego roku byly nie powinny byl komentowane na tym forum.
Spodziewałam się odpowiedzi w podobnym stylu :) Siła mechanizmów obronnych bywa niedoceniona :)
Z tym wszystkim, o czym Ci pisałam zrobisz co uważasz. Mi nie jest do niczego potrzebne studiowanie Twojej psychiki. Przyjmij jednak do wiadomości fakt, ze pisząc o sobie na publicznym, ogólnodostępnym forum dajesz ludziom prawo wypowiedzieć się według własnego uznania. I nic nie da Ci powtarzanie w kółko, ze Ty chciałeś aby forumowicze pisali Ci w określony sposób, na określony temat (czyt.: bili z Tobą pianę), bo ludzie i tak będą pisać to, co uważają za stosowne.
Piszesz tutaj, ze masz określony problem, a mnóstwo osób zapoznawszy się z tym, pisze Ci, ze Twój problem leży tak naprawdę gdzie indziej. Ty jednak postanowiłeś być ślepy na konstruktywną krytykę. Twój wybór - Twoje życie.
kaa
To co piszesz, wydaje mi się być bardzo prawdopodobne. Zajrzałam do wątku założonego przez niejakiego charlie'go. I się nieźle uśmiałam, chociaż to smutne jest...
Nasz kolega ja alias charlie pomylił nicki w pewnym miejscu w wątku "pytanie"...
Nie chce mi się już nawet tego komentować. To żałosne.
faktycznie, nie szakal tylko charlie ;) ehh... na jedno wychodzi :D W jednym mi pomógł, jego osoba uświadomiła mi, że moje plany związane z psychologią diabli biorą, gdyż moja cierpliwość nie pozwoliłaby mi, mieć zaszczyt gościć taką osobę na wizycie...
_ja_, _charlie_, _wasyl_ kimkolwiek jesteś, pozdrawiam i zdrówka życzę :)
mały off:
kaa
Nie zniechęcaj się, nad cierpliwością można pracować. A to, ze ktoś wzbudza u Ciebie konkretne uczucia, to w gabinecie tez jest ważne, bo dowiadujesz się jakie uczucia wzbudza w osobach ze swojego otoczenia...
Ot człowiek - niedoskonały jak wszyscy, z takim akurat, a nie innym problemem.
Charlie vel ja vel wasylu, trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie problemów.
mały off:
kaa
Nie zniechęcaj się, nad cierpliwością można pracować. A to, ze ktoś wzbudza u Ciebie konkretne uczucia, to w gabinecie tez jest ważne, bo dowiadujesz się jakie uczucia wzbudza w osobach ze swojego otoczenia...
Ot człowiek - niedoskonały jak wszyscy, z takim akurat, a nie innym problemem.
Charlie vel ja vel wasylu, trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie problemów.
Do wszystkich osob jeszcze czytajacych ten watek. Ani charlie ani wasyl nie sa ze mna spokrewnione ani powiazane w zaden kolwiek sposob.
Zreszta ja juz zrozumialem iz dalsze kontunowanie mojego watku nie jest przez was przychylnie odbierane, wiec nei bede zasmiecal waszego forum swoimi postami. Z czego i Alex i zniesmaczona pewnie beda chyba bardzo uradowani.
Czesc.
Wiem ze we wczesniejszym poscie napisalem ze juz nie bede zasmiecal Waszego forum postami ale chcialem tylko napisac ze jutro mam kolejna wizyte u lekarz laryngolog i zobacze co wyjdzie z tej wizyty. Mam nadzieje ze wszystko ok. Jesli nie bedziecie miec nic przeciwko to chociaz jutro Wam powiem co sie dowiedzialem.
Czesc.
Wiem ze we wczesniejszym poscie napisalem ze juz nie bede zasmiecal Waszego forum postami ale chcialem tylko napisac ze jutro mam kolejna wizyte u lekarz laryngolog i zobacze co wyjdzie z tej wizyty. Mam nadzieje ze wszystko ok. Jesli nie bedziecie miec nic przeciwko to chociaz jutro Wam powiem co sie dowiedzialem.
Coz. Jestem po wizycie odebralem wyniki krwi. Jedynie wskaznik P-LCR ktorego norma wynosi od 13-43% jest na poziomie 45,6. Lekarz powiedziala ze to nie jest nic zlego.
Odnosnie USG ktore tez zlecila to opis jest nastepujacy:
W badaniu widoczne obustronnie podzuchwowo ww chlonne do 1cm,prawidlowe. Po stronie lewej opisywany poprzednio wezel ma wymiar 24x7mm struktura prawidlowa- wezel odczynowy.
Po stronie prawej przy podziale naczyn szyjnych wezel o wymiarach 12x5mm, struktura prawidlowa.
Miazsz tarczycy jednorodny. Miazsz slinianek jednorodny.
Wnioski: W porownia z dn. 29.03.2012 powiekszenie wezla po lewej, pozatym regresja zmian.
Aha. Wypisala mi skierowanie do szpitala na ewentualne wyciecie tego wezla ale wczesniej zalecila wizyte u stomatologa by ten zrobil szczegolowy przedlad uzebienia i jamy ustnej, bo powiedziala ze nawet w szpitalu kazaliby mi tez isc do stomatologa. Takze najpierw mam isc na wizyte z zebami a potem ewentualnie z kompletem dokumentacji i badan najwyzej zglosic sie do jakiegos szpitala w Krakowie.
tym razem rozbawiona
25.05.2012 16:45
Odpowiedz
Aha. Wypisala mi skierowanie do szpitala na ewentualne wyciecie tego wezla ale wczesniej zalecila wizyte u stomatologa by ten zrobil szczegolowy przedlad uzebienia i jamy ustnej, bo powiedziala ze nawet w szpitalu kazaliby mi tez isc do stomatologa. Takze najpierw mam isc na wizyte z zebami a potem ewentualnie z kompletem dokumentacji i badan najwyzej zglosic sie do jakiegos szpitala w Krakowie
(wcześniejsza zniesmaczona)
Już w styczniu mogłeś iść do stomatologa, co było sugerowane, ale Ty nie, po co? Przecież nowotwór jest fajniejszy.
Ha, ha ha ciekawe co za chorobę sobie wymyślisz jeśli te węzły w końcu znikną :P Bidulo niech Cię ktoś przytuli w domu, to musi być dla Ciebie ciężkie przeżycie :P
Proponuję rozbawiać się i zniesmaczać w zaciszu domowych pieleszy zamiast na publicznym forum...
A "_ja_" pozostawić w spokoju...