Ziarnica.pl
← Wróć do działu Hyde Park
Hyde Park

nie mozna chodzic z bezobjawowa ZZ przez 5 lat

Autor: zogra • 06.02.2007 19:31 • 106 odpowiedzi

zogra

06.02.2007 19:31

Odpowiedz
nie do konca jest prawda ze niemozna chodzic z bezobjawowa ZZ przez 5 lat i ze po 2 latach daje choroba o sobie znac. Moj maz chodzil z ZZ przez dobrych kilka lat. lekarz po calej serii badan stwierdzil ze sa to bardzo wolno rosnace guzy , wiec musialy w nim siedziec od dluzszego czasu, na szyi 4.5cm x7cm, a w klatce piersiowej 7.5cm na 10cm.
Dowiedzielismy sie o jego chorobie zupelnie przypadkiem, a tak na marginesie badania krwi niczego nie wykazaly, podobno jest to typowe dla ZZ. I jeszcze na marginesie dodam, mieszkamy w Stanach Zjednoczonych, jak ktos jest zainteresowany sposobem leczenia tutaj, piszcie

Zoisyte

06.02.2007 19:36

Odpowiedz

O 20:31, dnia 2007-02-06 zogra napisał(-a):

nie do konca jest prawda ze niemozna chodzic z bezobjawowa ZZ przez 5 lat i ze po 2 latach daje choroba o sobie znac. Moj maz chodzil z ZZ przez dobrych kilka lat. lekarz po calej serii badan stwierdzil ze sa to bardzo wolno rosnace guzy , wiec musialy w nim siedziec od dluzszego czasu, na szyi 4.5cm x7cm, a w klatce piersiowej 7.5cm na 10cm.

Dowiedzielismy sie o jego chorobie zupelnie przypadkiem, a tak na marginesie badania krwi niczego nie wykazaly, podobno jest to typowe dla ZZ. I jeszcze na marginesie dodam, mieszkamy w Stanach Zjednoczonych, jak ktos jest zainteresowany sposobem leczenia tutaj, piszcie

Aha, to dosyć dziwne.

Bo lekarze w Polsce mówią coś innego.

Ja pierwsze słyszę o wolnorozrostowych węzłach w ZZ.

baldi

06.02.2007 19:41

Odpowiedz
jestesmy zainteresowani, piszemy.

pierwsze pytanie - jak czesto stosowana jest metoda z Uniwersytetu Stanforda?
drugie pytanie - jakie inne metody wymyslili ostatnio naukowcy z tegoz uniwersytetu?
trzecie - ostatnie - jakie metody sa teraz najczesciej stosowane (pierwotne i ratunkowe)?

dziekujemy za odpowiedz.

zogra

06.02.2007 20:26

Odpowiedz

O 20:36, dnia 2007-02-06 Zoisyte napisał(-a):

O 20:31, dnia 2007-02-06 zogra napisał(-a):

nie do konca jest prawda ze niemozna chodzic z bezobjawowa ZZ przez 5 lat i ze po 2 latach daje choroba o sobie znac. Moj maz chodzil z ZZ przez dobrych kilka lat. lekarz po calej serii badan stwierdzil ze sa to bardzo wolno rosnace guzy , wiec musialy w nim siedziec od dluzszego czasu, na szyi 4.5cm x7cm, a w klatce piersiowej 7.5cm na 10cm.

Dowiedzielismy sie o jego chorobie zupelnie przypadkiem, a tak na marginesie badania krwi niczego nie wykazaly, podobno jest to typowe dla ZZ. I jeszcze na marginesie dodam, mieszkamy w Stanach Zjednoczonych, jak ktos jest zainteresowany sposobem leczenia tutaj, piszcie

Aha, to dosyć dziwne.

Bo lekarze w Polsce mówią coś innego.

Ja pierwsze słyszę o wolnorozrostowych węzłach w ZZ.

przez chwile myslalam ze mialam niewlasciwe tlumaczenie z ang, ale po sprawdzeniu okazuje sie ze Hodgkin's lymphoma to po polsku ziarnica zlosliwa, tak wiec potwierddza sie fakt ze moze ta choroba rozwijac sie bardzo wolno, a przede wszystkim bezobjawowo, moj maz nawet nigdy sie nie przeziebial nie mowiac juz o zadnych powazniejszych problemach mogacych sugerowac nowotwor

Asica

06.02.2007 21:31

Odpowiedz

O 20:31, dnia 2007-02-06 zogra napisał(-a):

nie do konca jest prawda ze niemozna chodzic z bezobjawowa ZZ przez 5 lat i ze po 2 latach daje choroba o sobie znac. Moj maz chodzil z ZZ przez dobrych kilka lat. lekarz po calej serii badan stwierdzil ze sa to bardzo wolno rosnace guzy , wiec musialy w nim siedziec od dluzszego czasu, na szyi 4.5cm x7cm, a w klatce piersiowej 7.5cm na 10cm.

O 20:36, dnia 2007-02-06 Zoisyte napisał(-a):

Aha, to dosyć dziwne.

Bo lekarze w Polsce mówią coś innego.

Taaaaaa, specjalisci z komisji lekarskich to potrafia nawet stwierdzic/powiedziec,ze ZZ trzeciego stopnia rozwija sie 3m-ce :/ I w d*pie maja,ze pacjentka zglasza,ze 3lata przez wykryciem ZZ miala poalkoholowe bole wezlow chlonnych :/ Wtedy mozna uslyszec "Pani teraz kojarzy te fakty" A kurna co mam robic,jak wczesniej nawet do glowy mi nie przyszlo,ze to mogl byc objaw jakiejs ZZ :| Co dziwne po ponad pol roku objaw znikl i nie pojawil sie juz do momentu wykrycia..oczywiscie pojawily sie z czasem inne,ale poczatkowo rowniez pojawialy sie i znikaly..

A wiesz czemu tak sie dzieje??? Wystarczy przypomniec sobie prosta zasade z lekcji biologii

zogra

06.02.2007 21:58

Odpowiedz

O 20:41, dnia 2007-02-06 Baldi napisał(-a):

jestesmy zainteresowani, piszemy.

pierwsze pytanie - jak czesto stosowana jest metoda z Uniwersytetu Stanforda?

drugie pytanie - jakie inne metody wymyslili ostatnio naukowcy z tegoz uniwersytetu?

trzecie - ostatnie - jakie metody sa teraz najczesciej stosowane (pierwotne i ratunkowe)?

dziekujemy za odpowiedz.

jezeli chodzi o metode o ktora pytasz to nie bardzo wiem o co chodzi, byc moze lekarz cos o tym wspomnnial al enie nazwal tym terminem, sprecyzuj o co dokladnie chodzi

jezeli chodzi o plan leczenia mojego meza, to jak narazie 12 wlewow ABVD i jezeli bedzie konieczna to radioterapia, jak narazie jestesmy po 4 wlewach, jeszcze 2 i maz bedzie mial ponownie robiony PET aby sprawdzic jak nowotwor odpowiada na chemie, w oparciu o wyniki ponownych badan lekarz zadecyduje o dalszych krokach leczenia

byc moze leczenie bedzie krotsze, byc moze zmienia chemie, zobaczymy, okaze sie po badaniu PET

Danka

06.02.2007 22:14

Odpowiedz

Nie zgodzę się z bezobjawowym rozwojem nowotworu - o ile wyszedł z fazy podziału pierwszych komórek. Obajwy występuja, mogą cię cofać ub łagodnieć, ale są. Mogą być różne, częso mylone z innymi schorzeniami - choćby wahania wagi, swędzenie, spadek odporności, mniejsza wydolnośc organizmu. Więc to nie jest tak, że objawów nie ma wcale.

Magga

06.02.2007 22:56

Odpowiedz

O 20:31, dnia 2007-02-06 zogra napisał(-a):

nie do konca jest prawda ze niemozna chodzic z bezobjawowa ZZ przez 5 lat i ze po 2 latach daje choroba o sobie znac. Moj maz chodzil z ZZ przez dobrych kilka lat. lekarz po calej serii badan stwierdzil ze sa to bardzo wolno rosnace guzy , wiec musialy w nim siedziec od dluzszego czasu, na szyi 4.5cm x7cm, a w klatce piersiowej 7.5cm na 10cm.

Dowiedzielismy sie o jego chorobie zupelnie przypadkiem, a tak na marginesie badania krwi niczego nie wykazaly, podobno jest to typowe dla ZZ. I jeszcze na marginesie dodam, mieszkamy w Stanach Zjednoczonych, jak ktos jest zainteresowany sposobem leczenia tutaj, piszcie

ja chodziłam wg moich lekarzy jakies 4-5 lat- bezobjawowo bo "Kazimierza" hodowałam w środpiersiu, dopiero miesiac przed diagnozą wywaliło mi węzły na szyi i skoczyło OB, do tej pory ani spadków wagi, ani osłabienia ani nic a były min 3 rozne badania pracownicze z rentgenem, morfologia itd.... a na koniec niespodzianka-IVB..

zogra

06.02.2007 23:03

Odpowiedz

O 23:14, dnia 2007-02-06 Danka napisał(-a):

Nie zgodzę się z bezobjawowym rozwojem nowotworu - o ile wyszedł z fazy podziału pierwszych komórek. Obajwy występuja, mogą cię cofać ub łagodnieć, ale są. Mogą być różne, częso mylone z innymi schorzeniami - choćby wahania wagi, swędzenie, spadek odporności, mniejsza wydolnośc organizmu. Więc to nie jest tak, że objawów nie ma wcale.

A ja nie zgodze sie z twoja wypowiedzia

nie wiem czy przeczytalas moje posty dokladnie, ale tak jak mowie moj maz nigdy nie mial zadnych objawow, nawet tych o ktorych wspomnialas. poza tym, nie wiem jak to wyglada w POlsce ale tutaj, do lekarza chodzi sie nie tylko wtedy kiedy ma sie jakies dolegliwosci ale regularnie przynajmniej raz do roku. Tak wiec moj maz co roku odwiedzal swojego lekarza, wykonywal wszystkie badania krwi i zawsze wszystko bylo OK, moj syn chodzi do przedszkola wiec zawsze cos przywlecze i moj maz nawet nigdy nie zlapal od niego kataru, wiec jak sie ma to do twojej wypowiedzi odnosnnie spadku odpornosci, ponadto maz pracuje fizycznie, prowadzi swoj wlasny biznes i nigdy nie widzialam u niego mniejszej wydolnosci. Takich przykladow moglabym wyliczac bez konca, dlatego mowie ze jest to mozliwe ze nowotwor rozwija sie bezobjawowo. Wiem ze trudno w to uwierzyc, sami bylismy pelni watpliwosci i pierwsze nasze pytanie z jakimkolwiek lekarzem bysmy nie rozmawiali bylo, no tak ale jak to mozliwe ze nie mielismy zielonego pojecia ze cos jest nie tak.... Lekarz wzrusza na to ramionami.

zogra

06.02.2007 23:07

Odpowiedz

O 23:56, dnia 2007-02-06 Magga napisał(-a):

O 20:31, dnia 2007-02-06 zogra napisał(-a):

nie do konca jest prawda ze niemozna chodzic z bezobjawowa ZZ przez 5 lat i ze po 2 latach daje choroba o sobie znac. Moj maz chodzil z ZZ przez dobrych kilka lat. lekarz po calej serii badan stwierdzil ze sa to bardzo wolno rosnace guzy , wiec musialy w nim siedziec od dluzszego czasu, na szyi 4.5cm x7cm, a w klatce piersiowej 7.5cm na 10cm.

Dowiedzielismy sie o jego chorobie zupelnie przypadkiem, a tak na marginesie badania krwi niczego nie wykazaly, podobno jest to typowe dla ZZ. I jeszcze na marginesie dodam, mieszkamy w Stanach Zjednoczonych, jak ktos jest zainteresowany sposobem leczenia tutaj, piszcie

ja chodziłam wg moich lekarzy jakies 4-5 lat- bezobjawowo bo "Kazimierza" hodowałam w środpiersiu, dopiero miesiac przed diagnozą wywaliło mi węzły na szyi i skoczyło OB, do tej pory ani spadków wagi, ani osłabienia ani nic a były min 3 rozne badania pracownicze z rentgenem, morfologia itd.... a na koniec niespodzianka-IVB..

jak to jest mozliwe ze sklasyfikowali cie jako B jezeli nie bylo objawow, myslalam ze bezobjawow to A z objawami B a pozniej jezeli sa zaatokowane inne organy wewnetrze to dodaje sie jakas tam literke w zaleznosci od tego ktory organ

Magga

06.02.2007 23:15

Odpowiedz

O 00:07, dnia 2007-02-07 zogra napisał(-a):

O 23:56, dnia 2007-02-06 Magga napisał(-a):

O 20:31, dnia 2007-02-06 zogra napisał(-a):

nie do konca jest prawda ze niemozna chodzic z bezobjawowa ZZ przez 5 lat i ze po 2 latach daje choroba o sobie znac. Moj maz chodzil z ZZ przez dobrych kilka lat. lekarz po calej serii badan stwierdzil ze sa to bardzo wolno rosnace guzy , wiec musialy w nim siedziec od dluzszego czasu, na szyi 4.5cm x7cm, a w klatce piersiowej 7.5cm na 10cm.

Dowiedzielismy sie o jego chorobie zupelnie przypadkiem, a tak na marginesie badania krwi niczego nie wykazaly, podobno jest to typowe dla ZZ. I jeszcze na marginesie dodam, mieszkamy w Stanach Zjednoczonych, jak ktos jest zainteresowany sposobem leczenia tutaj, piszcie

ja chodziłam wg moich lekarzy jakies 4-5 lat- bezobjawowo bo "Kazimierza" hodowałam w środpiersiu, dopiero miesiac przed diagnozą wywaliło mi węzły na szyi i skoczyło OB, do tej pory ani spadków wagi, ani osłabienia ani nic a były min 3 rozne badania pracownicze z rentgenem, morfologia itd.... a na koniec niespodzianka-IVB..

jak to jest mozliwe ze sklasyfikowali cie jako B jezeli nie bylo objawow, myslalam ze bezobjawow to A z objawami B a pozniej jezeli sa zaatokowane inne organy wewnetrze to dodaje sie jakas tam literke w zaleznosci od tego ktory organ

ale ja przeciez napisalam wyraźnie ze wszystkie możliwe objawy (procz spadku wagi) pojawiły sie miesiac przed diagnozą i bezskutecznie leczona 4 tyg na zapalenie płuc trafilam w koncu na porzadnego lekarza, 2 tyg poźniej brałam juz podtrzymująco ABVD i latałam po ministerstwie zdrowia prosząc sie o zgode na sprowadzenie prokarbazyny bo nie byla dopuszczona w Polsce...

zogra

06.02.2007 23:43

Odpowiedz

O 00:15, dnia 2007-02-07 Magga napisał(-a):

O 00:07, dnia 2007-02-07 zogra napisał(-a):

O 23:56, dnia 2007-02-06 Magga napisał(-a):

O 20:31, dnia 2007-02-06 zogra napisał(-a):

nie do konca jest prawda ze niemozna chodzic z bezobjawowa ZZ przez 5 lat i ze po 2 latach daje choroba o sobie znac. Moj maz chodzil z ZZ przez dobrych kilka lat. lekarz po calej serii badan stwierdzil ze sa to bardzo wolno rosnace guzy , wiec musialy w nim siedziec od dluzszego czasu, na szyi 4.5cm x7cm, a w klatce piersiowej 7.5cm na 10cm.

Dowiedzielismy sie o jego chorobie zupelnie przypadkiem, a tak na marginesie badania krwi niczego nie wykazaly, podobno jest to typowe dla ZZ. I jeszcze na marginesie dodam, mieszkamy w Stanach Zjednoczonych, jak ktos jest zainteresowany sposobem leczenia tutaj, piszcie

ja chodziłam wg moich lekarzy jakies 4-5 lat- bezobjawowo bo "Kazimierza" hodowałam w środpiersiu, dopiero miesiac przed diagnozą wywaliło mi węzły na szyi i skoczyło OB, do tej pory ani spadków wagi, ani osłabienia ani nic a były min 3 rozne badania pracownicze z rentgenem, morfologia itd.... a na koniec niespodzianka-IVB..

jak to jest mozliwe ze sklasyfikowali cie jako B jezeli nie bylo objawow, myslalam ze bezobjawow to A z objawami B a pozniej jezeli sa zaatokowane inne organy wewnetrze to dodaje sie jakas tam literke w zaleznosci od tego ktory organ

ale ja przeciez napisalam wyraźnie ze wszystkie możliwe objawy (procz spadku wagi) pojawiły sie miesiac przed diagnozą i bezskutecznie leczona 4 tyg na zapalenie płuc trafilam w koncu na porzadnego lekarza, 2 tyg poźniej brałam juz podtrzymująco ABVD i latałam po ministerstwie zdrowia prosząc sie o zgode na sprowadzenie prokarbazyny bo nie byla dopuszczona w Polsce...

sorki nie dopatrzylam... i jak idzie leczenie?

Asica

07.02.2007 00:54

Odpowiedz

O 00:43, dnia 2007-02-07 zogra napisał(-a):

sorki nie dopatrzylam... i jak idzie leczenie?

:/ moze przejrzyj wpierw dobrze TA strone??? Magga jest w galerii OZDROWIENCOW = zakonczyla juz leczenie jakis czas temu..

zorga

07.02.2007 01:50

Odpowiedz

O 01:54, dnia 2007-02-07 Asica napisał(-a):

O 00:43, dnia 2007-02-07 zogra napisał(-a):

sorki nie dopatrzylam... i jak idzie leczenie?

:/ moze przejrzyj wpierw dobrze TA strone??? Magga jest w galerii OZDROWIENCOW = zakonczyla juz leczenie jakis czas temu..

dzieki za info...

gratuluje jej pomyslnego zakonczenia leczenia, sorry za niedopatrzenie z mojej strony, ale trudno w obecnosci dwojki malych szkrabow przegladac dokladnie dane wszystkich forumowiczow

Darek

07.02.2007 07:55

Odpowiedz

witam.wlasnie mam zamiar wybierac sie do NY,jestem pare miesiecy po przeszczepie niewiem czy warto ruszac sie kiedy jestem tu na obserwacji.ciekawy jestem jak w stanach w razie czego moge liczyc na pomoc.czy bym musial wracac do polski???

baldi

07.02.2007 08:14

Odpowiedz

jesli bedziesz miec *dobre* ubezpieczenie to spoko luzik. w przeciwnym wypadku zaplacisz za leczenie/kontrole.

Darek

07.02.2007 09:16

Odpowiedz

O 09:14, dnia 2007-02-07 Baldi napisał(-a):

jesli bedziesz miec *dobre* ubezpieczenie to spoko luzik. w przeciwnym wypadku zaplacisz za leczenie/kontrole.

je sie tu wykupuje czy w stanach?

baldi

07.02.2007 09:25

Odpowiedz

O 10:16, dnia 2007-02-07 Darek napisał(-a):

je sie tu wykupuje czy w stanach?

primo: nie napisales na jak dlugo jedziesz za WIELKA wode. jesli na dlugo i na legal, to raczej trzeba miec tam "insurance number" (czy jak to sie tam nazywa), zeby w ogole funkcjonowac. dowodu osobistego nie bedziesz miec, ale numer ubezpieczenia MUSISZ.

secundo: w przypadku jakiejkolwiek podrozy (w tym rowniez zagranicznej) mozesz wykupic sobie ubezpieczenie. z tym, ze:

a) skladki BEDA SUPER WYSOKIE (przedostatnie ryzyko zagrozenia)

b) o ile ktokolwiek Cie ubezpieczy

c) informacji o chorobie nie mozesz zataic

ja bym zrobil tak:

- wylatujac stad wykupujesz zwykle NNW, moze sie przydac

- jesli cos by sie dzialo ze zdrowiem TO NATYCHMIASTOWO wracasz do PL

mam racje, Ewu?

Darek

07.02.2007 09:31

Odpowiedz

O 10:25, dnia 2007-02-07 Baldi napisał(-a):

O 10:16, dnia 2007-02-07 Darek napisał(-a):

je sie tu wykupuje czy w stanach?

primo: nie napisales na jak dlugo jedziesz za WIELKA wode. jesli na dlugo i na legal, to raczej trzeba miec tam "insurance number" (czy jak to sie tam nazywa), zeby w ogole funkcjonowac. dowodu osobistego nie bedziesz miec, ale numer ubezpieczenia MUSISZ.

secundo: w przypadku jakiejkolwiek podrozy (w tym rowniez zagranicznej) mozesz wykupic sobie ubezpieczenie. z tym, ze:

a) skladki BEDA SUPER WYSOKIE (przedostatnie ryzyko zagrozenia)

b) o ile ktokolwiek Cie ubezpieczy

c) informacji o chorobie nie mozesz zataic

ja bym zrobil tak:

- wylatujac stad wykupujesz zwykle NNW, moze sie przydac

- jesli cos by sie dzialo ze zdrowiem TO NATYCHMIASTOWO wracasz do PL

mam racje, Ewu?

dzieki,obym nigdy niemusial wracac do kraju tylko takiego powodu.pozdrawiam

ewu

07.02.2007 12:22

Odpowiedz

O 10:25, dnia 2007-02-07 Baldi napisał(-a):

O 10:16, dnia 2007-02-07 Darek napisał(-a):

je sie tu wykupuje czy w stanach?

Można i tu i na miejscu. Ale chyba taniej wychodzi w Polsce.

primo: nie napisales na jak dlugo jedziesz za WIELKA wode. jesli na dlugo i na legal, to raczej trzeba miec tam "insurance number" (czy jak to sie tam nazywa), zeby w ogole funkcjonowac. dowodu osobistego nie bedziesz miec, ale numer ubezpieczenia MUSISZ.

Jeśli jedzie się do legalnej pracy, trzeba mieć Social Security Number, czyli odpowiednik NIP'a. Ubezpieczenia zdrowotne to jednak osobna sprawa. Insurance number, czyli numer identyfikacji ubezpieczeniowej, z tego co mi się wydaje, nadawany jest przez ubezpieczyciela.

Można opłacać sobie opiekę medyczną uiszczając podatek Medical Care, ale nie jest on obowiązkowy.

ja bym zrobil tak:

- wylatujac stad wykupujesz zwykle NNW, moze sie przydac

- jesli cos by sie dzialo ze zdrowiem TO NATYCHMIASTOWO wracasz do PL

mam racje, Ewu?

Racja. Najrozsądniejsze wyjście. I skuteczne