dzieki za slowa wsparcia i otuchy, gdybym nie byla polka z pochodzenia nie szukalabym polskiego forum, tym bardziej ze cala oja rodzina jest w Polsce, a tu mam tylko meza i dzieci, wiec ciezko mi czasem samej dzwigac ten ciezar i myslalam ze na forum tutaj znajde jakis dobrych ludzi to pogadania
moj maz ma rowniez zz IIA, jezeli czytalas moej posty to troszke sie orientujesz w tym jak jest leczony, czy przebieg twojego leczenia jest podobny?
pisz prosze bo widze ze ty jedna z bardziej przytomnych na tym forum co nie czuje ze z jakis nieznanych mi powodow musi nagle bronic godnosci polskiej,
pozdrawiam cie i sciskam serdecznie
trzymaj sie mocno i walcz
Hej!
Ja biore udzial w badaniu klinicznym - jak na razie mam mieć 3 cykle (6 wlewów) ABVD i potem mam CT i PET scan, ktore zadecyduja..albo dalsza chemia (przy II daja 4 cykle i radioterapia), albo jesli PET nie wykaże komórek nowotworowych 50% ze bede w grupie ktora ma radioterapie, albo 50% ze bede w grupie ktora nie ma radioterapii... Przez to ze po pierwszej i drugiej chemii bardzo spadały mi białe ciałka krwi i neutrofile muszę brać przed każdą chemią (biorę po 4 zastrzyki od 7 dnia) NEUPOGEN. W przyszłym tyg. ide na czwarty wlew.
Pozdrawiam męża i dzieciaki..
Ja mam 17 miesięcznego synka i bardzo wspierającego męża przy sobie!
Agnieszka
czy musialas wyrazic zgode na badania kliniczne? bo to co mowisz to brzmi dokladnie tak jak mowil mojego meza lekarz, ze bierze on udzial w ogolnoswiatowych testach klinicznych majacych na celu zredukowanie ilosci cykli jaka pacjent dostaje za pomoca wszesnych badan wtornych, dawniej podobno badania wykonywano po 4 cyklu, teraz po 3
to samo bedzie mial moj maz jutro ma 5 wlew, pozniej jeszcze jeden no i PET, na jego podstawie lekarz powiedzial podejma decyzje o dalszym leczeniu
ciekawa jestem czy slyszalas o mojego meza lekarzu, podrozuje po calym swiecie z wykladami ale zabroniono mi tu na tym forum podawac nazwisk lekarzy, jak mozesz to daj mi namiary na gg lub skype albo maila to bedziemy mogly wymieniac sie spostrzezeniami bez narazania sie na warczenie co poniektorych forumowiczow.
moj maz bierze neupogen (wyglada to nastepujaco: w piatek chemia, weekend spokoj a pozniej od poniedz do piatku po jednym zastrzyku dziennie-sama musze mu je robic, ale dostarczja je nam do domu wiec jest ok, i pozniej tydzien bez zadnych drugow i znow w piatek chemia) musze przyznac ze moj maz przez pierwszych kilka dni po chemii tak od niedzieli zle sie czuje, jest mu niedobrze, choc nie wymiotuje, i czuje sie zmeczony, ale normalnie codziennie pracuje, jak neupogen zacznie dzialac to maz czuje sie swietnie. Teraz od nowa zaczynam odczuwac paniczny strach tak jak na poczatku, bo wszystko okaze sie po badaniu PET czy rezultaty beda takie jakich bysmy sobie zyczyli. Staram sie myslec pozytywnie ale czasem ciezko, tym bardziej ze przed dziecmi nie chcemy za bardzo pokazac ze cos sie dzieje, bo moj syn zadaje za duzo pytan, nawet kiedys zapytal czemu tatus bierze chemie, wytlumaczylismy najprosciej jak mozna wytlumaczyc czterolatkowi bez dramatyzowania, ze po to zeby tatus czul sie lepiej, no i jakos przemy do przodu
ciesz sie ze cie spotkalam n atym forum
pozdrawiam
zosia