Ziarnica.pl
← Wróć do działu Chemioterapia
Chemioterapia

Nowa

Autor: ada26 • 28.06.2012 14:14 • 149 odpowiedzi

ada26

28.06.2012 14:14

Odpowiedz
Hej!jestem tu nowa i nie bardzo wiem gdzie mam pisac mam nadzieje,ze z czasem nabiore wprawy;)
Mam 26 lat 3 miesiace po porodzie i pierwszej chemii narazie jest ok na poczatku nie obylo sie bez mdlosci ale myslalam,ze bedzie gorzej chociaz mowia ze kolejne wlewy maja byc tymi gorszymi...jak to z tym jest>>???
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

Kaśku

29.06.2012 13:43

Odpowiedz

No o witamy(-:

Co do tego czy będzie lepiej czy będzie gorzej to historie sa bardzo różne.....u jednych to ta pierwsza chemia była tą najgorszą, a potem z górki....no i vice versa...Ja np praktycznie wszystkie zniosłam nawet nieźle....Pod koniec to już chyba ciutkę psychika siadała bo praktycznie na samą myśl szczególnie o czerwonej chemii było mi niedobrze.....ale wymiotowałam tylko raz, podczas wlewu...także głowa do góry i do boju(-: Powodzonka i zdrówka życzę.

Pozdrawiam,

Kasia

O 16:14, dnia 2012-06-28 Ada26 napisał(-a):

Hej!jestem tu nowa i nie bardzo wiem gdzie mam pisac mam nadzieje,ze z czasem nabiore wprawy;)

Mam 26 lat 3 miesiace po porodzie i pierwszej chemii narazie jest ok na poczatku nie obylo sie bez mdlosci ale myslalam,ze bedzie gorzej chociaz mowia ze kolejne wlewy maja byc tymi gorszymi...jak to z tym jest>>???

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

ada26

29.06.2012 18:06

Odpowiedz

O 15:43, dnia 2012-06-29 Kaśku napisał(-a):

No o witamy(-:

Co do tego czy będzie lepiej czy będzie gorzej to historie sa bardzo różne.....u jednych to ta pierwsza chemia była tą najgorszą, a potem z górki....no i vice versa...Ja np praktycznie wszystkie zniosłam nawet nieźle....Pod koniec to już chyba ciutkę psychika siadała bo praktycznie na samą myśl szczególnie o czerwonej chemii było mi niedobrze.....ale wymiotowałam tylko raz, podczas wlewu...także głowa do góry i do boju(-: Powodzonka i zdrówka życzę.

Pozdrawiam,

Kasia

No dokladnie masz racje kazdy przechodzi to inaczej...jestes ju po chemii??

O 16:14, dnia 2012-06-28 Ada26 napisał(-a):

Hej!jestem tu nowa i nie bardzo wiem gdzie mam pisac mam nadzieje,ze z czasem nabiore wprawy;)

Mam 26 lat 3 miesiace po porodzie i pierwszej chemii narazie jest ok na poczatku nie obylo sie bez mdlosci ale myslalam,ze bedzie gorzej chociaz mowia ze kolejne wlewy maja byc tymi gorszymi...jak to z tym jest>>???

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

ada26

01.07.2012 11:05

Odpowiedz

O 20:06, dnia 2012-06-29 ada26 napisał(-a):

O 15:43, dnia 2012-06-29 Kaśku napisał(-a):

No o witamy(-:

Co do tego czy będzie lepiej czy będzie gorzej to historie sa bardzo różne.....u jednych to ta pierwsza chemia była tą najgorszą, a potem z górki....no i vice versa...Ja np praktycznie wszystkie zniosłam nawet nieźle....Pod koniec to już chyba ciutkę psychika siadała bo praktycznie na samą myśl szczególnie o czerwonej chemii było mi niedobrze.....ale wymiotowałam tylko raz, podczas wlewu...także głowa do góry i do boju(-: Powodzonka i zdrówka życzę.

Pozdrawiam,

Kasia

No dokladnie masz racje kazdy przechodzi to inaczej...jestes ju po chemii??

czy ktos bierze jakies witaminy w trakcie przyjmowania chemii???

ada26

01.07.2012 11:45

Odpowiedz

O 16:14, dnia 2012-06-28 Ada26 napisał(-a):

Hej!jestem tu nowa i nie bardzo wiem gdzie mam pisac mam nadzieje,ze z czasem nabiore wprawy;)

Mam 26 lat 3 miesiace po porodzie i pierwszej chemii narazie jest ok na poczatku nie obylo sie bez mdlosci ale myslalam,ze bedzie gorzej chociaz mowia ze kolejne wlewy maja byc tymi gorszymi...jak to z tym jest>>???

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

Czy ktos podczas chemi zazywa witaminy??

Asowa

01.07.2012 11:48

Odpowiedz

O 13:45, dnia 2012-07-01 Ada26 napisał(-a):

O 16:14, dnia 2012-06-28 Ada26 napisał(-a):

Hej!jestem tu nowa i nie bardzo wiem gdzie mam pisac mam nadzieje,ze z czasem nabiore wprawy;)

Mam 26 lat 3 miesiace po porodzie i pierwszej chemii narazie jest ok na poczatku nie obylo sie bez mdlosci ale myslalam,ze bedzie gorzej chociaz mowia ze kolejne wlewy maja byc tymi gorszymi...jak to z tym jest>>???

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

Czy ktos podczas chemi zazywa witaminy??

Jakie witaminy masz na myśli i jaki jest sens ich brania?

Ada26

01.07.2012 15:05

Odpowiedz

O 13:48, dnia 2012-07-01 Asowa napisał(-a):

O 13:45, dnia 2012-07-01 Ada26 napisał(-a):

O 16:14, dnia 2012-06-28 Ada26 napisał(-a):

Hej!jestem tu nowa i nie bardzo wiem gdzie mam pisac mam nadzieje,ze z czasem nabiore wprawy;)

Mam 26 lat 3 miesiace po porodzie i pierwszej chemii narazie jest ok na poczatku nie obylo sie bez mdlosci ale myslalam,ze bedzie gorzej chociaz mowia ze kolejne wlewy maja byc tymi gorszymi...jak to z tym jest>>???

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

Czy ktos podczas chemi zazywa witaminy??

Jakie witaminy masz na myśli i jaki jest sens ich brania?

Zazywam falvit pytalam swojej doktorki i powiedziala ,ze moge je brac.A co nie ma sensu??Nic nie pomagaja??

Gizmo

01.07.2012 18:55

Odpowiedz

A mi podczas chemii odradzali brania jakichkolwiek witamin i suplementów. Ja też nie widzę sensu brania witamin i dodatkowego obciążania wątroby.

Nessa

01.07.2012 20:24

Odpowiedz
Mi pozwolili jedynie na Ecomer lub Iskial - ale bardziej dla mojej psychiki chyba. W końcu i tak tego nie łykałam.
Z perspektywy czasu patrząc nic nie straciłam.

baldi

01.07.2012 21:00

Odpowiedz
ja łykałem, nikt mi nie bronił.
doświadczenie użytkowników serwisu pokazuje, że część lekarzy zabraniało brać cokolwiek.

ada26

02.07.2012 08:44

Odpowiedz

O 23:00, dnia 2012-07-01 Baldi napisał(-a):

ja łykałem, nikt mi nie bronił.

doświadczenie użytkowników serwisu pokazuje, że część lekarzy zabraniało brać cokolwiek.

Moze i ja sobie daruje branie ich...sama nie wiem:/

Gizmo

02.07.2012 10:47

Odpowiedz

ja myślę, że gdybyś musiała brać dodatkowe witaminy, to lekarz by Ci je przepisał i nakazał brać. Skoro o niczym takim nie było mowy a wielu osobom na forum wręcz odradzano branie czegokolwiek, to może powinnaś odstawić. Ja bym tak zrobiła, zresztą w czym Ci niby te witaminy mają pomóc? Spadki po chemii będą (jeśli będą) tak duże, że zwykłe witaminki nic tu nie zdziałają:) Nie obciążaj wątroby, która i tak już jest BARDZO obciążona. No ale to TYLKO moje zdanie:)

ada26

02.07.2012 13:21

Odpowiedz

O 12:47, dnia 2012-07-02 Gizmo napisał(-a):

ja myślę, że gdybyś musiała brać dodatkowe witaminy, to lekarz by Ci je przepisał i nakazał brać. Skoro o niczym takim nie było mowy a wielu osobom na forum wręcz odradzano branie czegokolwiek, to może powinnaś odstawić. Ja bym tak zrobiła, zresztą w czym Ci niby te witaminy mają pomóc? Spadki po chemii będą (jeśli będą) tak duże, że zwykłe witaminki nic tu nie zdziałają:) Nie obciążaj wątroby, która i tak już jest BARDZO obciążona. No ale to TYLKO moje zdanie:)

Faktycznie masz racje,odstawiam.Dzieki:)

ada26

02.07.2012 13:30

Odpowiedz

Faktycznie masz racje,odstawiam.Dzieki:)

Kaśku

03.07.2012 09:18

Odpowiedz

O 15:30, dnia 2012-07-02 ada26 napisał(-a):

Jestem trochę przerażona że ludzie w tym kraju tak ślepo ufają lekarzom w 100%....twierdzenia typu "gdyby były Ci potrzebne to lekarz napewno by Ci przepisał" są moim zdaniem ciuuuut naiwne....szczerze mówiąc odkąd zachorowałam mialam wiele do czynienia z różnymi lekarzami i naprawdę w tych czasach rzadko się spotyka lekarzy którzy bardzo się angażyją w leczenie a już tym bardziej w jakąkolwiek profilaktykę przy leczeniu.

Co do witamin to lekarze bardzo uogólniają bo przecież mamy np witaminy syntetyczne ale mamy też witaminy na bazie naturalnych składników. Jak zachorowałam to osoba która chorowała parę lat temu poleciła mi pewną znaną profesor biochemika która wspólpracuje z lekarzem i od lat wspólnie wspomagają ludzi podczas leczenia onkologicznego. W celu ochrony i wspomagania organizmu zaleciłu mi zestaw witamin na bazie naturalnych skladników (np witamina C jako acerola)itd....Brałam je regularnie podczas leczenia i bez problemu osiągnełam remisję. Oczywiście to jest każdego indywidualny wybór w jakim stopniu i komu zaufa i na co się zdecyduje. Moje leczenie przebiegło bez komplikacji i z całkiem niezłym samopoczuciem. Oczywiście bez witamin też mogło tak być ale nie żałuję że je brałam.

Gizmo

03.07.2012 09:47

Odpowiedz
No to ja tu muszę się troszkę obronić. Osobiście przebyłam DŁUGĄ drogę i walkę z lekarzami w celu zdiagnozowania się więc uważam, że stwierdzenie, ze ufam lekarzom w 100% jest zupełnie nie na miejscu. Wierzę jednak, że lakarz-onkolog lub hematolog, który podejmuje się leczenia osoby z chorobą nowotworową raczej zapisałby witaminy lub kazał je brać (on i tak za nie nie płaci) gdyby były konieczne. Akurat skład leków jest po trochu związany z moim wykształceniem i doskonale zdaję sobie sprawę z ich podziału. Niemniej jednak metody enkapsulacji leków praktycznie zawsze wymagają dodatków sztucznych (nawet jeśli te leki są z wyciągów roślinnych), które obciążają wątrobę.
Ja nie brałam ŻADNYCH wspomagaczy i też osiągnęłam remisję bardzo szybko. Na forum jest mnóstwo ludzi, którzy również nic nie brali a doszli do zdrowia więc wiązanie Twojej remisji z witaminami nie ma żadnego sensu.
Ja nie jestem lekarzem i trudno mi się wypowiadać ze strony medycznej, ale jeśli tyle osób na forum wypowiada się i piszę, że mają bądź mieli całkowity zakaz brania czegokolwiek, to chyba coś w tym jest. Każdy leczy sie gdzie indziej, więc nie rozumiem skąd ten sprzeciw tak wielu lekarzy. Nie rozumiem też jak witaminy mają chronić organizm???????? na prawde nie rozumiem, bo jeśli masz na myśli, ze witaminy podniosą Twoje białe i zapobiegną infekcji, to generalnie śmiem wątpić.

CzarnaMamba

03.07.2012 11:07

Odpowiedz
przepraszam że tak się wtrące ,ale Gizmo ma RACJĘ u mnie na oddziale nikt nie bral witamin ,ani wspomagaczy i wszyscy osiągnęli remisję!!.. Ja z zawodu jestem Technik żywienia i uważam osobiście że lepiej zmienić dietę na ugobogą w witaminy ( owoce warzywa ryby blonnik ,nabiał dużo wody mineralnej oraz herbatki ziołowe)..:-))Ale jak napisala Moja Koleżanka Gizmo:-)..Że co szpital to inne zasady..Każda choroba jest indywidualna :-)ja miałam leczyć się 12 miesięcy tak mi lekarze mowili na początku , a walczyłam 8 miesięcy przy wysokim stopniu:-)
Pozdrawiam..

Kaśku

03.07.2012 11:07

Odpowiedz

Jak mają chronić orgaznizm?? A z czego min. składa się pożywienie??? chyba min. z witamin...i jak wiadomo ma ono wpływ na nasz organizm...dobre odżywianie może być bardzo pomocne...zatem jeśli w skład diety dodamy naturalne witaminy (i naprawdę bez przesady z tym obciążaniem wątroby przez naturalne witaminy i takie ilości sztuczności jakie zawierają bo są one niewielkie)mogą one chronić przed wieloma rzeczami - chociażby przed wolnymi rodnikami, wspomagać regenerację (np. nerwów), wspomagają pracę wielu układów. Nie będę tu rozpisywać pracy naukowej odnośnie witamin bo myślę że z wielu żródeł można się dowiedzieć jaka jest rola witamin....a w momencia jak trafia w nas taka bomba jaką jest chemioterapia to utrzymanie organizmu w dobrym stanie myślę że może być istotne.

Co do remisji i wpływu witamin to nie chodziło mi że dzięki witaminom ją osiągnełam, ale o to że mogło mieć to wpływ na to jak dobrze trzymał się mój organizm podczas chemii oraz po niej.

Przy tym z wątrobą nigdy nie miałam problemów, a wręcz wszyscy lekarze mówili i mówią że moja wątroba jest jak u niemowlaka.

Co do lekarzy to naprawdę są różni...wystarczy poczytać wpisy jak to niektórzy szczęśliwcy dostali leki ochronne na serce podczas leczenia, ale większość nawet się z tym nie spotkała...u nas jeszcze o wiele mniej niż na Zachodzie mówi się o zapobiganiu i ochronie podczas leczenia...nie twierdzę że to kwestia pieniędzy bo jak wspomniane pacjent sam by za to zapłacił...może kwestia chęci..?...sama nie wiem....

Gizmo

03.07.2012 11:31

Odpowiedz
Czarna Mambo - serdeczne dzięki za wsparcie:) chociaż generalnie wiadomo, że nie chodzi tu o to by się kłócić lecz wymieniać poglądy. Ja również jestem za zmianą sposobu żywienia a nie pakowaniem w siebie kolejnej "chemii".
Co do dyskusji na temat leczenia w innych krajach to też się nie będę wypowiadać bo to też kwestia sporna. Niby mówi się, że jesteśmy daleko za innymi, ale nie wiem czy chciałabym się leczyć tam gdzie nie podają czynników wzrostu i czekają z podaniem chemii aż organizm sam się odbuduje (patrz niedawny wątek dotyczący leczenia w Norwegii). Gdybym ja nie brała Neulasty, to nie wiem czy do tej pory skończyłabym leczenia (tak mi spadały białe).

Kaśku

03.07.2012 12:07

Odpowiedz

Oczywiście że nie chodzi o to żeby się tu kłócić. Jest to miejsce wsparcia i ukojenia oraz właśnie wymiany doświadczeń(-: Chodziło mi tylko o to że u nas w Polsce jeśli chodzi o takie rzeczy jak przeciwdzaiłanie skutkom ubocznym innym niż oczywiste obiawy wciąż jest jeszcze w powijakach. Dlatego zdecydowałam się zaufać wspomnianej Pani prof. WAT która ma bardzo dobre osiągnięcia jeśli chodzi o dziedzinę witamin i ich wpływu na nasze organizmy i to szczególnie właśnie podczas terapii antynowotworowej. Wydała niejedną pracę na ten temat i wspomogła niejednego pacjenta. Oczywiście każdy ma prawo wyboru i jest to jego indywidualna sprawa. Nie mogę powiedzieć bym ja żałowała swojej decyzji(-: A wątrobę chroniłam inaczej poprzez np. jadanie raczej chudych potraw, pieczonych, a nie smażonych, jarzyn na parze a nie surowych itp(-: