Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

ojcostwo po ziarnicy !?!?

Autor: stefan609 • 16.12.2004 22:55 • 89 odpowiedzi

AGA

21.11.2005 09:49

Odpowiedz

O 09:45, dnia 2005-11-21 Baldi napisał(-a):

O 09:12, dnia 2005-11-21 Moni napisał(-a):

Mam nadzieję, że kiedyś powstanie tu kolejna galeria: Nasze dzieci ;]

Łooooo, fajowy pomysł :-)

i będziemy się nimi z dumą chwalić ;]

nie inaczej!!

ZAJEFAJNY POMYSL :))

mały książe

21.11.2005 09:56

Odpowiedz
Pomysł rewelacyjny. Popieram!!!

A przeciwnikom 'in vitro' chciałbym uzmysłowić, że te nasze przyszłe zdjęcia maluchów nie powstaną na skutek wprowadzenia 'becikowego', ale tylko i wyłącznie dzięki postępowi w nauce, co się zwie 'in vitro'.

Moni

21.11.2005 12:04

Odpowiedz
A ja czytałam ostatnio, że życie to nie hipermarket i że nie dostaje się tego co się chce. I że powinniśmy iść do domów dziecka i adoptować sierotki (w sumie biedactwa, ale to nie to samo co właśnie dziecko!!!). Wiecie co dla mnie w tym wszystkim jest przykre? Że na takie tematy wypowiadaja się (i decydują o naszym losie) ludzie, których życie w żaden sposób nie dotknęło i nie mają pojęcia o czym mówią (i oni najglośniej krzyczą). To oni mówią co powinniśmy robić, co jest moralne itp. Ja na ten temat tak naprawdę nigdzie indziej nie dyskutuję, bo mi szkoda nerwów. Myślę, że trzeba zacisnąć zęby i "robić swoje", bo warto. Zobaczycie, kiedyś ten dział sie zapełni ;] My chcemy odczekac ze dwa lata, ale tylko po to żeby wydobrzeć nie tylko na ciele ale i na umyśle ;]

baldi

21.11.2005 12:08

Odpowiedz

O 13:04, dnia 2005-11-21 Moni napisał(-a):

życie to nie hipermarket i że nie dostaje się tego co się chce

GENIALNE :)

powinniśmy iść do domów dziecka i adoptować sierotki (w sumie biedactwa, ale to nie to samo co właśnie dziecko!!!).

zapewne chodzilo o "wlasne"..

zaden sad nie da dziecka osobie z choroba nowotworowa, adopcja odpada.

jako rodzina zastepcza tez dziecka nie dostaniemy (warunek do spelnienia miedzy innymi: bardzo dobry stan zdrowia)..

AGA

23.11.2005 14:18

Odpowiedz

O 13:08, dnia 2005-11-21 Baldi napisał(-a):

O 13:04, dnia 2005-11-21 Moni napisał(-a):

życie to nie hipermarket i że nie dostaje się tego co się chce

GENIALNE :)

powinniśmy iść do domów dziecka i adoptować sierotki (w sumie biedactwa, ale to nie to samo co właśnie dziecko!!!).

zapewne chodzilo o "wlasne"..

zaden sad nie da dziecka osobie z choroba nowotworowa, adopcja odpada.

jako rodzina zastepcza tez dziecka nie dostaniemy (warunek do spelnienia miedzy innymi: bardzo dobry stan zdrowia)..

Ja pitole Baldi tu mnie rozwaliłes na łopatki, poważnie mowisz z tą adobcją??? To jest przykre na serio, takie ograniczenia, dlaczego ludzie chorzy DOSTAJA TAK PO DUPIE!!??? Najpierw ciężkie leczenie, a potem pozabwienie macierzyństwa i to w każdym możliwym wariańcie. Chwała medycynie za IN Vitro. Szkoda, że Kościół mówi "BE" dziwne.

mały książe

23.11.2005 17:34

Odpowiedz

W normalnych warunkach społeczno - politycznych każdy rozsądny człowiek nie przejmowałby się zbytnio opinią kościoła katolickiego na temat metody zapłodnienia "in vitro". Sądze, iż nawet gorliwy katolik, gdyby znalazł się w sytuacji wyboru "in vitro" albo nic, wybrałby z pewnością na przekór "wspólnocie chrześcijańskiej" tę pierwszą opcję. Chęć posiadania maluchów przewyższa z pewnością czysto teoretyczne (nieżyciowe) zasady wyznania rzymskokatolickiego. Każddy ma wsoją moralność i postępuje, tak jak mówi mu jego sumienie. Jednakże, polscy Ziarniacy żyją w niezdrowym społeczeństwie, gdzie ojciec R. wraz ze swoją rzeszą wiernych zarówno słuchaczy jak i "oglądaczy" ma większy wpływ na ustawodawstwo (w sposób pośredni) niż sami politycy wybrani w wolnych, demokratycznych wyborach. Dodatkowo na siłe narzuca swoją wolę innym, można się tu pokusić o stwierdzenie iż stosuje nawet INDOKTRYNACJĘ. Do tego dokłada się jeszcze opozycja z LPR na czele, ale ten wątek był już przeze mnie omawiany wcześniej. Generalnie zmierzam do tego, iż niedługo, "in vitro" będzie uznawane za przestępstwo lub co najmniej "wykroczenie moralne" (a co dopiero dyskusja nad celowością finansowania przez NFZ). Grozi to wykluczeniem ze społeczeństwa. Pojawia się także problem podziemia, które z pewnością powstanie, jeśli sytuacja się nie zmieni. A tu nikt nikogo nie będzie pilnował (oszuści, naciągacze, partacze, etc.) I po co to wszystko. Wystarczyła by odrobina tolerancji i empatii. No ale to już wartości wyższe, nie dostępne dla wszystkich... a wszystko bierze się z tak prozaicznej i "ludzkiej" chęci posiadania potomstwa, opekowania się tym malcem, zapewnieniem przyszłości, przelaniem całej miłości na te najważniejsze w naszym życiu osóbki. Szkoda słów, ręce opadają... (Niniejsza wypowiedź nie ma na celu obrażania czyichś uczuć... jest tylko odzwierciedleniem spojrzenia autora i jego odczuć związanych z powyżej opisanym problemem). Pozdrawiam Wszystkich Ziarniaków... Łapka! A wszystkim przeszczepianym życzę powodzenia w tej nierównej walce. Trzmajcie się.

baldi

23.11.2005 17:39

Odpowiedz

O 18:34, dnia 2005-11-23 mały książe napisał(-a):

[..cut..]

to tak jakby ksionc [celowe

Ewa

23.11.2005 18:30

Odpowiedz

O 13:08, dnia 2005-11-21 Baldi napisał(-a):

zaden sad nie da dziecka osobie z choroba nowotworowa, adopcja odpada.

jako rodzina zastepcza tez dziecka nie dostaniemy (warunek do spelnienia miedzy innymi: bardzo dobry stan zdrowia)..

Pocieszę Cię Baldi, bo chyba nie do końca jest tak źle. Jeśli jesteś "uznany" za zdrowego, albo inaczej wyleczonego, pracujesz zawodowo, to możesz adoptować dziecko bądź też stworzyć rodzinę zastępczą. Mój kolega tez chorował na ziarnicę, później miał zawał serca, a jednak nie ma przeciwskazań do adopcji i może już niedługo zostanie tatusiem. No chyba, że wszystko to zależeć będzie od stanu umysłowego sędziego, no to wtedy sory.

baldi

23.11.2005 18:32

Odpowiedz

O 19:30, dnia 2005-11-23 Ewa napisał(-a):

Pocieszę Cię Baldi, bo chyba nie do końca jest tak źle.

pocieszylas!! i oby, oby to wszystko tak wygladalo wszedzie i szlo ku lepszemu. i dla nas, i dla dzieciaczkow..

No chyba, że wszystko to zależeć będzie od stanu umysłowego sędziego

ktory czasem odbiega od powszechnych norm ;)

Ewa

23.11.2005 19:22

Odpowiedz

Trzeba myśleć pozytywnie i wierzyć w swoje szczęście w tym zafajdanym życiu :-) Będziesz kiedyś ojcem i to takim przez duże "O", czego życzę Ci z całego serca!

mały książe

23.11.2005 21:42

Odpowiedz

O 18:39, dnia 2005-11-23 Baldi napisał(-a):

O 18:34, dnia 2005-11-23 mały książe napisał(-a):

[..cut..]

to tak jakby ksionc [celowe

baldi

23.11.2005 22:29

Odpowiedz

O 22:42, dnia 2005-11-23 mały książe napisał(-a):

O 18:39, dnia 2005-11-23 Baldi napisał(-a):

O 18:34, dnia 2005-11-23 mały książe napisał(-a):

[..cut..]

to tak jakby ksionc [celowe

Moni

24.11.2005 08:12

Odpowiedz

A ja wam powiem tak: gdyby nie daj boże nie udało nam się in vitro za żadne skarby świata nie przyznalibyśmy się, że mój kochany chorował na ziarnicę. Zaświadczenie zawsze można mieć..... przykre ale prawdziwe... po prostu najnormalniej w świecie byśmy kłamali. Żeby mieć dziecko można zrobić wiele. Tym bardziej, że nie są w stanie tego sprawdzić. Info o tym nie jest ogólnie dostępne ;]]]] My już straciliśmy dziecko tuż przed jego chorobą. Możemy więc "zwalić" całą winę na mnie. Czasami życie kopie, nie ??? Ale ja jestem dobrej myśli. TAK CZY SIAK ZOSTANIEMY RODZICAMI. Czy wyklęci przez czarną mafię, czy oszukujący ośrodek adopcyjny. I nie będę miała żadnych wyrzutów sumienia. Czyżby podupadłe morale ???? ;]

mały książe

24.11.2005 09:17

Odpowiedz

Nie ma sprawy, jeżeli chodzi o mnie - to wszystko jest ok.

mały książe

24.11.2005 09:23

Odpowiedz

O 09:12, dnia 2005-11-24 Moni napisał(-a):

(...), czy oszukujący ośrodek adopcyjny. I nie będę miała żadnych wyrzutów sumienia. Czyżby podupadłe morale ???? ;]

Moim zdaniem, w tym przypadku można śmiało stwierdzić z całą pewnością że "cel uświęca środki", czyż nie kochani?

Ewa

24.11.2005 10:42

Odpowiedz

O 09:12, dnia 2005-11-24 Moni napisał(-a):

A ja wam powiem tak: gdyby nie daj boże nie udało nam się in vitro za żadne skarby świata nie przyznalibyśmy się, że mój kochany chorował na ziarnicę. Zaświadczenie zawsze można mieć..... przykre ale prawdziwe... po prostu najnormalniej w świecie byśmy kłamali.

Popieram, bo z durnymi przepisami inaczej nie da się żyć!

A czy Ci co je wymyślają dają gwarancję naturalnym rodzicom, że będą zdrowi i żyli 100 lat?! Ja też patrzyłabym komisji prosto w oczy i zachwalała swoje zdrowie!

renata

24.11.2005 10:57

Odpowiedz

O 09:12, dnia 2005-11-24 Moni napisał(-a):

;]]]] My już straciliśmy dziecko tuż przed jego chorobą. Możemy więc "zwalić" całą winę na mnie. Czasami życie kopie, nie ??? Ale ja jestem dobrej myśli. TAK CZY SIAK ZOSTANIEMY RODZICAMI.

I tak trzymajcie.Ja też kiedyś dziecko straciłam później wyszła choroba męża. Przy drugim rzucie choroby udało się zajść w ciąże.Rodziliśmy i leczyliśmy się w jednym czasie.

Tak więc głowa do góry dajcie organizmowi odpocząć zregenerować siły i do dzieła .Ja wierzę w to że Wam się też uda i będzie OK.

Pozdrawaiam.

AGA

25.11.2005 09:01

Odpowiedz

O 11:57, dnia 2005-11-24 renata napisał(-a):

O 09:12, dnia 2005-11-24 Moni napisał(-a):

;]]]] My już straciliśmy dziecko tuż przed jego chorobą. Możemy więc "zwalić" całą winę na mnie. Czasami życie kopie, nie ??? Ale ja jestem dobrej myśli. TAK CZY SIAK ZOSTANIEMY RODZICAMI.

I tak trzymajcie.Ja też kiedyś dziecko straciłam później wyszła choroba męża. Przy drugim rzucie choroby udało się zajść w ciąże.Rodziliśmy i leczyliśmy się w jednym czasie.

Tak więc głowa do góry dajcie organizmowi odpocząć zregenerować siły i do dzieła .Ja wierzę w to że Wam się też uda i będzie OK.

Pozdrawaiam.

Renato, jak to zrobiliście??

renata

25.11.2005 10:10

Odpowiedz

O 10:01, dnia 2005-11-25 AGA napisał(-a):

O 11:57, dnia 2005-11-24 renata napisał(-a):

O 09:12, dnia 2005-11-24 Moni napisał(-a):

Renato, jak to zrobiliście??

Nie napiszę Ci na forum "jak" (śmiech )

A tak na poważnie to normalnie - udało się.

Widać leczenie i choroba nie zadła wszystkiego u męża

AGA

25.11.2005 14:18

Odpowiedz

O 11:10, dnia 2005-11-25 renata napisał(-a):

O 10:01, dnia 2005-11-25 AGA napisał(-a):

O 11:57, dnia 2005-11-24 renata napisał(-a):

O 09:12, dnia 2005-11-24 Moni napisał(-a):

Renato, jak to zrobiliście??

Nie napiszę Ci na forum "jak" (śmiech )

A tak na poważnie to normalnie - udało się.

Widać leczenie i choroba nie zadła wszystkiego u męża

ALE MI UTARLAS NOSA Z TYM JAK?? RZECZYWIŚCIE MOGŁAM INACZEJ ZAPYTAĆ , HI HI HI

SUPER, ŻE SIĘ UDAŁO !!! CZYLI NORMALNIE NATURALNIE, ALE JAKI BYŁ ODSTĘP CZASU PO CHEMII???

Pozdrawiam gorąco "niedoświadczona" :))