W normalnych warunkach społeczno - politycznych każdy rozsądny człowiek nie przejmowałby się zbytnio opinią kościoła katolickiego na temat metody zapłodnienia "in vitro". Sądze, iż nawet gorliwy katolik, gdyby znalazł się w sytuacji wyboru "in vitro" albo nic, wybrałby z pewnością na przekór "wspólnocie chrześcijańskiej" tę pierwszą opcję. Chęć posiadania maluchów przewyższa z pewnością czysto teoretyczne (nieżyciowe) zasady wyznania rzymskokatolickiego. Każddy ma wsoją moralność i postępuje, tak jak mówi mu jego sumienie. Jednakże, polscy Ziarniacy żyją w niezdrowym społeczeństwie, gdzie ojciec R. wraz ze swoją rzeszą wiernych zarówno słuchaczy jak i "oglądaczy" ma większy wpływ na ustawodawstwo (w sposób pośredni) niż sami politycy wybrani w wolnych, demokratycznych wyborach. Dodatkowo na siłe narzuca swoją wolę innym, można się tu pokusić o stwierdzenie iż stosuje nawet INDOKTRYNACJĘ. Do tego dokłada się jeszcze opozycja z LPR na czele, ale ten wątek był już przeze mnie omawiany wcześniej. Generalnie zmierzam do tego, iż niedługo, "in vitro" będzie uznawane za przestępstwo lub co najmniej "wykroczenie moralne" (a co dopiero dyskusja nad celowością finansowania przez NFZ). Grozi to wykluczeniem ze społeczeństwa. Pojawia się także problem podziemia, które z pewnością powstanie, jeśli sytuacja się nie zmieni. A tu nikt nikogo nie będzie pilnował (oszuści, naciągacze, partacze, etc.) I po co to wszystko. Wystarczyła by odrobina tolerancji i empatii. No ale to już wartości wyższe, nie dostępne dla wszystkich... a wszystko bierze się z tak prozaicznej i "ludzkiej" chęci posiadania potomstwa, opekowania się tym malcem, zapewnieniem przyszłości, przelaniem całej miłości na te najważniejsze w naszym życiu osóbki. Szkoda słów, ręce opadają... (Niniejsza wypowiedź nie ma na celu obrażania czyichś uczuć... jest tylko odzwierciedleniem spojrzenia autora i jego odczuć związanych z powyżej opisanym problemem). Pozdrawiam Wszystkich Ziarniaków... Łapka! A wszystkim przeszczepianym życzę powodzenia w tej nierównej walce. Trzmajcie się.