Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

O co chodzi z tym złym samopoczuciem? Nerwica? Depresja? Miał tak ktoś?

Autor: duki • 13.12.2008 17:46 • 20 odpowiedzi

duki

13.12.2008 17:46

Odpowiedz
Witam, od pewnego czasu mam dziwne objawy: Widzenie jak przez mgłę, oraz czasem delikatnie podwójne widzenie, suchość w ustach, gorzej mi się chodzi (zaburzenia równowagi) cały jakiś spięty wystraszony osłabiony. Dodam ,że od 11 lat leczę się na ziarnicę i przeszedłem już 6 serii chemii po 6 cykli + naświetlania na śródpiersie i jamę brzuszną + operacja kręgosłupa (jeden z węzłów w kanale rdzenia kręgowego powodujący duży ucisk na rdzeń kręgowy).
Ostatnią chemię skończyłem w marcu tego roku, objawy kiedyś występowało ale rzadko, ostatnia coraz częściej.
Może to być na tle nerwowym? Miał ktoś takie problemy, dodam że jak występują w/w objawy to jestem jakiś przy tym wystraszony, nie wiem czy schizuje się tym samopoczuciem czy o co chodzi? Stan ten przychodzi znienacka i czasami sam ustępuje a czasem po jakiś lekach uspokajających. Wyniki krwi mam dobre, serducho EKG UKG też w porządku byłem już u kilku lekarzy ale nikt do tej pory mi nie pomógł.
Jak ktoś miał podobne objawy czy problemy to bardzo proszę o opinie w tej sprawie bo nie wiem co z tym robić... Coraz gorzej mi się z tym żyje... HELP ME :|

amii

14.12.2008 11:33

Odpowiedz

O 18:46, dnia 2008-12-13 Duki napisał(-a):

Może to być na tle nerwowym? Miał ktoś takie problemy, dodam że jak występują w/w objawy to jestem jakiś przy tym wystraszony, nie wiem czy schizuje się tym samopoczuciem czy o co chodzi? Stan ten przychodzi znienacka i czasami sam ustępuje a czasem po jakiś lekach uspokajających. Wyniki krwi mam dobre, serducho EKG UKG też w porządku byłem już u kilku lekarzy ale nikt do tej pory mi nie pomógł.

Wygląda na objawy neurologiczne, więc poradź się sensownego specjalisty może?

Przyznam, że korzystałam czasem z pomocy psychologicznej, rzeczywiście jest nieoceniona - zwłaszcza na początku leczenia miałam bezsenność, stany lękowe. Kontakt z psychologami można mieć np. przez stowarzyszenie chorych na chłoniaki Przebiśnieg (mają wolontariuszy i psychologów w wielu szpitalach i klinikach). Z rakiem walczy się w dużej mierze psychiką. Pozdrawiam!

duki

14.12.2008 12:53

Odpowiedz
Dzięki, za radę. Miałem właśnie w piątek konsultacje neurologiczną faktycznie stwierdził jakieś uchybienia neurologiczne ale niewielkie i dał jakieś tabletki chyba BETASERC na zaburzenia równowagi, a tak leże sobie dalej na internie i ładują we mnie antybiotyki już 3 tydzień dożylnie na zapalenie oskrzeli które miałem i niszczą resztkę żył ;) Dobrze, że skonsultowali się z IO bo dołączyli sterydy, w końcu nie ma gorączki i jest jakaś poprawa. Może faktycznie po wyjściu skontaktuje się z jakimś psychologiem. Neurolog niby stwierdziła że zaleca TK głowy, ale oni stwierdzili, że to nie konieczne...
Dziękuję i pozdrawiam

duki

14.12.2008 13:38

Odpowiedz

Chyba, że ktoś jeszcze ma jakieś doświadczenia bądź spostrzeżenia w tym temacie.

Anulek75

14.12.2008 17:13

Odpowiedz

Witam!
Kilka lat temu też miałam podobny problem z zawrotami głowy, wszelkie badania w sumie nic pewnego nie znalazły, też łykałam Betaserc z zalecenia laryngologa (prawdopodobnie uszkodzony błędnik chemią) wydaje mi się że przez jakiś czas miałam po tych tabletkach lekką ulgę. EEG w normie. Od jakiegoś czasu znów mam zawroty głowy ale już nie mam cierpliwości do szukania przyczyny. W sumie jest kilka podejrzeń, niskie ciśnienie też może mieć w tym udział. Nauczyłam się już z tym żyć czego i Tobie życzę ;)
Dużo zdrowia i powodzenia w poszukiwaniach :)

duki

15.12.2008 10:44

Odpowiedz

No dzięki za słowa pocieszenia, 11 lat pompowania tej chemii to trochę dużo, może faktycznie trzeba trochę poczekać może samo przejdzie. Chociaż wiary już coraz mniej.. Ale co robić trzeba wierzyć, że będzie dopsz... Trzymacie się ciepło i nie puszczajcie się :)

Joaśka Ż.

15.12.2008 12:09

Odpowiedz

Na wszelki wypadek/z ciekawości można zrobić TK głowy. Po chemiach lubią się tam robić zwapnienia. Nie jest to zależne od wieku tylko leczenia. Pozdrawiam ciepło

moniq

17.12.2008 18:30

Odpowiedz
ja miewam podobnie ale przed badaniami kontrolnymi. Teraz np. mam ustalona tomografi na 22.12, tak sie denerwuje ze zaczynam widziec u siebie objawy nawrotu zz. Znajomi mnie uspokajaja ze to tylko nerwy i ze na pewno jest ok. Mam zawroty glowy, piszczenie w uszach ostatnio mialam czesto swiad skory a konkretnie brzucha( okazalo sie ze mam uczulenie na nikiel i przez guzik w spodniach swedzial mnie brzuch tak ze do krwi zdrapywalam). A poza tym to czesto spie w dzien bo jestem zmeczona. Czasami boje sie ze to objawy nawrotu a czasami mysle ze po prostu panikuje.

Pisaliscie cos o problemami z blednikiem po chemi, nie wiem czy to ma cos wspolnego z blednikiem ale po leczeniu zauwazylam ze mam okropny lek wysokosci tak ze czasami jak np. siedze na chorze to czuje sie tak jak tuz przed omdleniem a serce mi wali jak opetane. Nigdy nie mialam leku wysokosci;/

edyta

08.03.2009 08:53

Odpowiedz

O 19:30, dnia 2008-12-17 Moniq napisał(-a):

ja miewam podobnie ale przed badaniami kontrolnymi. Teraz np. mam ustalona tomografi na 22.12, tak sie denerwuje ze zaczynam widziec u siebie objawy nawrotu zz. Znajomi mnie uspokajaja ze to tylko nerwy i ze na pewno jest ok. Mam zawroty glowy, piszczenie w uszach ostatnio mialam czesto swiad skory a konkretnie brzucha( okazalo sie ze mam uczulenie na nikiel i przez guzik w spodniach swedzial mnie brzuch tak ze do krwi zdrapywalam). A poza tym to czesto spie w dzien bo jestem zmeczona. Czasami boje sie ze to objawy nawrotu a czasami mysle ze po prostu panikuje.

Mam tak samo, świąd, ból kości, powiększone węzły na szyi, schiz totalny-panika, że wznowa. Myślałam, że najcięższe psychicznie jest leczenie, a tu "niespodzianka"

Safiya

08.03.2009 13:13

Odpowiedz

O 18:46, dnia 2008-12-13 Duki napisał(-a):

Witam, od pewnego czasu mam dziwne objawy: Widzenie jak przez mgłę, oraz czasem delikatnie podwójne widzenie, suchość w ustach, gorzej mi się chodzi (zaburzenia równowagi) cały jakiś spięty wystraszony osłabiony.

Miał ktoś takie problemy, dodam że jak występują w/w objawy to jestem jakiś przy tym wystraszony, nie wiem czy schizuje się tym samopoczuciem czy o co chodzi? Stan ten przychodzi znienacka i czasami sam ustępuje a czasem po jakiś lekach uspokajających.

Ja również mam podobne objawy, właściwie (odpukać) ostatnio jakby sie uspokajają. Byłam z tym u neurologa, ale nic niepokojącego nie zauważył, miałam robione tk głowy i też ok, mój endokrynolog powiedział, że mogą to być problemy związane z hormonami.

Moim zdaniem może to być jakaś nerwica, po tym co przeszliśmy nerwy mogą każdemu puścić. W czasie leczenia było ok, takie wewnętrzne wyciszenie i oczywiście strach, a teraz kiedy jest już po, tak jak w Twoim przypadku, miewam ni stąd jakieś napady strachu, jestem ciągle poddenerwowana, zaniepokojona czymś, czasem serce zaczyna mi walić jakby miało wyskoczyć i te nieszczęsne zawroty głowy...

Ale od kiedy leczę moje problemy z hormonami spowodowane chemią i naświetleniami jakby objawy są mniejsze. Więc może w tym tkwi przyczyna?...

Pozdrawiam i zdrówka życzę!

moniq

09.03.2009 14:46

Odpowiedz
Witam. Byłam w czwartek na badaniu PET w Kielcach i mam takiego stracha przed wynikami że już mi sił brakuje. To było badanie kontrolne ale obawiam się wyników bo zamiast coraz lepiej sie czuć to ja czuje sie coraz gorzej. A swoją paniką jeszcze pogarszam samopoczucie. Dziś nawet nie poszłam na zajęcia bo od rana strasznie trzęsą mi sie ręce (telepawka na potęge) raz mi zimno a raz gorąco no i jakieś dziwne zawroty głowy wszystkiemu towarzyszą.
Jak nie dostane szybko wyników badań to naprawde zwariuje.

P.S a moze to już hipochondria??

ewelka

09.03.2009 20:53

Odpowiedz

O 15:46, dnia 2009-03-09 Moniq napisał(-a):

Witam. Byłam w czwartek na badaniu PET w Kielcach

jak odebrałaś tą cała otoczkę wokół badania? Masz porównanie z innymi ośrodkami wykonującymi to badanie?

i mam takiego stracha przed wynikami że już mi sił brakuje

każdy ma stracha, jeden większego, drugi mniejszego, to jest nieuniknione. Ale trzeba być dobrej myśli:) Życzę dobrych wyników :)

baldi

10.03.2009 08:09

Odpowiedz

O 15:46, dnia 2009-03-09 Moniq napisał(-a):

P.S a moze to już hipochondria??

eeetam ;-) to "normalne" :)

ciagle albo ktos umiera, albo ma nawrot to jak my, mlodzi, mamy sie zachowywac? :/

trzeba szukac, niestety, jakiegos zajecia dla glowy, zeby nie myslala o tym, co niedobre dla niej. O!

moniq

10.03.2009 09:05

Odpowiedz

O 21:53, dnia 2009-03-09 Ewelka napisał(-a):

O 15:46, dnia 2009-03-09 Moniq napisał(-a):

Witam. Byłam w czwartek na badaniu PET w Kielcach

jak odebrałaś tą cała otoczkę wokół badania? Masz porównanie z innymi ośrodkami wykonującymi to badanie?

Rok temu byłam w Bydgoszczy na pecie, ale jakoś nie zauważyłam wielkich różnic miedzy tymi ośrodkami, tylko tyle że w Kielcach dłużej trwa przygotowanie do badania.

każdy ma stracha, jeden większego, drugi mniejszego, to jest nieuniknione. Ale trzeba być dobrej myśli:) Życzę dobrych wyników :)

ufff to mnie uspokoiłaś bo już myślałam że u mnie z głową coś nie tak

ewelka

10.03.2009 09:25

Odpowiedz

O 10:05, dnia 2009-03-10 Moniq napisał(-a):

Rok temu byłam w Bydgoszczy na pecie, ale jakoś nie zauważyłam wielkich różnic miedzy tymi ośrodkami, tylko tyle że w Kielcach dłużej trwa przygotowanie do badania.

też byłam w Bydgoszczy ale Kielce zrobiły na mnie większe wrażenie, może nie w sensie pozytywnym ale wydaje mi sie, że za bardzo wyolbrzymiają to wszystko. Nie dość, że pod ziemią dzieje się to wszystko, to jeszcze wyprowadzają pacjenta innymi drzwiami, nie wolno korzystać z toalety w poczekalni, tylko jest specjalna dla pacjentów "po badaniu", ochraniacze na buty każą zakładać jak się zjedzie już na dół i nie daj Boże żeby wyjść w nich poza kompleks pomieszczeń pod ziemią, pielęgniarki latają w maskach, a najbardziej zdziwiło mnie to, że po podaniu izotopu kazali leżeć i się nie ruszać przez godzinę i nie rozmawiać, a gdy spytałam czy mogę napisać sms-a to pielęgniarka powiedziała, że nie, bo będę pracować palcami i to będzie wysiłek i tam mi się zgromadzi glukoza O:O

W Bydgoszczy całkiem inaczej to wyglądało, nic z tego zachowania się nie powtórzyło. Dlatego spytałam

ufff to mnie uspokoiłaś bo już myślałam że u mnie z głową coś nie tak

z głową to chyba u nas już zawsze będzie nie tak :)

ja też się boję, nawet bardzo. Nic nie dają słowa bliskich, że będzie ok, żebym się uspokoiła. Ostatnio spytałam mamy czy nie boi się o mnie Powiedziała ze bała się, ale teraz już się nie boi, bo póki co jest dobrze a badania kontrolne każdy przechodzi :)

Moniq

10.03.2009 10:00

Odpowiedz

O 10:25, dnia 2009-03-10 Ewelka napisał(-a):

też byłam w Bydgoszczy ale Kielce zrobiły na mnie większe wrażenie, może nie w sensie pozytywnym ale wydaje mi sie, że za bardzo wyolbrzymiają to wszystko. Nie dość, że pod ziemią dzieje się to wszystko, to jeszcze wyprowadzają pacjenta innymi drzwiami, nie wolno korzystać z toalety w poczekalni, tylko jest specjalna dla pacjentów "po badaniu", ochraniacze na buty każą zakładać jak się zjedzie już na dół i nie daj Boże żeby wyjść w nich poza kompleks pomieszczeń pod ziemią, pielęgniarki latają w maskach, a najbardziej zdziwiło mnie to, że po podaniu izotopu kazali leżeć i się nie ruszać przez godzinę i nie rozmawiać, a gdy spytałam czy mogę napisać sms-a to pielęgniarka powiedziała, że nie, bo będę pracować palcami i to będzie wysiłek i tam mi się zgromadzi glukoza O:O

A z tym to się akurat zgodze. Też musiałam leżeć a nawet dłużej niż godzine. spedziłam tam ok 3 i pół godziny, a mój tata czekał na mnie na górze i spał z nudów. Ja zresztą też tam usnęłam bo ileż można leżeć i nic nie robić. A jak wychodziłam już to pielęgniarka stała na drugim końcu korytarza i mówiła (krzyczała bo się bała podejść) jak się drzwi otwiera i pilnowała żebym ochraniaczy nie zapomniała ściągnąć. Ale jedna pielęgniarka mówiła mi że w iinym ośrodku( tylko nie pamiętała w którym) to nie wchodzi się do gabinetu na podanie izotopu tylko się rękę podaję przez okienko bo tak bardzo się boją pielęgniarki podchodzić do pacjentów.

ewolak

10.03.2009 16:31

Odpowiedz
półroku po wyleczeniu zaczęły się u mnie zawroty głowy, wysoki puls, duszności. Najczęściej wtedy kiedy organizm odpoczywał, wolne dni, weekendy itp. Wbijałam sobie do głowy, nawrót, przerzuty itd. itp.
Minęło półtora roku od tego czasu. Nerwica lękowa, to diagnoza psychologa i psychiatry. Do tego jak zaczęłam chorować dostałam lexotan psychotrop uspokajający. Brałam go nieświadoma tego, że sie od niego uzależniam. Teraz jest prawie ok. Brałam leki, teraz i je odstawiam. Jest dobrze. wiadomo, zmiany pogody, hormony to dokucza, ale jest znacznie lepiej. Mi tak sie kręciło w głowie, że nie mogłam funkcjonować, szybko mnie to nakręcało. Tak sie rozpisałam, żeby uspokoić i pomóc ludziom. Nie bójcie się. Trzebe iśc do lekarza. Psycholog to dobra sprawa po takim czymś (czyt. ziranica itp).

duki

10.03.2009 17:27

Odpowiedz

Dzięki wszystkim za porady, faktycznie poszedłem do psychiatry i okazało się że może to być na tle nerwowym, do tej pory brałem lexotan ale tylko sporadycznie jak źle się czułem 1 tabletkę. Teraz od końca grudnia regularnie setaloft 50 mg 1 tabletka dziennie (inhibitor wychwytu zwrotnego serotoniny - czy cuś takiego) i dużo dużo lepiej pomimo aktualnie dostawanej chemii, anemii, leukopenii i trombocytopenii. Dziękuję za zainteresowanie tematem, nie miałem pojęcia, że na tle psychicznym czy nerwowym mogą być takie dziwne objawy. Pozdrawiam wszystkich.

duki

10.03.2009 22:00

Odpowiedz

A najlepsze jest to, że to samopoczucie to tak przychodziło znienacka i nie wiadomo kiedy, to było straszne... Teraz po III kolejnych cyklach czekam na PETa za ok. 3 tygodnie. I pomyśleć, że już człowiek przeszedł 39 cykle chemii... Jest jakiś inny rekordzista???

edyta

11.03.2009 08:43

Odpowiedz

O 23:00, dnia 2009-03-10 Duki napisał(-a):

człowiek przeszedł 39 cykle chemii... Jest jakiś inny rekordzista???

robi wrażenie i kiedy się w końcu to skończy i będziesz zdrów (bardzo życzę) może Ci tego brakować-psychika robi dziwne psikusy ;)