Rok temu byłam w Bydgoszczy na pecie, ale jakoś nie zauważyłam wielkich różnic miedzy tymi ośrodkami, tylko tyle że w Kielcach dłużej trwa przygotowanie do badania.
też byłam w Bydgoszczy ale Kielce zrobiły na mnie większe wrażenie, może nie w sensie pozytywnym ale wydaje mi sie, że za bardzo wyolbrzymiają to wszystko. Nie dość, że pod ziemią dzieje się to wszystko, to jeszcze wyprowadzają pacjenta innymi drzwiami, nie wolno korzystać z toalety w poczekalni, tylko jest specjalna dla pacjentów "po badaniu", ochraniacze na buty każą zakładać jak się zjedzie już na dół i nie daj Boże żeby wyjść w nich poza kompleks pomieszczeń pod ziemią, pielęgniarki latają w maskach, a najbardziej zdziwiło mnie to, że po podaniu izotopu kazali leżeć i się nie ruszać przez godzinę i nie rozmawiać, a gdy spytałam czy mogę napisać sms-a to pielęgniarka powiedziała, że nie, bo będę pracować palcami i to będzie wysiłek i tam mi się zgromadzi glukoza O:O
W Bydgoszczy całkiem inaczej to wyglądało, nic z tego zachowania się nie powtórzyło. Dlatego spytałam
ufff to mnie uspokoiłaś bo już myślałam że u mnie z głową coś nie tak
z głową to chyba u nas już zawsze będzie nie tak :)
ja też się boję, nawet bardzo. Nic nie dają słowa bliskich, że będzie ok, żebym się uspokoiła. Ostatnio spytałam mamy czy nie boi się o mnie Powiedziała ze bała się, ale teraz już się nie boi, bo póki co jest dobrze a badania kontrolne każdy przechodzi :)