Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę?

nerwowe dni przed wynikami

Autor: Luq • 11.06.2008 07:36 • 130 odpowiedzi

Luna

22.08.2008 21:56

Odpowiedz

od kiedy to neupogen podaje się w formie domięśniowych zastrzyków?! Neupogen podaje się podskórnie lub dożylnie!

Dzieki za sprostowanie mojego bledu, mialo byc oczywiscie «podskornie». Dobrze, ze istnieja na tym forum trzezwi ludzie ! Pozdrawiam.

luq

26.08.2008 16:29

Odpowiedz

białka u mnie sie najwyraźniej rozleniwiły bo z 2,4 wskoczyły na 2,5, bałem kwas foliowy ale najwyraźniej potrzebuję czegoś mocniejszego, jaki jest minimalny próg żeby podać chemie, jednak przy takim stanie białek po chemii mogą spaść jeszcze niżej i wtedy może być lipa, pewnie chemia będzie przełożona, a jak tam u Was było w takich przypadkach?pzdr

Kaśku

26.08.2008 17:43

Odpowiedz
Nie wiem czy tak jest wszędzie, ale mój lekarz w CO w Warszwie za dolny próg przyjmuje 3,00. Poniżej tego nie podają chemii. Niestety nie bardzo jestem w stanie poradzić Ci co z bardziej naturalnych metod można stosować, bo jak narazie, to co próbowałam nie przyniosło rewelacyjnych skutków. Z chemicznych specyfików to jak najbardziej Neupogen, który powinien przepisać Ci Twój lekarz.
Pozdrawiam

baldi

26.08.2008 18:25

Odpowiedz
tak jak powyzej, granica to trzy tysiace. generalnie jezeli masz daleko do osrodka to lekarz moze zalecic zmniejszone dawki lekow. jezeli osrodek masz pod nosem moze sie okazac, ze wlew zostanie przelozony. zdarza sie

luq

27.08.2008 11:25

Odpowiedz

O 20:25, dnia 2008-08-26 Baldi napisał(-a):

tak jak powyzej, granica to trzy tysiace. generalnie jezeli masz daleko do osrodka to lekarz moze zalecic zmniejszone dawki lekow. jezeli osrodek masz pod nosem moze sie okazac, ze wlew zostanie przelozony. zdarza sie

luq

04.09.2008 09:13

Odpowiedz

Witam, ja już po 2 wlewie, byłem dzielny, nawet nie wiem kiedy czas zleciał, ale boli mnie za to żołądek, ciałka po neupogenie wskoczyły na 15 tys, więc miałem zielone światło, wczoraj trochę psycha poszła w dół , ale dziś jest już znacznie lepiej, ma wielką ochotę na szynkę z ogórkiem kiszonym i w ogóle na jedzenie które nie powinno się jeść.To tyle.Fajnie że obrzęk wokół węzłów się zmniejsza(hurrrra), ale męczy mnie czasami - bardzo rzadko napad świądu, nie wiem czym to jest spowodowane (po pierwszej chemii zniknął) a teraz co kilka dni drapanko wraca, czy ktoś miał podobny przypadek, pzdr

moniq123

10.09.2008 07:01

Odpowiedz

O 11:13, dnia 2008-09-04 luq napisał(-a):

Witam, ja już po 2 wlewie, byłem dzielny, nawet nie wiem kiedy czas zleciał, ale boli mnie za to żołądek, ciałka po neupogenie wskoczyły na 15 tys, więc miałem zielone światło, wczoraj trochę psycha poszła w dół , ale dziś jest już znacznie lepiej, ma wielką ochotę na szynkę z ogórkiem kiszonym i w ogóle na jedzenie które nie powinno się jeść.To tyle.Fajnie że obrzęk wokół węzłów się zmniejsza(hurrrra), ale męczy mnie czasami - bardzo rzadko napad świądu, nie wiem czym to jest spowodowane (po pierwszej chemii zniknął) a teraz co kilka dni drapanko wraca, czy ktoś miał podobny przypadek, pzdr

powiem Ci luq, że to ciekawe że masz jeszcze napady świądu. ale zapewniam przejdzie on mi w prawdzie przeszedł od razu, ale różnie to bywa. Trzymam kciuki.

luq

10.09.2008 11:54

Odpowiedz

Dziękuje z, tym świądem to jakoś dziwnie, bo teraz od dobrego tygodnia nic się nie dzieje, uff, ma inne pytanie związane z wyjazdami, lekarz powiedział że wyjazdy np:nad morze, czy w góry są nie wskazane, czy ktoś może mi powiedzie o co chodzi?

luq

19.10.2008 16:13

Odpowiedz

Jestem już po 5 chemii, czuję się ok jeszcze jedna i idę na TK, szczerze powiedziawszy to zjadła mnie ciekawość i poszedłem sobie na USG węzłów, dobre wieści to takie że węzły pod pachą zniknęły,a obojczykowe znacznie się zmniejszyły, jednak lekarz w trakcie badania w pachwinie znalazł pojedynczy węzeł i pod żuchwą po jednym z każdej strony, nie są wielkie ale są , a nie było(sam nie wiem co o tym myśleć), poszedłem do lekarza, spytałem się czy robimy jakieś zmiany w chemii, stwierdził że dopiero po TK będziemy kombinowali.Trochę mnie to wszystko zaniepokoiło, a na dodatek pod szczeną wyczułem jeszcze jeden węzeł ten jest trochę większy wyskoczył 2 dni po chemii ostatniej.I tacy jesteśmy skołowani, no bo z jednej strony węzły się zmniejszają, a z drugiej pojawiają się nowe.Muszę się przyznać, że mam problemy z dziąsłem i migdałkami,ale wiecie że chorując n ZZ, wszystkie niepokojące rzeczy krążą wokół niej, nie wiem czy to możliwe żeby biorąc chemie, choróbsko się tak rozprzestrzeniało,pzdr

Safiya

19.10.2008 17:32

Odpowiedz

O 18:13, dnia 2008-10-19 luq napisał(-a):

(...) a na dodatek pod szczeną wyczułem jeszcze jeden węzeł ten jest trochę większy wyskoczył 2 dni po chemii ostatniej.(...) Muszę się przyznać, że mam problemy z dziąsłem i migdałkami,ale wiecie że chorując n ZZ, wszystkie niepokojące rzeczy krążą wokół niej, nie wiem czy to możliwe żeby biorąc chemie, choróbsko się tak rozprzestrzeniało,pzdr

to, że wyczuwasz powiękrzony węzeł podżuchwowy może być właśnie wynikiem problemów z dziąsłem i migdałkami. Najlepiej poczekaj na TK, wyniki powinny dać Ci mniej więcej jasność sytuacji. Ja oczywiście bardzo trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję, że wszystko bedzie ok!

Przeczytałam raz jeszcze Twoją historię od początku i fajne jest to, że nadal, mimo wszystko, zachował się w Tobie optymizm. Tak trzymaj! Przeszedłeś już wiele i jeszcze torchę, a to wszystko pozostanie tylko wspomnieniem. Życzę zdrówka, siły, wytrwałości i niezpożytych pokładów optymizmu! :)

luq

19.10.2008 19:14

Odpowiedz

Wielkie dzięki Safiya, takie słowa budują,jutro zaczyna się 2 weekend przerwy miedzy wlewami, trzeba sobie odbić męki zeszłego tygodnia, zamiast muszli WC jak pogoda dopisze trzeba zobaczyć kawałek jesieni, hehehe pzdr

marta28

21.10.2008 15:53

Odpowiedz

Witam wszystkich. Od prawie miesiąca mam powiększone węzły chłonne. Leczyłam się u lekarza rodzinnego ale to nic nie dało. Po badaniach krwi trafiłam do onkologa. Wczoraj miałam robioną biopsję. Wycinali mi cały węzeł. Miałam przez chwilę znieczulenie miejscowe ale organizm bardzo źle je tolerował. Zaczęłam wymiotować i dostałam drgawek. Zabrali mnie na salę operacyjną i pod pełną narkozą pobrali węzeł. Teraz pozostaje mi czekać 2 tygodnie na wynik. Wszystko wskazuje na zz. Super, że istnieje ta strona. Tu mogę pisać co czuję, a boję się i to cholernie.

maaarta172

21.10.2008 16:37

Odpowiedz

O 17:53, dnia 2008-10-21 Marta28 napisał(-a):

Witam wszystkich. Od prawie miesiąca mam powiększone węzły chłonne. Leczyłam się u lekarza rodzinnego ale to nic nie dało. Po badaniach krwi trafiłam do onkologa. Wczoraj miałam robioną biopsję. Wycinali mi cały węzeł. Miałam przez chwilę znieczulenie miejscowe ale organizm bardzo źle je tolerował. Zaczęłam wymiotować i dostałam drgawek. Zabrali mnie na salę operacyjną i pod pełną narkozą pobrali węzeł. Teraz pozostaje mi czekać 2 tygodnie na wynik. Wszystko wskazuje na zz. Super, że istnieje ta strona. Tu mogę pisać co czuję, a boję się i to cholernie.

Marta, nie boj sie!!! Nie wolno sie bac! Trzeba uwierzyc w siebie i byc twardym. Wiadomo, ze to nie katar ale z tym tez mozna zyc. Naprawde!!! trzymam kciuki i wierze sie wszystko bedzie dobrze .

marta28

22.10.2008 11:49

Odpowiedz

O 18:37, dnia 2008-10-21 maaarta172 napisał(-a):

Marta, nie boj sie!!! Nie wolno sie bac! Trzeba uwierzyc w siebie i byc twardym. Wiadomo, ze to nie katar ale z tym tez mozna zyc. Naprawde!!! trzymam kciuki i wierze sie wszystko bedzie dobrze .

Dziękuję Ci bardzo za wsparcie. W takich chwilach każde pocieszenie ma ogromną moc. Pozdrawiam cieplutko.

luq

07.11.2008 17:45

Odpowiedz

Dawno się nie pojawiałem, na stronie ale jestem i mam się dobrze, to nie oznacza że już jestem zdrowy, bo leczenie jeszcze potrwa, ale za mną już planowana połowa, dziś odebrałem wynik kontrolnego TK, jest jeszcze trochę do zrobienia ,ale dramatu nie ma i uważam, że kawał dobrej roboty odwaliłem, choć szczerze Wam powiem liczyłem (raczej marzyłem) na więcej .Sytuacja na tą chwilę wygląda tak:lekarz nie opisał powiększonych węzłów po żuchwą - nie wiem czemu, a są nadal powiększone, szyja ma kilka pojedynczych węzłów chłonnych do 6mm(tego nie miałem wcześniej), płuca bez zmian ogniskowych, pacha ma kilka powiększonych węzłów największy do 12mm (a były 35mm), reszta jamy brzusznej bez zmian patologicznych, jedynie w nerce zmiana hypoechogeniczna 17x10 mm, lekarz mówi że to chyba torbiel i muszę zrobić USG.
Ciekawie jest w klacie piersiowej i to mnie trochę dziwi.Na początku czerwca miałem pierwszy TK i w klacie były pakiety węzłów 15x45mm,od tego momentu minęły 2 miesiące i rozpocząłem pierwszą chemię, bez ponownego TK(i to chyba błąd).Dzisiaj w klacie mam masę węzłową 39x31x56mm i to mnie najbardziej zastanawia.Fakt jest taki że jest to większe w porównaniu z czerwcem, ale czy przez lipiec i sierpień kiedy chemii nie było to choroba mogła się rozwijać i masa w klacie się powiększać, dlatego żałuję że nie miałem przed pierwsza chemią TK, bo teraz bym widział jak naprawdę zachowują się węzły w klacie.I to tyle dalej nie zanudzam, jak ktoś miał podobnie proszę napisać, pozdrawiam.

luq

28.11.2008 12:40

Odpowiedz

Właśnie jadę na 8 chemię(już coś w żołądku strzyka), jakoś tak się plan ułożył, na początku leczenia że chemie miałem dostawa centralnie w wigilię, na szczęście dostanę tydzień przed, czuję się ok, ale (czy nie może być bez ale) - od 4 dni zaczyna mnie delikatnie swędzieć skóra, nie wymaga drapania, to raczej takie pojedyncze ukłucia, ale tak się właśnie wszystko zaczęło rok temu, nie wiem co o tym sadzić to raczej jest niepokojące, czy to może być nawrót, lekarze na razie nie zmieniają chemii, jadę na ABVD, mam nadzieję że mają rację,pzdr

luq

30.11.2008 11:57

Odpowiedz

Kurczę tak sobie poczytałem parę tematów i zaczynam coraz mocniej myśleć, dlaczego lekarze nie chcą zapodać innej chemii żeby dobić gada, możne macie jakieś doświadczenia w tym temacie, pzdr

Anna

30.11.2008 13:09

Odpowiedz

O 12:57, dnia 2008-11-30 luq napisał(-a):

Kurczę tak sobie poczytałem parę tematów i zaczynam coraz mocniej myśleć, dlaczego lekarze nie chcą zapodać innej chemii żeby dobić gada, możne macie jakieś doświadczenia w tym temacie, pzdr

Ja też czytałam tutaj nie raz, że w połowie leczenia węzły powinny się zmniejszyć co najmniej o połowę, żeby można było stwierdzić, że chemia działa i dalej ją podawać.Ale z tego co wiem z Twoich poprzednich wpisów, to nie miałeś robionej tomografii przed samą chemią, więc trudno to potwierdzić. Nasz lekarz kazał zrobić TK szyi przed samym leczeniem, bo na poprzednim badaniu klatki piersiowej nie było podanych rozmiarów węzłów nadobojczykowych (opis był taki - masywnie powiększone węzły nadobojczykowe). Trzymam kciuki za Ciebie. Pozdrawiam.

luq

21.12.2008 18:06

Odpowiedz

No i bach, po 9 chemiach ABVD, wywaliły mi węzły podobojczykowe w tym samym miejscu co na starcie, po kontrolnych badaniach USG i TK w trakcie leczenia węzły się zmniejszały, po ostatnim badaniu zmniejszyły się o prawie 200% do rozmiarów akceptowalnych, a teraz znowu hoduję bańkę na klacie, ech, nic z tego nie rozumiem, czy chemia przestała działać? Jutro polecę na USG, może złapię też mojego lekarza, zobaczymy co powie, kończąc ten wątek średnio fajny, trzeba mieć psyche w tej chorobie.

luq79

31.01.2009 08:42

Odpowiedz
Witajcie

właśnie zakończyłem 6 cykli ABVD - 12 pobrań, dochodzę do siebie, w połowie lutego mam TK kontrolny i w zależności od wyniku, albo zapodają jeszcze trochę chemii, lub zmykam na radioterapię, czuję się ok, w sumie to jestem bardzo z siebie zadowolony, nie wiem czy mieliście podobnie, ale powyskakiwało mi trochę piegów - hym ciekawe, duży krok za mną, ale żeby podnieść ręce do góry, muszę jeszcze poczekać.