Znam ordynatora chirurgii w szpitalu, gdzie ordynatorem innego oddziału jest lekarka, która mi robi USG... Także po znajomości i jej opinii myślę, że nie będzie z tym problemu.
Ale jeszcze kolejne USG we wtorek u tej samej lekarki, ale na innym sprzęcie, bo ten na którym mi dzisiaj robiła nie ma powerdopplera, więc chce powtórzyć, żeby się upewnić.
Także ciągle jest jakaś nadzieja.
A co do Twoich wyników, to ktoś ma dzwonić, jak będą czy jak? Bo mi powiedzieli, że wyniki po około 14 dniach, zadzwoniłam po 7, żeby się dowiedzieć, czy już może są i okazało się, że czekały już od 4 dni... Także myślę, że warto się dowiadywać. ;)
Chora nie jestem. Na zakaźne miałam od razu, po pierwszym USG, to było pierwsze, co sprawdzili.
A co do temperatury, to raz mam granicach 38, a raz 36,6.
I tak na zmianę, średnio kilka dni tak, a kilka tak.
No i tak, jak już pisałam Pani doktor była bardzo zaniepokojona tym, że tego węzła wcześniej nie było, a nie przechodziłam nawet najmniejszego przeziębienia od stycznia.
Eh te podzuchwowe, one podobno mało miarodajne. U mnie najgorzej też one wyglądały, ale chirurg onkolog od razu powiedział, że ich się do diagnozy zwykle nie wybiera, i wziął mniejszego z szyi, z środkowego piętra. Węzeł miałam wycinany 1,5 tyg temu, za kolejne 1,5 najprawdopodobniej wyniki. Bardzo się denerwuje, ale staram odpychac mysli.
Nie wiem również co oznaczają te opisy tego węzła u Ciebie 😕 Ale jest on takiej wielkości, że nie wiem czy by ktoś wyciął. Może jakiś inny większy z dolnej partii szyi jest? A chora nie jesteś teraz? Na zakaźne choroby miałaś badanie? Gorączkę masz ciągle?
Tamten był podrzuchwowy. W okolicy nadobojczyków nie było wtedy nic podejrzanego...
Nie wiem w sumie co oznacza to, że ma obwodowo położoną przestrzeń płynową obszar rozpadu...
Nagadałam się co prawda z panią doktor, ale to przeczytałam dopiero po wyjściu z gabinetu.
A kiedy miałaś wycinany węzeł i z jakiej okolicy? I kiedy mają być wyniki?
Trzymam kciuki!
O raju... A skąd Ci pobierali węzła? Współczuję bardzo. Ja mam na szyi jednego 8/5mm i lekarz nic nie mówił na temat jego proporcji, a też czytałam, że małe węzły czasem. Mogą mieć nieco zaburzona proporcje. Ja obecnie czekam na wyniki histopatu.
No to witam ponownie.
A miałam nadzieję, że już tutaj nigdy nie wrócę.
Już się cieszyłam tym, że jestem zdrowa i że to koniec tego koszmaru.
Niestety...
Laryngolog kazała po miesiącu powtórzyć USG.
Dzisiejszy wynik : U podstawy szyi po stronie lewej w kierunku dołu nadobojczykowego uwidoczniono owalny, ale o zaburzonej proporcji W:L (10x6mm), hipoechogeniczny węzeł chłonny, w którym nie uwidoczniono prawidłowego unaczynienia, zawierający obwodowo położoną przestrzeń płynową - obszar rozpadu. Węzeł podejrzany. Do rozważenia resekcja i badanie HisPat.
Dodam tylko, że najbardziej zaniepokoiło nas to, że na ostatnim USG ze stycznia tego węzła nie było.
We wtorek kolejne USG, a później zobaczymy, co dalej...
Koszmarze witaj z powrotem. :(