Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

podejrzenie zz

Autor: tom00 • 26.03.2016 11:30 • 88 odpowiedzi

waluszka

15.06.2016 20:16

Odpowiedz

O 21:18, dnia 2016-06-15 Nuria napisał(-a):

O 20:06, dnia 2016-06-15 waluszka napisał(-a):

Czy w twoim przypadku planują radioterapię? Tego naświetlania boje się najbardziej, to znaczy skutków ubocznych. Moja Pani doktor ostatnio powiedziała, iż ostatecznie zadecyduje o radio po wynikach PET po zakończeniu chemii.

Nie masz co się bać radioterapii. Wiele osób przechodzi ją dużo lepiej niż chemię a większość nawet nie odczuwa skutków ubocznych. Mnie trochę poparzyło, co prawda nie było jakiegoś wielkiego odczynu, ale minął już rok a skóra dalej jest mocno reaktywna w miejscu gdzie było napromienianie. Przy spoceniu się albo niewielkim słońcu zaczyna piec i szczypać. Tyle tylko, że ja od zawsze miałam wrażliwą, suchą skórę i trochę atopii do tego. Przez kilka miesięcy rozchwiała mi się tarczyca od radio (częściowo też była w polu napromieniania) ale tydzień temu robiłam hormony tarczycowe i mam je lepsze niż przed leczeniem ;)

Najbardziej uciążliwe z tego wszystkiego to było codzienne mocno ranne wstawanie i dojazd zakorkowaną dolinką do COI przez miesiąc. Ale godzinę zabiegu możesz sobie wybrać i nawet codziennie po pracy "wpadać" na kilka minut na "solarium" ;)

Nuria dzięki. Gdzieś czytałam, iż skutki radioterapii są nieodwracalne, dlatego mam do tej terapii dystans. Pożyjemy - zobaczymy.

Pozdrawiam cieplutko.

Nuria

16.06.2016 10:40

Odpowiedz

Skutki typu zwłóknienie w płucach, to tak, niektóre są nieodwracalne ale znaczna większość skutków ubocznych prędzej czy później ustępuje. Ja tam takowych nie mam :P Nie ma co się martwić na zapas ;) W sumie nie wiadomo czy dr da Ci radio i tak musi Ci powiedzieć, że taka możliwość może być - byłoby nie fair gdyby na koniec leczenia nagle radośnie oznajmiła, że to jednak nie koniec i jeszcze trzeba radio...

waluszka

16.06.2016 15:56

Odpowiedz

O 12:40, dnia 2016-06-16 Nuria napisał(-a):

Skutki typu zwłóknienie w płucach, to tak, niektóre są nieodwracalne ale znaczna większość skutków ubocznych prędzej czy później ustępuje. Ja tam takowych nie mam :P Nie ma co się martwić na zapas ;) W sumie nie wiadomo czy dr da Ci radio i tak musi Ci powiedzieć, że taka możliwość może być - byłoby nie fair gdyby na koniec leczenia nagle radośnie oznajmiła, że to jednak nie koniec i jeszcze trzeba radio...

Pani dr. jest fair, już na samym początku poinformowała o planowanym leczeniu: 6xABVD z następową radioterapią. Podczas ostatniej wizyty zapytałam ją o terapii protonowej. Pani dr. odpowiedziała, iż generalnie odchodzi się od naświetlania zmian resztkowych i o moim losie zadecyduje wynik PET po zakończeniu chemioterapii. Powiem tak, różne są szkoły, różne opinii na temat radio. Boje się ale ufam dr. prowadzącej i nie mam wyjścia. W tej grze ona rozdaje katy ;)

Janek

16.06.2016 18:44

Odpowiedz

O 17:56, dnia 2016-06-16 waluszka napisał(-a):

Moim zdaniem, gada należy dobić promykami.

waluszka

20.06.2016 18:28

Odpowiedz
Tom00 co u ciebie?
Ja dziś otrzymała wynik PET.
Wniosek: W badaniu PET nie uwidoczniono zaburzeń metabolizmu glukozy, które mogłyby sugerować obecność aktywnego procesu rozrostowego - pełna odpowiedź na zastosowane leczenie. Deauville2.
Pani doktor 3 razy powtórzyła mi, że wynik jest dobry.Nie mogłam w to uwierzyć. Wiem, iż za wcześniej do radości. Wróg nie drzemie.
Tom walcz dzielnie, warto!!!

tom00

20.06.2016 18:43

Odpowiedz
Waluszka!! Bardzo się cieszę! :D mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej. u mnie jest w porządku. pierwszy wlew odczułem przez pierwsze 2 dni po wlewie - przez mocne nudności. Głupio zrobiłem, że nie poszedłem od razu po receptę (encorton, atossa, milurit i jakieś osłonki), bo po zażyciu Atossy nudności od razu przeszły i czuję się do dziś bardzo dobrze :). jakby nie było żadnej chemii.
cieszy mnie twoja dobra odpowiedź na leczenie. motywuje to też do walki :) pozdrawiam!

waluszka

21.06.2016 18:45

Odpowiedz

O 20:43, dnia 2016-06-20 Tom00 napisał(-a):

Waluszka!! Bardzo się cieszę! :D mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej. u mnie jest w porządku. pierwszy wlew odczułem przez pierwsze 2 dni po wlewie - przez mocne nudności. Głupio zrobiłem, że nie poszedłem od razu po receptę (encorton, atossa, milurit i jakieś osłonki), bo po zażyciu Atossy nudności od razu przeszły i czuję się do dziś bardzo dobrze :). jakby nie było żadnej chemii.

cieszy mnie twoja dobra odpowiedź na leczenie. motywuje to też do walki :) pozdrawiam!

Super, że dobrze znosisz chemię. Dużo pij, nawet na siłę.

tom00

06.07.2016 15:19

Odpowiedz

witam! 12.07 czeka mnie trzeci wlew! :) póki co, wszystko jest tak dobrze, że nie jestem pewny czy leczenie na pewno dobrze działa :) kondycja sporo lepsza, samopoczucie bardzo dobre, włosy chyba się trochę przerzedzają ale bez przesady. czy w trakcie chemii ktoś z Was wyjeżdżał w Europę? Planuję kilka dni po wlewie wyjechać na kilka dni :)

nube

06.07.2016 15:23

Odpowiedz

ja się wybrałam na małe wakacje od chemii. na kilka dni samochodem. Wyrobiłam EKUZ i ruszyłam w drogę. To był dobry pomysł na załapanie oddechu, bo akurat miałam kryzys;)

waluszka

06.07.2016 18:28

Odpowiedz

O 17:19, dnia 2016-07-06 Tom00 napisał(-a):

witam! 12.07 czeka mnie trzeci wlew! :) póki co, wszystko jest tak dobrze, że nie jestem pewny czy leczenie na pewno dobrze działa :) kondycja sporo lepsza, samopoczucie bardzo dobre, włosy chyba się trochę przerzedzają ale bez przesady. czy w trakcie chemii ktoś z Was wyjeżdżał w Europę? Planuję kilka dni po wlewie wyjechać na kilka dni :)

Cześć, bardzo ciesze się, że znosisz chemię dobrze. Ja do 5 wlewu też miałam obawy, iż mi źle dobrali dawkę leków. Po 5 już nie było tak kolorowo, słabość mnie dopada. Do pracy jednak chodzę. Dziś jestem po 7-mym wlewie. Ja tydzień po czwartym wlewie wyjeżdżałam. Pani doktor nic nie miała przeciw. Warto wyrobić kartę EKUZ i ubezpieczenie rozszerzyć o choroby przewlekłe. I uważaj na słońce, jak mówi moja Pani doktor nigdy nic nie wiadomo. Trzymaj się.

tom00

07.07.2016 10:11

Odpowiedz

dziękuję za informację :) trzymaj się waluszka! coraz blizej konca :D

waluszka

30.07.2016 14:31

Odpowiedz

O 12:11, dnia 2016-07-07 Tom00 napisał(-a):

dziękuję za informację :) trzymaj się waluszka! coraz blizej konca :D

Tom00 witam. Jak tam twoje leczenie postępuje. Czy miałeś kontrolnego PETa?

Ja w poniedziałek idę na 9 wlew. Trochę psychika mi wysiada w dniu wlewu i żyły buntują się. Poza tym wszystko w porządku. Pozdrawiam

tom00

02.08.2016 23:39

Odpowiedz
Waluszka! dzieki za pamiec :) mam nadzieje, ze u Ciebie lepiej. w jakim sensie wysiadaja Ci zyły? bolą cie? z psychika poki co nie mam problemu, poza tym ze kilka dni po wlewie, nie moge patrzec na reke, w ktora byl wlew, bo mi sie w brzychu przewraca :) wróciłem z "urlopu" i szczerze mówiąc, poza tym ze coraz bardziej wypadaja mi wlosy (co mnie troche demotywuje:)) to czuje sie bardzo dobrze. wlasnie czekam na kontrolne badanie PET.

wszystkiego dobrego! pozdrawiam

waluszka

03.08.2016 07:11

Odpowiedz
Tom00 super, że odezwałeś się. Ja już po 9 wlewie. Żyły buntują się na maksa. Samo zakładanie wenflona doprowadza mnie do mdłości. Po sterydzie, który dostaję już od 3-ch wlewów, samopoczucie w domu jest ok, gorzej jak jestem w Centrum Onkologii. "Bełciki" lecą jeden za drugim i nie ma na to rady. Trochę spada mnie hemoglobina i ilość krwinek czerwonych. Dieta nie pomaga, ani buraczki ani pietruszka. Gdzieś wyczytałam, że morele mają dużo żelaza, wcinam kilogramami i nic.
Pozdrawiam cię i trzymam kciuki za wyniki PET.

tom00

09.08.2016 09:22

Odpowiedz
Ja poki co w miarę radzę sobie z nudnościami. Ale faktycznie jest coraz trudniej i kilka dni po wlewie nie moge patrzeć na rękę gdzie miałem wenflon :) czekam na wyniki PET, lekarka dosyc często mowi, ze moze trzeba bedzie dać BEACOPP. Zmiany były całkiem spore i większość wyczuwalnych węzłów juz zeszła, jednak na prawej stronie szyi jeden został, pod lewa pachą delikatnie tez cos można wyczuć. Czy po 2 cyklach nie powinno byc juz żadnych powiększonych węzłów?
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

waluszka

09.08.2016 15:21

Odpowiedz

O 11:22, dnia 2016-08-09 Tom00 napisał(-a):

Ja poki co w miarę radzę sobie z nudnościami. Ale faktycznie jest coraz trudniej i kilka dni po wlewie nie moge patrzeć na rękę gdzie miałem wenflon :) czekam na wyniki PET, lekarka dosyc często mowi, ze moze trzeba bedzie dać BEACOPP. Zmiany były całkiem spore i większość wyczuwalnych węzłów juz zeszła, jednak na prawej stronie szyi jeden został, pod lewa pachą delikatnie tez cos można wyczuć. Czy po 2 cyklach nie powinno byc juz żadnych powiększonych węzłów?

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

Tom00, to sprawa indywidualna. Ja coś tam wyczuwałam a na PET'e wyszło ok. Teraz już nie dotykam miejsc gdzie miałam powiększone węzły. Uważam, że wystarczy, że lekarz prowadząca sprawdza przed każdym wlewem.

Jaki lek przeciwwymiotny dostajesz?

waluszka

25.08.2016 12:38

Odpowiedz
Tom00 cześć,

co u ciebie słychać, jak wyniki PET?
Odezwij się.
Ja w poniedziałek będę miała 11 wlew. Po 10 bardzo długo regenerowałam się. Wyniki krwi na wysokości akceptowalnego min. Zdrowych żył na rękach już nie mam, więc obawiam się gdzie wkują się przy 11 i 12 wlewach. Samopoczucie jest normalne, zobaczymy jak będzie dalej tj. jak szybko dopadnie mnie panika. Jutro idę na USG Dopplera żył kończyn dolnych. Dostałam skierowanie ponieważ ostatnio bolą mi łydki. Po badaniu palpacyjnym, lekarz nie stwierdziła objawów ostrej zakrzepicy jednak na wszelki wypadek zaleciła wykonanie dodatkowych badań.
Pozdrawiam cieplutko.

waluszka

09.09.2016 15:40

Odpowiedz

O 14:38, dnia 2016-08-25 waluszka napisał(-a):

Tom00 cześć,

co u ciebie słychać, jak wyniki PET?

Odezwij się.

Ja w poniedziałek będę miała 11 wlew. Po 10 bardzo długo regenerowałam się. Wyniki krwi na wysokości akceptowalnego min. Zdrowych żył na rękach już nie mam, więc obawiam się gdzie wkują się przy 11 i 12 wlewach. Samopoczucie jest normalne, zobaczymy jak będzie dalej tj. jak szybko dopadnie mnie panika. Jutro idę na USG Dopplera żył kończyn dolnych. Dostałam skierowanie ponieważ ostatnio bolą mi łydki. Po badaniu palpacyjnym, lekarz nie stwierdziła objawów ostrej zakrzepicy jednak na wszelki wypadek zaleciła wykonanie dodatkowych badań.

Pozdrawiam cieplutko.

Tom00 odezwij się. Co u ciebie?

tom00

13.09.2016 07:42

Odpowiedz
Waluszka! bardzo dziękuję za pamięć! zrobiłem sobie wolne od tego wszystkiego :) co u mnie? PET wyszedł bardzo dobrze, lekarz ustalił 4 cykle (czyli przede mną jeszcze jeden, ostatni wlew) i skierowanie do radioterapeuty! Więc jestem bardzo zadowolony. Jednak nie ukrywam, że ostatni wlew mocno mnie wymęczył, ręka mi już odpada.
Widzę, że Ty też już na ostatniej prostej! Skończymy zabawę mniej więcej w tym samym czasie :)
Jak psychicznie radzisz sobie z tym wszystkim? dalej pracujesz?

pozdrawiam!!!

waluszka

13.09.2016 09:04

Odpowiedz

O 09:42, dnia 2016-09-13 Tom00 napisał(-a):

Waluszka! bardzo dziękuję za pamięć! zrobiłem sobie wolne od tego wszystkiego :) co u mnie? PET wyszedł bardzo dobrze, lekarz ustalił 4 cykle (czyli przede mną jeszcze jeden, ostatni wlew) i skierowanie do radioterapeuty! Więc jestem bardzo zadowolony. Jednak nie ukrywam, że ostatni wlew mocno mnie wymęczył, ręka mi już odpada.

Widzę, że Ty też już na ostatniej prostej! Skończymy zabawę mniej więcej w tym samym czasie :)

Jak psychicznie radzisz sobie z tym wszystkim? dalej pracujesz?

pozdrawiam!!!

SUPER!!! Bardzo się cieszę, że wszystko w porządku.

Wczorajsze przesuniecie wlewu rozwaliło mnie psychicznie. Czekałam na ten ostatni wlew jak na coś wspaniałego a tu taki zwrot. Masakra!!!

Najważniejsze, że u ciebie wszystko w porządku, tak trzymaj.