tom00
11.04.2016 17:56
dziękuję! więc póki co, czekam na te nieszczęsną trepanobiopsje :)
Autor: tom00 • 26.03.2016 11:30 • 88 odpowiedzi
tom00
11.04.2016 17:56
dziękuję! więc póki co, czekam na te nieszczęsną trepanobiopsje :)
Martyna
11.04.2016 17:59
spoko, są tacy, którzy nawet nie poczuli tego :) kwestia szczęścia i wprawy lekarza
waluszka
11.04.2016 18:42
O 19:40, dnia 2016-04-11 Tom00 napisał(-a):
Magodent na Fieldorfa w Warszawie
Tom00 skoro jesteś z Warszawy dlaczego nie wybrałeś COI na Ursynowie? Mieszkam na Saskiej Kępie i brałam pod uwagę Magodent jednakże wybór padł na COI. Owszem dojazd nie zbyt wygodny i na początku ten moloch przetłacza.
tom00
11.04.2016 19:31
w Magodent udało mi się załatwić biopsję na "już". pobranie szpiku też miałem miec sporo wczesniej ale wolalem sie wstrzymać. mimo wszystko jest przyjemnie, kulturalnie :) nie mecze sie tutaj psychicznie.
tom00
19.04.2016 10:03
jakby ktoś był zainteresowany i zestresowany przed trepanobiopsją. więcej strachu niż to wszystko warte :) niepotrzebnie się tak przejmowałem. kolejne pobranie węzła bedzie w czwartek. czekam dalej!
waluszka
19.04.2016 17:31
O 12:03, dnia 2016-04-19 Tom00 napisał(-a):
jakby ktoś był zainteresowany i zestresowany przed trepanobiopsją. więcej strachu niż to wszystko warte :) niepotrzebnie się tak przejmowałem. kolejne pobranie węzła bedzie w czwartek. czekam dalej!
To super, że nie wymęczył cię ten zabieg :).
Mam nadzieję, iż biopsję otwartą będziesz miał w nieczuleniu ogólnym? i będzie wycięty cały węzeł.
Trzymaj się.
tom00
19.04.2016 18:17
dzięki! na szczęście w znieczuleniu ogólnym :)
waluszka
04.05.2016 13:19
O 20:17, dnia 2016-04-19 Tom00 napisał(-a):
dzięki! na szczęście w znieczuleniu ogólnym :)
Tom00 hejka,
co u ciebie? Jaki wynik biopsji?
tom00
04.05.2016 17:59
cześć! :) jeszcze czekam na wyniki. nic ciekawego sie nie dzieje. co jakis czas wyczuwam ze powiększyły mi się kolejne wezly chlonne. na szyi i przy obojczyku. to normalne? nie za szybko to się dzieję?
waluszka
05.05.2016 17:33
O 19:59, dnia 2016-05-04 Tom00 napisał(-a):
cześć! :) jeszcze czekam na wyniki. nic ciekawego sie nie dzieje. co jakis czas wyczuwam ze powiększyły mi się kolejne wezly chlonne. na szyi i przy obojczyku. to normalne? nie za szybko to się dzieję?
"Nowe" węzełki to chyba norma. Ja najpierw miałam powiększone węzły po prawej stronie szyi a w ciągu 2-ch miesięcy lewa strona również była zajęta chorobą. Nie martw się na zapas :)
Nuria
05.05.2016 18:44
O 19:59, dnia 2016-05-04 Tom00 napisał(-a):
cześć! :) jeszcze czekam na wyniki. nic ciekawego sie nie dzieje. co jakis czas wyczuwam ze powiększyły mi się kolejne wezly chlonne. na szyi i przy obojczyku. to normalne? nie za szybko to się dzieję?
Tempo może być różne - mój pierwszy widoczny węzeł nagle w ciągu dnia urósł do rozmiarów śliwki a potem się uspokoił. Przy mutacji choroby jedne węzły rosły bardzo powoli (wręcz stały w miejscu) a inne z dnia na dzień rosły w oczach.
tom00
06.05.2016 09:49
przyszły wyniki. jednak ziarnica. od poniedzialku chemia i dowiem sie wiecej jak ma wygladac leczenie.
waluszka
06.05.2016 14:04
O 11:49, dnia 2016-05-06 Tom00 napisał(-a):
przyszły wyniki. jednak ziarnica. od poniedzialku chemia i dowiem sie wiecej jak ma wygladac leczenie.
Witaj w klubie. Ja w poniedziałek mam 3 wlew schemat ABVD. Jak narzazie da się wytrzymać. Na początku czerwca zaplanowany kontrolny PET. Leczymy się i dobijamy niechcianych "gości".
Trzymam kciuki!!!
Gizmo
06.05.2016 16:56
No to powodzenia w walce i szybkiej wygranej z GADEM:)
O 11:49, dnia 2016-05-06 Tom00 napisał(-a):
przyszły wyniki. jednak ziarnica. od poniedzialku chemia i dowiem sie wiecej jak ma wygladac leczenie.
tom00
06.05.2016 18:40
dziękuję, dziękuję :) trzymam kciuki za Ciebie kciuki Waluszka. za wszystkich pozostałych również! Jak przeszłaś pierwszy wlew? Coś szczególnego działo się się z Tobą (niedługo po wlewie i najbliższych dniach)? Zdecydowałem się, że przełożę pierwszy wlew. Muszę przygotować mieszkanie i zabezpieczyć się przed ewentualną niepłodnością :)
waluszka
06.05.2016 19:48
O 20:40, dnia 2016-05-06 Tom00 napisał(-a):
dziękuję, dziękuję :) trzymam kciuki za Ciebie kciuki Waluszka. za wszystkich pozostałych również! Jak przeszłaś pierwszy wlew? Coś szczególnego działo się się z Tobą (niedługo po wlewie i najbliższych dniach)? Zdecydowałem się, że przełożę pierwszy wlew. Muszę przygotować mieszkanie i zabezpieczyć się przed ewentualną niepłodnością :)
Pierwszy wlew zniosłam całkiem dobrze. Żadnych sensacji. 2 tygodnie byłam na L4 i myślałam, ze zwariuję, najgorsze scenariusze krążyły po głowię. Po drugim - trzy dni dochodziłam do siebie a 4-go ruszyłam do pracy. Po pierwszym wlewie parametry krwi poleciały na łeb i dostałam zastrzyki z czynnikiem wzrostu (niestety do końca chemii będę brała te zastrzyki). Włosy, intensywnie ewakuują się z głowy i niebawem będę zmuszona zastosować radykalne cięcie 😏. przed chemią zrobiłam przegląd zębów i tobie radzę. Musi być porządek. Krótko mówiąc da się wytrzymać. Aha i jeszcze jedna ważna rzecz - podczas chemioterapii nie jemy ciężkostrawnych potraw i duuuuużo pijemy płynów. Poza tym prowadzimy normalny tryb życia. Powodzenia
tom00
07.05.2016 15:11
dzięki za informacje <3 mam nadzieje, że nie będzie większego problemu żeby samemu sobie z tym wszystkim poradzić :) Waluszka co masz na myśli trzydniowe dochodzenie do siebie? ja do pracy raczej się nie wybieram. pracuje co prawda wygodnie w biurze, jednak obawiam się, że jak kaszlnę dwa razy to nie odgonię się od pytań "czy wszystko dobrze???". no nic, póki co niespecjalnie się tym wszystkim przejmuję. nie wyobrażam sobie, żeby coś mogło pójść nie tak. wszystkiego dobrego! :)
waluszka
07.05.2016 19:19
O 17:11, dnia 2016-05-07 Tom00 napisał(-a):
dzięki za informacje <3 mam nadzieje, że nie będzie większego problemu żeby samemu sobie z tym wszystkim poradzić :) Waluszka co masz na myśli trzydniowe dochodzenie do siebie? ja do pracy raczej się nie wybieram. pracuje co prawda wygodnie w biurze, jednak obawiam się, że jak kaszlnę dwa razy to nie odgonię się od pytań "czy wszystko dobrze???". no nic, póki co niespecjalnie się tym wszystkim przejmuję. nie wyobrażam sobie, żeby coś mogło pójść nie tak. wszystkiego dobrego! :)
Przez pierwsze trzy dni po wlewie jestem, tak powiem, nijaka. Ciągle chce mi się spać, mam mdłości, szybko się męczę. Do pracy chodzę by być wśród ludzi. Sama w domu zwariowałabym. Koledzy i koleżanki w prace wiedzą o mojej chorobie i wcale nie panikują. Została wprowadzona nowa reguła w biurze - masz katar nie podchodź do Walentyny ;) (ale dyżurną maseczkę ochronną zawsze mam w torebce). Dopóki będę miała siły będę chodziła do pracy. To pomaga przebywać w dobrej formie psychicznej.
Malgosia86
08.05.2016 19:32
Nie ma się co martwić na zapas, każdy przechodzi to inaczej =) Mnie też przeważnie 3-4 dni trzymało potem już było ok. Radzę wziąć sobie tabletki przeciwwymiotne dzień przed wieczorem, potem rano a przed chemią to już zapewne dostaniesz zastrzyk - będzie trochę lżej ;-)(po chemii także) , obiad gotowałam sobie zawsze dzień przed chemią, bo po to już bym chyba nie dała rady wdychać te zapachy, i zaopatrz się w jakąś maść na bolące żyłki np. z arniki lub kasztanowca. Powodzenia ;-)
tom00
17.05.2016 12:10
dziękuję za informacje! mam nadzieje, ze wszystko u Was dobrze. leczenie zaczynam od czwartku. szczerze mówiąc jestem ciekaw jak zareaguję na leki.