JANEK - gratulacje wygranej z ZUSem!!! Cudowne wieści!!! :)
Waluszka - dasz radę :) Super, że już zaczęłaś leczenie, teraz pójdzie z górki. Wiele osób przy schemacie ABVD normalnie chodzi do pracy, ustala sobie wlew np. na piątek, przemęczy się przez weekend, a w poniedziałek idzie do roboty. Ta chemia nie niszczy tak bardzo szpiku, czyli krwi, więc można spotykać się z ludźmi.
Ciekawi mnie, dlaczego masz zalecenie radioterapii. Na te niewielkie skupiska węzłów w klacie? Ja mialam guz 16 cm-12-10, więc ogromny i tu radioterapia wydaje się że miała sens, ale przy niewielkich, to jestem ciekawa, jak to jest.
Rodzynka, Janek dziękuję.
Po pierwszym wlewie czuję się jako-tako. Wymiotów nie mam. Lekarz i pielęgniarki mówili dużo pić a ja po każdym łyku wody mam mdłości. Jestem bardzo słaba, ciągle śpię. Otrzymałam zwolnienie do następnego wlewu ze względu na zwiększoną zachorowalność na przeziębienia. 2 tygodnie zwolnienia dla mnie za dużo. Sama w domu zwariuję.
Co do radio, dla mnę to również niespodzianka. Generalnie Pani doktór na początku zastanawiała się czy będę miała 4 czy 6 kursów ABVD, po PET, który wyszedł nie najgorzej (NS CSIIA) postanowiła 6 kursów plus radioterapia. Na PET wyszło kilka węzłów na szyje (do 11 mm), kilka w śródsierdziu górnym (od 7 do 11 mm) i masa miękkotkankowa(węzłowa?) w śródpiersiu przednim (SUVmax 6,6 ,cc 40 mm). Nie wiem, może mam za wysokie SUVy.
I jeszcze, żyły nie bolą, to chyba dobrze? Najdłużej schodzi Dakarbazyna (w COI są teraz pompy do wlewów i Dakarbazynę ustawiają na 1,5 godziny) całość ok 3 godzin.
Pozdrawiam cieplutko i wiosenne.