Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Prośba o pomoc

Autor: Piotr • 22.03.2015 00:39 • 98 odpowiedzi

Piotr

22.03.2015 00:39

Odpowiedz
Witam wszystkich. Znalazłem się tu nieprzypadkowo. Szukałem pomocy na innych forach, ale moje wątki były albo pomijane albo zamykane. Otóż ok. 3 lat temu zacząłem się źle czuć i te objawy utrzymują się do dziś z różnym natężeniem. Mianowicie:
- praktycznie codzienne osłabienie
- problemy z nosem (wiecznie zapchany, suchy nos- zawsze mogłem oddychać nim swobodnie, od 3 lat nie)
- stany podgorączkowe
- problemy z gardłem
- okropnie sucha skóra
- częste dreszcze, uczucie zimna mimo braku gorączki
- dziwne wykwity na skórze, zwłaszcza klatce piersiowej i przedramionach
- wiecznie podkrążone oczy
- świąd skóry
- bóle mięśni i stawów
- pobolewanie kości
- czasem niezbyt intensywne poty nocne
- trzęsące się dłonie
- biegunki choć częściej rzadkie, jasożółte stolce o ostrym zapachu, pokryte śluzem
- i co najważniejsze chyba dwa powiększone węzły. Jeden na szyi, ziarenko mniej więcej półcentymetrowe i pod pachą, 7 mm na 4 mm. I teraz tak. Objawy zacząłem mieć na jesieni 2011 roku. W zasadzie teraz mija prawie 3,5 roku od tego wszystkiego. Objawy rosły z dnia na dzień, obecnie czuję się naprawdę zmęczony, senny i w ogóle. Teraz tak. Badania, które wykonywałem w ciągu tych 3 lat:
- testy na obecność wirusa HIV (5krotnie)- ujemne
- testy względem WZW B i C (ujemne)
- test na kiłę (ujemny)
- 3 krotnie robiona morfologia krwi (prócz nielicznych wahań poszczególnych parametrów wszystko w normie, wręcz książkowo, OB zawsze w okolicach 1-3 i CRP 1)
- morfologia krwi z rozmazem (bez odchyleń)
- USG węzła pachowego (pozapalny węzeł, przesuwalny, niebolesny, nie tworzy pakietów 7mm/4mm)- węzeł nie zmniejszył ani nie powiększył się
- dwukrotne RTG klatki piersiowej (żadnych zmian ogniskowych)
- wymazy z gardła (candida albicans i gronkowiec złocisty, ale nie wierzę, że to przez to)
- test na helicobacter pylori (pozytywny)
- badania moczu, kału na pasożyty w porządku

Moje badania krwi nie wykazały nic. Ale z tego, co czytam, to przy ziarnicy czy chłoniaku morfologia może być wzorowa, a coś i tak się może dziać. Witam wszystkich. Znalazłem się tu nieprzypadkowo. Szukałem pomocy na innych forach, ale moje wątki były albo pomijane albo zamykane. Otóż ok. 3 lat temu zacząłem się źle czuć i te objawy utrzymują się do dziś z różnym natężeniem. Mianowicie:
- praktycznie codzienne osłabienie
- problemy z nosem (wiecznie zapchany, suchy nos- zawsze mogłem oddychać nim swobodnie, od 3 lat nie)
- stany podgorączkowe
- problemy z gardłem
- okropnie sucha skóra
- częste dreszcze, uczucie zimna mimo braku gorączki
- dziwne wykwity na skórze, zwłaszcza klatce piersiowej i przedramionach
- wiecznie podkrążone oczy
- świąd skóry
- bóle mięśni i stawów
- pobolewanie kości
- czasem niezbyt intensywne poty nocne
- trzęsące się dłonie
- biegunki choć częściej rzadkie, jasożółte stolce o ostrym zapachu, pokryte śluzem
- i co najważniejsze chyba dwa powiększone węzły. Jeden na szyi, ziarenko mniej więcej półcentymetrowe i pod pachą, 7 mm na 4 mm. I teraz tak. Objawy zacząłem mieć na jesieni 2011 roku. W zasadzie teraz mija prawie 3,5 roku od tego wszystkiego. Objawy rosły z dnia na dzień, obecnie czuję się naprawdę zmęczony, senny i w ogóle. Teraz tak. Badania, które wykonywałem w ciągu tych 3 lat:
- testy na obecność wirusa HIV (5krotnie)- ujemne
- testy względem WZW B i C (ujemne)
- test na kiłę (ujemny)
- 3 krotnie robiona morfologia krwi (prócz nielicznych wahań poszczególnych parametrów wszystko w normie, wręcz książkowo, OB zawsze w okolicach 1-3 i CRP 1)
- morfologia krwi z rozmazem (bez odchyleń)
- USG węzła pachowego (pozapalny węzeł, przesuwalny, niebolesny, nie tworzy pakietów 7mm/4mm)- węzeł nie zmniejszył ani nie powiększył się
- dwukrotne RTG klatki piersiowej (żadnych zmian ogniskowych)
- wymazy z gardła (candida albicans i gronkowiec złocisty, ale nie wierzę, że to przez to)
- test na helicobacter pylori (pozytywny)
- badania moczu, kału na pasożyty w porządku

Moje badania krwi nie wykazały nic. Ale z tego, co czytam, to przy ziarnicy czy chłoniaku morfologia może być wzorowa, a coś i tak się może dziać. W dodatku te 2 węzły powiększone delikatnie plus jakaś twarda kuleczka w zagłębieniu szczęki pod uchem (lekarz zakaźnik pomacał i stwierdził, że prawidłowa anatomia, ale ja nie do końca mu wierzę). Nie wiem co robić, zostałem z tym wszystkim sam. Proszę o ocenę i porady, co mam zrobić. Pozdrawiam.

Piotr

22.03.2015 00:41

Odpowiedz

Przepraszam za powielenie posta.

leszek

22.03.2015 08:46

Odpowiedz

cześć,myślę że znalazłeś już odpowiedź ,,w to co nie wierzysz ,,gronkowiec,, ale to moje zdanie ,poszedłbym w tym kierunku,czy podjęte było leczenie?powodzenia

Piotr

22.03.2015 09:50

Odpowiedz

Dziękuję za odpowiedź. W kierunku gronkowca dostałem doustną szczepionkę o nazwie "Ismigen", którą brałem 3 miesiące, ale to nie zmieniło mojego stanu zdrowia. Dużo czytałem na temat wszelkich schorzeń. Tak naprawdę gronkowiec czy candida to są pierdółki, które takich objawów na pewno nie dają. Czy markery w kierunku chłoniaka i ziarnicy rozwieją bądź potwierdzą moje obawy? Czy trzeba czegoś więcej żeby wykluczyć bądź potwierdzić ziarnicę bądź chłoniaka? Pozdrawiam.

Piotr

22.03.2015 09:55

Odpowiedz

Poza tym, z tego co wiem, powiększony węzeł pod pachą zwykle oznacza coś bardzo poważnego. Cholernie się boję, bo wiem, że cały czas stoję w miejscu i mam dziwne przeczucie, że jeśli nie zacznę działać, go stanie się coś złego. Setki myśli kłębią się w mojej głowie, boję się śmierci, tego, że umrę nagle, że zostawię bliskie mi osoby. Nie wiem, co robić.

Asowa

22.03.2015 12:37

Odpowiedz

O 10:55, dnia 2015-03-22 Piotr napisał(-a):

Poza tym, z tego co wiem, powiększony węzeł pod pachą zwykle oznacza coś bardzo poważnego. Cholernie się boję, bo wiem, że cały czas stoję w miejscu i mam dziwne przeczucie, że jeśli nie zacznę działać, go stanie się coś złego. Setki myśli kłębią się w mojej głowie, boję się śmierci, tego, że umrę nagle, że zostawię bliskie mi osoby. Nie wiem, co robić.

Akurat twoje schorzenia mogą mieć wpływ na samopoczucie a węzły czasem włóknieją i juz się nie zmniejszają.

Myślę, że trochę panikujesz.

Piotr

22.03.2015 19:31

Odpowiedz

W takim razie co mam zrobić? Lekarze niechętnie przychylali się do moich próśb odnośnie badań. Z ledwością udało mi się uzyskać skierowanie na USG tego węzła. Co byście mi poradzili?

Ewa

22.03.2015 19:46

Odpowiedz

O 20:31, dnia 2015-03-22 Piotr napisał(-a):

W takim razie co mam zrobić? Lekarze niechętnie przychylali się do moich próśb odnośnie badań. Z ledwością udało mi się uzyskać skierowanie na USG tego węzła. Co byście mi poradzili?

Opisz ten świąd skóry. Kiedy się nasila? Czy da się wytrzymać? Opisz też tą wysypkę na klatce piersiowej.

Piotr

22.03.2015 19:54

Odpowiedz

Napiszę tak. Straszliwy świąd skóry pojawił się ok. 3.5 roku temu, dokładnie na jesieni 2011 Trwał on kilka dni, ale tak, że drapałem się do krwi. W pewnym momencie jak nagle się pojawił, tak nagle ustał. Od tego czasu zaczęły pojawiać się inne objawy. Jeśli już swędzi mnie skóra, to tylko i wyłącznie na łydkach, najczęściej wtedy, gdy położę się do łóżka. Ale nie ma on jakiegoś wielkiego natężenia. Podrapię się chwilę i przechodzi. Wysypka natomiast występuje na ramionach, kilka czerwonych kropek obok siebie i na torsie. Bardzo przypomina wysypkę podczas ostrej choroby retrowirusowej przy HIV, na którego obecność zresztą się badałem, ponieważ mniej więcej w tym czasie miałem ryzykowny stosunek i utożsamiałem swoje objawy właśnie z nim. Jednakże badania na wirusy wątroby i choroby weneryczne wyszły ujemne, więc to był tylko zbieg okoliczności. Wysypka występuje w postaci kilku plamek na torsie i kilku plamek na ramionach i czasami poniżej karku. Na wewnętrznej stronie ud zaś mam zapalenie mieszków włosowych, ale tylko w tych miejscach. Co do węzłów to mam dwa powiększone: jeden pod żuchwą, małe ziarnko i jeden pod pachą, gdzie USG wykazało takie wymiary: 7mm na 4mm, o czym zresztą pisałem. Pod uchem, w zagłębieniu szczęki tak jakby mam twardą kulkę, ale nie wiem czy jest to węzeł czy coś innego, nie wiem też czy miałem to od dawna czy pojawiło się całkiem niedawno. Wyczułem to w święta. Co najdziwniejsze czuję wzdęty brzuch pod lewą stroną żeber i czasami takie tępe kłucie, ale co najdziwniejsze USG jamy brzusznej nie wykazało absolutnie żadnych zmian, nawet powiększonych narządów.

Piotr

22.03.2015 20:02

Odpowiedz
Nie wiem też czy to ważne, ale napiszę:
Bardzo męczył mnie kaszel i bolały płuca/oskrzela??? Sam nie wiem. Odczuwałem kłucie w klatce, czasami, może raz czy dwa zdarzyło mi się odkrzusić flegmę z krwią. To było właśnie na jesieni 2011. Około maja 2012 wykonałem rtg klatki piersiowej, które nie wykazało nic. Drugie rtg wykonałem w czerwcu 2014 roku i lekarz powiedział, że tez nic nie wyszło niepokojącego, chociaż cały czas męczy mnie kaszel, przy którym coś odkrztuszam z reguły i czasami czuję delikatną duszność. Do tego dochodzi oczywiście ospałość, zmęczenie i temperatura w granicach 37 stopni. Co ciekawe chorować nie choruję. Od dawna nie miałem temperatury w granicach 38 stopni.

Ewa

22.03.2015 20:17

Odpowiedz

O 20:54, dnia 2015-03-22 Piotr napisał(-a):

Napiszę tak. Straszliwy świąd skóry pojawił się ok. 3.5 roku temu, dokładnie na jesieni 2011 Trwał on kilka dni, ale tak, że drapałem się do krwi. W pewnym momencie jak nagle się pojawił, tak nagle ustał. Od tego czasu zaczęły pojawiać się inne objawy. Jeśli już swędzi mnie skóra, to tylko i wyłącznie na łydkach, najczęściej wtedy, gdy położę się do łóżka. Ale nie ma on jakiegoś wielkiego natężenia. Podrapię się chwilę i przechodzi. Wysypka natomiast występuje na ramionach, kilka czerwonych kropek obok siebie i na torsie. Bardzo przypomina wysypkę podczas ostrej choroby retrowirusowej przy HIV, na którego obecność zresztą się badałem, ponieważ mniej więcej w tym czasie miałem ryzykowny stosunek i utożsamiałem swoje objawy właśnie z nim. Jednakże badania na wirusy wątroby i choroby weneryczne wyszły ujemne, więc to był tylko zbieg okoliczności. Wysypka występuje w postaci kilku plamek na torsie i kilku plamek na ramionach i czasami poniżej karku. Na wewnętrznej stronie ud zaś mam zapalenie mieszków włosowych, ale tylko w tych miejscach. Co do węzłów to mam dwa powiększone: jeden pod żuchwą, małe ziarnko i jeden pod pachą, gdzie USG wykazało takie wymiary: 7mm na 4mm, o czym zresztą pisałem. Pod uchem, w zagłębieniu szczęki tak jakby mam twardą kulkę, ale nie wiem czy jest to węzeł czy coś innego, nie wiem też czy miałem to od dawna czy pojawiło się całkiem niedawno. Wyczułem to w święta. Co najdziwniejsze czuję wzdęty brzuch pod lewą stroną żeber i czasami takie tępe kłucie, ale co najdziwniejsze USG jamy brzusznej nie wykazało absolutnie żadnych zmian, nawet powiększonych narządów.

Ten świąd o którym piszesz pasuje do naszej choroby (ja tak miałam), ale u Ciebie pojawił się i przestał 3,5 roku temu. Więc to niemożliwe. Co do łydek, to może byłeś na wakacjach i przesadziłeś z opalaniem. Skóra na łydkach może tak reagować przez jakiś czas (ja tak miałam prawdopodobnie od zbyt mocnego opalania). Co do wyników krwi w naszej chorobie, to można ją mieć, a wyniki krwi mieć idealne (ja tak miałam). Generalnie jak nie wywali węzła w widocznym miejscu - to ciężko kogokolwiek zdiagnozować. Ty masz za małe te węzełki żeby je usuwać chirurgicznie i badać - nie ma żadnych podstaw. Jedyne co mogę na swoją wiedzę Ci polecić, to możesz zrobić sobie bezinwazyjną BAC biopsję cienkoigłową podejrzanego węzła, ale uwaga może nic nie wykazać mimo choroby.

Polecałabym też sprawdzenie sobie z krwi wartości żelaza, potasu,magnezu itp... bo te objawy zmęczenia i ciągłej infekcji wykazują na braki żelaza.

PS. też mam gronkowca, podobno duuuuży odsetek z nas jest nosicielami gronkowca, tak mi powiedział lekarz

Ewa

22.03.2015 20:41

Odpowiedz

O 21:17, dnia 2015-03-22 Ewa napisał(-a):

O 20:54, dnia 2015-03-22 Piotr napisał(-a):

Napiszę tak. Straszliwy świąd skóry pojawił się ok. 3.5 roku temu, dokładnie na jesieni 2011 Trwał on kilka dni, ale tak, że drapałem się do krwi. W pewnym momencie jak nagle się pojawił, tak nagle ustał. Od tego czasu zaczęły pojawiać się inne objawy. Jeśli już swędzi mnie skóra, to tylko i wyłącznie na łydkach, najczęściej wtedy, gdy położę się do łóżka. Ale nie ma on jakiegoś wielkiego natężenia. Podrapię się chwilę i przechodzi. Wysypka natomiast występuje na ramionach, kilka czerwonych kropek obok siebie i na torsie. Bardzo przypomina wysypkę podczas ostrej choroby retrowirusowej przy HIV, na którego obecność zresztą się badałem, ponieważ mniej więcej w tym czasie miałem ryzykowny stosunek i utożsamiałem swoje objawy właśnie z nim. Jednakże badania na wirusy wątroby i choroby weneryczne wyszły ujemne, więc to był tylko zbieg okoliczności. Wysypka występuje w postaci kilku plamek na torsie i kilku plamek na ramionach i czasami poniżej karku. Na wewnętrznej stronie ud zaś mam zapalenie mieszków włosowych, ale tylko w tych miejscach. Co do węzłów to mam dwa powiększone: jeden pod żuchwą, małe ziarnko i jeden pod pachą, gdzie USG wykazało takie wymiary: 7mm na 4mm, o czym zresztą pisałem. Pod uchem, w zagłębieniu szczęki tak jakby mam twardą kulkę, ale nie wiem czy jest to węzeł czy coś innego, nie wiem też czy miałem to od dawna czy pojawiło się całkiem niedawno. Wyczułem to w święta. Co najdziwniejsze czuję wzdęty brzuch pod lewą stroną żeber i czasami takie tępe kłucie, ale co najdziwniejsze USG jamy brzusznej nie wykazało absolutnie żadnych zmian, nawet powiększonych narządów.

Ten świąd o którym piszesz pasuje do naszej choroby (ja tak miałam), ale u Ciebie pojawił się i przestał 3,5 roku temu. Więc to niemożliwe. Co do łydek, to może byłeś na wakacjach i przesadziłeś z opalaniem. Skóra na łydkach może tak reagować przez jakiś czas (ja tak miałam prawdopodobnie od zbyt mocnego opalania). Co do wyników krwi w naszej chorobie, to można ją mieć, a wyniki krwi mieć idealne (ja tak miałam). Generalnie jak nie wywali węzła w widocznym miejscu - to ciężko kogokolwiek zdiagnozować. Ty masz za małe te węzełki żeby je usuwać chirurgicznie i badać - nie ma żadnych podstaw. Jedyne co mogę na swoją wiedzę Ci polecić, to możesz zrobić sobie bezinwazyjną BAC biopsję cienkoigłową podejrzanego węzła, ale uwaga może nic nie wykazać mimo choroby.

Polecałabym też sprawdzenie sobie z krwi wartości żelaza, potasu,magnezu itp... bo te objawy zmęczenia i ciągłej infekcji wykazują na braki żelaza.

PS. też mam gronkowca, podobno duuuuży odsetek z nas jest nosicielami gronkowca, tak mi powiedział lekarz

PS. Mam nadzieję że robiąc test na HIV odczekałeś 3 miesiące od tego ryzykownego kontaktu (inaczej mógł wyjść niewiarygodny)

Co do RTG klatki to ja miałam mnóstwo powiększonych kilkucentymetrowych węzłów w śródpiersiu a w RTG było czysto. Dlatego wymyślili tomografy które są bardziej dokładne.

Piotr

22.03.2015 20:48

Odpowiedz

Dziękuję za odpowiedź. Moje węzły nie są tak powiększone, żeby można je gołym okiem zobaczyć. Mają od pół do centymetra, nawet go nie przekraczając. Boję się po prostu utraty cennego czasu, bo gdyby coś się działo, lepiej z pewnością wykryć to wcześniej. Najgorsze jest to, że jak zestawiam siebie sprzed 3 lat i teraz to jest kolosalna różnica. Kiedyś byłem mega wysportowany, dużo biegałem, ćwiczyłem. Teraz przebiegnę kilkadziesiąt metrów i łapie mnie ogromna zadyszka, bardzo szybko się męczę. Testy na HIV robiłem dawno po okienku serologicznym, także tutaj się nie martwię. Jutro pójdę do lekarza pierwszego kontaktu i wymuszę na nim skierowanie na markery. Na tomograf też dostaje się skierowanie? Czy trzeba prywatnie iść i zapłacić? Co do witamin to wszystko mam w normie, tak jak pisałem, więc to nie żelazo i magnez. Ewa, czyli dopiero jak wywali mi kilkucentymetrowego guza, dopiero wtedy lekarze poważniej się mną zainteresują? Przecież to jest jakaś kpina.

Piotr

22.03.2015 21:02

Odpowiedz

Będę starał się tych lekarzy cisnąć w kierunku dalszych badań. Dziś jak pacjent nie upomni się o swoje, to bardzo często jest olewany. Szczerze mówiąc, spodziewam się chłoniaka, bo wszystkie objawy idealnie pasują. Muszę walczyć o swoje zdrowie i zmierzyć się ze swoimi demonami, jak to się mówi, heh. Najgorsze jest to Ewa, że zostałem tak naprawdę ze wszystkim sam. Moja dziewczyna mówi mi, że nic mi nie jest, rodzice bagatelizują sprawę i twierdzą, że jestem hipochondrykiem, a lekarze zganiają wszystko na psychikę. Tylko, że ja wiem, co dzieje się z moim organizmem. Wiem, że dzieję się coś niedobrego. Błądzę po omacku, ale wykluczyłem już tak wiele opcji, że chyba tylko ta właściwie pozostaje.

Ewa

22.03.2015 21:08

Odpowiedz

O 21:48, dnia 2015-03-22 Piotr napisał(-a):

Dziękuję za odpowiedź. Moje węzły nie są tak powiększone, żeby można je gołym okiem zobaczyć. Mają od pół do centymetra, nawet go nie przekraczając. Boję się po prostu utraty cennego czasu, bo gdyby coś się działo, lepiej z pewnością wykryć to wcześniej. Najgorsze jest to, że jak zestawiam siebie sprzed 3 lat i teraz to jest kolosalna różnica. Kiedyś byłem mega wysportowany, dużo biegałem, ćwiczyłem. Teraz przebiegnę kilkadziesiąt metrów i łapie mnie ogromna zadyszka, bardzo szybko się męczę. Testy na HIV robiłem dawno po okienku serologicznym, także tutaj się nie martwię. Jutro pójdę do lekarza pierwszego kontaktu i wymuszę na nim skierowanie na markery. Na tomograf też dostaje się skierowanie? Czy trzeba prywatnie iść i zapłacić? Co do witamin to wszystko mam w normie, tak jak pisałem, więc to nie żelazo i magnez. Ewa, czyli dopiero jak wywali mi kilkucentymetrowego guza, dopiero wtedy lekarze poważniej się mną zainteresują? Przecież to jest jakaś kpina.

Nie wiem na jakie markery chcesz skierowanie, akurat na chłoniaki nie markerów. Czy od lekarza POZ dostaniesz skierowanie na tomograf - ja tego nie wiem. Zależy od lekarza. Mnie kierował onkolog na tomograf, bo już miałam rozpoznaną chorobę na podstawie BAC biopsji cienkoigłowej. Żeby lekarze przejęli się węzłem musi być patologicznej wielkości czyli 1,5 cm lub więcej. Ale nie można im mieć tego za złe, ponieważ bardzo często usunięcie takiego węzła do przebadania odbywa się w znieczuleniu ogólnym (jak u mnie), to jest prawdziwa operacja a więc i prawdziwe ryzyko powikłań...

Natomiast co do zadyszki i Twojego biegania kiedyś, to ja też miałam niezłe zdziwienie że kondycja nie ta co kiedyś. Myślałam że to wiek, bo wkroczyłam w 30-tkę. A później okazało się że mam właśnie powiększone węzły w klatce piersiowej. Więc może coś tam ci się dzieje w tej klacie, czego nie pokazuje RTG, nie wiem co, ale może warto zrobić tomograf - mimo że być może okaże się że to niepotrzebne naświetlenie.

Ewa

22.03.2015 21:17

Odpowiedz

O 22:08, dnia 2015-03-22 Ewa napisał(-a):

O 21:48, dnia 2015-03-22 Piotr napisał(-a):

Dziękuję za odpowiedź. Moje węzły nie są tak powiększone, żeby można je gołym okiem zobaczyć. Mają od pół do centymetra, nawet go nie przekraczając. Boję się po prostu utraty cennego czasu, bo gdyby coś się działo, lepiej z pewnością wykryć to wcześniej. Najgorsze jest to, że jak zestawiam siebie sprzed 3 lat i teraz to jest kolosalna różnica. Kiedyś byłem mega wysportowany, dużo biegałem, ćwiczyłem. Teraz przebiegnę kilkadziesiąt metrów i łapie mnie ogromna zadyszka, bardzo szybko się męczę. Testy na HIV robiłem dawno po okienku serologicznym, także tutaj się nie martwię. Jutro pójdę do lekarza pierwszego kontaktu i wymuszę na nim skierowanie na markery. Na tomograf też dostaje się skierowanie? Czy trzeba prywatnie iść i zapłacić? Co do witamin to wszystko mam w normie, tak jak pisałem, więc to nie żelazo i magnez. Ewa, czyli dopiero jak wywali mi kilkucentymetrowego guza, dopiero wtedy lekarze poważniej się mną zainteresują? Przecież to jest jakaś kpina.

Nie wiem na jakie markery chcesz skierowanie, akurat na chłoniaki nie markerów. Czy od lekarza POZ dostaniesz skierowanie na tomograf - ja tego nie wiem. Zależy od lekarza. Mnie kierował onkolog na tomograf, bo już miałam rozpoznaną chorobę na podstawie BAC biopsji cienkoigłowej. Żeby lekarze przejęli się węzłem musi być patologicznej wielkości czyli 1,5 cm lub więcej. Ale nie można im mieć tego za złe, ponieważ bardzo często usunięcie takiego węzła do przebadania odbywa się w znieczuleniu ogólnym (jak u mnie), to jest prawdziwa operacja a więc i prawdziwe ryzyko powikłań...

Natomiast co do zadyszki i Twojego biegania kiedyś, to ja też miałam niezłe zdziwienie że kondycja nie ta co kiedyś. Myślałam że to wiek, bo wkroczyłam w 30-tkę. A później okazało się że mam właśnie powiększone węzły w klatce piersiowej. Więc może coś tam ci się dzieje w tej klacie, czego nie pokazuje RTG, nie wiem co, ale może warto zrobić tomograf - mimo że być może okaże się że to niepotrzebne naświetlenie.

Nie łam się chłopie, jeżeli czujesz, że coś się dzieje z Tobą to walcz o siebie! Wiele osób z naszego forum, których męczył straszny świąd, po bezsilności dermatologów i niewiedzy lekarzy POZ - lądowało na leczeniu u psychologów z powodu nerwicy. A chłoniak w tym czasie się rozwijał.

Piotr

22.03.2015 22:55

Odpowiedz

Będę walczył. Dziękuję za słowa wsparcia. Ale tak szczerze, bez owijania w bawełnę. Gdyby to jednak było to, to strata 3 lat jest ogromna, mam rację? Bo właśnie mniej więcej tyle się męczę. Boję się, że to może okazać się zbyt długo.

rodzynka

23.03.2015 07:17

Odpowiedz
Półcentymetrowe węzły - taka wielkość mieści się w normie. Tym bardziej, że na usg wyszło, że masz węzeł odczynowy. Piszesz o niezbyt wielkich potach nocnych - przy chłoniakach poty są ZLEWNE. I żeby traktować je jako objaw ZZ, muszą się powtarzać i to regularnie. Zlewne - czyli budzisz się w nocy cały mokry tak, że trzeba zmieniać piżamę i pościel - czasami kilka razy w nocy.
Świąd skóry i wykwity - są setki jednostek chorobowych związanych ze świądem, począwszy od alergii, po różne choroby dermatologiczne.
Ja na Twoim miejscu koniecznie zrobiłabym RTG klatki piersiowej i na wszelki wypadek - badanie LDH. Na pierwsze dostaniesz skierowanie od lekarza rodzinnego, na drugie nie - ale kosztuje ok. 10 zł.

Ewa

23.03.2015 07:54

Odpowiedz

Będę walczył. Dziękuję za słowa wsparcia. Ale tak szczerze, bez owijania w bawełnę. Gdyby to jednak było to, to strata 3 lat jest ogromna, mam rację? Bo właśnie mniej więcej tyle się męczę. Boję się, że to może okazać się zbyt długo.

PIOTR, ZAMIAST ZASTANAWIAĆ SIĘ NAD CZASEM ILE UPŁYNĄŁ, STARAJ SIĘ SKUPIĆ NAD DIAGNOZOWANIEM. NIE WIADOMO ILE CZASU CHŁONIAKI SIĘ ROZWIJAJĄ. NA TO PYTANIE NIE POTRAFIĘ CI ODPOWIEDZIEĆ, BO NIE WIEM.

O 08:17, dnia 2015-03-23 rodzynka napisał(-a):

Półcentymetrowe węzły - taka wielkość mieści się w normie. Tym bardziej, że na usg wyszło, że masz węzeł odczynowy. Piszesz o niezbyt wielkich potach nocnych - przy chłoniakach poty są ZLEWNE. I żeby traktować je jako objaw ZZ, muszą się powtarzać i to regularnie. Zlewne - czyli budzisz się w nocy cały mokry tak, że trzeba zmieniać piżamę i pościel - czasami kilka razy w nocy.

Świąd skóry i wykwity - są setki jednostek chorobowych związanych ze świądem, począwszy od alergii, po różne choroby dermatologiczne.

Ja na Twoim miejscu koniecznie zrobiłabym RTG klatki piersiowej i na wszelki wypadek - badanie LDH. Na pierwsze dostaniesz skierowanie od lekarza rodzinnego, na drugie nie - ale kosztuje ok. 10 zł.

Rodzynko, nie każdy musi mieć tak ZLEWNE POTY. Ja miałam morfologię książkową, delikatne nocne poty ewentualnie ze zmianą piżamy, RTG bez zmian, jedynym objawem był świąd skóry MASAKRYCZNY. Piotr miał już RTG robione dwa razy.

Dla niego jedynym wyjściem moim zdaniem jest tomografia klatki piersiowej (skoro chłopak czuje że coś się z nim dzieje niech zrobi TK) oraz biopsja BAC cienkoigłowa węzełka spod pachy.

Ewa

23.03.2015 08:09

Odpowiedz

Ja na Twoim miejscu koniecznie zrobiłabym RTG klatki piersiowej i na wszelki wypadek - badanie LDH. Na pierwsze dostaniesz skierowanie od lekarza rodzinnego, na drugie nie - ale kosztuje ok. 10 zł.

Oczywiście LDH jak najbardziej może sobie zrobić. Dużo zależy od tego co wyciągnie od lekarza POZ i czy może sobie pozwolić na badania prywatnie.