Piotr
07.04.2015 14:58
Prosiłbym tylko o jeszcze jedną rzecz, bo mnie to nurtuje. Czuję się źle od jakichś 3.5 roku. Gdyby faktycznie to była ziarnica i w dosyć późnej fazie, to wyniki krwi byłyby złe czy mogłyby być nadal idealne?
Autor: Piotr • 22.03.2015 00:39 • 98 odpowiedzi
Piotr
07.04.2015 14:58
Prosiłbym tylko o jeszcze jedną rzecz, bo mnie to nurtuje. Czuję się źle od jakichś 3.5 roku. Gdyby faktycznie to była ziarnica i w dosyć późnej fazie, to wyniki krwi byłyby złe czy mogłyby być nadal idealne?
Ewa
07.04.2015 15:28
O 16:58, dnia 2015-04-07 Piotr napisał(-a):
Prosiłbym tylko o jeszcze jedną rzecz, bo mnie to nurtuje. Czuję się źle od jakichś 3.5 roku. Gdyby faktycznie to była ziarnica i w dosyć późnej fazie, to wyniki krwi byłyby złe czy mogłyby być nadal idealne?
Wyniki mogą być idealne. Podtrzymuję to co kiedyś pisałam, ja bym zrobiła tomograf klatki piersiowej. Będziesz wiedział czy coś jest tam nie tak
Asowa
07.04.2015 18:39
O 16:58, dnia 2015-04-07 Piotr napisał(-a):
Prosiłbym tylko o jeszcze jedną rzecz, bo mnie to nurtuje. Czuję się źle od jakichś 3.5 roku. Gdyby faktycznie to była ziarnica i w dosyć późnej fazie, to wyniki krwi byłyby złe czy mogłyby być nadal idealne?
Po tak długim czasie wyszłyby juz zmiany w morfologii a nie leczona ziarnica wykonczylaby cie. Morfologii masz idealna.
Piotr
07.04.2015 18:42
Sądzę, że dostanę na tomograf skierowanie jutro. Zasugeruję to tej pani doktor. Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Jak będę coś wiedział - napiszę.
Piotr
08.04.2015 12:10
A więc jestem już po pierwszej wizycie w Świętokrzyskim Centrum Onkologii. Pani doktor była rewelacyjna i profesjonalna. Cofam to, co napisałem o personelu medycznym. Na onkologii nad wyraz mili i cierpliwi. Doktor zobaczyła wyniki dotychczasowych badań, długo ze mną rozmawiała, przeprowadziła wywiad i wydała 3 skierowania. 1 na pobranie krwi celem sprawdzenia obciążenia genetycznego, 2 na usg węzłów obwodowych i jamy brzusznej i 3 do psychiatry, bo stwierdziła, że lada chwila i będę miał depresję, bo widać po mnie ogromne zdenerwowanie. Powiedziała, że nie może póki co wystawić skierowania na TK, ponieważ musi mieć ku temu solidną podstawę, dlatego że to badanie jest bardzo drogie i poważniejsze niż rtg. Stwierdziła, że faktycznie rtg mało co pokazuje. Że miała już kilku pacjentów z rakiem płuc, u których rtg nic nie dało. Termin USG mam na 29 kwietnia i z jego wynikiem mam przyjść do pani doktor. Wtedy powiedziała, że będziemy działać dalej. Odzyskałem trochę nadziei. Świetne podejście tej lekarz.
Walka
18.04.2015 10:11
Piotr
18.04.2015 11:55
Witaj. Pani doktor na onkologii powiedziała mi, że musi mieć podstawy ku temu, aby wykonać mi TK, tym bardziej chyba PET-TK. Popadłem w paranoję i non stop macam węzły chłonne. Czasami jak napiję się piwa, to celowo jakbym naciskał węzeł, a jak zaboli to wpadam w panikę, heh. Żyję tylko myślą o moim zdrowiu. 29 mam kolejną wizytę w Centrum Onkologii, gdzie wykonają mi USG obwodowych węzłów chłonnych.
Piotr
18.04.2015 11:56
walka, wiesz czego boję się najbardziej? Że straciłem 3,5 roku na wysłuchiwanie głupkowatych, nic nie wnoszących monologów lekarzy i jeśli teraz faktycznie coś zostanie u mnie wykryte, to może być zbyt późno.
Walka
18.04.2015 17:31
O 13:56, dnia 2015-04-18 Piotr napisał(-a):
walka, wiesz czego boję się najbardziej? Że straciłem 3,5 roku na wysłuchiwanie głupkowatych, nic nie wnoszących monologów lekarzy i jeśli teraz faktycznie coś zostanie u mnie wykryte, to może być zbyt późno.
Nie powinieneś o tym myśleć,że może być późno.Powinieneś się skupić co teraz możesz zrobić. Po-pierwsze, masz prawo zmieniać lekarzy ,a nawet poradnię onkologiczną. Możesz też skorzystać z onkopsychologa.Jest w każdym centrum onkologicznym. Wiem,że PET można zrobić prywatnie, ale to jest koszt 6000 zł. Jeśli masz taką możliwość, to zobacz stronkę www.voxel.pl
Piotr
18.04.2015 17:40
Cóż, wszystko się wyjaśni 29. Będę maglował ich o skierowanie na PET. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Piotr
18.04.2015 18:26
Poza tym boję się najbardziej jednego: ciągłego leżenia w szpitalu. Czytałem tutaj wiele postów, w których ludzie pisali, jak to uciążliwe jest. 3/4 szpital, 1/4 dom, gdzie myślami i tak jest się w szpitalu. Kurczę, wiem, że muszę być silny, przede wszystkim dla rodziny i nie mogę dać po sobie poznać tego strachu. Diagnozy ZZ jeszcze mimo wszystko nie mam, ale staram się i tak na to przygotować. Być może przyczyna mojego stanu zdrowia jest bardziej prozaiczna, ale wiele jednak wskazuje na zz.
Walka
19.04.2015 07:59
Piotrze, w tym wszystkim najważniejsze jest nastawienie.Przestań widzieć wszystko w czarnych kolorach i szukać problemu tam, gdzie go nie ma. Ja się leczę już prawie 2 lata. A w szpitalu spędziłam ,jeśli policzyć wszystkie dni jednym ciągiem może trochę więcej niż miesiąc.Sam sobie wymyślasz jakieś statystyki i chyba wyszukujesz te najgorsze z najgorszych. Z całego serca ci życzę - zmień swoje nastawienie i ciesz się tym, co teraz masz , a nie płacz nad tym ,co możesz stracić! Wykorzystaj teraz każdą chwilą ze swoją rodziną, powiedz wszystko , co chciałbyś powiedzieć , zrób to, co planowałeś. Ciesz się każdym dniem!!! I myśl, że WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE. Myśli przyciągają!
Piotr
19.04.2015 08:11
Walka, masz rację. Koniec użalania się nad sobą, bo to jeszcze bardziej pogrąża. Trzeba stawić czoła swoim demonom i walczyć o zdrowie i rodzinę, bo to jest najważniejsze. Dziękuję za motywację. Potrzebowałem jej.
Iga
19.04.2015 15:41
O 01:39, dnia 2015-03-22 Piotr napisał(-a):
Witam wszystkich. Znalazłem się tu nieprzypadkowo. Szukałem pomocy na innych forach, ale moje wątki były albo pomijane albo zamykane. Otóż ok. 3 lat temu zacząłem się źle czuć i te objawy utrzymują się do dziś z różnym natężeniem. Mianowicie:
- praktycznie codzienne osłabienie
- problemy z nosem (wiecznie zapchany, suchy nos- zawsze mogłem oddychać nim swobodnie, od 3 lat nie)
- stany podgorączkowe
- problemy z gardłem
- okropnie sucha skóra
- częste dreszcze, uczucie zimna mimo braku gorączki
- dziwne wykwity na skórze, zwłaszcza klatce piersiowej i przedramionach
- wiecznie podkrążone oczy
- świąd skóry
- bóle mięśni i stawów
- pobolewanie kości
- czasem niezbyt intensywne poty nocne
- trzęsące się dłonie
- biegunki choć częściej rzadkie, jasożółte stolce o ostrym zapachu, pokryte śluzem
- i co najważniejsze chyba dwa powiększone węzły. Jeden na szyi, ziarenko mniej więcej półcentymetrowe i pod pachą, 7 mm na 4 mm. I teraz tak. Objawy zacząłem mieć na jesieni 2011 roku. W zasadzie teraz mija prawie 3,5 roku od tego wszystkiego. Objawy rosły z dnia na dzień, obecnie czuję się naprawdę zmęczony, senny i w ogóle. Teraz tak. Badania, które wykonywałem w ciągu tych 3 lat:
- testy na obecność wirusa HIV (5krotnie)- ujemne
- testy względem WZW B i C (ujemne)
- test na kiłę (ujemny)
- 3 krotnie robiona morfologia krwi (prócz nielicznych wahań poszczególnych parametrów wszystko w normie, wręcz książkowo, OB zawsze w okolicach 1-3 i CRP 1)
- morfologia krwi z rozmazem (bez odchyleń)
- USG węzła pachowego (pozapalny węzeł, przesuwalny, niebolesny, nie tworzy pakietów 7mm/4mm)- węzeł nie zmniejszył ani nie powiększył się
- dwukrotne RTG klatki piersiowej (żadnych zmian ogniskowych)
- wymazy z gardła (candida albicans i gronkowiec złocisty, ale nie wierzę, że to przez to)
- test na helicobacter pylori (pozytywny)
- badania moczu, kału na pasożyty w porządku
Moje badania krwi nie wykazały nic. Ale z tego, co czytam, to przy ziarnicy czy chłoniaku morfologia może być wzorowa, a coś i tak się może dziać. Witam wszystkich. Znalazłem się tu nieprzypadkowo. Szukałem pomocy na innych forach, ale moje wątki były albo pomijane albo zamykane. Otóż ok. 3 lat temu zacząłem się źle czuć i te objawy utrzymują się do dziś z różnym natężeniem. Mianowicie:
- praktycznie codzienne osłabienie
- problemy z nosem (wiecznie zapchany, suchy nos- zawsze mogłem oddychać nim swobodnie, od 3 lat nie)
- stany podgorączkowe
- problemy z gardłem
- okropnie sucha skóra
- częste dreszcze, uczucie zimna mimo braku gorączki
- dziwne wykwity na skórze, zwłaszcza klatce piersiowej i przedramionach
- wiecznie podkrążone oczy
- świąd skóry
- bóle mięśni i stawów
- pobolewanie kości
- czasem niezbyt intensywne poty nocne
- trzęsące się dłonie
- biegunki choć częściej rzadkie, jasożółte stolce o ostrym zapachu, pokryte śluzem
- i co najważniejsze chyba dwa powiększone węzły. Jeden na szyi, ziarenko mniej więcej półcentymetrowe i pod pachą, 7 mm na 4 mm. I teraz tak. Objawy zacząłem mieć na jesieni 2011 roku. W zasadzie teraz mija prawie 3,5 roku od tego wszystkiego. Objawy rosły z dnia na dzień, obecnie czuję się naprawdę zmęczony, senny i w ogóle. Teraz tak. Badania, które wykonywałem w ciągu tych 3 lat:
- testy na obecność wirusa HIV (5krotnie)- ujemne
- testy względem WZW B i C (ujemne)
- test na kiłę (ujemny)
- 3 krotnie robiona morfologia krwi (prócz nielicznych wahań poszczególnych parametrów wszystko w normie, wręcz książkowo, OB zawsze w okolicach 1-3 i CRP 1)
- morfologia krwi z rozmazem (bez odchyleń)
- USG węzła pachowego (pozapalny węzeł, przesuwalny, niebolesny, nie tworzy pakietów 7mm/4mm)- węzeł nie zmniejszył ani nie powiększył się
- dwukrotne RTG klatki piersiowej (żadnych zmian ogniskowych)
- wymazy z gardła (candida albicans i gronkowiec złocisty, ale nie wierzę, że to przez to)
- test na helicobacter pylori (pozytywny)
- badania moczu, kału na pasożyty w porządku
Moje badania krwi nie wykazały nic. Ale z tego, co czytam, to przy ziarnicy czy chłoniaku morfologia może być wzorowa, a coś i tak się może dziać. W dodatku te 2 węzły powiększone delikatnie plus jakaś twarda kuleczka w zagłębieniu szczęki pod uchem (lekarz zakaźnik pomacał i stwierdził, że prawidłowa anatomia, ale ja nie do końca mu wierzę). Nie wiem co robić, zostałem z tym wszystkim sam. Proszę o ocenę i porady, co mam zrobić. Pozdrawiam.
Piotrze, czy miałeś kiedykolwiek badania w kierunku tarczycy?
Czytając Twój post bardzo przypomina mi moja drogę do diagnozy.
Mam chorobe hashimoto
Niewydolna tarczyca daje wiele objawów o których piszesz
Pozdrawiam iga
Walka
20.04.2015 09:40
O 10:11, dnia 2015-04-19 Piotr napisał(-a):
Walka, masz rację. Koniec użalania się nad sobą, bo to jeszcze bardziej pogrąża. Trzeba stawić czoła swoim demonom i walczyć o zdrowie i rodzinę, bo to jest najważniejsze. Dziękuję za motywację. Potrzebowałem jej.
Nie ma za co!
Prosiłeś o pomoc :-)
Na moim blogu www.mamnaimiewalka.blog.onet.pl możesz znaleźć kilka motywujących filmików w zakładce "Polecam w każdej walce" Obejrzyj Projekt Odważ się żyć , śmieszne filmiki.
Trzymaj się!
Cieszę się że chociaż trochę pomogłam:-)
Piotr
20.04.2015 20:30
Napiszcie mi proszę czy czuliście różnice po chemioterapii? W sensie czy np. Oddychalo się znacznie lepiej, nie czuło ucisku w płucach, przeszły stany podgoraczkowe i inne tego typu objawy. Bo kurcze oddycha mi się coraz to ciężej.
marta91
20.04.2015 21:21
O 22:30, dnia 2015-04-20 Piotr napisał(-a):
Napiszcie mi proszę czy czuliście różnice po chemioterapii? W sensie czy np. Oddychalo się znacznie lepiej, nie czuło ucisku w płucach, przeszły stany podgoraczkowe i inne tego typu objawy. Bo kurcze oddycha mi się coraz to ciężej.
Piotrze, po pierwszej chemioterapii,zmniejszył mi się guz w sródpiersiu a co za tym idzie, przestałam się dosłownie dusić poczułam duża ulgę.Wszystkie inne objawy tj, gorączką , poty nocne i chudnięcie też minęło.
marta91
20.04.2015 21:24
O 22:30, dnia 2015-04-20 Piotr napisał(-a):
Napiszcie mi proszę czy czuliście różnice po chemioterapii? W sensie czy np. Oddychalo się znacznie lepiej, nie czuło ucisku w płucach, przeszły stany podgoraczkowe i inne tego typu objawy. Bo kurcze oddycha mi się coraz to ciężej.
Rtg klatki wyszło czyste, więc można wykluczyć masę w śródpiersiu.
Piotr
20.04.2015 22:01
Coś czuję że tylko PET TK rozwieje wszystko. Ale to jest cholernie drogie wiec nie wiem jakie muszą być podstawy do jego wykonania. Po prostu już mnie męczy ten mokry ciągły kaszel i duszność w płucach. Bleh:) na pobranie węzła nie zgodzę się na znieczulenie ogólne tylko miejscowe. Trzeba będzie zacisnąć zeby:)
marta91
20.04.2015 22:29
O 00:01, dnia 2015-04-21 Piotr napisał(-a):
Coś czuję że tylko PET TK rozwieje wszystko. Ale to jest cholernie drogie wiec nie wiem jakie muszą być podstawy do jego wykonania. Po prostu już mnie męczy ten mokry ciągły kaszel i duszność w płucach. Bleh:) na pobranie węzła nie zgodzę się na znieczulenie ogólne tylko miejscowe. Trzeba będzie zacisnąć zeby:)
Peta nie robi się od, tak. Moja lekarka powiedziała, że jakby miała naświetlać wszystkich którym się wydaje, że mają nowotwór to ludzie świecili by jak żarówki.Spokojnie poczekaj na wyniki węzła, one już powinny co nieco wyjaśnić.