Ogólnie to nie korzystam z państwowej służby zdrowia bo to w 89% przypadków partacze i nieuki.
Gdybyś miała ziarnicę byłabyś skazana na tych nieuków tak jak my, bo leczenie (kilka pet i chemia) to ok. 100 tys. zł.
Jestem również ubezpieczona zdrowotnie w prywatnej firmie :) Co myślicie proszę o dalszą dywagację.
No proszę, sama w pierwszym poście odbiega od tematu, a innym z tego powodu robi uwagi. A jak ktoś prosto z mostu powie, ziarnica to nie to na czym powinnaś się skupić, to udaje, że wypowiedzi nie było. Ile osób ma Tobie napisać, szukaj gdzie indziej, zanim zrozumiesz?
Swoją drogą (mała dywagacja) ciekawe, że ludzie mający świąd i poty od razu doszukują się ziarnicy. Wykluczając na wstępie bardziej oczywiste choroby.
A już nigdy nikt nie wpadnie na pomysł, że może mieć np. chorobę weneryczną. Proszę, taka kiła może się właśnie objawiać świądem, potami, powiększonymi węzłami. No, ale nie zawsze wszyscy lecą na ziarnicę.