Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Czy choroba coś zmieniła?

Autor: kola • 20.11.2012 15:15 • 65 odpowiedzi

Listtek

27.11.2012 18:26

Odpowiedz
Brawo SYRINGA!!
Nareszcie napisał ktoś kilka słów prawdy bo już mnie na mdłości brało.

ada26

27.11.2012 19:01

Odpowiedz

O 16:39, dnia 2012-11-27 Syringa napisał(-a):

Wśród tylu ochów i achów czuję się jak dziwoląg.

Choroba nie zmieniła mojego życia na lepsze, dzięki niej nie odkryłam pięknej strony życia, nie stałam się bardziej cierpliwa, oraz nie zrozumiałam nagle problemów innych ludzi. Co najwyżej stałam się bardziej wredna i zgryźliwa :)

Ada26: Ból głowy (czy jakiejkolwiek innej części ciała) może być nie do wytrzymania. Taka osoba może czuć się gorzej, niż Ty podczas leczenia onkologicznego. Śmianie się z tego sugeruje deficyt wrażliwości. W chorobach najgorszy jest właśnie ból, a nie to, że masz mniej energii, mniej siły, czy to, że możesz umrzeć.

Iness: Przyznaj się, że jesteś masochistką :) Przecież by zacząć kochać swoje życie nie trzeba najpierw ciężko zachorować.

I o jakich „raczkach” mówisz? Tutaj nikt nie ma i nie miał raka. Jakbyś napisała „chłoniaczki”, „ziarniaczki” itp. to by to miało sens, a tak…

No wiesz Syringa kazdy ma inne podejscie i inne myslenie...

pozdrawiam:)

Tomek

28.11.2012 06:32

Odpowiedz

O 19:26, dnia 2012-11-27 Listtek napisał(-a):

Brawo SYRINGA!!

Nareszcie napisał ktoś kilka słów prawdy bo już mnie na mdłości brało.

To trzeba było coś napisać od siebie a nie czekać, aż ktoś inny napisze i będziesz mu mógł przyklasnąć. Zadziwiające, że brało cię na mdłości, czytałeś te fragmenty, ale nie wydusiłeś z siebie ani jednego słowa. Brawo!

Iness

28.11.2012 07:22

Odpowiedz

Iness: Przyznaj się, że jesteś masochistką :) Przecież by zacząć kochać swoje życie nie trzeba najpierw ciężko zachorować.

I o jakich „raczkach” mówisz? Tutaj nikt nie ma i nie miał raka. Jakbyś napisała „chłoniaczki”, „ziarniaczki” itp. to by to miało sens, a tak…

A chłoniak czy ziarnica to nie rak ???? Ja tylko użyłam sformułowania, którego w stosunku do mnie kiedyś użyto, czemu tak was to dotyka????

szybownik69

28.11.2012 10:29

Odpowiedz

O 08:22, dnia 2012-11-28 Iness napisał(-a):

Iness: Przyznaj się, że jesteś masochistką :) Przecież by zacząć kochać swoje życie nie trzeba najpierw ciężko zachorować.

I o jakich „raczkach” mówisz? Tutaj nikt nie ma i nie miał raka. Jakbyś napisała „chłoniaczki”, „ziarniaczki” itp. to by to miało sens, a tak…

A chłoniak czy ziarnica to nie rak ???? Ja tylko użyłam sformułowania, którego w stosunku do mnie kiedyś użyto, czemu tak was to dotyka????

...Gdzieś czytałem, że każdy rak to nowotwór ale nie każdy nowotwór to rak

ada26

28.11.2012 14:19

Odpowiedz

O 08:22, dnia 2012-11-28 Iness napisał(-a):

Iness: Przyznaj się, że jesteś masochistką :) Przecież by zacząć kochać swoje życie nie trzeba najpierw ciężko zachorować.

I o jakich „raczkach” mówisz? Tutaj nikt nie ma i nie miał raka. Jakbyś napisała „chłoniaczki”, „ziarniaczki” itp. to by to miało sens, a tak…

A chłoniak czy ziarnica to nie rak ???? Ja tylko użyłam sformułowania, którego w stosunku do mnie kiedyś użyto, czemu tak was to dotyka????

Iness Mnie i wiekszosci(tak mysle) nie dotyka a jezeli kogos dotyka ta nazwa to chyba maja jakis problem ze soba...

Pozdrawiam;)

Syringa

28.11.2012 16:28

Odpowiedz

A chłoniak czy ziarnica to nie rak ???? Ja tylko użyłam sformułowania, którego w stosunku do mnie kiedyś użyto, czemu tak was to dotyka????

Chłoniaki nie są rakami. Możesz to łatwo sprawdzić. Nie potrzebujesz nawet książek medycznych, wystarczy internet. Dziwne, że jeszcze tego nie wiesz.

Gdybyś użyła tego sformułowania tylko raz, jako anegdotkę jak Cię to kiedyś nazwano (nieprawidłowo zresztą) to w porządku. Lecz ciągle stosujesz to określenie. To razi, bo nie jesteś przecież laikiem, który nie miał nigdy do czynienia z tą chorobą, więc powinnaś już znać różnicę.

Pisząc o raku, gdy masz na myśli chłoniaka, to tak jakbyś mówiła na śliwkę jabłko. Jabłko i śliwka są owocami tak jak raki i chłoniaki są nowotworami. Jabłko i śliwka są owocami jadalnymi tak jak raki i chłoniaki są nowotworami złośliwymi. Ale nie powiesz, że jabłko i śliwka to to samo i można tych nazw używać zamiennie. Chyba przyznasz mi rację.

Tomek

28.11.2012 18:03

Odpowiedz

O 17:28, dnia 2012-11-28 Syringa napisał(-a):

A chłoniak czy ziarnica to nie rak ???? Ja tylko użyłam sformułowania, którego w stosunku do mnie kiedyś użyto, czemu tak was to dotyka????

Chłoniaki nie są rakami. Możesz to łatwo sprawdzić. Nie potrzebujesz nawet książek medycznych, wystarczy internet. Dziwne, że jeszcze tego nie wiesz.

Gdybyś użyła tego sformułowania tylko raz, jako anegdotkę jak Cię to kiedyś nazwano (nieprawidłowo zresztą) to w porządku. Lecz ciągle stosujesz to określenie. To razi, bo nie jesteś przecież laikiem, który nie miał nigdy do czynienia z tą chorobą, więc powinnaś już znać różnicę.

Pisząc o raku, gdy masz na myśli chłoniaka, to tak jakbyś mówiła na śliwkę jabłko. Jabłko i śliwka są owocami tak jak raki i chłoniaki są nowotworami. Jabłko i śliwka są owocami jadalnymi tak jak raki i chłoniaki są nowotworami złośliwymi. Ale nie powiesz, że jabłko i śliwka to to samo i można tych nazw używać zamiennie. Chyba przyznasz mi rację.

Nie ma to jak wywód o wpływie zachmurzenia nad lubelszczyzną na wzrost buraka cukrowego na pomorzu :) pal licho różnicę między rakiem a chłoniakiem. Chodzi o to, że jak ktoś musi cześć raczki, albo prawda raczki, heya raczusie, ale jesteśmy fajni, no nie, raczki, albo używa tego w podobnym tonie to się robi słabo. Hey chłoniaczki brzmi podobnie idiotycznie. Infantylne i beznadziejne. Ale nie musicie się tak przejmować iness i ada. To tylko moja opinia.

Lena

28.11.2012 19:10

Odpowiedz
Tomku rozumiem Cię :) Słowo rak i zwrot "mam raka" nie przechodzą mi przez usta mimo, że wiem, że go mam i jest mi kompletnie bez różnicy czy mam raka czy nowotwór. Jedno i drugie brzmi strasznie.
Z tym nazywaniem to trochę tak jak z gejami. Niby facet wie, że jest homo, mieszka z partnerem, ale jak słyszy cześć pedale to nie bardzo mu się to podoba :)))))

frubelek

28.11.2012 19:30

Odpowiedz

O 20:10, dnia 2012-11-28 Lena napisał(-a):

Tomku rozumiem Cię :) Słowo rak i zwrot "mam raka" nie przechodzą mi przez usta mimo, że wiem, że go mam i jest mi kompletnie bez różnicy czy mam raka czy nowotwór. Jedno i drugie brzmi strasznie.

Z tym nazywaniem to trochę tak jak z gejami. Niby facet wie, że jest homo, mieszka z partnerem, ale jak słyszy cześć pedale to nie bardzo mu się to podoba :)))))

Ja tam wolę stwierdzenie choroba rozrostowa....

Iness

28.11.2012 19:49

Odpowiedz
hmmm to ciekawe czemu moja lekarka zamiennie używa określeń "rak", "nowotwór" . i od początku zabroniła mi czytać o tym w internecie bo tak są same głupoty.....

nie rozumiem od czego wam się słabo robi i co tu jest infantylne ale Oki.... już nie będę tak mówić.

Tomek

28.11.2012 19:51

Odpowiedz

O 20:10, dnia 2012-11-28 Lena napisał(-a):

Tomku rozumiem Cię :) Słowo rak i zwrot "mam raka" nie przechodzą mi przez usta mimo, że wiem, że go mam i jest mi kompletnie bez różnicy czy mam raka czy nowotwór. Jedno i drugie brzmi strasznie.

Z tym nazywaniem to trochę tak jak z gejami. Niby facet wie, że jest homo, mieszka z partnerem, ale jak słyszy cześć pedale to nie bardzo mu się to podoba :)))))

Ale mnie to słowo przechodzi, tylko jak ktoś robi z niego taką zupkę towarzyską i korzysta z niego, żeby się zbratać zdrabnia je, to wtedy to zamienia się w wymioty. Wiesz jaka jest różnica- Gdyby to odnieść do terminów gejowskich? Jeden gej powie, stary jestem gejem, kocham inaczej, ale tak samo czuje. A drugi powie no cześć moje gejątka, o kur, oczko mi poszło, no jakże macie nowe sweterki z wełny egipskiej ,moje gejowskie kurczaczki ? Co czujemy wszyscy tak samo moje homo momo, co? Ciom, ciom, ciom. Jest różnica ?

Tomek

28.11.2012 20:02

Odpowiedz

O 20:49, dnia 2012-11-28 Iness napisał(-a):

hmmm to ciekawe czemu moja lekarka zamiennie używa określeń "rak", "nowotwór" . i od początku zabroniła mi czytać o tym w internecie bo tak są same głupoty.....

nie rozumiem od czego wam się słabo robi i co tu jest infantylne ale Oki.... już nie będę tak mówić.

Iness a rób sobie jak ci się podoba i jak chcesz. W internecie są prawie same głupoty. Ale nie tylko:)

Syringa

28.11.2012 20:50

Odpowiedz

O 20:49, dnia 2012-11-28 Iness napisał(-a):

hmmm to ciekawe czemu moja lekarka zamiennie używa określeń "rak", "nowotwór" . i od początku zabroniła mi czytać o tym w internecie bo tak są same głupoty.....

nie rozumiem od czego wam się słabo robi i co tu jest infantylne ale Oki.... już nie będę tak mówić.

Iness, używanie do raka, lub chłoniaka zamiennie słowa nowotwór jest oczywiście prawidłowe. Jeśli zaś na chłoniaka mówi rak to byłby to pierwszy lekarz u którego coś takiego (pośrednio) usłyszałam. Skłoniłoby mnie to do zainteresowania się jego kompetencjami.

W internecie jest dużo głupot, ale i dużo mądrości, trzeba tylko umieć rozróżniać profesjonalne artykuły od sensacyjnej papki. Poza tym zaproponowałam internet by oszczędzić wyjścia do biblioteki. Widząc niedowierzanie polecam złożyć tam jednak wizytę i przejrzeć podręczniki medyczne. W przeciwieństwie do Tomka, nie robi mi się słabo przy nazwie raczek, raczuś, rak. Jak bym go miała to bym mówiła rak, tyle że go nie mam. Infantylizm też mi nie przeszkadza.

Tomku, zdrobnienia są na pewno lepsze od ignorancji typu pal licho jak to się naprawdę nazywa.

Tomek

28.11.2012 21:06

Odpowiedz

O 21:50, dnia 2012-11-28 Syringa napisał(-a):

O 20:49, dnia 2012-11-28 Iness napisał(-a):

hmmm to ciekawe czemu moja lekarka zamiennie używa określeń "rak", "nowotwór" . i od początku zabroniła mi czytać o tym w internecie bo tak są same głupoty.....

nie rozumiem od czego wam się słabo robi i co tu jest infantylne ale Oki.... już nie będę tak mówić.

Iness, używanie do raka, lub chłoniaka zamiennie słowa nowotwór jest oczywiście prawidłowe. Jeśli zaś na chłoniaka mówi rak to byłby to pierwszy lekarz u którego coś takiego (pośrednio) usłyszałam. Skłoniłoby mnie to do zainteresowania się jego kompetencjami.

W internecie jest dużo głupot, ale i dużo mądrości, trzeba tylko umieć rozróżniać profesjonalne artykuły od sensacyjnej papki. Poza tym zaproponowałam internet by oszczędzić wyjścia do biblioteki. Widząc niedowierzanie polecam złożyć tam jednak wizytę i przejrzeć podręczniki medyczne. W przeciwieństwie do Tomka, nie robi mi się słabo przy nazwie raczek, raczuś, rak. Jak bym go miała to bym mówiła rak, tyle że go nie mam. Infantylizm też mi nie przeszkadza.

Tomku, zdrobnienia są na pewno lepsze od ignorancji typu pal licho jak to się naprawdę nazywa.

Zapomniałaś tylko dodać, że są lepsze dla ciebie. A napisałaś, tak jakby, że są lepsze w ogóle. Ciężko będzie to udowodnić. A skoro już piszesz, że masz chłoniaka, a nie broń Boże raka, (ale nie raczka, i nie jesteś raczkiem), to czy to ma takie fundamentalne znaczenie? Czy za każdym razem chodzisz do biblioteki, żeby sprawdzić najnowsze, profesjonalne publikacje medyczne atestowane przez towarzystwo onkologiczne by upewnić się jaki aktualnie termin opisuje to, co się tobie przytrafiło, by być na czasie z najnowszym trendem i konwencją klasyfikacujną ? Stosujesz terminy, którymi posługuje się WHO, czy korzystasz z klasyfikacji właściwych dla onkologi krajowej ?

rodzynka

28.11.2012 21:18

Odpowiedz

O 17:28, dnia 2012-11-28 Syringa napisał(-a):

Pisząc o raku, gdy masz na myśli chłoniaka, to tak jakbyś mówiła na śliwkę jabłko. Jabłko i śliwka są owocami tak jak raki i chłoniaki są nowotworami. Jabłko i śliwka są owocami jadalnymi tak jak raki i chłoniaki są nowotworami złośliwymi. Ale nie powiesz, że jabłko i śliwka to to samo i można tych nazw używać zamiennie. Chyba przyznasz mi rację.

Dobre :D W takim razie jakieś 80 proc. naszego społeczeństwa to banda idiotów, dla których rak i nowotwór to synonimy, a o chłoniakach nigdy nie słyszeli ;-) Czy to oznacza, że nie widzą różnicy między jabłkiem a śliwką? Coś koleżanka drażliwa bardzo. Szkoda że temat z meritum zszedł na dywagacje etymologiczne...

W języku potocznym rak i nowotwór to synonimy. W medycynie jedno jest podgrupą drugiego. Pytanie - czy to forum jest specjalistyczne i jaki wpływ na naszą chorobę ma nazywanie chłoniaka rakiem? Na początku też się buntowałam jak ktoś mówił, że mam raka. No bo przecież chłoniak to nie rak. Rak to coś gorszego, co często zabija. Nowotwór, chłoniak - to brzmi znacznie lepiej. A teraz, jakie to ma znaczenie?

Pozdrawiam jako "raczek" nieboraczek :-P Tomeczku, Ciebie tyż :D

Wracając do tematu - jeszcze nie ozdrowiałam, jestem w trakcie leczenia, ale już widzę zmiany w moim życiu - są zady i walety. Wady - często złość z bardzo prozaicznych przyczyn. Bo nie mogę wyjść do sklepu (agranulocytoza), bo nie mogę iść na imprezę, napić się wina, musiałam wywieźć psa do mamy, bo mnie kości napierniczają, mam duszności, mdłości itp. Plusy - ZYCIE JEST PIĘKNE. Jesień była piękna tego roku. A listopadowe mgły - nigdy ich tak nie kontemplowałam. Spacer po Placu Ibramowskim (z warzywami) to cudowna wyprawa - wiecie, jakie warzywa potrafią być cudowne? Choroba zweryfikowała przyjaźnie, pojawili się ludzie, których się nie spodziewałam, ale też odeszły te osoby, na które myślałam, że mogę liczyć. Zaczęłam doceniać swoją prace, na którą wcześniej narzekałam - dzięki niej wiem, ze żyję. Pierdoły przestały mieć znaczenie.

Skoro już choruję, to staram się szukać pozytywnych punktów zaczepienia. Bo jak można inaczej? Skupiać się na wielkim nieszczęściu, bólu, kolejnej chemii? Pewnie można, ale ja nie widzę sensu. A co będzie potem? Liczę, że to nastawienie mnie nie zwiedzie. A jeśli nawet - to że bliscy słusznie kopną mnie w rzyć aby dalej żyć :P

Tomek

28.11.2012 21:33

Odpowiedz

O 22:18, dnia 2012-11-28 Rodzynka napisał(-a):

O 17:28, dnia 2012-11-28 Syringa napisał(-a):

Pisząc o raku, gdy masz na myśli chłoniaka, to tak jakbyś mówiła na śliwkę jabłko. Jabłko i śliwka są owocami tak jak raki i chłoniaki są nowotworami. Jabłko i śliwka są owocami jadalnymi tak jak raki i chłoniaki są nowotworami złośliwymi. Ale nie powiesz, że jabłko i śliwka to to samo i można tych nazw używać zamiennie. Chyba przyznasz mi rację.

Dobre :D W takim razie jakieś 80 proc. naszego społeczeństwa to banda idiotów, dla których rak i nowotwór to synonimy, a o chłoniakach nigdy nie słyszeli ;-) Czy to oznacza, że nie widzą różnicy między jabłkiem a śliwką? Coś koleżanka drażliwa bardzo. Szkoda że temat z meritum zszedł na dywagacje etymologiczne...

W języku potocznym rak i nowotwór to synonimy. W medycynie jedno jest podgrupą drugiego. Pytanie - czy to forum jest specjalistyczne i jaki wpływ na naszą chorobę ma nazywanie chłoniaka rakiem? Na początku też się buntowałam jak ktoś mówił, że mam raka. No bo przecież chłoniak to nie rak. Rak to coś gorszego, co często zabija. Nowotwór, chłoniak - to brzmi znacznie lepiej. A teraz, jakie to ma znaczenie?

Pozdrawiam jako "raczek" nieboraczek :-P Tomeczku, Ciebie tyż :D

Wracając do tematu - jeszcze nie ozdrowiałam, jestem w trakcie leczenia, ale już widzę zmiany w moim życiu - są zady i walety. Wady - często złość z bardzo prozaicznych przyczyn. Bo nie mogę wyjść do sklepu (agranulocytoza), bo nie mogę iść na imprezę, napić się wina, musiałam wywieźć psa do mamy, bo mnie kości napierniczają, mam duszności, mdłości itp. Plusy - ZYCIE JEST PIĘKNE. Jesień była piękna tego roku. A listopadowe mgły - nigdy ich tak nie kontemplowałam. Spacer po Placu Ibramowskim (z warzywami) to cudowna wyprawa - wiecie, jakie warzywa potrafią być cudowne? Choroba zweryfikowała przyjaźnie, pojawili się ludzie, których się nie spodziewałam, ale też odeszły te osoby, na które myślałam, że mogę liczyć. Zaczęłam doceniać swoją prace, na którą wcześniej narzekałam - dzięki niej wiem, ze żyję. Pierdoły przestały mieć znaczenie.

Skoro już choruję, to staram się szukać pozytywnych punktów zaczepienia. Bo jak można inaczej? Skupiać się na wielkim nieszczęściu, bólu, kolejnej chemii? Pewnie można, ale ja nie widzę sensu. A co będzie potem? Liczę, że to nastawienie mnie nie zwiedzie. A jeśli nawet - to że bliscy słusznie kopną mnie w rzyć aby dalej żyć :P

Dziękuję Rodzynko. Nie wiem dlaczego, ale twoje pozdrowienie inaczej na mnie podziałało jak ta wcześniejsza próba wyszarpania mnie za policzek raczkiem, (hey raczki!, hola raczusie). Ludzie czasami odchodzą. Być może część i tak by odeszła bez względu na chorobę, ale jest tak, a przynajmniej jak tak zauważyłem, że chorych nie traktuje się tak, jak traktuje się zdrowych (genialne spostrzeżenie, niebiańskie). Ale już wyjaśniam o co mi chodzi. Zmienia się wygląd (byłem opuchnięty od sterydów i łysy), zmienia się zachowanie (irytowałem się częściej), no i człowiek naznaczony jest stygmatem. Inni traktują albo pobłażliwie i protekcjonalnie, albo zrywają kontakt, ponieważ choroba nie jest cool. Pamiętam i naigrywanie się z wyglądu. Jeden z moich ówczesnych kolegów zapytał mnie, już chorego, czy ponieważ jestem chory to zamierzam wydać pożegnalną imprezkę dla wszyystkich. Dodam, że ta osoba nadal żyje mimo deficytów w płatach czołowych.

Rodzynko, rodzyneczko zdrowia życzę!

Iness

29.11.2012 10:38

Odpowiedz
Ja zaczełam temat "raczkow" to go koncze, bo chciałam tak dla smiechu sie tym z wami podzielic ale widze ze niektorzy rozbuchali sie z tym tematem i zaczeli rozgrzebywac niepotrzbnie cały podział. KONIEC

a co do zachowan znajomych...to do mnie kolezanki dzwoniły czy pisały z pytaniem "żyjesz jeszcze?" wiec wiem jak sie wtedy czlowiek czuje jak jest spisany na straty.

Tomek

29.11.2012 12:13

Odpowiedz

O 11:38, dnia 2012-11-29 Iness napisał(-a):

Ja zaczełam temat "raczkow" to go koncze, bo chciałam tak dla smiechu sie tym z wami podzielic ale widze ze niektorzy rozbuchali sie z tym tematem i zaczeli rozgrzebywac niepotrzbnie cały podział. KONIEC

a co do zachowan znajomych...to do mnie kolezanki dzwoniły czy pisały z pytaniem "żyjesz jeszcze?" wiec wiem jak sie wtedy czlowiek czuje jak jest spisany na straty.

Na serio tak pytały ? Ja jako raczek jestem bardziej drażliwy niż przed chorobą. Ale nie przejmuj się tam bardzo tym raczkiem. Raczki głowy do góry !

Lena

29.11.2012 14:11

Odpowiedz

Gdyby to odnieść do terminów gejowskich? Jeden gej powie, stary jestem gejem, kocham inaczej, ale tak samo czuje. A drugi powie no cześć moje gejątka, o kur, oczko mi poszło, no jakże macie nowe sweterki z wełny egipskiej ,moje gejowskie kurczaczki ? Co czujemy wszyscy tak samo moje homo momo, co? Ciom, ciom, ciom. Jest różnica ?

:)))))))) Tomek, ale się ubawiłam, boski jesteś!