Ziarnica.pl
← Wróć do działu Przeszczep
Przeszczep

czy sa jakies szanse ze zajde w ciaze?

Autor: ania • 28.06.2005 08:41 • 73 odpowiedzi

Karolka

24.04.2007 08:39

Odpowiedz

O 16:37, dnia 2007-04-22 Asica napisał(-a):

O 09:44, dnia 2007-04-17 Karolka napisał(-a):

Poza tym nie pytałam bezpośrednio Ciebie, nie nie rozumiem dlaczego poczuwasz się do obowiązku odpowiadania. Ziarnica - złośnica, coś z tego zostaje. Oby tylko złośnica...

Nie przejmuj sie :-) Zoisyte tak ma ;) to taki jego "UROK osobisty" ;)

A jego poczucie obowiazku odpowiadania wynika z tego,ze jest tu na etacie

aniarg

13.03.2008 18:58

Odpowiedz
Witam.
Odświeżam ten wątek ponieważ wczoraj byłam u mojej nowej pani ginekolog, która okazała się strzałem w dziesiątkę. Otóż powiedziała mi wiele ciekawych rzeczy ale i również załamała mnie trochę.
Po pierwsze powiem, że pani doktor zna sie na rzeczy ponieważ z koleżanką prowadzą badania na temat płodności kobiet po ostrych chemioterapiach. To czym mnie załamała to fakt, że dowiedziałam się iż istnieją już leki ochraniające jajniki podczas chemii. Podaje się te leki przed i w czasie chemii. Powodują one chwilową menopauzę. Jajniki zasypiają i nic nie produkują. A jak nam wiadomo chemia atakuję komórki szybko dzielące się, czyli również te w jajnikach. Po leczeniu leki się odstawia a jajniki zaczynają normalną pracę. Lekarki te robiły badania płodności kobiet, które miały podawany ten lek i tych co nie miały. No i jak się domyślacie, te które lek dostały miały dużo lepszą płodność. Pytam się więc - dlaczego w moim szpitalu nikt mi o czymś takim nie powiedział ?????? I czy wam ktoś o czymś takim wspominał ????????

aguśk

13.03.2008 20:45

Odpowiedz

O 19:58, dnia 2008-03-13 Aniarg napisał(-a):

Witam.

Odświeżam ten wątek ponieważ wczoraj byłam u mojej nowej pani ginekolog, która okazała się strzałem w dziesiątkę. Otóż powiedziała mi wiele ciekawych rzeczy ale i również załamała mnie trochę.

Po pierwsze powiem, że pani doktor zna sie na rzeczy ponieważ z koleżanką prowadzą badania na temat płodności kobiet po ostrych chemioterapiach. To czym mnie załamała to fakt, że dowiedziałam się iż istnieją już leki ochraniające jajniki podczas chemii. Podaje się te leki przed i w czasie chemii. Powodują one chwilową menopauzę. Jajniki zasypiają i nic nie produkują. A jak nam wiadomo chemia atakuję komórki szybko dzielące się, czyli również te w jajnikach. Po leczeniu leki się odstawia a jajniki zaczynają normalną pracę. Lekarki te robiły badania płodności kobiet, które miały podawany ten lek i tych co nie miały. No i jak się domyślacie, te które lek dostały miały dużo lepszą płodność. Pytam się więc - dlaczego w moim szpitalu nikt mi o czymś takim nie powiedział ?????? I czy wam ktoś o czymś takim wspominał ????????

oczywiscie że nikt nie powiedzial. Jutro mam dopiero 2 wlew wiec moze mozesz podac namiar do tej ginekolog? Warto sprobować, zawsze to większe szanse.Bede b.wdzięczna

aguśk

volcano

13.03.2008 22:00

Odpowiedz

a ja tez sie wpisze... po zajsciu w ciaze wykryto u mnie zz, na szczescie pomimo leczenia chemioterapia urodziłam zdrowe dziecko... w sierpinu miną dwa lata od zakonczenia leczenia, pytałam ostatnio swoja lekarke i powiedziała, ze minimum te dwa lata trzeba poczekac... poczekam do stycznia... dam znac czy sie udalo czy nie i jesli tak, to czy zz wróciła czy nie... oby nie i taka mam nadzieję...

baldi

13.03.2008 22:01

Odpowiedz

milej zabawy ;-)

volcano

13.03.2008 22:11

Odpowiedz
heh :) dzieki Baldi :) Nie moge czytac takich rzeczy o ciazy i zz a jednak to robie... przez to ze stresu rosnie mi "gula" w żołądku :)
pozdrawiam

Karolka

14.03.2008 08:38

Odpowiedz

Cieszę się, że wątek odświeżony. Mam dla Was wieści :) Jak poczytacie moje poprzednie posty, sami zrozumiecie ile miałam rozterek... A tu proszę - pełnia szczęścia. Za 3 tygodnie rodzę, w ciążę zaszłam przy pierwszym podejściu (po 2 latach od zakończenia leczenia), cały czas czuję się znakomicie, pracuję - ale tylko do świąt ;). JESTEM SZCZĘŚLIWA - nawet gdyby się okazało, że trzeba powtarzać leczenie, już teraz mogę powiedzieć, że było warto. Maluch dostarcza niesamowitych emocji nawet jeszcze siedząc w brzuchu :)))

volcano

14.03.2008 11:16

Odpowiedz

cóż mogę napisac, takie wiadomości moge czytac caly czas :)bardzo sie ciesze i gratuluje :) naprawde bardzo sie ciesze :) pozdrawiam

aniarg

14.03.2008 14:55

Odpowiedz

oczywiscie że nikt nie powiedzial. Jutro mam dopiero 2 wlew wiec moze mozesz podac namiar do tej ginekolog? Warto sprobować, zawsze to większe szanse.Bede b.wdzięczna

aguśk

Daj mi swoje namiary na maila to ci napiszę jej nr telefonu. Ale myślę, że powinnaś zapytać swojej pani ginekolog.

aniarg

14.03.2008 14:57

Odpowiedz

O 09:38, dnia 2008-03-14 Karolka napisał(-a):

Cieszę się, że wątek odświeżony. Mam dla Was wieści :) Jak poczytacie moje poprzednie posty, sami zrozumiecie ile miałam rozterek... A tu proszę - pełnia szczęścia. Za 3 tygodnie rodzę, w ciążę zaszłam przy pierwszym podejściu (po 2 latach od zakończenia leczenia), cały czas czuję się znakomicie, pracuję - ale tylko do świąt ;). JESTEM SZCZĘŚLIWA - nawet gdyby się okazało, że trzeba powtarzać leczenie, już teraz mogę powiedzieć, że było warto. Maluch dostarcza niesamowitych emocji nawet jeszcze siedząc w brzuchu :)))

A jaką miałaś chemię i stopień ziarnicy?

aguśk

14.03.2008 16:48

Odpowiedz

O 15:55, dnia 2008-03-14 Aniarg napisał(-a):

oczywiscie że nikt nie powiedzial. Jutro mam dopiero 2 wlew wiec moze mozesz podac namiar do tej ginekolog? Warto sprobować, zawsze to większe szanse.Bede b.wdzięczna

aguśk

Daj mi swoje namiary na maila to ci napiszę jej nr telefonu. Ale myślę, że powinnaś zapytać swojej pani ginekolog.

moj mail akowalczyk_1@o2.pl

dzieki

Ewcia88

15.03.2008 13:44

Odpowiedz

Asica zgadzam sie z Toba i z tym co napisałaś ja mam 20 lat i moze wydawac sie ze jeszcze jestem bardzo młoda i bede miała czas na ciaze, ale po takiej szkole zycia chce ,mieć dzieci- takie wynagrodzenie za to co przeszłam, a nie mowicie mi tu, ze lepiej nie i ze jesli sie na nie zdecyduje w przyszłosci to na bank bedzie nawrót. To JAKAS PARANOJA!!! JA BEDE MIEC DZIECI I BEDE ZDROWA- WIERZE W TO I JUZ. (pewnie myslicie ze jakas marzycielka czy naiwna, ale za kilka lat napisze wam ze mam dziecko i jestm zdrowa)

marieta

15.03.2008 14:55

Odpowiedz

ja zaszłam w ciążę, w 7 roku remisji, gdy Maluch miał 5 lat ponownie zachorowałam, obecnie jestem 1rok i 3miesiace po autoprzeszczepie i mam się dobrze, i moje jajniki też :)

Karolka

17.03.2008 07:19

Odpowiedz

O 15:57, dnia 2008-03-14 Aniarg napisał(-a):

A jaką miałaś chemię i stopień ziarnicy?

IIa, 6xABVD (po 2 wlewy rzecz jasna) + miesiąc radioterapii, ale w jakiej dawce nie wiem.