baldi
15.02.2007 12:51
Autor: ania • 28.06.2005 08:41 • 73 odpowiedzi
baldi
15.02.2007 12:51
Dorota
15.02.2007 15:29
baldi
15.02.2007 19:11
O 16:29, dnia 2007-02-15 Dorota napisał(-a):
każdy po leczeniu onkologicznym ma pewnie te dylematy...
moze nie kazdy i nie tak wielkie, ale znaczna czesc osob niestety ma
gość
16.02.2007 12:35
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75476,3919028.html
joanna
16.02.2007 14:46
O 13:35, dnia 2007-02-16 gość napisał(-a):
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75476,3919028.html
I jeszcze to: http://www.gazetawyborcza.pl/1,75476,3919030.html
baldi
16.02.2007 20:16
no taaaa, a potem 20tys na invitro wydac.. nie kazdego na to stac :-(
Karolka
14.04.2007 12:12
O 20:58, dnia 2005-07-29 iwona napisał(-a):
przy drugim dziecku łudziłam się,że to nie wróci...ale nie ma tak dobrze-znów pół roku w szpitalu.
W 2 ciążę zaszłam w 5 roku remisji,nawrót 5 miesięcy po porodzie drugiego dziecka.
Nie brzmi to zbyt optymistycznie. Ja jestem 2 lata po leczeniu. Mam 29 lat i nie chcę dłużej czekać na pociechę. Z drugiej strony... boję się. Egoistka ze mnie... Kiedy pytam lekarza, mówi: "poczekać co najmniej 2 lata", ale nie wspomina nic o wznowie. I tak źle, itak nie dobrze... Co tu robić? ROBIĆ???
Paula
14.04.2007 14:13
O 14:12, dnia 2007-04-14 Karolka napisał(-a):
O 20:58, dnia 2005-07-29 iwona napisał(-a):
przy drugim dziecku łudziłam się,że to nie wróci...ale nie ma tak dobrze-znów pół roku w szpitalu.
W 2 ciążę zaszłam w 5 roku remisji,nawrót 5 miesięcy po porodzie drugiego dziecka.
Nie brzmi to zbyt optymistycznie. Ja jestem 2 lata po leczeniu. Mam 29 lat i nie chcę dłużej czekać na pociechę. Z drugiej strony... boję się. Egoistka ze mnie... Kiedy pytam lekarza, mówi: "poczekać co najmniej 2 lata", ale nie wspomina nic o wznowie. I tak źle, itak nie dobrze... Co tu robić? ROBIĆ???
Ostatnio będąc na wizycie zapytałam moją dr o posiadanie potomstwa.Ja jestem obecnie ponad 2 lata w remisji.Powiedziała mi, że w tym momencie ryzyko pojawienia się zz jest taki sam jak u zdrowej kobiety.Bardzo mnie to ucieszyło, gdyż mam zamiar postarać się o potomstwo. Wszystko wyjdzie w praniu. W każdym razie życzę i Tobie i sobie powodzenia:)
Karolka
14.04.2007 14:39
baldi
15.04.2007 07:51
O 16:13, dnia 2007-04-14 Paula napisał(-a):
Ostatnio będąc na wizycie zapytałam moją dr o posiadanie potomstwa. jestem obecnie ponad 2 lata w remisji. Powiedziała mi, że w tym momencie ryzyko pojawienia się zz jest taki sam jak u zdrowej kobiety.
ale to jakos dziwnie.. :/
co prawda nasze male spoleczenstwo "ziarnico-pe-el-owe" jest dosc male, a i postow jak na lekarstwo w tym temacie, ale wydaje mi sie, ze jednak ryzyko wystapienia nawrotu w przypadku urodzenia dziecka jest znaczne (zwlaszcza w niedlugim [<5] okresie czasu po leczeniu).
kiedys sie wszystko okaze jak dolaczy do nas wiecej kobiet, zajda w ciaze po leczeniu i napisza jak bylo z nawrotem ;-)
czego oczywiscie ZADNEJ Z WAS NIE ZYCZE! [w sensie, ze nawrotu, dzieci i owszem!
Karolka
15.04.2007 08:45
O 09:51, dnia 2007-04-15 Baldi napisał(-a):
O 16:13, dnia 2007-04-14 Paula napisał(-a):
ale wydaje mi sie, ze jednak ryzyko wystapienia nawrotu w przypadku urodzenia dziecka jest znaczne (zwlaszcza w niedlugim [<5] okresie czasu po leczeniu).
Dlaczego to jest taki trudny temat dla lekarzy? Przecież mają z takimi przypadkami do czynienia często. Ja pytałam ginekologa na patologii ciązy i... on kazał się poradzić swojego hematologa, a "swój" hematolog - ginekologa... i tak w kółko. "Od Sasa do Lasa", że tak zacytuję staropolskie przysłowie ;)
Zoisyte
16.04.2007 05:44
O 10:45, dnia 2007-04-15 Karolka napisał(-a):
O 09:51, dnia 2007-04-15 Baldi napisał(-a):
O 16:13, dnia 2007-04-14 Paula napisał(-a):
ale wydaje mi sie, ze jednak ryzyko wystapienia nawrotu w przypadku urodzenia dziecka jest znaczne (zwlaszcza w niedlugim [<5] okresie czasu po leczeniu).
Dlaczego to jest taki trudny temat dla lekarzy? Przecież mają z takimi przypadkami do czynienia często. Ja pytałam ginekologa na patologii ciązy i... on kazał się poradzić swojego hematologa, a "swój" hematolog - ginekologa... i tak w kółko. "Od Sasa do Lasa", że tak zacytuję staropolskie przysłowie ;)
Bo niestety mogą tylko teoretyzować.
Natomiast praktyka dowodzi (co opisywałem w innym wątku) że ciąża jest jednym z czynników zwiększających prawdopodobieństwo nawrotu. Powiem więcej, bardzo znacznie zwiększającym. I to niestety smutna prawda. Dziwi mnie tylko ignorancja niektórych lekarzy, którzy twierdzą że po dwóch latach możecie spokojnie starać się o dzieci. Przecież to wierutna BZDURA. Wystarczy zrozumieć różnicę między terminami medycznymi: WYLECZONY i POZOSTAJĄCY W REMISJI. Nikt z nas, tych post-ZZ, już nigdy nie może sobie powiedzeć "JESTEM ZDROWY" i o tym trzeba pamiętać.
Nie jestem kobietą, więc ciężko mi odpowiedzieć na pytanie "Czy warto ryzykować??". To już każda z Pań powinna ocenić sama, nawet Wasz partner nie ma prawa do oceniania Waszej decyzji.
Johana
16.04.2007 07:32
O 07:44, dnia 2007-04-16 Zoisyte napisał(-a):
"Czy warto ryzykować??". To już każda z Pań powinna ocenić sama, nawet Wasz partner nie ma prawa do oceniania Waszej decyzji.
smutne ale niestety prawdziwe
Karolka
16.04.2007 10:28
O 07:44, dnia 2007-04-16 Zoisyte napisał(-a):
Dziwi mnie tylko ignorancja niektórych lekarzy, którzy twierdzą że po dwóch latach możecie spokojnie starać się o dzieci. Przecież to wierutna BZDURA.
Zoiste, trudno nazwać ignorantem doktora nauk medycznych, ze specjalizacją z hematologii i chorób wewnętrznych. Nie wydaje ci się, że jeżeli ktoś taki mówi 2 lata po zakończeniu leczenia - możecie próbować, to wie, co robi?
Dodam tylko, że pani profesor, która mnie leczyła, zalecała "tylko" rok czekania...
ewolak
16.04.2007 10:46
Karolka
16.04.2007 13:34
baldi
16.04.2007 15:05
O 15:34, dnia 2007-04-16 Karolka napisał(-a):
Dziękuję za informację. Czy którykolwiek z lekarzy powiedział Ci, że ciąża wywołała chorobę? To chyba niemożliwe...
nie czytasz ze zrozumieniem. nie,ze ciaza wywolala chorobe, ale ze mogla miec na to wplyw. zmiany hormonalne i inne mogly przyczynic sie do oslabienie organizmu, a w konsekwencji do pojawienia sie objawow choroby.
Zoisyte
17.04.2007 05:47
O 15:34, dnia 2007-04-16 Karolka napisał(-a):
Dziękuję za informację. Czy którykolwiek z lekarzy powiedział Ci, że ciąża wywołała chorobę? To chyba niemożliwe...
Życzę powodzenia na badaniu PET. Na pewno wynik będzie pozytywny - trzymam kciuki.
Wysil się i poszukaj na forum.
Nie będę każdej nowej osobie pisał na nowo całego wykładu.
Może jak lepiej zrozumiesz mechanikę powstawania nowotworów to będziesz wiedziała o czym mówimy.
Karolka
17.04.2007 07:44
O 07:47, dnia 2007-04-17 Zoisyte napisał(-a):
O 15:34, dnia 2007-04-16 Karolka napisał(-a):
Dziękuję za informację. Czy którykolwiek z lekarzy powiedział Ci, że ciąża wywołała chorobę? To chyba niemożliwe...
Życzę powodzenia na badaniu PET. Na pewno wynik będzie pozytywny - trzymam kciuki.
Wysil się i poszukaj na forum.
Nie będę każdej nowej osobie pisał na nowo całego wykładu.
Może jak lepiej zrozumiesz mechanikę powstawania nowotworów to będziesz wiedziała o czym mówimy.
Cóż, kto pyta...ponoć nie błądzi. Poza tym nie pytałam bezpośrednio Ciebie, nie nie rozumiem dlaczego poczuwasz się do obowiązku odpowiadania. Ziarnica - złośnica, coś z tego zostaje. Oby tylko złośnica...
Asica
22.04.2007 14:37
O 09:44, dnia 2007-04-17 Karolka napisał(-a):
Poza tym nie pytałam bezpośrednio Ciebie, nie nie rozumiem dlaczego poczuwasz się do obowiązku odpowiadania. Ziarnica - złośnica, coś z tego zostaje. Oby tylko złośnica...
Nie przejmuj sie :-) Zoisyte tak ma ;) to taki jego "UROK osobisty" ;)
A jego poczucie obowiazku odpowiadania wynika z tego,ze jest tu na etacie