laLoona
26.04.2012 22:27
Najgorsze, że pracuje z dziećmi...a one są brutalnie szczere. Wiem, nie przejmować się...ale te spojrzenia ludzi... No i sama nie czuję się fajnie. :(
Autor: anetka_945 • 11.03.2012 18:44 • 118 odpowiedzi
laLoona
26.04.2012 22:27
Najgorsze, że pracuje z dziećmi...a one są brutalnie szczere. Wiem, nie przejmować się...ale te spojrzenia ludzi... No i sama nie czuję się fajnie. :(
anetka_945
27.04.2012 18:52
O 00:27, dnia 2012-04-27 laLoona napisał(-a):
Najgorsze, że pracuje z dziećmi...a one są brutalnie szczere. Wiem, nie przejmować się...ale te spojrzenia ludzi... No i sama nie czuję się fajnie. :(
Ja Cię doskonale rozumiem, przecież z powodu włosów nie rzucisz pracy, zwłaszcza że one już rosną...poza tym mam tak samo, ale "postępy" robię małymi kroczkami, zaczęłam od domu, od rodziny i teraz jest mi lżej, pokazać się innym. Myślę że wkrótce i do pracy pojdę w swoich wlosach, kurcze teraz tak cieplo i nie chce się już grzac w peruce. Nie przejmuj się dzieciakami, bo i dorośli potrafią dopiec, bynajmniej u mnie w pracy :/ a swoja droga pomimo ze juz mi przeszkadzaja sztuczne wlosy to jak je sciagne z glowy to czuje się tak......hm...ze mi jakos malo na glowie? :)
...
28.04.2012 04:29
...
laLoona
04.05.2012 20:35
anetka_945
05.05.2012 07:10
O 22:35, dnia 2012-05-04 laLoona napisał(-a):
Przedłużanie udaje się od 10 cm, na krótkich włosach niefajnie wygląda, kosztuje i bardzo niszczy włosy.
No i stało się - byłam u fryzjera. Obciął pozostałości po starych włosach i "pierwszy meszek", teraz mam nowy kolor, same zdrowe, ale dużo krótsze włosy i...no właśnie, pracę przed sobą. Mówią, że nie wygląda to źle, że dużo zdrowiej, że wreszcie będę mogła bujać się bez peruki. Ale dla mnie to nie to, jakaś mało kobieca czuję się z zapałką na głowie. Bardzo denerwuję się przed poniedziałkiem i całym przyszłym tygodniem. Reakcji, spojrzeń. Lustro mnie gryzie. I czuję, jakbym straciła włosy na nowo. Puszek i stare włosy, mimo, iż marniutkie, były jednak dłuższe...
Wiem, wiem, że sama się nakręcam i może niepotrzebnie. Nastawiłam się już na komentarze dzieci i zastanawiam się jak dobierać ciuchy, żeby pasowały do nowej fryzury, bo wiadomo, że zmieniły się teraz proporcje. Ajjj...ile ja bym dała za swoje dawne loki...
laLoona, głowa do góry, najważniejsze że odważyłaś się na taki krok, to wymaga nie lada odwagi, a przecież wiem coś o tym. może wymieńmy się fotkami na maila, razem się powspieramy?
też myślałam o tym, żeby wyrównać swoje włosy, ale dokładnie tak jak ty nie chce na razie, aby sie skrocily bo i tak są krotkie :p a też chodzi mi po głowie nałożenie koloru :)
laLoona
05.05.2012 08:20
Wiesz co, powariowałam sobie dziś z piankami i woskami i chyba się oswajam, mimo, że pól nocy śniło mi się że ryczę.;p Wcześniej włoski były dłuższe, ale zdrowe były obsypane resztkami tych starych i wyglądałam na...chorą. Teraz to tak, jakbym zmieniła fryzurę. Chociaż jeszcze się oswajam, ciekawe ile czasu zajmie to ludziom z pracy.
laLoona
05.05.2012 08:21
O 10:20, dnia 2012-05-05 laLoona napisał(-a):
Wiesz co, powariowałam sobie dziś z piankami i woskami i chyba się oswajam, mimo, że pól nocy śniło mi się że ryczę.;p Wcześniej włoski były dłuższe, ale zdrowe były obsypane resztkami tych starych i wyglądałam na...chorą. Teraz to tak, jakbym zmieniła fryzurę. Chociaż jeszcze się oswajam, ciekawe ile czasu zajmie to ludziom z pracy.
Moje gg 3447253.
Nessa
05.05.2012 13:20
anetka_945
05.05.2012 18:23
O 15:20, dnia 2012-05-05 Nessa napisał(-a):
ach ja też marzę już o farbce na włosach
laLoona
06.05.2012 21:33
Moje włoski naturalne są jaśniuteńkie, ciemniejszy kolor (o półtora tonu) dodał im wyrazu i chyba gęstości. Jutro pierwszy dzień w pracy bez peruki. Trzymajcie kciuki, co bym silna była.
anetka_945
07.05.2012 19:04
O 23:33, dnia 2012-05-06 laLoona napisał(-a):
Moje włoski naturalne są jaśniuteńkie, ciemniejszy kolor (o półtora tonu) dodał im wyrazu i chyba gęstości. Jutro pierwszy dzień w pracy bez peruki. Trzymajcie kciuki, co bym silna była.
laLoona, opowiadaj jak tam po pierwszym dniu w pracy Nowej Ciebie? ;)
Gizmo
07.05.2012 20:00
No ja też czekam na opowieść jak było:)
laLoona
07.05.2012 22:54
Gizmo
08.05.2012 13:00
No to teraz ja się chwalę. Odebrałam dziś wyniki tomografii i wszystko jest w porządku:) remisja się utrzymuje!!! Ale ULGA:) Dziś wieczorkiem małe świętowanko:)Pozdrowionka dla Was :-)
Janek
08.05.2012 14:44
anetka_945
08.05.2012 17:02
O 00:54, dnia 2012-05-08 laLoona napisał(-a):
No to opowiadam. :)
Na początku zaznaczę, że zawsze miałam dużo włosów. Najpierw długaśne gęste loki, potem długa peruka. Nie straciłam wszystkich włosów, ale obcięłam je na krótko. Zaczęły odrastać, fryzjer obciął i chore stare i puszek, jak pisałam, zostawiając same zdrowe. Wyć mi się chciało, bo krótkie i "bo to nie ja", mimo, że teraz widzę, że facet wykonał naprawdę kawał dobrej roboty.
Uwierzcie, gorszej panikary ode mnie na tej planecie nie ma. Strasznie się bałam. Wstałam 2 godziny wcześniej wojować z szamponem i piankami, żeby tył ładnie stał, a przód był grzeczny. Przed lustrem powtarzałam sobie: "Tylko nie stchórz, tylko nie stchórz..."
Wyszłam. Doszłam. Czułam się naga, splątana, jąkałam się i zasłaniałam, na początku. ;) I słuchajcie, WSZYSCY dorośli zachwycali się fryzurką. Że twarzowa, że charakterna, że zupełnie nowa ja, że z pazurem, że oczy wydają się jakieś większe, że pasuje do buzi (mimo moich pucułowatych policzków). ;) Domyślam się, że większość zdawała sobie sprawę z tego, że się denerwuję (długo byłam na zwolnieniu, więc rozniosło się dlaczego - jeśli chodzi o peruki, nie oszukujmy się, też widać), ale na ile znam mowę ciała, mówili szczerze. Zaczepiali mnie nawet ludzie z innych poziomów, których znam tylko z widzenia. I w ogóle najbliższe znajome ochrzaniły mnie, że tyle się męczyłam, a już swoje włoski mam takie długie (haha, po podcięciu zostało mi...z 5 cm). Któraś powiedział, że zazdrości, bo też jej się marzy taka radykalna zmiana, żeby wywołać takie "wow", ale wiecznie brakuje odwagi i znajduje sobie wymówki.
Najbardziej bałam się reakcji dzieci. Komentarzy w stylu "ale pani brzyyydka teraz". Wiecie, jak to dzieciaki. ;) Pierwsza reakcja pierwszej dziewczynki, która weszła do klasy "O mój Boże!". Ja płonę. Zagryzam wargę. No przecież się nie rozryczę. Podeszła moja szarańcza i zaczęła oglądać. "A czemu pani ścięła włosy?", "Miała pani takie ładne długie włosy". No to ja najpierw "Widzicie jaka zmiana? :)". Potem dziewczynki zaczęły podchodzić i opowiadać, że po komunii to też sobie podetną. :P Wreszcie usiedli do ławek i znów temat mojej fryzury. Powiedziałam, że za gorąco na długie włosy, a zresztą jak jeżdżę motorem to za bardzo rozwiewa. I oczywiście "A to pani jeździ motoreeem??" - "Niedługo zacznę" (jak zgwałcę się na prawko :p) i wielki szacun.
Podsumowując - uwaga na moich włosach ze strony dzieci skupiona była może przez 10 minut (serio!), potem było już normalnie i nawet mi się nie przyglądały. :) Wiecie co, aż dziwnie było...nie bać się, że niechcący mi się zsunie, że będę się schylała, albo któreś dziecko mnie za mocno przytuli (wiecie jak to dzieci w najmłodszych klasach), albo że w chustkę się wplącze...
Podsumowując - cieszę się, że nie stchórzyłam. Jestem wdzięczna koleżance, która uświadomiła mi, że prędzej czy później i tak trzeba będzie to zdjąć. I poczuć się łyso. Największym problemem byłam ja sama. Moje lęki i obawy, które sama nakręcałam. Może jutro jeszcze będzie troszkę stresu. Pewnie teraz wszystkim spotkaniom ze znajomymi, którzy jeszcze nie widzieli mnie w nowej odsłonie będzie towarzyszył stres, ale trudno...
Wiecie co, wszędzie widzę teraz kobiety z krótkimi włosami. Wypatruję ciekawskich spojrzeń ludzi, ale to trochę irracjonalne, bo przecież panie tak chodzą normalnie i to żadna sensacja. Ale ogromny przełom, po takim czasie w peruce. Najbardziej wkręciła mi się utrata mojego kobiecego sacrum, jakim zawsze były dla mnie długie włosy. Ale troszkę mocniej pomalowane oko, długie kolczyki i wyszło nawet sexy. ;) Teraz Wasza kolej!
Ojej, no cieszę się bardzo...jednak nie takie wielkie oczy ma strach jak by się wydawało... Super, naprawdę wielkie gratulacje! Słyszałam, że mikstura z żółtka, soku z połowy cytryny i 3 łyżek nafty kosmetycznej działa cuda na włosach, tzn że rosną zdrowsze i gęstsze - zamierzam stosować dwa razy w tyg :D
Gizmo
08.05.2012 17:45
CzarnaMamba
08.05.2012 18:13
O 15:00, dnia 2012-05-08
No to teraz ja się chwalę. Odebrałam dziś wyniki tomografii i wszystko jest w porządku:) remisja się utrzymuje!!! Ale ULGA:) Dziś wieczorkiem małe świętowanko:)Pozdrowionka dla Was :-)
Kochana Cieszę się okropnie:-))*****Moje Gratki!
anetka_945
08.05.2012 18:32
O 15:00, dnia 2012-05-08 Gizmo napisał(-a):
No to teraz ja się chwalę. Odebrałam dziś wyniki tomografii i wszystko jest w porządku:) remisja się utrzymuje!!! Ale ULGA:) Dziś wieczorkiem małe świętowanko:)Pozdrowionka dla Was :-)
i ja gratuluje, i ja :D
Gizmo
09.05.2012 09:23
Dzięki dziewczyny:)