INES
28.07.2010 09:16
Poprzez statyski mam na myśli, ilu osobom udaje się bez nawrotu "przeżyć".
Autor: INES • 28.07.2010 09:16 • 43 odpowiedzi
INES
28.07.2010 09:16
Tomasz
28.07.2010 10:31
Jeżeli jesteś ciekawa ilu ludzi można wyleczyć, odezwij się do mnie na maila - wyślę ci książkę traktującą o nowotworach, którą mam niestety po angielsku, ale mimo wszystko - jest to ciekawe źródło informacji. Jest tam rozdział o ziarnicy. Ogólnie wygląda na to, że możemy mówić, o tym, że w za pomocą pewnych badań udowodniono, że ze względu na zaawansowanie choroby i czynniki obciążające (wymieniono takich siedem) zmniejsza się szansa na wyleczenie, która oscyluje od 80 % - 40 %; zaznaczam przy okazji, że jest tutaj mowa o remisjach pierwotnych i statystyka ta nie uwzględnia nawrotów oraz konsekwencji przeprowadzonej terapii.
Tomasz
28.07.2010 10:44
O 11:16, dnia 2010-07-28 INES napisał(-a):
Sory, za tak przygnębiające pytanie, poprostu jestem ciekawa.
Zastanawiam się dlaczego obawiasz się i tak delikatnie artykułujesz pytanie o statystyki dotyczące wyleczeń. Chyba dlatego, że to jest temat obłożony w jakimś stopniu tabu. Nie wolno rozmawiać o statystykach wyleczeń, bo za nimi kryją się proste dane dotyczące niepowodzeń przy leczeniu. To jest nie twoja wina - nie chciałbym żebyś tak to odebrała - ale raczej jest to skutek panującej atmosfery, gdzie pewne tematy są dozwolone towarzysko a inne bezwzględnie zakazane. Przypomina mi to swoją drogą zachowanie ojca w "Trzydziestu trzech scenach z życia" - "broń boże tylko nie wystraszmy Basieńki", "wszystko będzie dobrze, zobaczysz". To jest poważna choroba i takie pytanie zdaje się są po prostu zasadne. Chorym należy się prawdziwa informacja.
basia
29.07.2010 08:44
Tomasz
29.07.2010 15:45
Tomasz
29.07.2010 15:53
amethis
01.08.2010 05:40
O 11:16, dnia 2010-07-28 INES napisał(-a):
Sory, za tak przygnębiające pytanie, poprostu jestem ciekawa.
Poprzez statyski mam na myśli, ilu osobom udaje się bez nawrotu "przeżyć".
Ja się podepnę i zapytam... ile lat jesteście w remisji? ewentualnie ile lat po leczeniu zdarzył się nawrót? jeśli moglibyście napiszcie też jaki stopień choroby posiadaliście...
INES
02.08.2010 11:33
Tomasz
02.08.2010 19:45
Oni podają środki uspokajające ponieważ są w gruncie rzeczy bezradni wobec wymiotów. Mogą podać środki przeciwwymiotne, ale one, z kolei, działają częściowo. Nudności i wymioty związane są z problemami z neuroprzekaźnikami, które po podaniu chemioterapii przechodzą ze stanu równowagi do skrajnej nierównowagi, powodując różne skrajne efekty, np. wymioty i nudności. Sam to bardzo dobrze pamiętam. Te środki uspakajające mają w pewnym stopniu pomagać w pozbyciu się tzw. anticipatory emesis, czyli antycypowanych nudności, którymi organizm reaguje bezpośrednio przy wlewie. Nie wyeliminują wymiotów całkowicie. Niestety.
INES
03.08.2010 09:28
monika26x
03.08.2010 13:50
Witam was INES to nic nienoramalnego ja miałam identycznie. Już na samą myśl zwracałam, a jak weszłam na chemiie to od razu brałam miskę i się zaczynało. I tak przez 3 - 4 dni. To wszystko siedzi w psychice niestety.
Tomasz
03.08.2010 16:12
W psychice to nie znaczy, że można nad tym popracować, tak jak nad asertywnością. Skoro badania pokazują, że neuroprzekaźniki w głowie zaczynają szaleć, to próba opanowania ich za pomocą siły woli jest beznadziejnie śmieszna. Nie polecam takiej walki. Po prostu jak się chce rzygać to należy rzygać.
Tomasz
03.08.2010 16:14
Tak swoją drogą - ja zwykle rzygałem przez dwa tygodnie, przy 5 chemiach. Udało mi się przy jednej - szóstej. Zupełnie nie wiem dlaczego wtedy nie miałem problemów z nudnościami. No może miałem, ale naprawdę niewielkie.
INES
03.08.2010 16:40
W moim przypadku na szczęście akcja rzyganie jest tylko podczas wlewu. Później na chacie przez następne 2 dni mam poczucie typu "mega kac" i już nie ma wymiotów.
Tomasz
03.08.2010 16:57
To dobre i to. Mnie oprócz rzygania dopadały lęki i pamiętam, że było mi bardzo ciężko.
ania85
03.08.2010 18:31
Witam. Ja mam nawrót ziarnicy równo 5 lat od daty pierwszego przeszczepu. Stopień I NS.
INES
03.08.2010 18:49
Tomasz
03.08.2010 21:08
O 20:49, dnia 2010-08-03 INES napisał(-a):
Ogromnie współczuje, ale skoro to jedynka, to zapewne leczenie będzie dość lajtowe.
A 5 lat temu jaki miałaś stopień?
Nie liczyłbym na lajtowe leczenie w przypadku takiej choroby. Może po prostu zastosują tą konwencjonalną chemioterapię i będzie to wszystko mniej drastyczne od przeszczepu i megapolichemioterapi, czy jak ona tam się nazywa, ale to nie będzie leczenie przyjemne ;( Współczuje ci, nie wiem jakbym zniósł sam podobną perspektywę.
monika26x
04.08.2010 06:00
Ja mam takie pytanie do was: Czy bóle kręgosłupa takie przechodzące raz tu raz tu mogą być objawem nawrotu choroby? Pozatym wszystko ok tylko ten kręgosłup mnie martwi. To pewnie głupie pytanie, ale jestem na tym punkcie bardzo przewrażliwiona. Bardzoproszę o odpowiedz. Monika
Tomasz
04.08.2010 06:19
O 08:00, dnia 2010-08-04 monika26x napisał(-a):
Ja mam takie pytanie do was: Czy bóle kręgosłupa takie przechodzące raz tu raz tu mogą być objawem nawrotu choroby? Pozatym wszystko ok tylko ten kręgosłup mnie martwi. To pewnie głupie pytanie, ale jestem na tym punkcie bardzo przewrażliwiona. Bardzoproszę o odpowiedz. Monika
Nie mogą być. Ja nic podobnego nie widziałem w tym wszystkim, gdzie czytałem o objawach. To może być natomiast efekt leczenia.