Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

leki homeopatyczne?

Autor: Aga79 • 21.01.2007 23:21 • 43 odpowiedzi

farmaceuta

25.01.2007 17:42

Odpowiedz
Dla przykładu:
" Oscillococcinum -zawiera"leczniczy" wyciąg z serca i wątroby dzikiej kaczki, który "wzmacnia odporność organizmu". Więc żaden pacjent, nawet ten, który przeczyta ulotkę i zauważy napis OSCILLOCOCCINUM 200 K, nie zdaje sobie sprawy z tego, co to znaczy. A znaczy tyle, że kacze podroby rozcieńczone są w stosunku jak 1 do 10 do potęgi 400.
Dla jasności:
1) przy rozcieńczeniu 1:10 do pot.6 - stężenie naturalnych zanieczyszczeń najczystszej, przefiltrowanej i redestylowanej wody laboratoryjnej jest już zdecydowanie większe od stężenia składników wyciągu z wnętrzności kaczki;
2) w roztworze o rozcieńczeniu 1: 10 do potęgi 12 nie ma już ani jednej kaczej molekuły;
3) od początku istnienia Wszechświata do 20 lipca 2006 r. upłynęło ok. 10 do potęgi 28 sekund.
4) nasz Wszechświat zbudowany jest z ok. 10 do potęgi 80 cząsteczek.
Fizyczne wyobrażenie liczby 10 do pot. 400 (jedynka i czterysta zer) jest oczywiście możliwe, ale tylko wtedy, jeśli będzie traktowane jako dowód na istnienie Boga.
Albo na to, że firma Boiron produkuje cukier zamiast lekarstw :)
Według U.S. News & Word Report, do wyprodukowania Oscillococcinum wartego 20 milionów dolarów potrzeba jednej kaczki i kilku kilogramów cukru. Oto wyjaśnienie pochodzenia gigantycznych zysków koncernów homeopatycznych"
.....a każdemu lekarzowi stosującemu takie metody grozi kara począwszy od upomnienia po oderanie prawa do wykonywania zawodu !

danka

25.01.2007 21:39

Odpowiedz
Koncerny farmaceutyczne produkujące tradycyjne leki też nie dokładają do interesu. Ich zyski raczej do najniższych nie należą. Lekarzy szkolą i zapraszaja na wyjazdy nie dlatego, że mają najlepszy lek na świecie i dobre serce. (Mam w rodzinie przedstawiciela farmacutycznego z 10 letnim "doświadczeniem" więc trochę wiem).
dziwnym trafem gigantyczny wzrost spożycia antybiotyków datuje sie od okresu, kiedy to firmy faramceutyczne zaczęły działać na całego. Nie mówiąc juz o nakładach na reklamę wszelkich specyfików dostepnych bez recepty na grypę, przeziębienie, wszelkie bóle, dolegliwości żołądowe itd. A potem jeden z drugim zaliczy odjazd bo nałyka się wszystkiego na raz bez konsultacji z lekarzem. To ja już wolę dłużej leczyć przeziębienie glukozą niż zrujnować sobie żołądek czy wątrobę.
Co do leczniczych właściwości homeopatii. Sceptyk jestem wielki, do dzisiaj dziwi mnie, że to działa, ale wyprzeć sie nie mogę. Mam wiele przykładów - spektakularnego działania u mojego 6 letniego syna. I nie chodzi tu o katar czy niewinny kaszel, ale np zapalenie oskrzeli, anginę czy szkarlatynę. Nawet jeżeli wyleczył się tylko siłami natury, to i tak jesteśmy do przodu, bo przynajmniej nie zrujnował sobie przewodu pokarmowego antybiotykiem, którym chętnie szafuje nasza tradycyjna pediatra. A trafiłam do homeopaty po tym, jak 6 tygodni trwało leczenia Adasia kolejnymi antybiotykami, on uczulał się na kolejne, a infekcja hulała sobie po nim w najlepsze. Przy zajęciu ucha powiedziałam dość. Leczyłam go wtedy u jednego z najlepszych pediatrów, za każdą wizytę słono płaciłam (więcej niż teraz). Więc nie demonizujmy sprawy.
daleka jestem (moja homeopatka też) od twierdzenia, że magiczne kulki uleczą raka. Rozmawiałam z nia na ten temat. W przypadku takich schorzeń jest ona jak najbardziej za konwencjonalna medycyną i homeopatią jako wspomagaczem za zgodą i wiedzą lekarza.
Jeżeli homeopatia pomoże choćby w tym, że damy sobie na wstrzymanie i zamiast przy byle gó......nej dolegliwości sięgać po kolejne coldrexy max czy paracetamol w 9 postaciach - zaufamy naturze i własnemu organizmowi to wystarczy, aby uznać ją za słuszną.
I jeszcze jedno - czyz nie firmy farmaceutyczne próbują wykorzystać szum medialny, że sepsa atakuje (jakby qrna sepsa była choroba sama w sobie) i ogłupiałym matkom wciskają szczepionki na pneumokoki za ciężkie pieniądze.

niefarmaceuta

26.01.2007 16:38

Odpowiedz

O 16:35, dnia 2007-01-25 Asica napisał(-a):

O 09:25, dnia 2007-01-25 niefarmaceuta napisał(-a):

Ten przepis UE jest więc bzdurny,

Eeeeee, no to skarge do KE

niefarmaceuta

26.01.2007 17:01

Odpowiedz

O 22:39, dnia 2007-01-25 danka

Mój syn też do ok 3 roku życia nie otrzymał antybiotyków, bo był prowadzony przez lekarza, który ich unikał, ale też nie wciskał w zamian homeopatii. Witaminki, środki wspomagające itp. tanio, naturalnie, zdrowo, RZADKO! Niestety życie zmusiło mnie do zmiany lekarza. Jak się w nowym miejscu dowiedzieli, że nie wiem, czy syn jest uczulony na penicylinę, to zdębieli. I potem też się zaczęło podobnie - przynajmniej raz w miesiącu antybiotyk. Po roku czasu już miałem dość i kupiłem szczepionkę doustną (przyznam, ze dość droga i trzeba ją na dodatek dwa razy kupić - łączny koszt wyniósł ok 180zł). Od tej pory antybiotyk dostał jedynie na moje własne życzenie, bo ukąsił go kleszcz, jak byliśmy na grzybach. Nie płacę więc ani za antybiotyki, ani za homeopatię. Koszt szczepionki pewnie już mi się zwrócił (w porównaniu choćby z kosztem lepszych antybiotyków) a kosztów zdrowia dziecka nie oceniam. Oprócz tego działanie szczepionek jest, choć nie zawsze skuteczne w 100%, udowodnione badaniami naukowymi, podczas których zastosowano kryteria rozumu ludzkiego, a nie czyichś okultystycznych wizji (bo takie jest właśnie historyczne pochodzenie homeopatii).

Przedstawicielem producenta szczepionki też nie jestem... nazwy nie podaję. Jak ktoś chce, to spyta lekarza i dostanie taką, jaką zaleci mu lekarz.

Asica

26.01.2007 18:51

Odpowiedz

O 17:38, dnia 2007-01-26 niefarmaceuta napisał(-a):

nie ja wywołałem temat ue ;)

Wiem,ze nie Ty, tylko Zoisyte :)

z tym,ze to nie On a Ty skrytykowales przepis UE :-)

O 16:35, dnia 2007-01-25 Asica napisał(-a):

Cos sie tak uczepil tej homeopatii, Człowieku?:/ Czy czasem przedstawicielem firmy farmaceutycznej nie jestes?;>

O 17:38, dnia 2007-01-26 niefarmaceuta napisał(-a):

nie jestem

To kto Ty jestes? :-) "Polak maly?" ;))

O 17:38, dnia 2007-01-26 niefarmaceuta napisał(-a):

i płacą, płacą, płacą...?

za SWOJE płaca a nie za Twoje ;>

jeśli ktoś sobie wypije szklankę wody z karnu, żeby mu pomogła, to nie mam nic przeciwko, ale jeśli na oszukiwaniu ludzi robi się potężną kasę, to chyba nie masz mi za złe, że reaguję?

na razie "czepiasz sie" sie tych ,ktorzy sa oszukiwani a nie tych,ktorzy oszukuja..a to chyba nie tedy droga,prawda? :/

O 16:35, dnia 2007-01-25 Asica napisał(-a):

Zaraz moze jeszcze napiszesz,ze teoria kopernikowska od razu "weszla w zycie"?:/ Chyba wiesz,ze Kopernik byl za swoje racje potepiany i nie zaakceptowano ich ot tak siup ?;>

O 17:38, dnia 2007-01-26 niefarmaceuta napisał(-a):

napisałem tylko, że teoria homeopatii weszła w życie przed jej udowodnieniem, a to spora różnica w porównaniu z przypadkiem kopernika.

Oj,moze teraz logicznie przemyslmy sprawe,ok?

Mowisz,ze teoria homeopatii weszla w zycie przed jej udowodnieniem?? A nie bylo tak z teoria kopernikowska?? Chcesz powiedziec,ze przed Kopernikiem i jego odkryciem to Slonce krazylo wokol Ziemi, i Kopernik sprawil,ze Ziemia zaczela krazyc wokol Slonca?

niefarmaceuta

26.01.2007 20:09

Odpowiedz

O 19:51, dnia 2007-01-26 Asica napisał(-a):

O 17:38, dnia 2007-01-26 niefarmaceuta napisał(-a):

nie ja wywołałem temat ue ;)

Wiem,ze nie Ty, tylko Zoisyte :)

z tym,ze to nie On a Ty skrytykowales przepis UE :-)

A czy wg Twojego rozumowania ten przepis jest coś wart?

Jeśli nie jest, to czy nie można już publicznie skrytykować PE?

Jeśli zaś uważasz, że jest, to chętnie o tym podyskutuję.

O 16:35, dnia 2007-01-25 Asica napisał(-a):

Cos sie tak uczepil tej homeopatii, Człowieku?:/ Czy czasem przedstawicielem firmy farmaceutycznej nie jestes?;>

O 17:38, dnia 2007-01-26 niefarmaceuta napisał(-a):

nie jestem

To kto Ty jestes? :-) "Polak maly?" ;))

A co? Podasz tu swoje imię, nazwisko, adres zamieszkania, numer telefonu i kont bankowych? Proszę bardzo. Nie mogę Ci zabronić. Kiedyś zrobiłem podobną głupotę (dawno temu, na swojej stronie internetowej), potem dostawałem pogróżki w stylu: "skuję ci mordę". To mi wystarczyło za lekcję.

O 17:38, dnia 2007-01-26 niefarmaceuta napisał(-a):

i płacą, płacą, płacą...?

za SWOJE płaca a nie za Twoje ;>

Racja, niech płacą, jeśli chcą i wiedzą, że za nic. Czy źle jest uświadamiać ich za co płacą?

Po co np Ty piszesz na to forum? Dzielisz się z ludźmi swoją wiedzą i doświadczeniami, czy masz inny cel?

jeśli ktoś sobie wypije szklankę wody z karnu, żeby mu pomogła, to nie mam nic przeciwko, ale jeśli na oszukiwaniu ludzi robi się potężną kasę, to chyba nie masz mi za złe, że reaguję?

na razie "czepiasz sie" sie tych ,ktorzy sa oszukiwani a nie tych,ktorzy oszukuja..a to chyba nie tedy droga,prawda?

:/

Nie "czepiam się". Pokazuję im prawdę. Nikt nie może przecież np Tobie zabronić głoszenia, że widziałaś ludzików z Marsa... tak samo ja nie mogę zabraniać głoszenia homeopatom, że ich specyfiki leczą. Mogę natomiast mieć inne zdanie i wykazywać oszukiwanym, że ludziki z Marsa nie przyleciały na Ziemię.

O 16:35, dnia 2007-01-25 Asica napisał(-a):

Zaraz moze jeszcze napiszesz,ze teoria kopernikowska od razu "weszla w zycie"?:/ Chyba wiesz,ze Kopernik byl za swoje racje potepiany i nie zaakceptowano ich ot tak siup ?;>

O 17:38, dnia 2007-01-26 niefarmaceuta napisał(-a):

napisałem tylko, że teoria homeopatii weszła w życie przed jej udowodnieniem, a to spora różnica w porównaniu z przypadkiem kopernika.

Oj,moze teraz logicznie przemyslmy sprawe,ok?

Mowisz,ze teoria homeopatii weszla w zycie przed jej udowodnieniem?? A nie bylo tak z teoria kopernikowska?? Chcesz powiedziec,ze przed Kopernikiem i jego odkryciem to Slonce krazylo wokol Ziemi, i Kopernik sprawil,ze Ziemia zaczela krazyc wokol Slonca?

danka

26.01.2007 21:01

Odpowiedz
Niefarmaceuto - czy gdzies tu ktos pieje peany n/t homeopatii? ja pisze o tym co znam z doświadczenia, a nie z teorii. I jeszcze raz powtórzę - wolę pić rozcieńczona glukozę niż faszerować się całą masa chemicznego gów....a.
A swoja droga - to w końcu nie działa czy rujnuje organizm i psychikę - jak raczyłes napisać na początku?
Co do identyfikacji - nikt tu się z peselem na dzień dobry nie wyrywa - ale choćby "dzień dobry" mówi - a ty od razu butem w drzwi i kijem wywijasz bo nagle się jakiś czarnomagiczny temat pojawił. Jak chcesz nieść kaganek oświaty wśród ciemnoty, to najpierw się przywitaj - odrobina kultury jeszcze nikomu nie zaszkdziło.

niefarmaceuta

26.01.2007 22:12

Odpowiedz

O 22:01, dnia 2007-01-26 danka napisał(-a):

Niefarmaceuto - czy gdzies tu ktos pieje peany n/t homeopatii? ja pisze o tym co znam z doświadczenia, a nie z teorii. I jeszcze raz powtórzę - wolę pić rozcieńczona glukozę niż faszerować się całą masa chemicznego gów....a.

Ja też jeszcze raz powtórzę. Moim zdaniem lepiej jest zmienić lekarza na takiego, co nie nadużywa antybiotyków i nie wciska homeopatii. Jest na pewno i zdrowiej i taniej. O homeopatii w praktyce też pisałem - przypadek homeopatycznego "leku" na katar. Pisałem też o szczepionce, dla tych, którzy mają rozregulowany układ odpornościowy - szczepionka to nie "masa chemicznego ...", tylko nieaktywne formy biologiczne.

A swoja droga - to w końcu nie działa czy rujnuje organizm i psychikę - jak raczyłes napisać na początku?

Wskaż, gdzie, bo chyba mylisz mnie z kimś innym...

Mimo wszystko chętnie ustosunkuję się do tych słów, żeby nie było niejasności: co do organizmu, to nie ma bezpośredniego zagrożenia ze strony szklanki wody, a psychicznie - może uzależnić jak każde oszustwo. Ile wydają ludzie uzależnieni, to pokazują wyniki finansowe Totalizatora Sportowego.

Co do identyfikacji - nikt tu się z peselem na dzień dobry nie wyrywa - ale choćby "dzień dobry" mówi - a ty od razu butem w drzwi i kijem wywijasz bo nagle się jakiś czarnomagiczny temat pojawił. Jak chcesz nieść kaganek oświaty wśród ciemnoty, to najpierw się przywitaj - odrobina kultury jeszcze nikomu nie zaszkdziło.

Dobry wieczór, nie jestem i nie byłem chory na ziarnicę, o innych ewentualnych dolegliwościach nie wspominam, gdyż cenię swoją prywatność. Na forum trafiłem klikając w linka i na topie był akurat temat o homeopatii. Ponieważ trochę się o niej już dowiedziałem, zdążyłem wyrobić sobie opinię i postanowiłem przekazać ją ludziom, którzy ze względu na swój ciężki stan zdrowia mogą być wykorzystywani przez różnych oszustów. Sam kupiłem kilka razy "leki" homeopatyczne i wiem że straciłem te pieniądze (a co najmniej przepłaciłem), z tym, że moje wydatki były na szczęście znikome w porównaniu do tego, co wydaje człowiek ratujący życie swoje, lub bliskiej osoby.

Żadnych drzwi butem nie wyważam, bo o rejestrację nikt mnie nie prosił. Forum nie wymaga też podpisywania się imieniem i nazwiskiem, czego zresztą nie zrobiłbym (również z powodu dbania o własną prywatność) - po prostu bym nic nie napisał.

Kijem nie wywijam, tylko piszę, co wiem i co myślę - jak każdy na tym forum, mam nadzieję; może bez "ozdobników", ale gdybym pisał ładniej, tym bardziej byłbym posądzany o reklamowanie antybiotyków albo czegoś jeszcze... a tak - sprawa jest bardziej klarowna: suche fakty + suche wnioski = dyskusja na temat.

danka

26.01.2007 22:33

Odpowiedz
farmaceuta i niefarmaceuta to - sądząc z wątku jedna i ta sama osoba. A farmaceuta pisał na początku wątku o zaburzeniach w psychice po zażywaniu specyfików homeopatycznych.
Co do uzależnień - jeszcze nie widziałam człowieka, który uzalezniłby się od wody, uzależnionych od konwencjonalnych leków przeciwbólowych jest wielu.
Piszesz, że sam kupiłeś kilka razy leki homeopatyczne, widzisz ja sama nie kupowałam, najpierw udałam się do lekarza, który powiedziałmi co mam kupić i jak zażywać.
Prosty przykłqad - 2 tygodnie temu mój syn miał zdiagnozowana przez pediatrę anginę ropną i wypisana receptę na Zinnat (!). Recepta sobie leży, zażywał kulki rozpuszczone w wodzie. Ma się świetnie, po anginie nie ma śladu.
Lekarzy, którzy na dzień dobry nie wypisują antybiotyków jest jak na (nomen omen) lekarstwo.
Przyjęłam do wiadomości to co piszesz, ale moje kilkuletnie doświadczenie każe mi przejść obok tego obojętnie. Chcesz dyskutować ok, ale ton twoich wypowiedzi zniechęca do dyskusji. W przeciwieństwie do ciebie nie wojuję z konwencjonalna medycyną, od której się wcale nie odżegnuję - po prostu nie naduzywam jej.

baldi

27.01.2007 11:06

Odpowiedz

O 23:12, dnia 2007-01-26 niefarmaceuta napisał(-a):

zdążyłem wyrobić sobie opinię i postanowiłem przekazać ją ludziom, którzy ze względu na swój ciężki stan zdrowia mogą być wykorzystywani przez różnych oszustów

heh, spoko. tutaj nikt nie bedzie wykorzystany na bank (patrz chocby watek o urynoterapii).

zreszta, moze nie wiesz jakie zasady panowaly na forum tutaj kiedys (absolutny zakaz postowania o niekonwencjonalnych metodach leczenia), teraz zlagodnialy one, ale i tak leczenie ziarnicy lewatywa jest traktowane jako ZART, a nie rzeczywista droga do uzdrowienia.

poza tym, co do ujawniania/opisywania siebie. my tutaj sie w wiekszosci znamy i - tak jak pisala Ci juz danka - jak sie wchodzi gdzies to sie przedstawia. nie z imienia czy nazwiska, bo to spokojnie mozna zmyslic. ale przynajmniej napisac co, skad i gdzie te wiedze swoja chwyciles. a zmiana nicka w dwoch watkach (niefarmaceuta, niepalacy) na pewno nam wszystkim w poznaniu Cie nie pomaga ;-)

nie bylo tu przypadkow bicia czy obiecywania wpie*dolu. grzeczni jestesmy. nie polubisz nas to najwyzej strzelisz focha =) splynie to po nas jak po kaczce, nie Ty pierwszy i nie ostatni

baldi

27.01.2007 11:09

Odpowiedz

O 23:33, dnia 2007-01-26 danka napisał(-a):

farmaceuta i niefarmaceuta to - sądząc z wątku jedna i ta sama osoba.

nie, nie, mylisz sie. moze to jakis kolega Kaśki (nick: farmaceuta), a moze nie. tak jakos sie dziwnie zgadali ;-)

farmaceuta o pułapce homeopatii...

27.01.2007 18:23

Odpowiedz

O 23:33, dnia 2007-01-26 danka napisał(-a):

farmaceuta i niefarmaceuta to - sądząc z wątku jedna i ta sama osoba.

Taaa...;) A skąd takie przypuszczenie??? Dlatego, że Niefarmaceuta wypowiada się fachowo na forum i nie podziela Twoich Danusiu poglądów?

Nie wiedziałam, że mam tutaj osobistego obrońcę...przy okazji pozdrowienia dla Baldiego:)

O co w tym wszystkim chodzi??? Ano o to Miśki, że wszelkie metody niekonwencjonalnej terapii...bioenergioterapia, reiki, i ta nieszczęsna homeopatia....są NIEBEZPIECZNE. Hmm ciekawe dlaczego prawda? Dlatego,że w ten sposób otwieramy się na działanie energii, której pochodzenia nie znamy...To nie tajemnica, że Hahnemann i wielu innych obyślali "nowe specyfiki" w trakcie seansów spirytystycznych za pomocą mediów. W ten sposób można kogoś świadomie, bądź mniej świadomie poddać działaniom złego ducha....Leczenie odbywa się za pomocą substancji zdynamizowanych, obadażonych ładunkiem okultystycznym. I chociaż z naukowego pkt widzenia to oszustwo i nie powinno leczyć.... a jednak leczy?...jak nas przekonuje Danka.

Do momentu obalenia hipotezy o ich nadprzyrodzonym działaniu "specyfiki" te są dla naukowców pozbawione działania a ....dla chrześcijan do odrzucenia jako moralnie złe..... Wszystkim życzę zdrowia duszy i ciała, pozdrawiam :)

Johana

27.01.2007 22:34

Odpowiedz

O 19:23, dnia 2007-01-27 farmaceuta o pułapce homeopatii... napisał(-a):

O co w tym wszystkim chodzi??? Ano o to Miśki, że wszelkie metody niekonwencjonalnej terapii...bioenergioterapia, reiki, i ta nieszczęsna homeopatia....są NIEBEZPIECZNE. Hmm ciekawe dlaczego prawda? Dlatego,że w ten sposób otwieramy się na działanie energii, której pochodzenia nie znamy...To nie tajemnica, że Hahnemann i wielu innych obyślali "nowe specyfiki" w trakcie seansów spirytystycznych za pomocą mediów. W ten sposób można kogoś świadomie, bądź mniej świadomie poddać działaniom złego ducha....

Tak sobie czytam, czytam i czytam... i tak sobie myśle... i nic nie rozumiem. Nieważne, normalka bo wielu rzeczy na tym świecie nie ogarnia mój mózg. :)

Nie mam zamiaru stawać po żadnej stronie, zwolenników czy przeciwników homeopatii. Ja, jak ta żaba z dowcipu, która mając podjąć decyzję przy segregacji: "piękne zwierzęta - na lewo" "mądre zwierzęta - na prawo" stanę pośrodku i powiem: "no przeież się nie rozdwoję" Nie znam się na tym, nie jestem ekspertem w tej dzidzinie, więc nie mnie oceniac.

No ale jeśli mowa o "PODDAWANIU KOGOŚ DZIAŁANIOM ZŁEGO DUCHA" to nie wytrzymam i muszę coś napisać.

do Johany

28.01.2007 18:19

Odpowiedz
Była sobie pewna pani, która twierdziła, że ma moc odpędzania przeróżnych "czortów"..... to najzwyklejsza w świecie oszustka... mnie również przeraża głupota i naiwność ludzka....
"Egzorcysta w Kościele katolickim to biskup albo mianowany przez niego kapłan, który posiada specjalny mandat do sprawowania egzorcyzmów. Powaga sakramentalium i charakter egzorcyzmu wymagają, by posługa egzorcystyczna nad opętanymi sprawowana była mocą specjalnego i wyraźnego zezwolenia miejscowego ordynariusza (zwykle biskupa diecezjalnego). Kapłani nie posiadający zezwolenia biskupa mogą modlić się modlitwą o uwolnienie danej osoby, która jednak nie stanowi egzorcyzmu uroczystego i nie zawiera formuł komunikowania się ze złym duchem"
Jak można płacić za coś, co nie istnieje?
Gdyby nie istniało.... to w KK nie odprawiano by egzorcyzmów i modlitw o uwolnienie.





Zoisyte

29.01.2007 08:33

Odpowiedz

O 19:23, dnia 2007-01-27 farmaceuta o pułapce homeopatii... napisał(-a):

bioenergioterapia, reiki, i ta nieszczęsna homeopatia....są NIEBEZPIECZNE.

O rany, ale fachowiec się znalazł.

Bredzisz, tyle Ci powiem.

Co wiesz o reiki, albo o bioenergoterapii??

Nie słyszałem o żadnym przypadku śmiertelnym po nich, jak również nie znam takiego po podaniu homeopatii.

Natomiast znam przypadki poważnych chorób, a nawet śmierci po podaniu niewłaściwych leków, bo lekarz się pomylił.

I co powiesz na to?? Która terapia potrafi być bardziej niebezpieczna???

Nie jesteś tu jedyną osobą która wie co nieco o biochemii, więc nie wyskakuj z tak głupimi tekstami.

danka

29.01.2007 12:05

Odpowiedz
Nikt na tym forum nie kwestionuje konieczności leczenia chorób nowotworowych w sposób konwencjonalny. I nikt tez nie sugeruje nawet, aby jakiekolwiek stosowanie niekonwencjonalnych metod niwelowania skutków leczenia prowadzic na własna rękę bez konsultacji z lekarzem.
Myslę, że wszelkie rady są w miare wywazone i na pewno nie kłócą się ze zdrowym rozsądkiem, do tego poparte są własnym doświadczeniem.

niefarmaceuta

30.01.2007 11:21

Odpowiedz

O 23:33, dnia 2007-01-26 danka napisał(-a):

farmaceuta i niefarmaceuta to - sądząc z wątku jedna i ta sama osoba. A farmaceuta pisał na początku wątku o zaburzeniach w psychice po zażywaniu specyfików homeopatycznych.

Baldi już wyjaśnił...

Co do uzależnień - jeszcze nie widziałam człowieka, który uzalezniłby się od wody, uzależnionych od konwencjonalnych leków przeciwbólowych jest wielu.

Od samej wody - nie.

Od wody z okultystycznymi ideami można się uzależnić, bo tu nie chodzi o samą wodę. Czynnikiem uzależniającym jest "wiara" w dobroczynne działanie homeopatii. Jeśli nie jesteś uzależniona ani Ty ani Twój syn, to podaj mu samą wodę z glukozą. Sądzę, że nie dasz rady, bo... jesteś uzależniona. Tak się to przedstawia moim zdaniem. Obym się mylił.

Piszesz, że sam kupiłeś kilka razy leki homeopatyczne, widzisz ja sama nie kupowałam, najpierw udałam się do lekarza, który powiedziałmi co mam kupić i jak zażywać.

Poszedłem do apteki i poprosiłem coś na katar. Dostałem "lek", o którego idei "działania" nie miałem jeszcze większego pojęcia. Dopiero potem zacząłem się orientować z czym to się je.

Prosty przykłqad - 2 tygodnie temu mój syn miał zdiagnozowana przez pediatrę anginę ropną i wypisana receptę na Zinnat (!). Recepta sobie leży, zażywał kulki rozpuszczone w wodzie. Ma się świetnie, po anginie nie ma śladu.

1. Poczytaj na temat efektu placebo: http://pl.wikipedia.org/wiki/Placebo - być może masz właśnie z nim do czynienia.

2. Mój syn też miewał do 3 roku życia różne infekcje. Nie dostawał antybiotyków. Infekcje przechodziły a on miał się świetnie. Jak to wytłumaczyć?

Lekarzy, którzy na dzień dobry nie wypisują antybiotyków jest jak na (nomen omen) lekarstwo.

Pozostaje szczepionka, choć w przypadku Twojego syna być może nawet jej nie trzeba, bo ma już silny organizm.

Przyjęłam do wiadomości to co piszesz, ale moje kilkuletnie doświadczenie każe mi przejść obok tego obojętnie. Chcesz dyskutować ok, ale ton twoich wypowiedzi zniechęca do dyskusji.

Nie wiem jak mógłbym w łagodny sposób obchodzić się z ideą homeopatii? Jeśli kogoś uraziłem osobiście (nie mam na myśli poglądów na homeopatię, bo ich 'urażenie' jest w oczywisty sposób moim celem, tylko osobę), to przepraszam.

W przeciwieństwie do ciebie nie wojuję z konwencjonalna medycyną, od której się wcale nie odżegnuję - po prostu nie naduzywam jej.

To bardzo dobrze.

Ja też nie wojuję z konwencjonalną medycyną i nie nadużywam jej.

niefarmaceuta

30.01.2007 11:47

Odpowiedz

O 12:09, dnia 2007-01-27 Baldi napisał(-a):

O 23:33, dnia 2007-01-26 danka napisał(-a):

farmaceuta i niefarmaceuta to - sądząc z wątku jedna i ta sama osoba.

nie, nie, mylisz sie. moze to jakis kolega Kaśki (nick: farmaceuta), a moze nie. tak jakos sie dziwnie zgadali ;-)

No właśnie, pani Kasia (farmaceuta) jest kobietą - ja, nie;) Pani Kasia jest farmaceutą - ja, nie ;)

Wyszło na to, że chociaż mamy z panią Kasią zbieżne poglądy, to jednak NIECO się różnimy. Nie chciałem udwać, że jestem fachowcem od medycyny, ale chciałem nawiązać nickiem 'niefarmaceuta' właśnie do jej wypowiedzi i może trochę ją uzupełnić z punktu widzenia człowieka spoza branży.

W ten sposób mój nick - niefarmaceuta - bardzo dobrze pasował do moich zamierzeń.

'Kaśka', którą tu widzę znacie, mogła użyć nicka farmaceuta, i niczego jej nie zarzucanie, choć z tego co widzę, nick taki widzicie tu chyba nieczęsto. Dlaczego mi nie wolno użyć nicka adekwatnego do rzeczywistości i ma to być od razu uznawane za przejaw podszywania się...? Moim zamiarem było właśnie zaznaczenie, że nie podszywam się pod wykształcenie medyczne! Uznałem, że jest to dla ludzi z tego forum ważniejsze, niż podanie jakiegoś przypadkowego nicka. Odkrywając od początku swoje niepowiązanie z branżą stawiam się w ten sposób (świadomie) w trudniejszej sytuacji, bo mogę trafić na nieprzychylnego homeopatę, który mógłby chcieć mnie z tego powodu zdyskredytować. Wybrałem więc, moim zdaniem, trudniejszą drogę dla przeprowadzenia dyskusji.

Podobnie sprawa wygląda z nickiem 'niepalący'. Chociaż tam akurat sprawa jest prostsza, bo wszyscy jasno zdajemy sobie sprawę z faktu, że palenie szkodzi.

baldi

30.01.2007 12:02

Odpowiedz

O 12:47, dnia 2007-01-30 niefarmaceuta napisał(-a):

'Kaśka', którą tu widzę znacie

"ja" znam, "oni" nie znaja ;-)

niefarmaceuta

30.01.2007 12:02

Odpowiedz

O 12:06, dnia 2007-01-27 Baldi napisał(-a):

O 23:12, dnia 2007-01-26 niefarmaceuta napisał(-a):

zdążyłem wyrobić sobie opinię i postanowiłem przekazać ją ludziom, którzy ze względu na swój ciężki stan zdrowia mogą być wykorzystywani przez różnych oszustów

heh, spoko. tutaj nikt nie bedzie wykorzystany na bank (patrz chocby watek o urynoterapii).

zreszta, moze nie wiesz jakie zasady panowaly na forum tutaj kiedys (absolutny zakaz postowania o niekonwencjonalnych metodach leczenia), teraz zlagodnialy one, ale i tak leczenie ziarnicy lewatywa jest traktowane jako ZART, a nie rzeczywista droga do uzdrowienia.

Niestety, homeopatii nie traktuje się jak żartu, co potwierdzają choćby wypowiedzi na tym Forum.

poza tym, co do ujawniania/opisywania siebie. my tutaj sie w wiekszosci znamy i - tak jak pisala Ci juz danka - jak sie wchodzi gdzies to sie przedstawia. nie z imienia czy nazwiska, bo to spokojnie mozna zmyslic. ale przynajmniej napisac co, skad i gdzie te wiedze swoja chwyciles. a zmiana nicka w dwoch watkach (niefarmaceuta, niepalacy) na pewno nam wszystkim w poznaniu Cie nie pomaga ;-)

Ja nie chcę być poznawany, tworzyć społeczności, związywać się emocjonalnie, itp. Chciałem przekazać to co wiem o homeopatii i tylko tyle.

nie bylo tu przypadkow bicia czy obiecywania wpie*dolu. grzeczni jestesmy. nie polubisz nas to najwyzej strzelisz focha =) splynie to po nas jak po kaczce, nie Ty pierwszy i nie ostatni