Aga79
21.01.2007 23:21
Mam takie pytanie, czy ktos w czasie leczenie ziarnicy probowal lekow homeopatycznych np. pomagajacych w walce z bolem?
Pozdrawiam Aga
Autor: Aga79 • 21.01.2007 23:21 • 43 odpowiedzi
Aga79
21.01.2007 23:21
joanna
22.01.2007 22:50
Mnie natomiast nurtuje, czy po ziarnicy mogę leczyć homeopatycznie na przyklad przeziebienie. Tak sobie myślę, że chyba nie, bo homeopatia to pobudzanie odporności, ale jako że nigdy nie wgłębialam się w to, to tak naprawdę nie wiem.
danka
22.01.2007 23:18
O 23:50, dnia 2007-01-22 joanna napisał(-a):
Mnie natomiast nurtuje, czy po ziarnicy mogę leczyć homeopatycznie na przyklad przeziebienie. Tak sobie myślę, że chyba nie, bo homeopatia to pobudzanie odporności, ale jako że nigdy nie wgłębialam się w to, to tak naprawdę nie wiem.
leczę się homeopatycznie, ale zaczęłam 16 lat po leczeniu.
farmaceuta
23.01.2007 16:05
Martkaa
23.01.2007 17:04
farmaceuta
24.01.2007 18:17
danka
24.01.2007 21:10
O 19:17, dnia 2007-01-24 farmaceuta napisał(-a):
Efekty niepożądane ....Rozpoczynając od opóźnienia prawidłowego leczenia a tym samym pogorszenia obrazu choroby a ...Skończywszy na przeniesieniu objawów somatycznych i zachwaniu równowagi psychicznej: niepokój, niechęć do życia, brak radości, depresje i inne schorzenia psychiczne.....bo jeśli nie wiem co tam może leczyć, bo rozcieńczenia są takie jakby tabl. aspiryny wrzucić do oceanu a jeśli komuś "pomaga"...to co niby tam działa i jakie to są siły magiczne??? ...a to już okultyzm....
http://www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more3556g.php
Stosuję magiczne kuleczki od paru lat - nie wnikam na jakiej zasadzie działa glukoza.
farmaceuta
24.01.2007 22:38
danka
24.01.2007 22:46
O 23:38, dnia 2007-01-24 farmaceuta napisał(-a):
taaaa...a który to "specyfik" tak Cię wspaniale uodparnia?...bardzo jestem ciekawa:)
I ciekawe kto Cię tak leczy, w końcu dr czy lek med., bo to spora różnica...ta osoba zapewne pokończyła kilka kursów o "homeopatii" sponsorowanych przez odpowiednie firmy a za wciskanie ludziom tych bredni dostaje profity...Ot cała prawda.... bo Kobieto tego nikt na uczelniach medycznych nie uczy! Wiara czyni cuda...ale nie koniecznie w Hahnemana, który parał się satanizmem! (poczytaj sobie, w necie znajdziesz sporo na ten temat)
Pozdrawiam, wszystkiego dobrego:)
Skrót dr był od doktora - jak powszechnie mówi się olekarzu, bez wzgędu na posiadany tytuł.
Co do firm farmaceutycznych - a kto na nie nie jeździ?
Mysli szanowny farmaceuta, że inni lekarze, to tak sami z siebie? Taki Amgen to dopiero lekarzy szkoli, albo jakiś Baxter czy SKB albo jeszcze inny.
A co do homeopatii - ja nikogo do niczego nie namawiam. Na mnie działa - jak? Nie wiem i się nie zastanawiam. Wiem jedno - mój 6 letni syn od 4,5 roku nie tknął antybiotyku - w przeciwieństwie od swoich wielu rówieśników, którzy wychodzą od pediatrów obładowani gażdetami alboprzynajmniej z nalepką z nazwą farmaceutycznego sponsora.
Mowa była o stosowaniu homeopatii po zakończonym leczeniu, nie w trakcie ani zamiast.
A tak przy okazji - szanowny farmaceuta to skąd? Tak dzisiaj przypadkiem?
niefarmaceuta
25.01.2007 00:45
O 23:46, dnia 2007-01-24 danka napisał(-a):
A co do homeopatii - ja nikogo do niczego nie namawiam. Na mnie działa - jak? Nie wiem i się nie zastanawiam. [...]
Wiem jedno - mój 6 letni syn od 4,5 roku nie tknął antybiotyku - w przeciwieństwie od swoich wielu rówieśników, którzy wychodzą od pediatrów obładowani gażdetami alboprzynajmniej z nalepką z nazwą farmaceutycznego sponsora.
Zrób eksperyment: nie chodź do homeopaty, podawaj synowi wodę z glukozą i mów mu, że to ten sam "lek" (nie skłamiesz przecież, bo skład będzie identyczny). Przypuszczam, że efekt placebo da o sobie znać ;)
Co do antybiotyków to też oczywiste, że w bardzo wielu przypadkach lekarze co najmniej idą na tzw "łatwiznę". Tylko skąd wniosek, że homeopatom to warto nabijać kasę, a firmom farmaceutycznym to już nie?
Ja proponuję zrezygnowanie z jednego i drugiego. Najlepiej znaleźć lekarza który potrafi leczyć przy minimum stosowania antybiotyków i bez opierania się na "hokus-pokus".
I czy ta pani dr lek.med. otrzymała "wykształcenie" homeopatyczne w państwowej akademii medycznej? Przecież nawet nie będąc dr lek.med można być homeopatą. To potrafiłbym nawet ja ;) tylko nie chcę oszukiwać ludzi, że homeopatia ma coś wspólnego z dobrem człowieka.
niefarmaceuta
25.01.2007 01:24
O 18:04, dnia 2007-01-23 Martkaa napisał(-a):
To dziwne...
bo z tego co wiem, nie ma ŻADNEGO potwierdzonego badaniami przypadku, że homeopatia zaszkodziła!
Jak wygląda wytworzenie "leku" homeopatycznego?
1. Bierze się substancję, która wywołuje objawy podobne do choroby
2. rozcieńcza się ją w obojętnym rozpuszczalniku
3. wstrząsa kilkakrotnie
4. kroki 2 i 3 powtarza się wielokrotnie, najczęściej do uzyskania stanu, w którym substancja z kroku 1 nie występuje już fizycznie w probówce. zakłada się przy tym, co bardzo ważne, że im mniejsze stężenie substancji z kroku 1 w probówce, tym większa skuteczność "leku" homeopatycznego.
Jeśli ktoś jeszcze wierzy, że powyższe działanie może leczyć, to ja mam dla niego inną propozycję:
1. Weź się substancję, która leczy objawy chorobowe
2. rozcieńcz ją w obojętnym rozpuszczalniku
3. wstrząśnij kilkakrotnie
4. kroki 2 i 3 powtórz wielokrotnie, do uzyskania stanu, w którym substancja z kroku 1 nie występuje już fizycznie w probówce. weź pod uwagę, że im mniejsze stężenie substancji z kroku 1 w probówce, tym większa skuteczność specyjału.
Powiedz teraz jaki powinien być, wg teorii homeopatycznej, skutek takiej mieszanki? Leczniczy, czy szkodzący?
Teraz wróćmy znowu do produkcji "leków" homeopatycznych, czyli rozpatrujemy ponownie pierwszy z przepisów... Jeśli albo w substancji z kroku 1, albo w rozpuszczalniku znajdzie się choćby odrobina substancji, która pierwotnie uznana zostałaby za leczniczą, to wtedy zamiast "leku", wyprodukowano by "truciznę" homeopatyczną. CO GORSZE(!!!), ponieważ stężenie przypadkowej substancji leczącej byłoby już przed rozrzedzeniem o wiele mniejsze, niż wywołującej objawy chorobowe, to (w myśl idei, że im mniejsze stężenie, tym większy efekt) toksyczność takiej "mieszanki" byłaby OGROMNA.
Całe szczęście, że podczas produkcji "leków" homeopatycznych zachowywana jest ABSOLUTNA sterylność i żadna, nawet pojedyncza, cząsteczka lecznicza nie pojawia się w żadnej fazie homeopatycznej produkcji. Stąd właśnie brak (przynajmniej tych powodujących natychmiastowy zgon) efektów szkodliwych homeopatii. Tylko, czy podając dziecku następną dawkę "leku" homeopatycznego masz jakąkolwiek gwarancję, że podczas jego produkcji nie dostała się gdzieś cząsteczka pierwotnie lecznicza, a w efekcie mogąca wywołać śmierć malucha???????? To straszne!!!!!!!
:)
baldi
25.01.2007 06:54
O 19:17, dnia 2007-01-24 farmaceuta napisał(-a):
jakie to są siły magiczne??? ...a to już okultyzm....
http://www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more3556g.php
"szkoda", ze artykul o homeopatii jest publikowany w pismie "najbardziej slusznych lekarzy". to tak jakby w pismach o homeopatii (sa takie?) pisali o konwencjonalnej medycynie (ze jest zla, ze szkodzi, itd). to normalne lobbowanie SWOICH PRAWD.
zreszta, codziennie, z kazdej strony jestesmy faszerowani naprzemiennymi informacjami - maslo szkodzi, margaryna szkodzi, szampon pomaga, szampon szkodzi (autentyk - dzisiaj czytalem, ze od mycia wlosow szamponem wlosy sie przetluszczaja).
Zoisyte
25.01.2007 07:23
O 00:21, dnia 2007-01-22 Aga79 napisał(-a):
Hej wszystkim!
Mam takie pytanie, czy ktos w czasie leczenie ziarnicy probowal lekow homeopatycznych np. pomagajacych w walce z bolem?
Pozdrawiam Aga
Najpierw cytat z przepisów UE:
"Wymaga ona (homeopatia) dogłębnego poznania, popartego odpowiednim medycznym przygotowaniem zawodowym"
Czyli tylko lekarze ze stopniem naukowym powinni stosować homeopatię.
Teraz pozwolę sobie na dłuższy cytat z Wiki:
"Homeopatia jest terapią regulacyjną. To oznacza, że stosowane przez nią środki nie działają bezpośrednio na drobnoustroje etc., ale w specyficzny sposób mają pobudzać mechanizmy regulacyjne i układ odpornościowy organizmu. Podstawą doboru środków jest materia medica - zbiór doświadczalnych opisów działania poszczególnych środków na zdrowych osobników. Homeopata przeprowadza wywiad, którego bardzo istotną częścią jest opis choroby przez samego pacjenta. Opis ten uzupełniany jest pytaniami i badaniami pseudolaboratoryjnymi. Mając taki zestaw objawów, homeopata stara się dopasować ze znanych środków ten, którego objawy opisane w "materia medica" pokrywają najważniejsze objawy otrzymane w wywiadzie. Innymi słowy leczenie jest procesem odwrotnym aniżeli homeopatyczne badanie leku. Tam zdrowemu ochotnikowi czy ochotniczce podaje się środki i na podstawie relacji oraz badań tworzy obraz działania danego środka; tu wykorzystuje się te relacje, aby podać odpowiedni środek.
Homeopaci nie znają molekularnych podstaw działania stosowanych przez siebie środków. Uważają, że ich działanie ma charakter informacyjny, reszty dokonuje organizm. Ponieważ mechanizm nie jest znany, homeopaci muszą utrzymywać stosowane pierwotnie, sprawdzone przez kilka pokoleń homeopatów procedury otrzymywania środków - opisuje to farmakopea homeopatyczna.
Środki homeopatyczne przygotowywane są jako rozcierki rozmaitych substancji martwych (np. minerały, metale) i żywych (np. części roślin, zwierząt) albo jako nalewki. Wejściowa nalewka jest rozcieńczana, wyjściowa rozcierka jest wykorzystywana do uzyskania pochodnych, mniej stężonych rozcierek."
Pamiętajmy o tym że homeopatia jako nauka jest dość "młoda", to w końcu XIX wiek.
Jednak z tego opisu wynika jedna rzecz.
Homeopatia, podobnie jak alopatia (tradycyjne leczenie) wykorzystuje podobne metody eksperymentowania ze składnikami, rownież opiera się na doświadczeniach farmakologicznych. Być może za sto lat będziemy korzystać tylko z tej metody leczenia a zarzucimy alopatię jako bardziej szkodliwą?? Tego nie wie nikt. Po prostu trzeba dać jej szansę.
Reasumując.
Czy homeopatia działa?? Nie wiem napewno, jednak widziałem kilka razy jej sprawne działanie.
Czy jest skuteczniejsza od alopatii?? NA RAZIE jeszcze nie.Ale obrzucanie się błotem wyznawców i przeciwników homeopatii nie ma najmniejszego sensu.Pamiętacie taką książkę "O obrotach ciał niebieskich"??
Jestem przeciwny niektórym metodom leczenia "naturalnego", co opisałem w poście o urynoterapii.
Natomiast uważam że można stosować homeopatię, ale tylko pod kontrolą doświadczonego LEKARZA.
niefarmaceuta
25.01.2007 08:25
O 08:23, dnia 2007-01-25 Zoisyte napisał(-a):
Najpierw cytat z przepisów UE:
"Wymaga ona (homeopatia) dogłębnego poznania, popartego odpowiednim medycznym przygotowaniem zawodowym"
Czyli tylko lekarze ze stopniem naukowym powinni stosować homeopatię.
Homeopaci nie znają molekularnych podstaw działania stosowanych przez siebie środków. Uważają, że ich działanie ma charakter informacyjny, reszty dokonuje organizm. Ponieważ mechanizm nie jest znany, homeopaci muszą utrzymywać stosowane pierwotnie, sprawdzone przez kilka pokoleń homeopatów procedury otrzymywania środków - opisuje to farmakopea homeopatyczna.
Ten przepis UE jest więc bzdurny, bo co dadzą jakiekolwiek nauki, skoro i tak nikt nie wie jak to działa, a wszystkiego i tak "dokonuje organizm"? Wystarczy tylko instrukcja obsługi. Samą wodą jeszcze nikogo nie otruto ;) /przynajmniej w ilościach homeopatycznych...
Czy homeopatia działa?? Nie wiem napewno, jednak widziałem kilka razy jej sprawne działanie.
Ja też widziałem, tylko wyciągnąłem z tego prawdziwe wnioski. Kiedyś otrzymałem w aptece "lek" homeopatyczny na katar. Zadziałał! Potem spojrzałem na skład. Jedynym składnikiem obecnym fizycznie w "leku" była sól fizjologiczna... Tylko, że taką samą sól fizjologiczną mogłem kupić kilkakrotnie taniej, bez oprawki "homeopatycznej", a efekt byłby identyczny. To powiedziało mi bardzo wiele o efektywności homeopatii i sposobach "udowadniania" jej skuteczności.
Czy jest skuteczniejsza od alopatii?? NA RAZIE jeszcze nie.Ale obrzucanie się błotem wyznawców i przeciwników homeopatii nie ma najmniejszego sensu.Pamiętacie taką książkę "O obrotach ciał niebieskich"??
Kopernik bezsprzecznie udowodnił swoje racje. Homeopaci od momentu ogłoszenia swoich "rewelacji" jeszcze niczego nie udowodnili, a przecież ciągnie się to już od wieków...
Również zachęcam do zapoznania się ze opisem hasła homeopatia na wikipedii, szczególnie cenny dla ludzi ceniących swój rozum jest podrozdział "komentarze do badań": http://pl.wikipedia.org/wiki/Homeopatia#Komentarze_do_bada.C5.84
baldi
25.01.2007 08:34
O 09:25, dnia 2007-01-25 niefarmaceuta napisał(-a):
Kiedyś otrzymałem w aptece "lek" homeopatyczny na katar. Zadziałał! Potem spojrzałem na skład. Jedynym składnikiem obecnym fizycznie w "leku" była sól fizjologiczna... Tylko, że taką samą sól fizjologiczną mogłem kupić kilkakrotnie taniej, bez oprawki "homeopatycznej", a efekt byłby identyczny.
sie "czepne" offtopicznie.
wniosek taki, ze sol fizjologiczna dziala na katar? do nosa ja trzeba wkraplac czy jak? ;-)
z reszta posta sie prawie zgadzam ;)
niefarmaceuta
25.01.2007 08:44
O 07:54, dnia 2007-01-25 Baldi napisał(-a):
O 19:17, dnia 2007-01-24 farmaceuta napisał(-a):
jakie to są siły magiczne??? ...a to już okultyzm....
http://www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more3556g.php
"szkoda", ze artykul o homeopatii jest publikowany w pismie "najbardziej slusznych lekarzy". to tak jakby w pismach o homeopatii (sa takie?) pisali o konwencjonalnej medycynie (ze jest zla, ze szkodzi, itd). to normalne lobbowanie SWOICH PRAWD.
baldi, daj spokój... nie wyobrażam sobie, żeby homeopata napisał artykuł krytyczny wobec homeopatii ;)
i jak niby można pisać, że aspiryna nie działa, skoro działa? ;) (i akurat na to są dowody!)
zreszta, codziennie, z kazdej strony jestesmy faszerowani naprzemiennymi informacjami - maslo szkodzi, margaryna szkodzi, szampon pomaga, szampon szkodzi (autentyk - dzisiaj czytalem, ze od mycia wlosow szamponem wlosy sie przetluszczaja).
i to też jest zwykłe działanie "marketingowe". oszustwo jest podstawą okultyzmu. schemat jest ten sam: szła sobie kiedyś baba i czarny kot przebiegł jej drogę. na następny dzień umarł jej mąż. baba zwaliła winę na czarnego kota i chociaż wszyscy na wiosce wiedzieli, że jej mąż pił na umór od 40 lat, teoria czarnego kota była bardziej "ekscytująca". głupi ludzie "chwycili" temat i od tej pory czarny kot przynosi pecha...
niefarmaceuta
25.01.2007 08:50
O 09:34, dnia 2007-01-25 Baldi napisał(-a):
O 09:25, dnia 2007-01-25 niefarmaceuta napisał(-a):
Kiedyś otrzymałem w aptece "lek" homeopatyczny na katar. Zadziałał! Potem spojrzałem na skład. Jedynym składnikiem obecnym fizycznie w "leku" była sól fizjologiczna... Tylko, że taką samą sól fizjologiczną mogłem kupić kilkakrotnie taniej, bez oprawki "homeopatycznej", a efekt byłby identyczny.
sie "czepne" offtopicznie.
wniosek taki, ze sol fizjologiczna dziala na katar? do nosa ja trzeba wkraplac czy jak? ;-)
tak, prosto do nosa ;)
nie, żeby reklama - po prostu pierwszy lepszy link z googla:
http://www.sklepsanus.pl/pokaz.php?a=pokaz&id_produktu=1434
121277
25.01.2007 09:21
O 09:34, dnia 2007-01-25 Baldi napisał(-a):
O 09:25, dnia 2007-01-25 niefarmaceuta napisał(-a):
Kiedyś otrzymałem w aptece "lek" homeopatyczny na katar. Zadziałał! Potem spojrzałem na skład. Jedynym składnikiem obecnym fizycznie w "leku" była sól fizjologiczna... Tylko, że taką samą sól fizjologiczną mogłem kupić kilkakrotnie taniej, bez oprawki "homeopatycznej", a efekt byłby identyczny.
sie "czepne" offtopicznie.
wniosek taki, ze sol fizjologiczna dziala na katar? do nosa ja trzeba wkraplac czy jak? ;-)
A dziwilbys sie. Moze nie fizjologiczna, ale w aptekach do kupienia sa spcyfiki typu Sterimar - którego jedynym składnikiem jest oczyszczona z bakterii woda morska. Mozna ja aplikowac do noska juz noworodkom. nawilża sluzówkę nosa, zmniejsza jej obrzęk, dodatkowo pod ciśneiniem czyści noski malych smyków. IMO dużo lepsze to niz jakies xylogele i inne takie na katar.
Zoisyte
25.01.2007 09:43
O 09:34, dnia 2007-01-25 Baldi napisał(-a):
O 09:25, dnia 2007-01-25 niefarmaceuta napisał(-a):
Kiedyś otrzymałem w aptece "lek" homeopatyczny na katar. Zadziałał! Potem spojrzałem na skład. Jedynym składnikiem obecnym fizycznie w "leku" była sól fizjologiczna... Tylko, że taką samą sól fizjologiczną mogłem kupić kilkakrotnie taniej, bez oprawki "homeopatycznej", a efekt byłby identyczny.
sie "czepne" offtopicznie.
wniosek taki, ze sol fizjologiczna dziala na katar? do nosa ja trzeba wkraplac czy jak? ;-)
z reszta posta sie prawie zgadzam ;)
Ja dostałem Sterimar jako preparat wspomagający leczenie zapalenia zatok. Płukanie średnio przyjemne, ale zadziałało.
Asica
25.01.2007 15:35
O 09:25, dnia 2007-01-25 niefarmaceuta napisał(-a):
Ten przepis UE jest więc bzdurny,
Eeeeee, no to skarge do KE