Witam Wszystkich. Mam kilka pytań do Was. Jak to się u Was zaczęło? Czy zawsze w parze z powiększonym/powiększonymi węzłami szły jakieś inne objawy? Czy ZZ można zdiagnozować tylko na podstawie powiększonych węzłów, bez żadnych dodatkowy objawów? Kiedy zaczęliście podejrzewać u siebie ZZ? Co Was skłoniło do wizyty u lekarza? Jakie są szanse/rokowania. Pozdrawiam
Po miesiącu antybiotyków (ok. 40 tabletek) skierowano do szpitala, gdzie tam podano żelazo i pobrano węzeł do diagnozy.
W RTG - cień w środpiesiu
Zbadano w USG wszystkie węzły chłonne - zaobserowano zmiany an szyi i w klatce piersiowe.
Po 2,5 tygodniach wynik otrzymałam.
Pote trafiłam do szpitala, gdzie zrobili dokładniejsze badania - tomografię komputerową.
Co do objawów:
- zlewne poty nocne (zmiana pościeli, pidżamy nawet po 5-6 razy w nocy była)
- ogólne osłabienie
- powiększony obszar serca (wirusowe zapalenie)
- opryszczka co tydzień czasu (co się zagoilo, to nowe się pojawiło)
Czy ZZ można zdiagnozować tylko na podstawie powiększonych węzłów, bez żadnych dodatkowy objawów?
Nie, trzeba pobrać wycinek do diagnozy.
Szanse/rokowania: Ogólnie jako nowotwór szanse są duże. (jedne z lepszych typów nowotworu do leczenia). Jest wyleczalna, ale leczenie jest długotrwałe.
Od kwietnia br. leczę się ABVD 2 stopień (zaczynało się robić gorzej, blisko 4 było - u mnie baaaaaaaaaaaaaardzo dużo węzłów w klatce piersiowej po 6x2 cm , 4x4cm, 5x5 cm, nawet przy aorcie, płucach,ponadto kości świeciły, zmiana przy przełyku) - 6 cykli ABVD
Chemię znoszę nawet nawet, jedynie problem z Dakarbazyną (bolą mnie żyły), piecze żołądek, wątroba, a po 3 cyklu - pieczenie przy siusianiu.
Ochronkę na zołądek biorę 2x dziennie, 6 tabletek na wątrobę (leki ziołowe, po ponad miesięcznym braniu odtoksykowała się) - nadal je biorę.
Przez chemię ponad 10 kg przytyłam, chociaż tak dużo nie jadłam (efekt uboczny)
U każdego choroba przechodzi inaczej :)
Co do włosów - nadal mam swoje :) rzadsze z prześwitami, ale są :) lekarze aż się dziwią :D (przed chorobą dbałam o nie, wzmacniałam witaminami. Może dlatego się tak trzymają)
Po 3 chemii zauważyłam zmniejszające się węzły na szyi (były 3 po 3 cm), po 4 chemii - nie było już guzów :)
W związku z węzłami szyjnymi - ból szczęki był niemiłosierny,
a w klatce piersiowej- po chemiach moocno piekło.
Polecam picie wody podczas chemii (staram się pić 1,5 litra) wtedy mniej piecze, woda rozpuszcza chemię i mniej się znosi pieczenie. Po co się męczyć ?
Po 2 cyklu ABVD zrobiono badnaie PET - całkowita remisja.
Do 6 cyklu muszę wziąć chemię , aby wtępić to co został w małej ilości i mieć pewność, że wszystkie komórki nowotworowe zniknęły.
Pozdrawiam :)