Ziarnica.pl
← Wróć do działu Przeszczep
Przeszczep

pozdrowienia z izolatki

Autor: Monika • 30.03.2006 19:59 • 42 odpowiedzi

Monika

30.03.2006 19:59

Odpowiedz
Właśnie mąż mi zrobił niespodziankę i przyniósł komputer z dostępem do internetu.
Dla przypomnienia: nawrót zz po pięciu latach, leczony ICE-m, całkowita remisja i decyzja o przeszczepie "dla postawienia kropki nad i".
No i jestem w izolatce od poniedziałku, dziś dostałam drugą chemię (BEAM), przeszczep przewidziany na wtorek. Na razie jest OK, nawet apetyt i humor mi dopisuje.
Na początku szum nawiewu trochę denerwował, ale znalazłam sposób, zamykam oczy i jestem na plaży, słyszę szum morza.
Ogólnie jestem nastawiona pozytywnie, tylko czasem mój "umysł pochemiczny" płata mi figle i zaczynam wspominać Helę i rozpamiętywać to co Ją spotkało. Wiem, że każdy jest inny i inaczej poddaje się leczeniu, ale czasem trudno myśleć racjonalnie.
Dzięki za wysłuchanie, czasem trudno rozmawiać z najbliższymi o tym co nas gryzie i tak się o nas martwią; sami wiecie.
Pozdrawiam

baldi

30.03.2006 20:31

Odpowiedz

O 21:59, dnia 2006-03-30 Monika napisał(-a):

Na początku szum nawiewu trochę denerwował, ale znalazłam sposób, zamykam oczy i jestem na plaży, słyszę szum morza.

mi szum tak sobie przeszkadzal - a na ile ustawilas sobie temperature? ;) tak z ciekawosci pytam - ja mialem caly czas 28-30 stopni. jak bylo mniej to bylo mi po prostu zimno

Teresa

30.03.2006 20:47

Odpowiedz

O 21:59, dnia 2006-03-30 Monika napisał(-a):

Właśnie mąż mi zrobił niespodziankę i przyniósł komputer z dostępem do internetu.

jesli moge spytać to w jakim osrodku masz ten przeszczep.Mysle ze masz racje ze kazdy to inaczej przechodzi,mam nadzieje ze zniesiesz to lepiej ode mnie

Monika

30.03.2006 20:56

Odpowiedz
Leczę się w OC w Warszawie.
Bardzo bym chciała wyjść jak najszybciej się da.
Nie mam odwagi na "pole walki"
Dzięki

Monika

30.03.2006 20:59

Odpowiedz

Leczę się w OC w Warszawie.

Przepraszam, oczywiście Centrum Onkologii.

Temperatura 23, 25 stopni

Pozdrawiam

baldi

30.03.2006 21:49

Odpowiedz

O 22:56, dnia 2006-03-30 Monika napisał(-a):

Bardzo bym chciała wyjść jak najszybciej się da.

czyli za jakies 2 tyg :-)

Nie mam odwagi na "pole walki"

ok.

Temperatura 23, 25 stopni

twarda sztuka z Ciebie

121277

31.03.2006 05:37

Odpowiedz

O 23:49, dnia 2006-03-30 Baldi napisał(-a):

O 22:56, dnia 2006-03-30 Monika napisał(-a):

Bardzo bym chciała wyjść jak najszybciej się da.

czyli za jakies 2 tyg :-)

Nie mam odwagi na "pole walki"

ok.

Temperatura 23, 25 stopni

twarda sztuka z Ciebie

renata

31.03.2006 06:32

Odpowiedz

Mocno trzymam kciuki i cieszę się że masz takie podejście
Gorąco pozdrawiam

Justyna

31.03.2006 07:09

Odpowiedz

O 08:32, dnia 2006-03-31 renata napisał(-a):

Mocno trzymam kciuki i cieszę się że masz takie podejście

Gorąco pozdrawiam

Oczywiście trzymam kciuki, wszystko bedzie ok., choć może nie będzie łatwo.Ja jestem po przeszczepie 4 miesiące, leżąłam w Klinice w Katowicach.Owszem byli tacy co po 2 tygodniach od przeszczepu wychodzili, ale to rzadko się zdarza, ja wyszłam po 3 i dzięki temu zdążyłam na Świeta Bożego Narodzenia. Życzę Ci, abyś po przeszczepie nie miała żadnych powikłań (chodzi mi o infekcje itp.)Rośnij szybko!pozdrawiam

baldi

31.03.2006 08:19

Odpowiedz

O 08:32, dnia 2006-03-31 renata napisał(-a):

Mocno trzymam kciuki i cieszę się że masz takie podejście

ja tez sie ciesze, ze Wiolka ma takie podejscie do temperatury :-)

Gorąco pozdrawiam

rowniez pozdrawiam ;) gorrraco ;)

Monika

31.03.2006 20:41

Odpowiedz
Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa.
Trzymam się jak mogę, choć powoli słabnę.

Veronice

31.03.2006 20:54

Odpowiedz

Niech Pan Cię strzeże i dodaje sił ....nie jesteś sama! Pozdrawiam nika

baldi

31.03.2006 21:22

Odpowiedz

O 22:41, dnia 2006-03-31 Monika napisał(-a):

Trzymam się jak mogę, choć powoli słabnę.

E, laska, nie rob jaj..

Monika

01.04.2006 09:25

Odpowiedz
Przepraszam, może zbyt dramatycznie to zabrzmiało, miałam gorszy dzień.Rano zawsze lepiej się czuję i mam lepszy humor, choć już od godziny jestem "uwiązana" (chemia), po południu bywa trochę gorzej (efekty chemii). Ogólnie nie jest źle, jem normalnie, choć bardziej z rozsądku niż apetytu. Buzia jeszcze OK. Morfiny na szczęście nie potrzebuję, tylko zofran trochę częściej.
Dzięki za wsparcie, bardzo miło wiedzieć, że pamiętacie.

Justyna

01.04.2006 14:57

Odpowiedz

O 11:25, dnia 2006-04-01 Monika napisał(-a):

Przepraszam, może zbyt dramatycznie to zabrzmiało, miałam gorszy dzień.Rano zawsze lepiej się czuję i mam lepszy humor, choć już od godziny jestem "uwiązana" (chemia), po południu bywa trochę gorzej (efekty chemii). Ogólnie nie jest źle, jem normalnie, choć bardziej z rozsądku niż apetytu. Buzia jeszcze OK. Morfiny na szczęście nie potrzebuję, tylko zofran trochę częściej.

Dzięki za wsparcie, bardzo miło wiedzieć, że pamiętacie.

I miejmy nadzieję, że tej morfiny nie bedziesz potrzebowała, ja nie musiałam jej brać. Pierwsze dni po przeszczepie przesypiałam, a dopiero po czterech, pięciu dniach zaczęły się problemy z połykaniem, ale nie było tak źle. Dało się wytrzymać. Trzymaj się!!!

Joaśka Ż.

01.04.2006 20:10

Odpowiedz
Moniko :)
Trzymam kciuki, juz nic w rękach trzymać nie można, tyle jest naszych zz-towych przeszczepieńców!
Przed morfiną się nie wzbraniaj, jak dają, czyściutka, smaczniutka - to bierz :) (i to wszystko dla zdrowia).
Dbaj o siebie i patrz wszystkim na ręce :)

Asica

01.04.2006 20:37

Odpowiedz

O 22:10, dnia 2006-04-01 Joaśka Ż. napisał(-a):

Dbaj o siebie i patrz wszystkim na ręce :)

dokladnie,patrz i to DOBRZE patrz..pilnuj ich tam :>

Jarek

01.04.2006 20:56

Odpowiedz

O 11:25, dnia 2006-04-01 Monika napisał(-a):

Przepraszam, może zbyt dramatycznie to zabrzmiało, miałam gorszy dzień.Rano zawsze lepiej się czuję i mam lepszy humor, choć już od godziny jestem "uwiązana" (chemia), po południu bywa trochę gorzej (efekty chemii). Ogólnie nie jest źle, jem normalnie, choć bardziej z rozsądku niż apetytu. Buzia jeszcze OK. Morfiny na szczęście nie potrzebuję, tylko zofran trochę częściej.

Dzięki za wsparcie, bardzo miło wiedzieć, że pamiętacie.

Pozdrawiam, właśnie dzisiaj wyszedłem z sąsiedniej sali na tym samym oddziale, po III-cim kursie VAD, pewnie jak przyjde za 4-ry tygodnie będziesz po wszystkim. Mnie to czeka za kilka m-cy.

Jarek

Emilia

02.04.2006 11:27

Odpowiedz
Cześć!
Pozdrawiam Cie Moniko serdecznie i trzymam kciuki.Ja za pare miesięcy też bede musiala przez to przejść i wierzę że będzie wszystko dobrze.Wiem,że cale leczenie,które nas wyniszcza często nie pozwala tak myśleć.Walczyć trzeba,nikt tego za nas nie zrobi.
Do moich dziesiątek różańcowych dolączam dziś Ciebie.
Trzymaj sie!
emi

ela

02.04.2006 12:27

Odpowiedz

Moniko trzymamy za Ciebie kciuki, moja siostra 04 kwietnia też zaczyna procedurę przeszczepową w Lublinie. Wierzę, że wszystko u Was ułoży się szczęśliwie. Pozdrawiam.