Monika
30.03.2006 19:59
Dla przypomnienia: nawrót zz po pięciu latach, leczony ICE-m, całkowita remisja i decyzja o przeszczepie "dla postawienia kropki nad i".
No i jestem w izolatce od poniedziałku, dziś dostałam drugą chemię (BEAM), przeszczep przewidziany na wtorek. Na razie jest OK, nawet apetyt i humor mi dopisuje.
Na początku szum nawiewu trochę denerwował, ale znalazłam sposób, zamykam oczy i jestem na plaży, słyszę szum morza.
Ogólnie jestem nastawiona pozytywnie, tylko czasem mój "umysł pochemiczny" płata mi figle i zaczynam wspominać Helę i rozpamiętywać to co Ją spotkało. Wiem, że każdy jest inny i inaczej poddaje się leczeniu, ale czasem trudno myśleć racjonalnie.
Dzięki za wysłuchanie, czasem trudno rozmawiać z najbliższymi o tym co nas gryzie i tak się o nas martwią; sami wiecie.
Pozdrawiam