Ziarnica.pl
← Wróć do działu Chemioterapia
Chemioterapia

No to w drogę :)

Autor: dusia • 05.02.2016 13:06 • 40 odpowiedzi

dusia

05.03.2016 15:30

Odpowiedz
Hej
Ja już po 1 chemii. Masakra jakaś. Dostałam w trakcie jeden zastrzyk z zofranem a na drogę do domu drugi. Ledwo dojechałam te 50 km. Potem wymioty tak straszne, jakby mi żołądek skręcało. Grypa żołądkowa to przy tym pikuś. Po godzinie kiedy już sam zapach wody doprowadzał mnie do obłędu i doszły problemy z oddychaniem i przełykaniem pojechałam na pogotowie. Tam się mną zajęli. Dostałam 2 kroplówki, zastrzyk w tyłek i czopek brr. Odwodniłam się w ciągu tej godziny. pani doktor przypisała mi silne leki osłonowe na żołądek i przeciwwymiotne. Dziś tylko tyle, ze nie wymiotuje. Mdłości i odbijanie są straszne. Nic nie potrafię wziąć do ust, Przez cały dzień udało mi się zjeść piętkę chleba.A to jest dopiero pierwszy wlew. Gdzie pozostałe 11??? Dajcie jakieś rady co do jedzenia bo się wykończę.

Nuria

05.03.2016 19:18

Odpowiedz

O 16:30, dnia 2016-03-05 dusia napisał(-a):

Hej

Ja już po 1 chemii. Masakra jakaś. Dostałam w trakcie jeden zastrzyk z zofranem a na drogę do domu drugi. Ledwo dojechałam te 50 km. Potem wymioty tak straszne, jakby mi żołądek skręcało. Grypa żołądkowa to przy tym pikuś. Po godzinie kiedy już sam zapach wody doprowadzał mnie do obłędu i doszły problemy z oddychaniem i przełykaniem pojechałam na pogotowie. Tam się mną zajęli. Dostałam 2 kroplówki, zastrzyk w tyłek i czopek brr. Odwodniłam się w ciągu tej godziny. pani doktor przypisała mi silne leki osłonowe na żołądek i przeciwwymiotne. Dziś tylko tyle, ze nie wymiotuje. Mdłości i odbijanie są straszne. Nic nie potrafię wziąć do ust, Przez cały dzień udało mi się zjeść piętkę chleba.A to jest dopiero pierwszy wlew. Gdzie pozostałe 11??? Dajcie jakieś rady co do jedzenia bo się wykończę.

Poproś żeby Ci dali na drogę nie tylko zastrzyk zofranu ale także blister tabletek tegoż specyfiku i bierz go 2-3x dziennie. Możesz poprosić lekarza o to żeby dał jeszcze jeden lek przeciwwymiotny oprócz tego np. torecan. Plus jak się zgodzi to jakiś lekki steryd np. dexaven (powinnaś dostać też małą dawkę przed wlewem). A jak zacznie Cię też męczyć na wlewach to poproś o relanium - pośpisz trochę. Może nawet lekarz przypisze Ci go w blistrze do domu jak mu napopowiadasz, że możesz uprawiać zawody w kto dalej zwymiotuje. Im bardziej kwiecisty opis tym szybciej się zgodzi :D

W sumie najważniejsze żeby nie doprowadzić do wymiotów bo jak już się zacznie to ciężko to zahamować.

A co do jedzenia to bardzo często w bardzo małych ilościach, przegryzaj jakieś sucharki czy wafle ryżowe. Pij jakiś cienki rosół czy zupę którą lubisz. Piętki od chleba to też to czym ja się ratowałam ;) A i nie używaj ostrych przypraw przez 2-3 dni po chemii bo podrażniają ścianę żołądka (pieprz do zupy też się w to liczy). Możesz też sobie kupić w aptece jakieś nutridrinki. A dzień przed i w dniu wlewu nie jedz niczego smażonego i ostrego.

Podobnie z wodą - jeden mały łyczek co kilka minut. Jeśli się wdrygasz na smak wody to rozrób sobie jakiś kompot czy lekko słodką bardzo słabą herbatę - byle nie kwaśne soki bo to podrażni jeszcze bardziej żołądek.

nube

05.03.2016 20:47

Odpowiedz
Od początku masz sporo wrażeń ;)
Mnie przetrwać wlewy pomagały tylko środki nasenne np. Lorafen. Leki przeciwwymiotne mimo zwiększonej dawki nie dawały rady. W towarzystwie głupiego Jasia też wymiotowałam, ale rzadziej i niewiele z tego pamiętałam. Ponoć nawet największych twardzieli łamie ta chemia.
Koniecznie poproś o leki przeciwwymiotne do domu w razie w.
(np. atossa). Nawet lekarz rodzinny Ci coś przepisze, albo nocna opieka medyczna w twoim mieście.
Z domowych sposobów na mdłości to jak u ciężarnych np. imbir.
Niestety może być tylko gorzej, bo później samo wejście na oddział wywołuje pawia na powitanie.

Trzymaj się, parę dni regeneracji i powinno się uspokoić:)

dusia

06.03.2016 07:28

Odpowiedz

Dzięki wielkie za wsparcie i rady. W kwestii mdłości i wymiotów nic się u mnie nie zmieniło. Doszedł jeszcze ból i skręcanie żołądka. Wczoraj jak już się zaczęły skręty to poddałam się i trochę wypiłam małymi łykami odgazowanej coli. Ciut lepiej się zrobiło przynajmniej te skręty ustały. A tak bardzo się staram nie jeść i nie pić nic z cukrem, zeby zagłodzić tego mojego drania na śmierć. Póki co on bitwę wygrywa, ale do mnie będzie należała wygrana wojna :)

Malgosia86

06.03.2016 10:37

Odpowiedz

Ja w dzień chemii zjadałam lekkie śniadanie (tak poleciły pielęgniarki), po pobraniu krwi zaś kanapkę, a podczas samej chemii zawsze jadłam banana , żeby mieć czym wymiotować, jak za szybko podawały mi winbalstynę to wymiotowałam ekspresowo, także później już pilnowałam żeby robiły to powolutku.W domu jadłam obiad na siłę, bo jak miałam pusty żołądek to właśnie jak piszesz, aż go skręcało. Jeżeli chodzi o Atossę to chyba trzeba by było brać ją na okrągło,żeby działała ;-)

Nuria

06.03.2016 14:40

Odpowiedz

O 08:28, dnia 2016-03-06 Dusia napisał(-a):

Dzięki wielkie za wsparcie i rady. W kwestii mdłości i wymiotów nic się u mnie nie zmieniło. Doszedł jeszcze ból i skręcanie żołądka. Wczoraj jak już się zaczęły skręty to poddałam się i trochę wypiłam małymi łykami odgazowanej coli. Ciut lepiej się zrobiło przynajmniej te skręty ustały. A tak bardzo się staram nie jeść i nie pić nic z cukrem, zeby zagłodzić tego mojego drania na śmierć. Póki co on bitwę wygrywa, ale do mnie będzie należała wygrana wojna :)

Z tym brakiem cukru to nie przesadzaj - zdrowe komórki też potrzebują węglowodanów do życia. Jak tylko to możesz pić to to pij bo o wiele gorsze będzie odwodnienie organizmu, a szczególnie po chemii gdzie to całe świństwo trzeba wypłukać. Odwodnienie jeszcze będzie nasilać Twoje objawy.

Co do skrętów i bólu żołądka - jak masz w domu to weź coś rozkurczowego - np. No-spa. W przychodni mogą Ci zrobić zastrzyk z niej jak boisz się czegokolwiek łykać. Tylko nie sięgaj po przeciwbólowy ibuprofenum bo jeszcze bardziej może Cię boleć żołądek -taki paradoks xD. A co do skrętów to poproś lekarza o jakiś lek na obniżenie wydzielania kwasu solnego (coś z rodzaju IPP) a z domowych sposobów to niewielka ilość sody oczyszczonej (tak z pół łyżeczki) rozpuszczonej w połowie szklanki wody powinna trochę zobojętnić soki żołądkowe, które podrażniają nadywrężoną przez chemię błonę śluzową żołądka.

dusia

11.03.2016 06:13

Odpowiedz

Mdłości, mdłościami. Dali mi Atosse, jakoś ciągnę. Słuchajcie czy któregokolwiek z Was bardzo bolała ręka?????? Ja miałam chemię w piątek, a od wczoraj bardzo mnie boli prawa ręką. ( tam niby podawali chemię )Ból sięga od ramienia Az po palce, do tego drętwienie, ale to już podejrzewam, ze z bólu. Nie do wytrzymania tak jakby kości a nawet skóra. Ten ból jest taki tępy, silny , czasem troszkę odpuszcza by potem mi dowalić. Potrzebuje rady. Czy to jest normalne????

Oika

11.03.2016 09:36

Odpowiedz

Ja raz tak miałam kochana, przykra rzecz, maści przeciwbólowe powinny dać radę. Po tym wyszły mi wzdłuż ręki takie jakby cienkie żyłki /lub żylaki/ od łokcia do ramienia które już nie zeszły. :/

Malgosia86

11.03.2016 10:32

Odpowiedz

mi za każdym razem po chemii bolała ręka, nie szło jej wyprostować bo wszystkie żyłki "ciągnęły". Kupiłam sobie krem z kasztanowca ( http://glancos.net/pl/jardin-krem-do-nog-z-wyciagiem-z-kasztanow-250ml ) i dzień w dzień smarowałam obie ręce i działał kojąco, ulga niesamowita.

Nuria

11.03.2016 14:00

Odpowiedz

O 07:13, dnia 2016-03-11 Dusia napisał(-a):

Mdłości, mdłościami. Dali mi Atosse, jakoś ciągnę. Słuchajcie czy któregokolwiek z Was bardzo bolała ręka?????? Ja miałam chemię w piątek, a od wczoraj bardzo mnie boli prawa ręką. ( tam niby podawali chemię )Ból sięga od ramienia Az po palce, do tego drętwienie, ale to już podejrzewam, ze z bólu. Nie do wytrzymania tak jakby kości a nawet skóra. Ten ból jest taki tępy, silny , czasem troszkę odpuszcza by potem mi dowalić. Potrzebuje rady. Czy to jest normalne????

Atossa dobra sprawa (to to zamo co Zofran).

Aż taki ból nie jest normalny. Owszem dostajesz chemię, która dość mocno niszczy żyły i czasem ręce mogą bolec, możesz mieć problem z wyprostowaniem rąk do końca w łokciach.

Możesz smarować sobie ręce maścią lub żelem z heparyną, arniką czy kasztanowca (ale zawsze sprawdź najpierw na małej powierzchni na ręku czy Cię nie uczuli) zawsze to trochę wspomoże żyły w regeneracji. Poproś może o usg dopplerowskie na tą rękę czy nie zrobił się żaden skrzep skoro aż tak mocno boli. Może też lekarz da Ci profilaktycznie clexane (zastrzyki przeciwzakrzepowe)

Polecam wszczepienie portu. Chwilę to potrwa w znieczuleniu miejscowym, będzie mała blizna ale to nic w porównaniu z całą chemią. Szczególnie jeśli od początku masz różne perypetie z żyłami.

Superkonkord

11.03.2016 21:29

Odpowiedz

Ja po Zofranie haftowałem jak zły. Nic nie działało. Jakoś się przyzwyczaiłem :) Apropos żył. Maść kasztanowa jest git ale zwróć uwagę przy którym worku chemii Cie tak boli. Nie wiem jaki masz schemat ale jeśli przy Dakarbazynie boli to jest to normalne. Spróbuj zwolnić kroplówkę i powinno być lepiej. Przynajmniej u mnie to pomogło. Okład z lodu bardzo pomaga. Będzie dobrze!

Superkonkord

11.03.2016 21:34

Odpowiedz

O sorry. Tobie chodzi o ból po chemii a nie w trakcie. Maść z kasztanowca bardzo pomaga. Lód lub zimne okłady na pewno nie zaszkodzą. Jak bardzo boli to proponuje przeciwbóla ale najpierw skontaktuj sie z lekarzem lub farmaceuta, bla bla bla ;)

dusia

12.03.2016 10:38

Odpowiedz

Dzięki za wszystkie rady. Ręka boli jak bolała, ale teraz mam ciut gorszy problem. Miałam dziś morfologie robioną i mi leukocyty spadły do 2,2 ( norma od 4,0-10,0 ) i muszę je jakimś cudem podnieść do środy???? Powiedzcie mi czy mogę zażywać witaminy? Mój lekarz nie wiele mnie uświadamia. Ach ci lekarze :)

Malgosia86

12.03.2016 11:13

Odpowiedz

Ja przez całą chemię miałam ich trochę ponad 2 i bez problemu dostawałam wlewy , lekarz może Ci przepisać zastrzyki wzmacniające, musisz go o to zapytać ;-)

seba1502

12.03.2016 11:19

Odpowiedz

Zerknij w rozmazie leukocytów ile masz neutrofili, to kluczowy parametr.

Nuria

13.03.2016 21:50

Odpowiedz

O 11:38, dnia 2016-03-12 Dusia napisał(-a):

Dzięki za wszystkie rady. Ręka boli jak bolała, ale teraz mam ciut gorszy problem. Miałam dziś morfologie robioną i mi leukocyty spadły do 2,2 ( norma od 4,0-10,0 ) i muszę je jakimś cudem podnieść do środy???? Powiedzcie mi czy mogę zażywać witaminy? Mój lekarz nie wiele mnie uświadamia. Ach ci lekarze :)

Może się jeszcze samo podniesie (leukocyty) jak nie to dostaniesz GCSF (czynnik wzrostu granulocytów, w zastrzykach) i przełożą Ci chemię. Dla witamin i suplementacji minerałami wielkie NIE!!! Dopiero gdy masz oczywiste braki np. zajady to wtedy B2, skurcze nóg -potas-magnez itd. I to też selektywne witaminy a nie kompleks. Ale nawet wtedy najlepiej braki uzupełnij dietą. Witaminy czy suplementy diety i tak nie wspomogą za bardzo procesu tworzenia białych krwinek - tak to już jest, że Ci się wolniej tworzą (z resztą jak i u większości) - a niestety mogą zaszkodzić :/

Może przedzwoń do swojego lekarza prowadzącego i mu powiedz jakie masz wyniki krwi to może jeszcze w poniedziałek przypisałby Ci czynnik wzrostu.

A i jak masz takie wyniki krwi to staraj się nie chodzić w jakieś bardziej zaludnione miejsca czy odwiedzać zakatarzonych znajomych ;) Niestety masz znacznie obniżoną odporność i łatwiej będzie Ci złapać jakieś choróbsko.

dusia

17.03.2016 10:11

Odpowiedz

No to ma zastrzyki i 2 antybiotyki he. Nawet mi się zrymowało. Leukocyty spadły do 1,4 od soboty kiedy były 2,2. Oprócz tego granulocyty spadły do 0,5 i kicha. Sok z buraków nie pomógł, chociaż mam ładną hemoglobinę :) mam takie pytanie jeśli wyszło w rozmazie z krwi cytuję "w niektórych granulocytach obecne ziarnistości toksyczne " to co kto może oznaczać??? Miał ktoś tak???

Nuria

17.03.2016 10:18

Odpowiedz

O 11:11, dnia 2016-03-17 Dusia napisał(-a):

No to ma zastrzyki i 2 antybiotyki he. Nawet mi się zrymowało. Leukocyty spadły do 1,4 od soboty kiedy były 2,2. Oprócz tego granulocyty spadły do 0,5 i kicha. Sok z buraków nie pomógł, chociaż mam ładną hemoglobinę :) mam takie pytanie jeśli wyszło w rozmazie z krwi cytuję "w niektórych granulocytach obecne ziarnistości toksyczne " to co kto może oznaczać??? Miał ktoś tak???

Osobiście tak nie miałam ale jeśli mnie pamięć nie myli to jest to oznaka jakiejś infekcji bakteryjnej. Pewnie stąd dostałaś antybiotyki :)

dusia

26.03.2016 13:17

Odpowiedz
Hej
Moje krwiny jednak odmówiły posłuszeństwa i spadły znacznie na dól. Tak, że już po każdym wlewie będę dostawać zastrzyki. Myślałam, ze 1 wlew był najgorszy, dopóki nie dostałam drugiego. W środę miałam wlew a ja dalej umieram na wymioty, nudności, metaliczny smak w ustach, który powoduje ciągłe plucie. O jedzeniu nie wspomnę. Nawet Atossa nie działa. Ale ze mnie się ględa robi... He brak słów. A gdzie tam jeszcze do końca chemii, a potem Radio jeszcze...

Anias

26.03.2016 14:44

Odpowiedz

Twój organizm ma wystarczająco sił żeby to przetrwać, trzeba znależć sposób żeby mu pomóc przejść przez to, leki objawowe, wzmacniające za zgodą lekarza, pozytywne myślenie. wsparcie na wagę złota...spokojnych Świąt