No to już jestem po usg, wrażenia fatalne 10 minut badania.
I jedno zdanie napisane na kartce " węzły chłonne pachowe i szyjne - odczynowe" ani rozmiarów ani budowy jestem troche zawiedziona. Ale ciesze się że są odczynowe mam jeszcze jakieś zdjęcia na jednym zdjęciu węzeł jest czarny a inne jasne no ale skoro pani radiolog nie fatygowała się tego opisać to pewnie wszystko jest ok
Nie przejmuj się. Ja też mam nad obojczykiem wieeeelkiego guza (według mnie oczywiście). Po USG okazało się, że to odczynowy 8,2 x 3,9 mm. Więc to, co sobie wymacałaś i wg Ciebie może być monstrualne tak na prawde jest malusieńkie. :)
Dodam od siebie, że mam takie same objawy co Ty, najbardziej swędzi skóra na głowie, czasami trzeba trochę wysiłku włożyć żeby ulżyć w cierpieniu. :D Z węzłami mam problem dobre 2 lata, i specjalnie nic się nie zmieniło.
Jedyne co, to mam nerwicę lękową i depresję. Więc żeby nie skończyć jak ja, nie daj się zwariować żadnej mononukleozie, chłoniakom czy innym paskudom. Co nie zmienia faktu, że lepiej mieć 120% wartości co do diagnozy - sama wiem jak dziś lekarze "diagnozują" i "leczą".