Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę?

Czy to może być ziarnica/chłoniak ?

Autor: Remek • 06.08.2013 13:34 • 25 odpowiedzi

Asowa

24.10.2013 21:00

Odpowiedz

O 16:44, dnia 2013-10-24 remek napisał(-a):

Jak duzy. Juz pisze ze szczegolami.

Otoz jakis tydzien temu zaczłąlem czuc ten wezel podzuchwa i byl on bolesny. (prawy) wczesniej byl problem z lewym ktory teraz wydaje sie ok. Bolal 3-4 dni i potem nagle zaczal bolec zab po tej samej stronie. Z racji , ze w srode mialem wizyte czyli wczoraj u dentysty. Stomatolog powiedzial ze ten zab ktory boli ma maly ubytek no i mi go zrobila. Pytalem ją o wezly chlonne i powiedziala , ze ogolnie zdarza sie ze sie powiekszaja jednak czesciej wystepuje to jak toczy sie jakis stan zapalny w jamie ustnej niz np prochnica. I podkreslila ze od zebow wezly nie bola.

Hmm, trochę dziwne podejście stomatologa, to jej zdaniem jakie węzły bolą? Tutaj na forum pisały osoby, które miały powiększone węzły od próchnicy.

Mi np węzeł się powiększa kiedy tworzy się tzw kieszonka.

Węzły są bardzo czułe.

Może warto zrobić prześwietlenie szczęki, żeby sprawdzić czy przy korzeniach nic się nie dzieje?

No i mowila ze czesto sie to tez zdarza jak jest martwy zab. No i tak jak mowilem skonczyla mi tego zeba (siodemka to byla) i powiedziala ze moze jeszcze bole mimo ze skonczony. Caly wczorajszy dzien mnie bolal ten zab i dziaslo mi opuchlo. Dzis w sumie jest to samo ale juz nie boli tak.

Wezel jest dosyc duzy. Jak podniose szyje to widac ewidetnie wypuklenie i ze jest spuchniete. BUzie czy policzek od zeba nie mam spuchnieta. Dodam , ze wezel jest twardy jak skala i teraz nie boli. Przed wizyta bolal a teraz nie boli. Raczej narazie sie nie zmniejszyl i raczej nie jest przesuwalny. 1,5 miesiaca temu bylo robione USG i nic nie bylo. Pamietam jednak ze jak bylem u laryngologa z tym lewym wezlem to powiedziala mi ze lewy jest ok ale ten prawy jest twardy jak kamien i powiedziala ze to pewnie jakis wirus. Wtedy nie byl powiekszony ale byl juz twardy. Teraz jest widoczny golym okiem jak podniose szyje.

Nie panikuje. Mam nadzieje ze jest to mimo wszystko spowodobwane tym zebem i tym dziaslem ktore jest opcuhniete i podkrawia. Dodam ze bylo tam wbijane znieczulenie. JUtro tez ide do stomatologa wiec zapytam czy to moglo miec wplyw. Jednak ona podreslala ze rzadko sie to zdarza a stomatologiem jest dobrym. W sumie jednak skoro dziaslo jest "nadwyrezone" i spuchniete to moze temuy sie powiekszylo. Jednak obreku twarzy , policzka nie mam. Bede obserwowal i nie panikuje. Zab jest juz po leczeniu no ale wezel sie utrzymuje wiec poderzejwam ze kluczowe bedzie kilka nastepnych dni. Sam juz nie wiem. Obserwuje poki co ale niepokoi mnie ze jest on tak twardy .

Najprościej zrobić USG tego węzła.

remek

25.10.2013 09:17

Odpowiedz
wlasnie tez sie zastanawiam nad usg ale chyba lepiej troche odczekac. Dzis jestem po wizycie u stomatologa. Powiedziala ze ten zab robiony nie powinien miec wplywu na wezel chlonny. Jednak dziaslo jest nadal napoucniete. Kazala smarowac i czekac az sie zagoi rana.

1,5 miesiaca temu bylo robione USG i prawy wezel wogole nie byl powiekszony no ale teraz jest ewidentnie.

Chyba poczekam jeszcze tydzien i wtedy zrobie kontrolne.

SMieszne te wezly u mnie. Raz lewa strona. uspokoila sie od miesiaca to teraz wyszla prawa.Martwi mnie tylko ze jest twardy.

Widzicie ile ludzi tyle opni np co do zebow. No nic zostaje mi monitorowanie tego , nic wiecej. Dziękuje za cierpliwosc :)

remek

07.11.2013 20:16

Odpowiedz
Zrobilem USg tydzien temu i wyszlo ok. Tzn prawy nie powiekszony a lewy zmiejszyl sie juz do 1cm poczatkowo bylo 1.6cm.

Jednak diagnostka znow idzie w innym kierunku niestety. W niedziele znow chwycilo mnie gardlo. DO dnia dzisiejszego po przeleczeniu nic nie przeszlo. Bylem dzis u rodzinnego i kazal jak najszybciej do laryngologa bo mam wyraznie powiekszony lewy migdal (wlasnie tam gdzie wyskakiwal mi ten wezel podzuchowy) i znow wyskoczyl. Powiedzial , ze jest to nietypowe jesli chodzi o angine , grype tymbardziej ze nie goraczkuje. Jutro wizyta (kolejna ) u laryngologa. Krwawienie z jamy ustnej nadal nie ustapilo. Boli mnie caly czas lew migdal. I to juz ogolnie trwa kilka miesiecy tylko teraz sie nasililo. LEczylem gardlo od stycznia (4 antybiotyki) 3 szczepionki. NIc kompletnie nie pomoglo. NIe wmawiam sobie juz żadnej choroby bo szczerze wszystko juz mi jedno jednak wyraznie powiekszony ten migdal ktory nie zareagowal na leczenie mnie niepokoi. Podejrzewam ze skonczy sie na wycieciu migdalow(sugestia laryngologa) i znow ta niepewnosc czy nic tam "nie siedzi" :((

Władysław Janowski

13.11.2013 19:23

Odpowiedz

O 21:16, dnia 2013-11-07 remek napisał(-a):

Zrobilem USg tydzien temu i wyszlo ok. Tzn prawy nie powiekszony a lewy zmiejszyl sie juz do 1cm poczatkowo bylo 1.6cm.

Jednak diagnostka znow idzie w innym kierunku niestety. W niedziele znow chwycilo mnie gardlo. DO dnia dzisiejszego po przeleczeniu nic nie przeszlo. Bylem dzis u rodzinnego i kazal jak najszybciej do laryngologa bo mam wyraznie powiekszony lewy migdal (wlasnie tam gdzie wyskakiwal mi ten wezel podzuchowy) i znow wyskoczyl. Powiedzial , ze jest to nietypowe jesli chodzi o angine , grype tymbardziej ze nie goraczkuje. Jutro wizyta (kolejna ) u laryngologa. Krwawienie z jamy ustnej nadal nie ustapilo. Boli mnie caly czas lew migdal. I to juz ogolnie trwa kilka miesiecy tylko teraz sie nasililo. LEczylem gardlo od stycznia (4 antybiotyki) 3 szczepionki. NIc kompletnie nie pomoglo. NIe wmawiam sobie juz żadnej choroby bo szczerze wszystko juz mi jedno jednak wyraznie powiekszony ten migdal ktory nie zareagowal na leczenie mnie niepokoi. Podejrzewam ze skonczy sie na wycieciu migdalow(sugestia laryngologa) i znow ta niepewnosc czy nic tam "nie siedzi" :((

=========================================================

Coś ci kolego opowiem. Mam 64 lata. 35 lat temu przeszedłem kilkuletnia gehennę, polegającą na odnajdywaniu w sobie rozmaitych chorób, głównie śmiertelnych. Objawy były wszędzie, chodziłem do lekarzy różnych specjalności i wszyscy stwierdzali coś w stylu "w zasadzie jest dobrze, ale nie można wykluczyć ...". Zdarzało mi się, że nie byyłem pewien, czy za chwilę będę jeszcze oddychał i próbowałem w panice kontrolować oddychanie, choc wiedziałem, że to jest "automat". W końcu trafiłem do dość renomowanej internistki, która przejrzała dokładnie dokumentację, długo ze mna rozmawiała, potem kazała mi wyrzucić encyklopedię zdrowia (wtedy jeszcze nie było internetu, więc łatwiej było odpiąć się od źródeł informacji) a jej konkluzja medyczna brzmiała "ten typ tak ma". Przyjąłem to pozytywnie i na kilka lat był prawie spokój. Potem laryngolog przy jakimś typowym badaniu zauważył moje dość nerwowe reakcje przy zwykłym badaniu i posłał mnie do znajomego neurologa. Ten nic szczególnego nie znalazł, ale "na wszelki wypadek" zarządził mi kurację środkiem psychotropowym. Ten środek (w minimalnej dawce) biorę do dziś, bo okazałoazało się (czego wtedy neurolog nie mógł wiedzieć), że ten lek uzależnia (silniej niż alkohol). Więc pewnie będę go brał dożywotnio. Poza tym czuję się doskonale, wszystkie dawne dolegliwości tak dawno minęły, że już ich dokładnie nie pamiętam. A były momenty, że zastanawiałem się, czy w ogóle jeszcze warto żyć (mając 30 lat, 5-letnie dziecko i tak dalej).

Nie wiem, czy twoja historia da się przełożyć na moją, ale poszedłbym na twoim miejscu do neurologa/psychiatry (najlepiej obie specjalności u jednego lekarza, często tak mają), pokazał mu wszystkie badania i wydruk wszystkich twoich postów, bo to pewnie najlepszy obraz twojego "stanu ducha". Być może, jak mnie, zbawi cię jakaś jedna mała pigułeczka, może akurat uda się, że nie będzie uzależniająca, a nawet gdyby - lepsze to niż doprowadzenie się do paranoi. A jeżeli też jesteś taki, co to "ten typ tak ma", to wierz mi, bardzo duża szansa. Tym bardziej, jeżeli człowiek ma umysł analityczny i sprawny (a widzę po twoich relacjach, że tak jest, jakbym widział siebie sprzed 35 lat), taka machine bardzo trudno samemu zatrzymać.

Wiesz, jak mi to wyjaśnił ten neurolog, który mnie "uratował"? Chorób są tysiące a objawów dziesiątki. Nie masz wiedzy, która by pozwoliła ci postawić obiektywną diagnozę. Ale działasz tak, jak gdybyś ją miał. Ja robiłem to samo. Na szczęście trafiłem do tego neurologa, który można powiedzieć - dał mi drugie życie.

Może i tobie tak się uda?

Powodzenia i pozdrawiam

WJ

Iza

21.03.2014 23:06

Odpowiedz

O 16:52, dnia 2013-10-18 remek napisał(-a):

Witam to znów niestety ja. Mineło ponad miesiąc a moje objawy jak były tak dalej sa.

Mianowicie. Jestem coraz bardziej ospaly i „meczliwy”. Potrafie spac 12h i nadal jestem zmeczony.

Zauwazylem ze punktualnie godzina 18-20 zaczynam być „rozpalony” i temperatura podskakuje do 37stopni co nigdy nie miało miejsca. Dodam , ze swiad skory się u mnie nasila. Kiedys był sporadyczny bo wystepowal dwa – trzy dni w miesiącu i nie był to jakiś uporczywy swiąd bo nie musialem się drapac. Teraz bywa tak , ze tydzień jest spokoj a kolejny tydzień swędzi mnie cale ciało co zmusza mnie już do drapania. Nie jest jakiś mega uporczywy jak piszecie tutaj ze wychodzą blizny ale ewidentnie się nasilil i mam wrazenie ze kluje mnie cale ciało. Morfologie robilem kontrolna i wyszla ok. Tylko znow podwyższone limfocyty w rozmazie . Nie wiele bo 41% przy normie 40 ale i tak mnie to martwi bo na przestrzeni kilku miesięcy nigdy nie były one w normie. Zawsze podwyższone. Raz 49% potem 42 , 48, 41. Niby nic ale jednak cos się chyba zlego w organizmie dzieje. Z morf to na granicy wyszly tez leukocyty bo wyszlo ich 4,1 przy normie 4-10. Już tak się szanuje ze nie wiem co mogę jeszcze zrobić. WBC caly czas spada mimo , ze biore caly czas lekki uodparniające by się wzmocnić. BIore już druga szczepionke uodparniajaca ISMIGEN (wcześniej biostymina) dodatkowo pije tran oeparol , trzymam diete . Powinienem być mega odporny a wbc caly czas spada . To nie jest normalne , ze człowiek tak jak ja ostatnio poszedł w ladna pogode umyc samochod na godzine a potem musi 2-3 dni to odpokutować bo pojawia się mega osłabienie oraz problemy z gardlem. Jakikolwiek wysiłek fizyczny typu bieganie konczy się choroba. Jedynie po czym mnie nie lapie to silownia bo mogę pocwiczyc na dużym obciążeniu i nic mi nie ma ale jeśli już przyjdzie trochę pobiegać czy tak jak pisałem umyc samochod to od razu klapa. Krwawienia z gornych drog oddechowych również się sporadycznie zdarzają. Bol gardla tak jak pisałem po wysiłku na drugi dzień. Laryngolog nic nie widzi. Kazal się uodparniać co niestety nie jest możliwe bo jest coraz gorzej. Do lekarzy już nie chodza bo stwwierdzilem ze nie ma to już najmniejszego sensu. Jeśli chodzi o wezel podzuchwowy który mi doskierwal czasem mam wrazenie ze jest powiększony a czasem samoistenie znika. Żeby sa ok. Dodatkowo od miesiąca mam bol w okolicy lewego obojczyka który promieniuje do szyji. Nie wiem co zrobić ale obajwy się nasilają . Najbardziej ostatnio niepokoi mnie ten swiad który się nasila no i osłabienie które nie daje mi zyc. Nie wiem co jeszcze mogę zrobić ale wiem ze w moim organizmie caly czas jest jakiś stan zapalny z którym nie potrafie sobie poradzić no i lekarze tez.

Dodam ze schudłem przez 1,5 miesiaca 6kg ale tu raczej bym nie podejrzewal nic bo wlasnie wtedy zaczaolem stosować dietke by wrocic do dawnej wagi.

Pozostala mi już chyba tylko obserwacja aczkolwiek niepokojące jest to ze to się wszystko nasila.

Iza

21.03.2014 23:08

Odpowiedz

Doskonale pana rozumiem. Mam identyczne objawy, moi lekarze okropnie to lekcewazą, boje sie ze mam rak a częsty ból szyji bardzo doskwiera;[