Ziarnica.pl
Baza wiedzy
Kalendarz
Tu jesteśmy
Galerie
Anegdoty
Forum
Historie
Logowanie
Forum
☰
Baza wiedzy
Kalendarz
Tu jesteśmy
Galerie
Anegdoty
Forum
Historie
Logowanie użytkownika
← Wróć do wątku
Forum Czy mam ziarnicę?
Odpowiedź w wątku: Czy to może być ziarnica/chłoniak ?
Komentujesz wpis użytkownika
Władysław Janowski
Nick
E-mail (opcjonalnie)
Treść odpowiedzi
O 19:23, dnia 2013-11-13 Władysław Janowski napisał(-a): > > O 21:16, dnia 2013-11-07 remek napisał(-a): > > Zrobilem USg tydzien temu i wyszlo ok. Tzn prawy nie powiekszony a lewy zmiejszyl sie juz do 1cm poczatkowo bylo 1.6cm. > > > > Jednak diagnostka znow idzie w innym kierunku niestety. W niedziele znow chwycilo mnie gardlo. DO dnia dzisiejszego po przeleczeniu nic nie przeszlo. Bylem dzis u rodzinnego i kazal jak najszybciej do laryngologa bo mam wyraznie powiekszony lewy migdal (wlasnie tam gdzie wyskakiwal mi ten wezel podzuchowy) i znow wyskoczyl. Powiedzial , ze jest to nietypowe jesli chodzi o angine , grype tymbardziej ze nie goraczkuje. Jutro wizyta (kolejna ) u laryngologa. Krwawienie z jamy ustnej nadal nie ustapilo. Boli mnie caly czas lew migdal. I to juz ogolnie trwa kilka miesiecy tylko teraz sie nasililo. LEczylem gardlo od stycznia (4 antybiotyki) 3 szczepionki. NIc kompletnie nie pomoglo. NIe wmawiam sobie juz żadnej choroby bo szczerze wszystko juz mi jedno jednak wyraznie powiekszony ten migdal ktory nie zareagowal na leczenie mnie niepokoi. Podejrzewam ze skonczy sie na wycieciu migdalow(sugestia laryngologa) i znow ta niepewnosc czy nic tam "nie siedzi" :(( > ========================================================= > Coś ci kolego opowiem. Mam 64 lata. 35 lat temu przeszedłem kilkuletnia gehennę, polegającą na odnajdywaniu w sobie rozmaitych chorób, głównie śmiertelnych. Objawy były wszędzie, chodziłem do lekarzy różnych specjalności i wszyscy stwierdzali coś w stylu "w zasadzie jest dobrze, ale nie można wykluczyć ...". Zdarzało mi się, że nie byyłem pewien, czy za chwilę będę jeszcze oddychał i próbowałem w panice kontrolować oddychanie, choc wiedziałem, że to jest "automat". W końcu trafiłem do dość renomowanej internistki, która przejrzała dokładnie dokumentację, długo ze mna rozmawiała, potem kazała mi wyrzucić encyklopedię zdrowia (wtedy jeszcze nie było internetu, więc łatwiej było odpiąć się od źródeł informacji) a jej konkluzja medyczna brzmiała "ten typ tak ma". Przyjąłem to pozytywnie i na kilka lat był prawie spokój. Potem laryngolog przy jakimś typowym badaniu zauważył moje dość nerwowe reakcje przy zwykłym badaniu i posłał mnie do znajomego neurologa. Ten nic szczególnego nie znalazł, ale "na wszelki wypadek" zarządził mi kurację środkiem psychotropowym. Ten środek (w minimalnej dawce) biorę do dziś, bo okazałoazało się (czego wtedy neurolog nie mógł wiedzieć), że ten lek uzależnia (silniej niż alkohol). Więc pewnie będę go brał dożywotnio. Poza tym czuję się doskonale, wszystkie dawne dolegliwości tak dawno minęły, że już ich dokładnie nie pamiętam. A były momenty, że zastanawiałem się, czy w ogóle jeszcze warto żyć (mając 30 lat, 5-letnie dziecko i tak dalej). > Nie wiem, czy twoja historia da się przełożyć na moją, ale poszedłbym na twoim miejscu do neurologa/psychiatry (najlepiej obie specjalności u jednego lekarza, często tak mają), pokazał mu wszystkie badania i wydruk wszystkich twoich postów, bo to pewnie najlepszy obraz twojego "stanu ducha". Być może, jak mnie, zbawi cię jakaś jedna mała pigułeczka, może akurat uda się, że nie będzie uzależniająca, a nawet gdyby - lepsze to niż doprowadzenie się do paranoi. A jeżeli też jesteś taki, co to "ten typ tak ma", to wierz mi, bardzo duża szansa. Tym bardziej, jeżeli człowiek ma umysł analityczny i sprawny (a widzę po twoich relacjach, że tak jest, jakbym widział siebie sprzed 35 lat), taka machine bardzo trudno samemu zatrzymać. > Wiesz, jak mi to wyjaśnił ten neurolog, który mnie "uratował"? Chorób są tysiące a objawów dziesiątki. Nie masz wiedzy, która by pozwoliła ci postawić obiektywną diagnozę. Ale działasz tak, jak gdybyś ją miał. Ja robiłem to samo. Na szczęście trafiłem do tego neurologa, który można powiedzieć - dał mi drugie życie. > Może i tobie tak się uda? > Powodzenia i pozdrawiam > WJ
B
I
Lista
1.
Link
Wyślij odpowiedź