Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę?

ziarnica czy zlośliwy chłoniak?

Autor: blondgirl • 13.07.2012 10:37 • 32 odpowiedzi

blondgirl

13.07.2012 10:37

Odpowiedz
Witam!

Jestem na tym forum nowa.

Na początku czerwca zauważyłam na szyji po lewej stronie lekko widoczne obrzmienie. Z uwagi na to, że znajdowało się obok znamienia, które mam od urodzenia, poszłam z tym do dermatologa. Dermatolog powiedział, że do stan zapalny i dał mi maść z antybiotykiem oraz skierowanie do chirurga na wycięcie. Niestety zauważyłam tam też powiększony węzeł chłonny. Gdy przed zabiegiem pokazałam to chirurgowi, odmówił wykonania zabiegu i wysłał mnie na usg węzłów chłonnych (to było 26.06).

USG wykazało pakiet zmienionych węzłów szyi w okolicy znamienia do 3,5 cm. Na zdjęciu węzły są podłużne. Węzeł, który jest wyczuwalny jest raczej miękki i przesuwalny.

Z tym wynikiem chirurg odesłał mnie do CO w Szczecinie na Strzałowskiej, gdzie wyznaczono mi termin wycięcia węzła do badania na 26 lipca.

W międzyczasie zrobiłam rtg klatki piersiowej (bez zmian) i morfologię krwi z rozmazem. Wynik z morfologii, to OB - 3, CRP - 0,19. Nieprawidłowości są w zakresie:
a) limfocytów - w morfologii jest 18,9% przy normie 20-45 i 1,4 tys/ul przy normie 1,5-3,5. Przy czym w rozmazie jest 26% przy normie 25-40
b) neutrocyty
73,4% - norma 45-70
5,6 tys/ul - norma 2,5-5,0
rozmaz:
neutrofile pałeczkowe 1% (norma 3-5)
neutrofile segmentowe 67% (norma 45-70)
monocyty 5% (norma 2-8)

Lekarz rodzinny stwierdził, że jest w normie.

Jednakże wczoraj odkryłam, że jak gdyby powiększył mi się węzeł nadobojczykowy lewy, a dziś rano poczułam, że większe są węzły pachwinowe (pod brzuchem). W zasadzie nic nie czuję tylko jeśli chodzi o węzły pachowe.
W ubiegłym tygodniu (10.07) badał mnie lekarz onkolog i palpacyjnie stwierdził tylko ten węzeł na szyi.

Zanim zauważyłam zmiany z węzłami często bolały mnie kości dłoni i palców oraz staw łokciowy (na ogół lewy). Teraz też mnie czasami pobolewają, ale myślałam że to od pracy na kompie.

Innych objawów nie mam. No może czuję się trochę zmęczona. Ale to też dlatego, że teraz mam problemy ze snem. Nie schudłam, nie drapię się, apetyt wraca, gdy odpuszczają nerwy, temperatura w normie (najmniej jak do tej pory rano 36,0, a najwięcej po południu 36,7 - na ogół 36,3 - 36,6). W nocy czasami się pocę, ale nie są to te zlewne poty i to odkąd dowiedziałam się, że muszę iść do szpitala.

Nie wiem co mam robić. Czy to oznacza, że mam chłoniaka złośliwego czy ziarnicę?
Dodam, że mam 31 lat, nie palę, nie piję alkoholu. W ostatnim czasie (tak od maja) byłam przepracowana, a odkąd na USG wyszedł mi ten pakiet węzłów żyję w okropnym stresie (takim paraliżującym).

Alex

13.07.2012 11:17

Odpowiedz

Nie wiem co mam robić. Czy to oznacza, że mam chłoniaka złośliwego czy ziarnicę?

Czy sądzisz, ze my Ci odpowiemy na to pytanie? Skoro nawet lekarze kierują Cię na badania do szpitala żeby postawić diagnozę...

Z całą pewnością dzieje się coś niepokojącego, być może onkologicznie. Pytasz co masz robić - no pójść do tego szpitala i się przebadać. Nie ma innego wyjścia.

Dlaczego w ogóle pojawiło się podejrzenie o chłoniaku? Pochodzi od lekarzy czy od Ciebie samej? A czy brano pod uwagę czerniaka,skoro znamię położone obok zaczęło się zmieniać?

blondgirl

13.07.2012 11:23

Odpowiedz
W zasadzie to na razie tylko moja "diagnoza". Chociaż radiolog po usg węzłów kazał mi szukać dobrego hematologa:( Więc co to może być innego.

Co do znamienia - w badaniu dermatoskopem pani dermatolog powiedziała, że na 95-9% nic się tam nie dzieje. Onkolog również wstępnie wykluczył czerniaka.

Kaśku

13.07.2012 12:40

Odpowiedz

Czy to oznacza, że mam chłoniaka złośliwego czy ziarnicę?

Po pierwsze to ziarnica również jest złośliwym chłoniakiem.....a co do tego co Ty masz no to niestety dopóki nie wytną i nie zbadają węzła to ciężko jest tak teoretyzować. Niestety musisz się uzbroić w cierpliwośc...choć wieluz nas rozumie że to nie takie łatwe.

blondgirl

13.07.2012 12:44

Odpowiedz
Najbardziej przeraża mnie, że ich przybyło, a zwłaszcza ten nadobojczykowy.
Bardzo się boję.

Alex

13.07.2012 14:57

Odpowiedz
Opcja chłoniak jest i tak lepsza niż opcja rozsiany czerniak.

Postaraj się jakoś wytrzymać do wyników hist-pat. Najgorsze, co można zrobić w tej sytuacji to gdybanie i pisanie w głowie scenariuszy. Proponuję zrobić wszystko by do czasu zabiegu myśleć o tym wszystkim jak najmniej.

Asowa

13.07.2012 15:35

Odpowiedz

O 16:57, dnia 2012-07-13 Alex napisał(-a):

Opcja chłoniak jest i tak lepsza niż opcja rozsiany czerniak.

Postaraj się jakoś wytrzymać do wyników hist-pat. Najgorsze, co można zrobić w tej sytuacji to gdybanie i pisanie w głowie scenariuszy. Proponuję zrobić wszystko by do czasu zabiegu myśleć o tym wszystkim jak najmniej.

Pamiętaj, że powiększone węzły nie zawsze oznaczają chłoniaka.

Mogą być przyczyną wielu innych dolegliwości.

sylwiaj

13.07.2012 18:48

Odpowiedz

mój mąż ma stwierdzoną ziarnicę złośliwą. najważniejsze było wycięcie węzła chłonnego miał wycięty nad obojczykiem. Na wynik ostateczny czekaliśmy mies. pozornie wydawało się że jest dobrze bo kolejne węzły się zmniejszyły, ale to tylko pozory. w poniedziałek będzie miał chemię. to jest chyba jedyny sposób leczenia

blondgirl

16.07.2012 09:49

Odpowiedz
Zapomniałam jeszcze napisać, że w lewej piersi mam jakąś dziwną zieloną wydzielinę. Dzisiaj idę na USG, to zobaczymy co pokaże.
Ale czy pierś mogłaby dawać aż takie objawy?

blondgirl

16.07.2012 11:21

Odpowiedz

Jestem już po USG lewa pierś "czysta", za to w prawej mała torbiel do obserwacji.

syringa

16.07.2012 17:11

Odpowiedz
Na początek sprostowanie, którego moja pedantyczna dusza, nie może sobie odmówić: Ziarnica jest chłoniakiem, a każdy chłoniak jest nowotworem złośliwym, więc postawione w tytule pytanie jest niepoprawne.
Jeżeli zaś chodzi o objawy, to tak jak pisali poprzednicy pozostaje cierpliwie czekać na wycięcie węzła. W międzyczasie nie zamartwiaj się na zapas i zdaj się na lekarzy, w Szczecinie na Strzałowskiej są dobrzy specjaliści.
Pozdrawiam i życzę by okazało się, że to nic groźnego :)

blondgirl

18.07.2012 06:55

Odpowiedz
Nie wiem czy to psychika mi siada czy to stres, ale od kilku dni mam wrażenie, że jestem coraz bardziej osłabiona. Póki siedzę czy leżę jest ok. Gorzej jak wstanę i stoję, bo wtedy mam wrażenie jak gdybym była na rauszu (nie są to takie typowe zawroty głowy z szumem w uszach czy ciemnieniem przed oczami) - nie wiem jak to opisać.
Gorzej śpię, takim bardzo cienkim i przerywanym snem.

Gizmo

18.07.2012 07:39

Odpowiedz

Według mnie stres....ja tam z zz chodziłam jakiś czas i nie miałam takich objawów. Musisz być cierpliwa, wiem, że łatwo się piszę ale gdyby jednak okazało się, że musisz się leczyć (czego oczywiście Ci nie życzę), to pokłady spokoju i cierpliwości będą Ci potrzebne. Na tą chwilę u Ciebie jeszcze nic nie wiadomo, a reakcja lekarza - standardowa:)

blondgirl

18.07.2012 08:12

Odpowiedz
A najśmieszniejsze jest to, że odkąd zaczął się mój problem z węzłami, to nie mam żadnych problemów z cerą. Kiedyś najmniejszy stres i już było wszystko widać po mojej buzi. Czego nie używałam. Wypróbowałam masę kremów, toników, witaminek itp. itd. i w zasadzie nic nie pomagało poza maścią cynkową. A teraz nic nie używam (zainwestowałam tylko w b. dobry puder, chociaż do tej pory też na nim nie oszczędzałam) i jest OK.

Asia86

18.07.2012 09:28

Odpowiedz

O 10:12, dnia 2012-07-18 blondgirl napisał(-a):

A najśmieszniejsze jest to, że odkąd zaczął się mój problem z węzłami, to nie mam żadnych problemów z cerą. Kiedyś najmniejszy stres i już było wszystko widać po mojej buzi. Czego nie używałam. Wypróbowałam masę kremów, toników, witaminek itp. itd. i w zasadzie nic nie pomagało poza maścią cynkową. A teraz nic nie używam (zainwestowałam tylko w b. dobry puder, chociaż do tej pory też na nim nie oszczędzałam) i jest OK.

Hm, to chyba przypadek... cera poprawia się zawsze na okres letni :))) z resztą cera to zwykle zaburzenia hormonalne, a te się wahają i wahają ;)))

Za to ja miałam śmieszny przypadek,bo kiedyś (już parę lat temu) dostałam atopowego zapalenia skóry na buzi! Coś okropnego! Ileś miesięcy później wszystko się samo wyleczyło ponieważ.... dostałam nadczynności tarczycy ! Nadczynność powoduje, że skóra staje się bardziej nawilżona ;D Jedna choroba wyleczyła drugą... to dopiero ciekawostka :>

blondgirl

18.07.2012 09:46

Odpowiedz
W pewnym momencie straciłam już nadzieję na poprawę. Moja buzia najlepiej wyglądała zimą podczas mrozów ;)

Tak się zastanawiam czy ma znaczenie, że od jakiegoś czasu mam czasami takie lekkie "zachwiania" równowagi. To wygląda tak jakbym źle postawiła nogę.

Miałam jeszcze pieczenie w podudziu (tak w połowie nogi pod kolanem od przodu). Co prawda to już zdarzało mi się podczas lata w ubiegłym roku, ale wtedy skojarzyłam to z problemami żylnymi i skutecznie pomogły homeopatyki. W tym roku mam to samo albo takie pieczenie albo ucisk, czasami schodzi niżej na łączenie nogi ze stopą. Opuchlizny nie widać.

Czy mogą być zmiany tarczycowe, mimo iż USG nie pokazało żadnych nieprawidłowości?

Asia86

19.07.2012 09:18

Odpowiedz

O 11:46, dnia 2012-07-18 blondgirl napisał(-a):

W pewnym momencie straciłam już nadzieję na poprawę. Moja buzia najlepiej wyglądała zimą podczas mrozów ;)

Tak się zastanawiam czy ma znaczenie, że od jakiegoś czasu mam czasami takie lekkie "zachwiania" równowagi. To wygląda tak jakbym źle postawiła nogę.

Miałam jeszcze pieczenie w podudziu (tak w połowie nogi pod kolanem od przodu). Co prawda to już zdarzało mi się podczas lata w ubiegłym roku, ale wtedy skojarzyłam to z problemami żylnymi i skutecznie pomogły homeopatyki. W tym roku mam to samo albo takie pieczenie albo ucisk, czasami schodzi niżej na łączenie nogi ze stopą. Opuchlizny nie widać.

Czy mogą być zmiany tarczycowe, mimo iż USG nie pokazało żadnych nieprawidłowości?

Trzeba sprawdzić poziom TSH, FT3 i FT4 we krwi oraz poziom przeciwciał TRAB by sie dowiedzieć co się dzieje z tarczycą.

Zachwiania równowagi mogą być związane naprawdę z wieeelomaa rzeczami np z przyjmowanymi lekami... Nie kojarzę aby było związane z tarczycą akurat.

blondgirl

28.07.2012 13:27

Odpowiedz
Hej!
Wczoraj w końcu w CO w Szczecinie pobrali mi węzełek do badania (z podstawy szyji). Poza tym, że przyjęli mnie w czwartek i cały dzień przeleżałąm na oddziale po to, żeby o 12 w piątek mieć zabieg i wyjść dopiero dzisiaj, to nie było tak strasznie. Miałam znieczulenie dożylne. Zabieg robił dr Żyłka, a słyszałam o nim same dobre rzeczy.
Rana chyba się dobrze goi, bo nic nie czuję tzn. ciągnie mnie trochę przy chodzeniu, więc chodzę z przekrzywioną głową;) Do tego założyli mi samorozpuszczające się szwy i taki ściągający plaster, który mam zdjąć za 10 dni.
Tskże nie ma co się bać.
Wynik za 2 tygodnie. Mam nadzieję, że będzie dobrze.

A i tak sobie pomyślałam, że moje objawy, to chyba z nerwów, bo w szpitalu jak dostałam tabletkę uspokajającą na sen, to i poranek miałam całkiem spokojny. Nic nie bolało, dobre samopoczucie, serce mi nie waliło. Tak samo po zabiegu. Ze 2 godziny po czułam się o wiele lepiej niż przy przyjęciu.

blondgirl

18.08.2012 13:06

Odpowiedz
Mam już wynik. Niestety to chłoniak grudkowy.
Nie bardzo wiem co dalej. W środę mam wizytę w klinice hematologii. Prawdopodobnie będzie chemia, chociaż na razie nie mam objawów ogólnych. Pytanie czy jest sens, skoro w wielu miejscach pisze, że ten chłoniak jest nieuleczalny i terapia w zasadzie nie wydłuża czasu przeżycia, który wynosi 8-10 lat. Obecnie mam 31 lat.

Janek

18.08.2012 14:16

Odpowiedz


blondgirl, czytaj uważnie czas przeżycia nieleczonego od 8-10 lat ale to są statystyki i tylko statystyki a tym się nie ma co przejmować, mnie lekarze w 1985r (ZZ) dawali tylko 3 m-ce a ja na przekór żyję do dziś wiesz jak im musiałem zamieszać w statystykach ? głowa do góry, będzie dobrze, pozdrawiam