Ja wznowę miałem po 23 latach, teraz jestem po chemii i radio jak na razie czuję się dobrze i nie myślę odpuścić z setki ani roku, tak że można żyć b. długo po "wyleczeniu" pozdrawiam
Życzę szczęścia! I również tej wspaniałej setki ;)
3.04. mam drugą wizytę u hematologa. W ciągu paru dni lekko powiększyło mi się kilka węzłów chłonnych (również za uszami) i mam wrażenie, że one się z dnia na dzień lekko powiększają. Wszyscy mi wpierają, że węzły musi być czuć już tylko przy dotknięciu a nie przy "macaniu". Ale ja wiem swoje. Nigdy nie miałam aż tylu powiększonych. Jutro znowu wybieram się na badania krwi. Ciekawe, czy cofnęło się moje "cudowne ozdrowienie". Bo to trochę dziwne, że wyniki przez ileś miesięcy miałam złe a tu nagle wszystko dobrze. Jednak objawy nadal nie ustępują. Czasem boli mnie miednica po lewej stronie jak chodzę.. Ale to dopiero od trzech dni. I tylko chwilami. Jednak od dwóch tygodni potwornie bolą mnie nerwy na głowie. Nie wiem jak to konkretnie nazwać. Czy czaszkowe, czy jakoś inaczej. I cały czas jestem zmęczona. Do tego ostatnio mam straszne samopoczucie. Chwilami też bolą mnie ręce. Zdarzał mi się też ból po lewej stronie brzucha. Obawiam się, że to śledziona. :| Załóżmy, że jestem chora. Czy możliwe jest takie cofnięcie się złych wyników? Przecież miałam bardzo dużo limfocytów, złe rozmazy, niski hematokryt itd.. Nawet lekarz nie wie co powiedzieć. Pozdrawiam i proooszę, naprawdę proszę o jakieś opinie.