Witam, błagam o pomoc oraz szybką odpowiedź.. W lipcu kończe dopiero 17 lat. W październiku 2011 znalazłam z tyłu szyi kulkę o wielkości ok 2x2cm, mama zabrała mnie do lekarza i usłyszałyśmy to co było oczywiste-że to powiększony węzęł chłonny. Zleciła mi badania krwi chyba ogólne (były ok), ale powiedziała że pojedyńczy węzęł to nic ważnego-wchłonie się w ciągu kilku tygodni. On jednak został do dzisiaj. Od poniedziałku strasznie źle się czułam. Nie miałam na nic siły, ale zgoniłam to na zwykły katar. Cały tydzień chodziłam do szkoły, ponieważ moja mama bagatelizowała wszystko co mówiłam a gorączki nie miałam ani jednego dnia. Po szkole chodziłam strasznie przemęczona, a ponieważ jeszcze nigdy podczas choroby nie czułam się tak jak teraz, zaczęłam się zastanawiać, czy to aby na pewno przeziębienie.. W czwartek gdy wróciłam do domu poszłam spać, bo nie miałam siły nawet ustać. Życie dawno uświadomiło mi że nie mogę liczyć na moich rodziców i tak było tym razem - ojciec zrobił awanturę że skoro cały czas leże to pewnie jestem narkomanką i że tego dnia musiałam coś brać. To było przykre bo nie mogłam przekazać im moich obaw. Z dnia na dzień było coraz gorzej. W piątek zmierzyłam sobie wieczorem temp. i ku zdziwieniu miałam 38.8!!! Co dziwniejsze po ok 2 godzinach było już 34.7.. (wszystko sobie zapisywałam) Tak samo było wczoraj.. Temp naszła wieczorem, ale zniknęła równie szybko jak się pojawiła. Co wieczór miałam dreszcze.. rano moją koszulkę do spania można wyciskać z potu.. Dodam też, że od kwietnia 2011 roku do września 2011 schudłam 10kg (starałam się o to) ale wtedy zabraklo mi sił i zaczęłam jeść tak jak kiedyś, a nawet więcej.. mimo to wciąż traciłam w oczach. W sumie straciłam już 18kg..! Wpisałam wszystkie moje objawy do wyszukiwarki i w pewnym momencie natrafiłam na zz.. Czytam wszystkie "objawy ogólne" i zaraz po przeczytaniu o powiększonych węzłach zbitych w pakiety odrzuciłam tą możliwość. Nie dawało mi to spokoju i wieczorem zaczęłam sobie "jeździć po węzłach" i razem z mamą doznałyśmy szoku. Po lewej stronie szyi nad tym, który wybił się jako pierwszy a teraz urósł - 2 lub 3 następne, po prawej stronie następne 3 pod żuchwą - 1 niepokojąco duży plus 2 mniejsze. Nie wiem czy to może mieć coś wspólnego, ale od jakiegoś czasu strasznie bolą mnie plecy.. Nikt w rodzinie nie miał tego typu nowotworu, więc czy to możliwe, że mam ZZ?! POMOCY
PS. Właśnie na tej stronie natknęłam się na inny objaw jakim jest świąd skóry.. Od października 2010 do marca 2011 byłam leczona na różne rzeczy - świerzb, alergie itp.. gdyż swędziało mnie całe ciało. Nic nie pomagało, ale z dnia na dzień wszystko samo ustało. Jakieś 2 miesiące temu wszystko wróciło, ale po tygodniu znów dało mi spokój.
BŁAGAM O ODPOWIEDŹ, POMÓŻCIE!!!
Oszsza - leć na USG węzłów do dobrego lekarza. Zrób badanie krwi - morfologię z rozmazem, CRP, Ob (ale bywa, że ludzie chorzy na zz maja dobre wyniki więc najważniejsze jest USG). Jak cokolwiek wyjdzie nie tak to pędem do hematologa lub onkologa (do onkologa nie potrzebna jest skierowanie).
Ja też miałam objawy, które raz się pojawiały, potem znikały i tak w kółko.
Kotred - a robiłas końcu USG tych węzłów??