Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Dopadła mnie ta cholera

Autor: edytkanytka • 20.03.2010 19:03 • 64 odpowiedzi

rainbow

25.03.2010 18:10

Odpowiedz

O 20:27, dnia 2010-03-24 Baldi napisał(-a):

O 17:12, dnia 2010-03-24 yagudka napisał(-a):

Gdyby kierowała moim życiem świadomość,że ziarnica to choroba nieuleczalna to w ciągu 13 lat leczenia pewnie nie poszła bym do liceum i nie skończyła studiów.

mozesz wytlumaczyc dlaczego?

choroba nieuleczalna

nie znaczy, ze w stu procentach smiertelna

.

ziarnice w chwili obecnej traktuje sie jak chorobe przewlekla

- medycyna znalazla srodki, dzieki ktorym ZDECYDOWANA WIEKSZOSC pacjentow pozostaje w remisji przez dlugie lata. i nie "podobno" jest nieuleczalna, ale tak faktycznie jest; NIESTETY NADAL NIE UDAJE SIE uratowac wszystkich, czego dowodem sa nieustajace niestety zgony naszych wspolnych znajomych.

najwazniejsze, by nie wnikac za bardzo czy bedziemy zyc czy nie i cieszyc sie kazdym kolejnym dniem. uwazam jednak, ze twierdzenie o 100% uleczalnosci choroby jest sporym naduzyciem..

słuchaj, a co oznacza dla Ciebie długa remisja? czy mam rozumieć że każdy wcześniej czy później będzie miał nawrót???i nikt nie dożywa szczęśliwej starości???

diana6

25.03.2010 19:17

Odpowiedz

Zgadzam się w zupełności trochę optymizmu jeszcze nikogo nie zabiło,pozdrawiam

asowa

25.03.2010 19:51

Odpowiedz

O 20:17, dnia 2010-03-25 diana6 napisał(-a):

Zgadzam się w zupełności trochę optymizmu jeszcze nikogo nie zabiło,pozdrawiam

Uważasz, że osoba zdająca sobie sprawę z tego czym dokładnie jest jej choroba nie może być optymistą?

Powiedz, że żartujesz...

gredarek

27.03.2010 18:31

Odpowiedz
Dopiero dziś zapisałem się na forum. Zaglądnąłem do tego wątku, by zobaczyć jak reagują starzy bywalcy, jak pomagają osobom, które dopadała ta cholera zz czy tam choroba Hodgkina, ile serca wkładają by podtrzymać tych nowych na duchu i... ręce mi powoli opadały przy czytaniu kolejnych postów. W końcu dopadł mnie atak śmiechu, kiedy sobie wyobraziłem, że tu tak napastliwe w stosunku do siebie są... - KOBIETY! Wyobraźnia ruszyła dalej: ring, albo ring błotny i ciągnące się za włosy babska, już nie kobiety (kobiecość utraciły wskutek działań wojennych:-)) i to zacietrzewienie, ten upór, obstawanie przy swoim, chęć pokazania "przeciwniczce", że jest nieukiem, niczego na temat zz nie wie itd, itp.
Przełożyć wiedzę i nazewnictwo encyklopedyczno-książkowe na język czytelny czy beletrystykę nie jest łatwo. Nigdy nie wiemy czy rozmówca (czytelnik) ma dużą czy ograniczoną wiedzę w danym temacie, dlatego stosowanie nazewnictwa zalecanego (czasem wręcz narzucanego!) przez WHO mija się w takich przypadkach z celem:-) Chcemy zrobić dobrze, poinformować kogoś, a straszymy tym co piszemy:-)
Dlatego bliższe mi są określenia, zrozumialsze poglądy, jakie ma monika26x niż, bardzo mądre skądinąd, wywody prezentowane tu przez Madzia1.
Tu trzeba dużo nadziei, a nie wymądrzania się (tzw.:"Ja wiem lepiej!"). Wg Edwarda Dziewońskiego: Wolę być głupim z nadzieją, niż beznadziejnie mądrym".
A co ciekawsze obie macie rację, tylko zupełnie się nie rozumiecie. Lepiej się porozumcie na priv. i dojdźcie do konsensusu:-) A wtedy tu będziecie działać na rzecz potrzebujących, a nie skakać sobie do oczu o byle co, byle niezrozumienie czy (nad)interpretację:-)
Mam nie tylko zz, leczę się (ABVD) i, choć stopień zaawansowania choroby na starcie IIIB, to wiem, że się cofa i to wg pani dr pięknie, a to dlatego, że wierzę, jestem z nadzieją i może do tego nie do końca głupi. Pozdrawiam Wszystkich wiosennie i zdrówka życzę:-)

madzia1

28.03.2010 16:37

Odpowiedz

O 19:31, dnia 2010-03-27 gredarek napisał(-a):

Dopiero dziś zapisałem się na forum. Zaglądnąłem do tego wątku, by zobaczyć jak reagują starzy bywalcy, jak pomagają osobom, które dopadała ta cholera zz czy tam choroba Hodgkina, ile serca wkładają by podtrzymać tych nowych na duchu i... ręce mi powoli opadały przy czytaniu kolejnych postów. W końcu dopadł mnie atak śmiechu, kiedy sobie wyobraziłem, że tu tak napastliwe w stosunku do siebie są... - KOBIETY! Wyobraźnia ruszyła dalej: ring, albo ring błotny i ciągnące się za włosy babska, już nie kobiety (kobiecość utraciły wskutek działań wojennych:-)) i to zacietrzewienie, ten upór, obstawanie przy swoim, chęć pokazania "przeciwniczce", że jest nieukiem, niczego na temat zz nie wie itd, itp.

no to masz naprawdę wybujałą wyobraźnię :> to tylko ostra wymiana zdań, czasem potrzebna żeby coś się na forum działo innego od standardowych tematów typu: "Mam powiększone węzły podżuchwowe. Czy to ZZ?" :/ choć i takim trzeba pomagać.

Przełożyć wiedzę i nazewnictwo encyklopedyczno-książkowe na język czytelny czy beletrystykę nie jest łatwo. Nigdy nie wiemy czy rozmówca (czytelnik) ma dużą czy ograniczoną wiedzę w danym temacie, dlatego stosowanie nazewnictwa zalecanego (czasem wręcz narzucanego!) przez WHO mija się w takich przypadkach z celem:-) Chcemy zrobić dobrze, poinformować kogoś, a straszymy tym co piszemy:-)

czy straszymy kogoś czy nie swoimi wypowiedziami, nie jest to od nas zależne tylko od odbiorcy. Jak posiedzisz w tym wszystkim jeszcze trochę to sam zaczniesz używać fachowego nazewnictwa. Po prostu Ci wejdzie to w krew.

Dlatego bliższe mi są określenia, zrozumialsze poglądy, jakie ma monika26x niż, bardzo mądre skądinąd, wywody prezentowane tu przez Madzia1.

Tu trzeba dużo nadziei, a nie wymądrzania się (tzw.:"Ja wiem lepiej!"). Wg Edwarda Dziewońskiego: Wolę być głupim z nadzieją, niż beznadziejnie mądrym".

Ja się nie wymądrzałam tylko nazwałam rzecz po imieniu. Ciągle się mówi, że w internecie nie są prawdziwe informacje - dlaczego? Dlatego, że właśnie większość jest taka, że woli mniej wiedzieć i innym też wciskać to, a ja tego nie robię bo dla mnie zawsze liczy się prawda, choćby miała być najgorsza.

A co ciekawsze obie macie rację, tylko zupełnie się nie rozumiecie. Lepiej się porozumcie na priv. i dojdźcie do konsensusu:-) A wtedy tu będziecie działać na rzecz potrzebujących, a nie skakać sobie do oczu o byle co, byle niezrozumienie czy (nad)interpretację:

konsensus już jest:> Monika ma racje i ja mam rację bo prawda przecież zawsze jest po środku. Nie potrzeba do tego rozmów na priv :>

Mam nie tylko zz, leczę się (ABVD) i, choć stopień zaawansowania choroby na starcie IIIB, to wiem, że się cofa i to wg pani dr pięknie, a to dlatego, że wierzę, jestem z nadzieją i może do tego nie do końca głupi.

i bardzo dobrze. Grunt to się nie nastawiać źle. Zawsze powtarzam, że połowa sukcesu przy każdej chorobie to pozytywne nastawienie.

Pozdrawiam Wszystkich wiosennie i zdrówka życzę:-)

Wzajemnie,

M1

asowa

28.03.2010 19:03

Odpowiedz

Przełożyć wiedzę i nazewnictwo encyklopedyczno-książkowe na język czytelny czy beletrystykę nie jest łatwo. Nigdy nie wiemy czy rozmówca (czytelnik) ma dużą czy ograniczoną wiedzę w danym temacie, dlatego stosowanie nazewnictwa zalecanego (czasem wręcz narzucanego!) przez WHO mija się w takich przypadkach z celem:-) Chcemy zrobić dobrze, poinformować kogoś, a straszymy tym co piszemy:-)

Dlatego bliższe mi są określenia, zrozumialsze poglądy, jakie ma monika26x niż, bardzo mądre skądinąd, wywody prezentowane tu przez Madzia1.

Lekarz raczej nie będzie do ciebie mówił jak monika26x, bo takich pacjentów jak ty ma całe multum a czasu malutko.

Uwierz mi, że zdecydowanie łatwiej rozmawiać z lekarzem jak masz pojęcie o czym on mówi i nie dopytujesz co chwilę co ma na myśli.

Zauważ, że czy ci się to podoba czy nie lekarze w rozmowach z pacjentami używają tych narzuconych przez WHO określeń medycznych...

A niektórzy są nawet tak bezczelni, że wyniki badań nadal piszą po łacinie ;)

Nie wyobrażam sobie nie mieć fachowej i wiarogodnej wiedzy na temat swojej choroby tylko dlatego, że łatwiej zapamiętać coś co ktoś tam napisał na forum.

Może u mnie wynika to też z faktu, że nie na każdą metodę leczenia wyrażam zgodę i wolę wiedzieć co się do mnie mówi?:)

Tu trzeba dużo nadziei, a nie wymądrzania się (tzw.:"Ja wiem lepiej!"). Wg Edwarda Dziewońskiego: Wolę być głupim z nadzieją, niż beznadziejnie mądrym".

Tak, nadzieja jest bardzo ważna ale niestety, nie uzdrowi cię :(

Mam nie tylko zz, leczę się (ABVD) i, choć stopień zaawansowania choroby na starcie IIIB, to wiem, że się cofa i to wg pani dr pięknie, a to dlatego, że wierzę, jestem z nadzieją i może do tego nie do końca głupi. Pozdrawiam

Chciałbym mieć zz, ale nie mam i nie miałam.

A ty raczej nie chciałbyś się ze mną zamienić...

Tym bardziej, że mam też inną chorobę podciągniętą przez lekarza pod nowotworową.

Ale cóż takie jest życie ;)

Wszystkich wiosennie i zdrówka życzę:-)

Nawzajem:)

gredarek

29.03.2010 15:03

Odpowiedz

O 18:37, dnia 2010-03-28 Madzia1 napisał(-a):

O 19:31, dnia 2010-03-27 gredarek napisał(-a):

Dopiero dziś zapisałem się na forum. Zaglądnąłem do tego wątku, by zobaczyć jak reagują starzy bywalcy, jak pomagają osobom, które dopadała ta cholera zz czy tam choroba Hodgkina, ile serca wkładają by podtrzymać tych nowych na duchu i... ręce mi powoli opadały przy czytaniu kolejnych postów. W końcu dopadł mnie atak śmiechu, kiedy sobie wyobraziłem, że tu tak napastliwe w stosunku do siebie są... - KOBIETY! Wyobraźnia ruszyła dalej: ring, albo ring błotny i ciągnące się za włosy babska, już nie kobiety (kobiecość utraciły wskutek działań wojennych:-)) i to zacietrzewienie, ten upór, obstawanie przy swoim, chęć pokazania "przeciwniczce", że jest nieukiem, niczego na temat zz nie wie itd, itp.

no to masz naprawdę wybujałą wyobraźnię :> to tylko ostra wymiana zdań, czasem potrzebna żeby coś się na forum działo innego od standardowych tematów typu: "Mam powiększone węzły podżuchwowe. Czy to ZZ?" :/ choć i takim trzeba pomagać.

Wszystkim trzeba pomagać i to jeszcze obserwować, jakim językiem się do rozmówcy trafi. Kiedy jest rozmowa bezpośrednia, to zazwyczaj widać czy rozmówca łapie czy też trzeba inaczej. Na forum nie widać twarzy rozmówcy...

Przełożyć wiedzę i nazewnictwo encyklopedyczno-książkowe na język czytelny czy beletrystykę nie jest łatwo. Nigdy nie wiemy czy rozmówca (czytelnik) ma dużą czy ograniczoną wiedzę w danym temacie, dlatego stosowanie nazewnictwa zalecanego (czasem wręcz narzucanego!) przez WHO mija się w takich przypadkach z celem:-) Chcemy zrobić dobrze, poinformować kogoś, a straszymy tym co piszemy:-)

czy straszymy kogoś czy nie swoimi wypowiedziami, nie jest to od nas zależne tylko od odbiorcy. Jak posiedzisz w tym wszystkim jeszcze trochę to sam zaczniesz używać fachowego nazewnictwa. Po prostu Ci wejdzie to w krew.

Ta... Znowu: Jestem w tym dłużej, to wiem lepiej.

Ty chyba nigdy nie słuchasz rozmówcy, tylko od razu wiesz lepiej:-)

Nauczyciel z ciebie żaden. Zero talentu i jeszcze megalomania? Mam nadzieję, że nie:-)

Dlatego bliższe mi są określenia, zrozumialsze poglądy, jakie ma monika26x niż, bardzo mądre skądinąd, wywody prezentowane tu przez Madzia1.

Tu trzeba dużo nadziei, a nie wymądrzania się (tzw.:"Ja wiem lepiej!"). Wg Edwarda Dziewońskiego: Wolę być głupim z nadzieją, niż beznadziejnie mądrym".

Ja się nie wymądrzałam tylko nazwałam rzecz po imieniu. Ciągle się mówi, że w internecie nie są prawdziwe informacje - dlaczego? Dlatego, że właśnie większość jest taka, że woli mniej wiedzieć i innym też wciskać to, a ja tego nie robię bo dla mnie zawsze liczy się prawda, choćby miała być najgorsza.

Taa...

A co ciekawsze obie macie rację, tylko zupełnie się nie rozumiecie. Lepiej się porozumcie na priv. i dojdźcie do konsensusu:-) A wtedy tu będziecie działać na rzecz potrzebujących, a nie skakać sobie do oczu o byle co, byle niezrozumienie czy (nad)interpretację:

konsensus już jest:> Monika ma racje i ja mam rację bo prawda przecież zawsze jest po środku. Nie potrzeba do tego rozmów na priv :>

Mam nie tylko zz, leczę się (ABVD) i, choć stopień zaawansowania choroby na starcie IIIB, to wiem, że się cofa i to wg pani dr pięknie, a to dlatego, że wierzę, jestem z nadzieją i może do tego nie do końca głupi.

i bardzo dobrze. Grunt to się nie nastawiać źle. Zawsze powtarzam, że połowa sukcesu przy każdej chorobie to pozytywne nastawienie.

Pozdrawiam Wszystkich wiosennie i zdrówka życzę:-)

Wzajemnie,

M1

gredarek

29.03.2010 15:17

Odpowiedz

O 21:03, dnia 2010-03-28 Asowa napisał(-a):

Przełożyć wiedzę i nazewnictwo encyklopedyczno-książkowe na język czytelny czy beletrystykę nie jest łatwo. Nigdy nie wiemy czy rozmówca (czytelnik) ma dużą czy ograniczoną wiedzę w danym temacie, dlatego stosowanie nazewnictwa zalecanego (czasem wręcz narzucanego!) przez WHO mija się w takich przypadkach z celem:-) Chcemy zrobić dobrze, poinformować kogoś, a straszymy tym co piszemy:-)

Dlatego bliższe mi są określenia, zrozumialsze poglądy, jakie ma monika26x niż, bardzo mądre skądinąd, wywody prezentowane tu przez Madzia1.

Lekarz raczej nie będzie do ciebie mówił jak monika26x, bo takich pacjentów jak ty ma całe multum a czasu malutko.

Uwierz mi, że zdecydowanie łatwiej rozmawiać z lekarzem jak masz pojęcie o czym on mówi i nie dopytujesz co chwilę co ma na myśli.

Zauważ, że czy ci się to podoba czy nie lekarze w rozmowach z pacjentami używają tych narzuconych przez WHO określeń medycznych...

A niektórzy są nawet tak bezczelni, że wyniki badań nadal piszą po łacinie ;)

Nie wyobrażam sobie nie mieć fachowej i wiarogodnej wiedzy na temat swojej choroby tylko dlatego, że łatwiej zapamiętać coś co ktoś tam napisał na forum.

Może u mnie wynika to też z faktu, że nie na każdą metodę leczenia wyrażam zgodę i wolę wiedzieć co się do mnie mówi?:)

Ty to i do wariata powiedziałabyś, że jest wariatem i dostałabyś od niego lanie:-)

Moi lekarze rozmawiają z pacjentami tyle ile trzeba i starają się to robić w przystępnym języku. Widocznie mieli już różnych pacjentów i mają doświadczenie i wiele metod trafienia do rozumu swych podopiecznych.

Tu trzeba dużo nadziei, a nie wymądrzania się (tzw.:"Ja wiem lepiej!"). Wg Edwarda Dziewońskiego: Wolę być głupim z nadzieją, niż beznadziejnie mądrym".

Tak, nadzieja jest bardzo ważna ale niestety, nie uzdrowi cię :(

Uzdrowi:-)

Mam nie tylko zz, leczę się (ABVD) i, choć stopień zaawansowania choroby na starcie IIIB, to wiem, że się cofa i to wg pani dr pięknie, a to dlatego, że wierzę, jestem z nadzieją i może do tego nie do końca głupi. Pozdrawiam

Chciałbym mieć zz, ale nie mam i nie miałam.

A ty raczej nie chciałbyś się ze mną zamienić...

Tym bardziej, że mam też inną chorobę podciągniętą przez lekarza pod nowotworową.

Ale cóż takie jest życie ;)

Nie przerzucajmy się czyja choroba cięższa, bo to zakrawa na zdziecinniałość:-)

Wszystkich wiosennie i zdrówka życzę:-)

Nawzajem:)

Mamy tak inne podejście do sprawy, ludzi i myślimy tak odmiennie, że konsensus trudny do osiągnięcia. Warto jednak próbować. Skrytykowany zawsze się tłumaczy. Uderzyłem w stół i nożyce się odezwały:-) Nikt inny nie napisał - tylko Wy dwie:-)

Pozdrawiam dalej wiosennie i pozostaję przy swoim zdaniu. Mam chyba lepszych lekarzy...:P Umieją rozmawiać z każdym pacjentem, a nie tylko pacjentem dr n. med.:-)

Grześ

asowa

29.03.2010 15:37

Odpowiedz

Ty to i do wariata powiedziałabyś, że jest wariatem i dostałabyś od niego lanie:-)

To tylko świadczy o twoim braku kultury...

Tak, nadzieja jest bardzo ważna ale niestety, nie uzdrowi cię :(

Uzdrowi:-)

To po ci chemioterapia, poczekaj aż nadzieja zadziała.

Nie przerzucajmy się czyja choroba cięższa, bo to zakrawa na zdziecinniałość:-)

To już twoja nadinterpretacja czytanego tekstu.

Sam wcześniej napisałeś, że masz nie tylko zz.

No cóż, widocznie jesteś mało inteligentny, żeby zrozumieć sens tego co piszą inni.

Skrytykowany zawsze się tłumaczy. Uderzyłem w stół i nożyce się odezwały:-) Nikt inny nie napisał - tylko Wy dwie:-)

Nie odebrałam jako krytyki tego o napisałeś więc nie rozumiem o co ci chodzi.

Skoro napisałeś w tym wątku to chyba spodziewałeś się odzewu?

Kończę dyskusję i już wiem dlaczego nie lubię facetów o imieniu Grześ;)

Dan

29.03.2010 19:30

Odpowiedz

Skrytykowany zawsze się tłumaczy. Uderzyłem w stół i nożyce się odezwały:-) Nikt inny nie napisał - tylko Wy dwie:-)

Nie odebrałam jako krytyki tego o napisałeś więc nie rozumiem o co ci chodzi.

Skoro napisałeś w tym wątku to chyba spodziewałeś się odzewu?

Kończę dyskusję i już wiem dlaczego nie lubię facetów o imieniu Grześ;)

Ciekawe co na to edyktantka która założyła ten wątek,pewnie ma wypieki jak to czyta.Ale nie wiem kiedy nam podziękuje za pomoc niewdzięcznica.Może każdemu z osobna?????

gredarek

29.03.2010 19:55

Odpowiedz

O 21:30, dnia 2010-03-29 Dan napisał(-a):

Skrytykowany zawsze się tłumaczy. Uderzyłem w stół i nożyce się odezwały:-) Nikt inny nie napisał - tylko Wy dwie:-)

Nie odebrałam jako krytyki tego o napisałeś więc nie rozumiem o co ci chodzi.

Skoro napisałeś w tym wątku to chyba spodziewałeś się odzewu?

Kończę dyskusję i już wiem dlaczego nie lubię facetów o imieniu Grześ;)

Ciekawe co na to edyktantka która założyła ten wątek,pewnie ma wypieki jak to czyta.Ale nie wiem kiedy nam podziękuje za pomoc niewdzięcznica.Może każdemu z osobna?????

Ja też chyba przestanę tu bywać, bo chamstwo mnie napadło, a chciałem delikatnie powiedzieć, że należy się zastanowić co i jak, i do kogo się pisze...

Dlatego pewnie autorka wątku nie ma zamiaru nic pisać, bo te dwie mądralińskie, a jedna z nich zakała tego forum wciąż się kłócą z innymi. Napiszę Z, to wmawiać mi bedą, ze to B i to tylko moja nadinterpretacja.

Znikam stąd. Pozostawiam mądralińskiej i zakale wielkie pole do popisu:-)Piszcie sobie kochane jedna do drugiej i weźcie się za koki między sobą:-) Już wiem, dlaczego tak niewiele osób tu coś pisze:D:D:D

Dan!

Pozdrawiam i zdrówka życzę z całej siły:-) I Pamiętaj, że nadzieja to stan ducha, nie wierz tej zakale forumowej:-)

Grześ

madzia1

29.03.2010 20:35

Odpowiedz

O 21:55, dnia 2010-03-29 Gredarek napisał(-a):

Znikam stąd. Pozostawiam mądralińskiej i zakale wielkie pole do popisu:-)Piszcie sobie kochane jedna do drugiej i weźcie się za koki między sobą:-) Już wiem, dlaczego tak niewiele osób tu coś pisze:D:D:D

a znikaj i się gdzie indziej wymądrzaj. Ja nikogo nie obrażam chamskimi wyzwiskami. Kiedy zarejestrowałam się na portalu to najpierw się przyglądałam, dopiero zaczęłam cokolwiek pisać. Ty pokazałeś się od razu z jak najgorszej strony.

Żegnam.

INES

30.03.2010 06:50

Odpowiedz
A ja chciałabym życzyć wszystkim ziarnicowcom Wesołych Świąt i dystansu do siebie i świata:)
Pozdrawiam
INES

gredarek

30.03.2010 11:22

Odpowiedz

O 22:35, dnia 2010-03-29 Madzia1 napisał(-a):

O 21:55, dnia 2010-03-29 Gredarek napisał(-a):

Znikam stąd. Pozostawiam mądralińskiej i zakale wielkie pole do popisu:-)Piszcie sobie kochane jedna do drugiej i weźcie się za koki między sobą:-) Już wiem, dlaczego tak niewiele osób tu coś pisze:D:D:D

a znikaj i się gdzie indziej wymądrzaj. Ja nikogo nie obrażam chamskimi wyzwiskami. Kiedy zarejestrowałam się na portalu to najpierw się przyglądałam, dopiero zaczęłam cokolwiek pisać. Ty pokazałeś się od razu z jak najgorszej strony.

Żegnam.

Serdeczne dzięki za wspaniałe przyjęcie i serię dobrych słów:-) Mam nadzieję, że tak samo będą się odnosić ludzie do Ciebie i Asowy jak Wy do mnie:-) Istna kultura z Ciebie wylazła.

Zacząłem delikatnie, a oblałyście mnie wiadrem pomyj, tę osobę, którą poparłem potraktowałyście podobnie nieco wcześniej...

Znikać stąd nie muszę i nie będziesz mi tego nakazywać. Moją wolą jest pisać tutaj, bądź nie pisać. Napisałem pierwszy post, co nie oznacza, że nie bywałem tu jako czytelnik wcześniej:-) Ot właściwa nadinterpretacja przewrażliwionej megalomanki...

Bywać tu będę, bo tu dużo fachowych rzeczy i nie wszyscy są takimi zakałami jak Wy dwie:P

Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku, bo po jakimś czasie i Wy dwie może staniecie się bardziej wyrozumiałe i spojrzycie na wszystko innym okiem.

Wesołych Świąt życzę i weźcie na wstrzymanie, bo te Wasze złośliwości i czepialstwo zdrowia Wam nie dodaję, to pewne.

Grześ

monika26x

30.03.2010 13:15

Odpowiedz
Ja również życzę wszystkim Wesołego Alleluja i mokrego Dyngusa, abyśmy byli zdrowi, silni i nigdy nie sracili wiary w lepsze jutro. Pozdrawiam. MONIKA

Anna

30.03.2010 14:17

Odpowiedz

O 13:22, dnia 2010-03-30 Gredarek napisał(-a):

Bywać tu będę, bo tu dużo fachowych rzeczy i nie wszyscy są takimi zakałami jak Wy dwie:P

Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku, bo po jakimś czasie i Wy dwie może staniecie się bardziej wyrozumiałe i spojrzycie na wszystko innym okiem.

Wesołych Świąt życzę i weźcie na wstrzymanie, bo te Wasze złośliwości i czepialstwo zdrowia Wam nie dodaję, to pewne.

Grześ

Bywaj tu, bywaj........a na pewno też znajdziesz jakieś bratnie dusze.

Ja tam lubię facetów o imieniu Grześ.

Wszystkiego najlepszego z okazji świąt.

Anna

30.03.2010 14:22

Odpowiedz

O 13:22, dnia 2010-03-30 Gredarek napisał(-a):

Znikać stąd nie muszę i nie będziesz mi tego nakazywać. Moją wolą jest pisać tutaj, bądź nie pisać.

Dodam jeszcze, że przecież na stronie głównej jest jak byk napisane:

"Każdy jest tu mile widziany i każdy zapewne znajdzie w serwisie coś odpowiedniego dla siebie!"

gredarek

30.03.2010 14:31

Odpowiedz

O 16:22, dnia 2010-03-30 Anna napisał(-a):

O 13:22, dnia 2010-03-30 Gredarek napisał(-a):

Znikać stąd nie muszę i nie będziesz mi tego nakazywać. Moją wolą jest pisać tutaj, bądź nie pisać.

Dodam jeszcze, że przecież na stronie głównej jest jak byk napisane:

"Każdy jest tu mile widziany i każdy zapewne znajdzie w serwisie coś odpowiedniego dla siebie!"

Jeszcze raz Wesołych Świąt i smacznego jajka:-)

Grześ

gosia

01.04.2010 05:21

Odpowiedz

O 22:35, dnia 2010-03-29 Madzia1 napisał(-a):

O 21:55Kochani, super, ze sie spieracie! Wtedy komorki odpornosciowe podobno lepiej działają. Najgorsze jest tłumienie uczuc, a wyrażanie własnej opinii jak najbardziej wpływa na nasze zdrowie pozytywnie:) Ja w każdym razie jestem już w remisji 6 lat i jak najbardziej stałam się przez te lata bardziej bojowa:), wiem, że przed ziarnicą tłumiłam w sobie emocje i byłam w depresji. Teraz wyrażam to co myśle i czuję - jest mi zdecydowanie lepiej. W remisji nabrałam odwagi, nie przyszło mi to łatwo, od półtora roku jestem w terapii i tam głównie uczymy się odczytywać, co mówią nam nasze uczucia:) I co z nimi robić - oczywiście wyrażać:) i cieszy mnie, że dzięki takim sporom forum żyje:), to objaw zdrowia, przynajmniej psychicznego. Wszystkiego dobrego dla wszystkich. Pozdrawiam:)