Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

ostatnie stadium

Autor: teresa • 16.09.2008 19:56 • 95 odpowiedzi

magga

21.09.2008 19:16

Odpowiedz

O 14:39, dnia 2008-09-20 Teresa napisał(-a):

O 22:27, dnia 2008-09-19 anka napisał(-a):

O 21:56, dnia 2008-09-16 Teresa napisał(-a):

Jeszcze raz wszystkim dziekuje za słowa otuchy,Aniu jeśli będe potrzebowała jakiejś pomocy od kogoś z Warszawychętnie skorzystam,ponieważ mieszkam dość daleko od stolicy i nikt w tym czasie nie będzie mógł mnie odwiedzic,choć to tylko trzy dni-tle mam leżeć na chemii.pozdrawiam ....jeszcze tylko 9 dni i zaczynam walkę

Tereniu, Ja tez jestem na miejscu wiec w razie potrzeby wal smialo, wierze w Ciebie- bedzie dobrze!

dorota.calka@marketingdesign.pl

23.09.2008 15:16

Odpowiedz
ja dołączam się do oferty:) jeżeli będziesz czegoś potrzebowała pisz, tak się skąłda że pracuję równiez na Ursynowie, obok CO, więc w razie potrzeby mogę się pojawić w ciagu 15 min u Ciebie
Dorota

stasia

23.09.2008 18:35

Odpowiedz

nigdy nie angażowałam się w rozmowy ale pilnie śledze twoje wypowiedzi to twoja postawa dodawała mi nadzieji że można z tego wyjść i walczyć tyle lat ...bardzo mi przykro że znów musisz walczyć ale nie poddawaj się ja liczę na ciebie

Tomasz

23.09.2008 21:05

Odpowiedz

Teresa! I ja chetnie pomoge. Nie krepuj sie pytac! tomasz.krzywicki@me.com

johana

27.09.2008 10:28

Odpowiedz

Trzymaj się dzielnie. POWODZENIA!

Teresa

27.09.2008 12:49

Odpowiedz

O 12:28, dnia 2008-09-27 Johana napisał(-a):

wszystkim dziekuje za chec pomocy,może skorzystam ,narazie jade na pierwsza chemie,zobacze jak to jest,może następnym razem poproszę o pomoc .

:)

teresa

30.09.2008 21:40

Odpowiedz

O 14:49, dnia 2008-09-27 Teresa napisał(-a):

Byłam w CO w Warszawie,nie podano mi chemii,ponieważ lekarze stwierdzili ze jest za duze ryzyko,mam jeszcze miec opinie nefrologa.Ale nawet jak będę mogła dostac,to tylko paliatywna ,skuteczność wątpliwa,tak wiec czekam znów do poniedziałku-zawsze spróbowac warto,jak to stwierdził profesor

rydzadam

06.10.2008 11:20

Odpowiedz

O 23:40, dnia 2008-09-30 Teresa napisał(-a):

O 14:49, dnia 2008-09-27 Teresa napisał(-a):

Byłam w CO w Warszawie,nie podano mi chemii,ponieważ lekarze stwierdzili ze jest za duze ryzyko,mam jeszcze miec opinie nefrologa.Ale nawet jak będę mogła dostac,to tylko paliatywna ,skuteczność wątpliwa,tak wiec czekam znów do poniedziałku-zawsze spróbowac warto,jak to stwierdził profesor

Nie ma się co czaić. Żonie też zaproponowali chemię z jasnym pytaniem, czy chce dostać leki, które prawdopodobnie ją zabiją, ale dają cień szansy na podleczenie. Bez wahania w minutę się zgodziła. Myślę, że było warto. Trzeba się łapać każdej możliwości w takiej sytuacji, jeśli można jeszcze trochę dzięki temu pocieszyć się życiem. Powodzenia życzę. Trzymaj się i bądź dzielna. A jak jesteś silna (organizm), to dasz radę.

Teresa

06.10.2008 11:51

Odpowiedz

O 13:20, dnia 2008-10-06 rydzadam napisał(-a):

O 23:40, dnia 2008-09-30 Teresa napisał(-a):

O 14:49, dnia 2008-09-27 Teresa napisał(-a):

Wiem,ale ziarnica w porownaniu z miedzybłoniakiem to pestka.Ale bede walczyc ile sie da

leszek

06.10.2008 18:49

Odpowiedz
walcz i nie poddawaj się .wierzę że się uda.pozdrawiam.

kasia b.

07.10.2008 09:34

Odpowiedz

Może to głupie,ale ja wiem,że możesz wygrać.Wbrew wszystkiemu,wbrew temu,co mówią lekarze.Oni też się mylą i naprawdę jeszcze nie wszystko widzieli.Masz siłę w sobie.Naprawdę ją masz,nawet jeśli wydaje Ci się w tej chwili,że już nie masz.Proszę Cię Teresko,nie poddawaj się,bo możesz być zdrowa jak ryba.Musisz tylko baaaardzo chcieć.Wyzdrowiejesz!!! To jest moja diagnoza,a ja się nie mylę :-)Serio. Pozdrawiam Cię z całych sił.

teresa

07.10.2008 15:12

Odpowiedz

O 11:34, dnia 2008-10-07 kasia b. napisał(-a):

Dzisiaj byłam w CO w Warszawie.Po drugirj i długiej konsultacji u Profesora,podjeto decyzje o nieleczeniu mnie.Chemia paliatywna tez nie wchodzi w grę.Zostało mi kilka miesięcy .Najgorsze to chyba to czekanie i ta bezsilnośc,ze nie można mi pomóc.Narazie czuje sie dobrze,oby najdłuzej.pozdrawiam.Mam nadzieje ,ze juz nikogo to nie spotka po walce z ziarnica.

ewelka

07.10.2008 15:35

Odpowiedz

O 17:12, dnia 2008-10-07 Teresa napisał(-a):

podjeto decyzje o nieleczeniu mnie.

a gdzie wiara lekarzy, że może jednak zdarzy sie jakis cud i choroba zastopuje? można tak zostawić pacjenta na pastwe losu, żeby choroba dalej go niszczyła?

rzeczywistość jest jednak bardziej szara niż myślałam, niedługo już całkiem bedzie czarno..

baldi

07.10.2008 15:50

Odpowiedz

O 17:12, dnia 2008-10-07 Teresa napisał(-a):

Zostało mi kilka miesięcy

ja Ci juz mowilem, nie pisz tak, bo tego nikt nie wie, a podejrzewam, ze lekarz tez Ci tego nie powiedzial.

jestes jedna z niewielu osob, ktore tak dlugo przezyly po diagnozie ziarnicy, wiec jestes twarda babka.

jak bedziesz sie zbierac - daj znac, ok?

121277

08.10.2008 13:12

Odpowiedz

O 17:12, dnia 2008-10-07 Teresa napisał(-a):

O 11:34, dnia 2008-10-07 kasia b. napisał(-a):

Dzisiaj byłam w CO w Warszawie.Po drugirj i długiej konsultacji u Profesora,podjeto decyzje o nieleczeniu mnie.Chemia paliatywna tez nie wchodzi w grę.Zostało mi kilka miesięcy .Najgorsze to chyba to czekanie i ta bezsilnośc,ze nie można mi pomóc.Narazie czuje sie dobrze,oby najdłuzej.pozdrawiam.Mam nadzieje ,ze juz nikogo to nie spotka po walce z ziarnica.

Teresko, nie rezygnuj. A może sama radioterapia by pomogła, spowolniła rozwój choroby? Lekarze mówili coś o tym?

Przeciez każdy dzień jest ważny i to, żebyś jak najdłuzej nie czuła skutków choroby.

Trzymaj się i nie poddawaj złym myslom.!

anka

08.10.2008 19:06

Odpowiedz
Dzisiaj byłam w CO w Warszawie.Po drugirj i długiej konsultacji u Profesora,podjeto decyzje o nieleczeniu mnie.

Teresko, a myślałaś o tym żeby Twoje wyniki badań przeanalizowali inni lekarze? Wiem, że pacjenci z całej Polski odsyłani są na konsultacje do CO w Warszawie. Ale może jest gdzieś w Polsce lub za granicą ośrodek, gdzie są specjaliści od Mesotheliome, którzy podjęliby się leczenia.
Niestety, w necie jest bardzo mało informacji na temat tej choroby (albo ja nie umiem szukać), ale tyle osób zagląda na to formum, więc może ktoś z Was ma jakiś pomysł/ sposób żeby "coś" zrobić...

anetka

09.10.2008 04:49

Odpowiedz

O 17:12, dnia 2008-10-07 Teresa napisał(-a):

O 11:34, dnia 2008-10-07 kasia b. napisał(-a):

Dzisiaj byłam w CO w Warszawie.Po drugirj i długiej konsultacji u Profesora,podjeto decyzje o nieleczeniu mnie.Chemia paliatywna tez nie wchodzi w grę.Zostało mi kilka miesięcy .Najgorsze to chyba to czekanie i ta bezsilnośc,ze nie można mi pomóc.Narazie czuje sie dobrze,oby najdłuzej.pozdrawiam.Mam nadzieje ,ze juz nikogo to nie spotka po walce z ziarnica.

Tereniu moja kochana, nie zabijaj nadziei, nie mów, że to już koniec, błagam Cię!!! żyj i ciesz się tym życiem !!! nadzieja powinna umrzeć ostatnia. a może warto byłoby poszukać i skonsultować się jeszcze z innymi instytutami, nie siedź i nie czekaj, bo to chyba najgorsze...

teresa

09.10.2008 13:33

Odpowiedz

O 06:49, dnia 2008-10-09 Anetka napisał(-a):

Kochani jestescie.Staram sie jak mogę,ale coraz to bardziej sie męczę.To nie tak ,ze lekarze nie chcieli mnie leczyc,poprostu nie chcą mi zaszkodzic,moje nerki by tego nie wytrzymały,a chemia paliatywna jest chemia ,która i tak nie leczy,a w moim przypadku tylko mogłaby przyspieszyc -poprostu mnie zabic.Bardzo duzo czytalam na temat tej choroby,duzo rozmawiałam z lekarzami,wiem co mnie czeka,wiem ze tylko pozostała mi pomoc paliatywna,niestety nic juz nie można zrobic.Dzieki wszystkim za słowa otuchy i za pomoc ktora chcieliscie mi ofiarowac.Pozdrawiam Was wszystkich

goplana

09.10.2008 15:34

Odpowiedz

O 15:33, dnia 2008-10-09 Teresa napisał(-a):

O 06:49, dnia 2008-10-09 Anetka napisał(-a):

Kochani jestescie.Staram sie jak mogę,ale coraz to bardziej sie męczę.To nie tak ,ze lekarze nie chcieli mnie leczyc,poprostu nie chcą mi zaszkodzic,moje nerki by tego nie wytrzymały,a chemia paliatywna jest chemia ,która i tak nie leczy,a w moim przypadku tylko mogłaby przyspieszyc -poprostu mnie zabic.Bardzo duzo czytalam na temat tej choroby,duzo rozmawiałam z lekarzami,wiem co mnie czeka,wiem ze tylko pozostała mi pomoc paliatywna,niestety nic juz nie można zrobic.Dzieki wszystkim za słowa otuchy i za pomoc ktora chcieliscie mi ofiarowac.Pozdrawiam Was wszystkich

Tereniu kochana,no proszę Cię..

znam dzieci,które z hospicjum wyszły

Nie trać nadziei,nigdy

pisz jeżeli czegokolwiek Ci potrzeba,zorganizuje się,choćby z podziemi!

jestem z Tobą Tereniu!

napisz co możemy zrobić i czego potrzebujesz..

Jacek

09.10.2008 19:53

Odpowiedz

Ja wierze ze gdzies tam jest zawsze cieplo, zawszes wieci slonce, a wszystkie troski tego swiata sa nieobecne. mam nadzieje ze kiedsys tam bede i spotkam samych cudownych i kochanych ludzi. Obysmy sie wlasnie tam znalezli i tam spotkali. Tutaj tak ciezko czasami jest i tak nieznosnie.