Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

cos mi jest

Autor: ewelka • 03.09.2008 17:14 • 45 odpowiedzi

zogra

07.04.2009 17:01

Odpowiedz

a w ciągu 19 miesięcy (tyle jestem pod kontrolą) miałam 10 TK, i 2 PETy. Heh, no wiem, że badania są konieczne ale nie za dużo ja ich przechodzę?

moj maz odkad zakonczyl leczenie, niecale 2 lata temu, mial PET/Ct robiony 8 razy, do tego kilka razy MRI z powodu pekniecia kregoslupa. Tez sie martwi ze pewnie za duzo tego promieniowania, udalo nam sie wymusic na lekarzu PET co pol roku zamiast co 3 miesiace, jak bylo do tej pory. Byle zaliczyc pierwsze 5 lat bez nawrotu, to badania beda raz do roku.

ewelka

05.05.2009 07:20

Odpowiedz
chciałam tylko powiedzieć, że mam rewelacyjny wynik PETu: obrazy metabolizmu w normie (wszędzie) oraz nie stwierdza się zmian mogących odpowiadać zmianie rozrostowej

baldi

05.05.2009 07:53

Odpowiedz
gratuluje!

w koncu!

madzia1

05.05.2009 11:09

Odpowiedz

O 09:20, dnia 2009-05-05 Ewelka napisał(-a):

Po tyle niejasnych wynikach badań wreszcie jest czarno na białym napisane, że jest super ;) i oby już tak było.

A nie mówiłam, żebyś wróciła na stare śmieci? :>

Bardzo się cieszę w końcu koniec Twojego koszmaru :))))

zoisyte

05.05.2009 11:44

Odpowiedz

O 09:20, dnia 2009-05-05 Ewelka napisał(-a):

chciałam tylko powiedzieć, że mam rewelacyjny wynik PETu: obrazy metabolizmu w normie (wszędzie) oraz nie stwierdza się zmian mogących odpowiadać zmianie rozrostowej

ewelka

05.05.2009 12:56

Odpowiedz

O 13:44, dnia 2009-05-05 Zoisyte napisał(-a):

Mam pytanie, gdzie robili Ci diagnostykę i PET?

diagnoza zz w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie. Ostatni PET w ŚCO w Kielcach.

ewelka

05.05.2009 13:05

Odpowiedz

O 13:09, dnia 2009-05-05 Madzia1 napisał(-a):

A nie mówiłam, żebyś wróciła na stare śmieci? :>

Bardzo się cieszę w końcu koniec Twojego koszmaru :))))

hmmmm, czytałam ten wynik kilka razy i dopatrzyłam się, że porównali go z badaniem z dnia, w którym nie miałam żadnego badania. Oczywiście od razu wykonałam telefon do szpitala żeby wyjaśnić o co chodzi. Pani dr która opisywała badanie sprawdziła i ma to samo w komputerze co ja na papierze. Zapewniała, że nie może być mowy o pomyleniu wyników pacjentów ale dla pewności na 200% jeszcze raz zrobi opis badania..

zoisyte

08.05.2009 06:17

Odpowiedz

O 14:56, dnia 2009-05-05 Ewelka napisał(-a):

O 13:44, dnia 2009-05-05 Zoisyte napisał(-a):

Mam pytanie, gdzie robili Ci diagnostykę i PET?

diagnoza zz w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie. Ostatni PET w ŚCO w Kielcach.

To dla świętego spokoju proponuję Ci zebrać wszystkie wyniki i wybrać się na konsultację do Bydgoszczy lub Warszawy.

O kompetencjach ludzi w Kielcach nie będę się wypowiadał a i o Lublinie różne rzeczy się słyszy.

ania

08.05.2009 06:51

Odpowiedz

A mozesz coś bliżej powiedzsieć o Lublinie

kasia

08.05.2009 07:15

Odpowiedz

Bardzo się cieszę! A co mówią na kaszel i duszności czy to efekt po naświetlaniach? Ja też czasami mam uczucie duszności z tym, że ja po videomediastinoskopii z powikłaniami mam metalowe blaszki w śródpiersiu i klipsy spinające.

madzia1

08.05.2009 08:22

Odpowiedz

O 08:17, dnia 2009-05-08 Zoisyte napisał(-a):

To dla świętego spokoju proponuję Ci zebrać wszystkie wyniki i wybrać się na konsultację do Bydgoszczy lub Warszawy.

W Bydgoszczy to ona już nie raz była i nic dobrego z tego nie wynikło, a Warszawa, jak Warszawa - z tego co słyszę to zależy na jakiego lekarza się trafi i gdzie. Straszny przemiał pacjentów i wiem to od personelu, a nie od nich.

O kompetencjach ludzi w Kielcach nie będę się wypowiadał a i o Lublinie różne rzeczy się słyszy.

masz po prostu złe doświadczenia. Wybacz, ale niestety nie ze swojego punktu widzenia tylko innych. Wszędzie są źli i dobrzy lekarze. Ja swojego nie zamieniłabym na innego bo zawsze mogę do niego zadzwonić, poradzić się, przyjechać kiedy chcę. Kończąc leczenie miałam wybór do kogo chcę chodzić na konsultację, wybrałam najlepiej jak mogłam. Jestem rok w Warszawie i nadal wolę jeździć do Kielc. Poza tym nigdzie w Warszawie nie widziałam tak czystego szpitala jak ŚCO - z tym się chyba zgodzisz. Według mnie personel jest miły i kompetentny. Zdarzyło mi się ostatnio na TK, że Panie zapomniały o mnie, ale poza tym nigdy nie zdarzyło mi się tam nic złego.

Lublina i ja nie lubię już za samo to, jak nas na uczelni traktują nauczyciele z tamtejszej AM, a jeszcze biorąc pod uwagę to ile się nad Ewelką "pastwili" i nic mądrego nie wymyślili to wszystko samo za siebie mówi.

zoisyte

08.05.2009 10:40

Odpowiedz

O 10:22, dnia 2009-05-08 Madzia1 napisał(-a):

masz po prostu złe doświadczenia.

No żebyś wiedziała :)

Teścia mi właśnie prawie ubili lecząc. No i parę osób z Kielc prosiło mnie już o wstawiennictwo u mojej doktor :)

Ja nie mówię że wszyscy w Kielcach są źli, ale jak gwiazda chirurgii onkologicznej operuje pacjenta i usuwa mu nerkę z guzem a przy okazji wyrostek, nie informując go o tym w ogóle, to chyba jest coś nie tak ;)

Chirurg operuje i mruczy pod nosem:

- To jest ok, to się nie przyda, to się wytnie. Siostro, co to jest to niebieskie?

- Obrus, doktorze, niech już pan głębiej nie tnie.

Ciekawy

08.05.2009 10:50

Odpowiedz

O 12:40, dnia 2009-05-08 Zoisyte napisał(-a):

- Obrus, doktorze, niech już pan głębiej nie tnie.

Bardzo qrde śmieszne :(

ewelka

08.05.2009 21:19

Odpowiedz

O 08:17, dnia 2009-05-08 Zoisyte napisał(-a):

O 14:56, dnia 2009-05-05 Ewelka napisał(-a):

O 13:44, dnia 2009-05-05 Zoisyte napisał(-a):

Mam pytanie, gdzie robili Ci diagnostykę i PET?

diagnoza zz w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie. Ostatni PET w ŚCO w Kielcach.

To dla świętego spokoju proponuję Ci zebrać wszystkie wyniki i wybrać się na konsultację do Bydgoszczy lub Warszawy.

O kompetencjach ludzi w Kielcach nie będę się wypowiadał a i o Lublinie różne rzeczy się słyszy.

dałeś mi teraz do myślenia...

edyta

09.05.2009 18:55

Odpowiedz

O 15:05, dnia 2009-05-05 Ewelka napisał(-a):

O 13:09, dnia 2009-05-05 Madzia1 napisał(-a):

A nie mówiłam, żebyś wróciła na stare śmieci? :>

Bardzo się cieszę w końcu koniec Twojego koszmaru :))))

hmmmm, czytałam ten wynik kilka razy i dopatrzyłam się, że porównali go z badaniem z dnia, w którym nie miałam żadnego badania. Oczywiście od razu wykonałam telefon do szpitala żeby wyjaśnić o co chodzi. Pani dr która opisywała badanie sprawdziła i ma to samo w komputerze co ja na papierze. Zapewniała, że nie może być mowy o pomyleniu wyników pacjentów ale dla pewności na 200% jeszcze raz zrobi opis badania..

ale nawet nie porównując do czegokolwiek wcześniej jest czysto? prawda? bo chcę się już baaaardzo cieszyć, że w końcu się wyjaśniło! SUPER SUPER SUPER SUPER SUPER......

ewelka

09.05.2009 19:51

Odpowiedz

O 20:55, dnia 2009-05-09 Edyta napisał(-a):

ale nawet nie porównując do czegokolwiek wcześniej jest czysto? prawda?

prawda;) w poniedziałek mam odebrać poprawiony opis badania i mam wizytę u dr za jednym zamachem..

bo chcę się już baaaardzo cieszyć, że w końcu się wyjaśniło! SUPER SUPER SUPER SUPER SUPER......

:)

aga68

11.05.2009 10:50

Odpowiedz
Ja mam zbyt małe doświadczenie ale chce dodac, ze chyba nie jest tak zle zupełnie z tym Lublinem.........
mój syn był diagnozowany i w Szpitalu Dzieciecym (poradnia hematologiczno-onkologiczna) na Chodźki-bardzo życzliwi, spokojni lekarze i w Centrum Zdrowia Dziecka i tu takze podejście do młodych pacjentów bardzo życzliwe. Standardy obsługi i procedury diagnostyczne takie same.

ewelka

18.05.2010 16:41

Odpowiedz
Witam ponownie.
Od Nowego Roku miałam serię badań, ale na szczęście zakończyły się dzisiejszą wizytą.
Mam dalej zmiany w śródpiersiu, jedna odpowiadająca grasicy (31x9x70 - od dwóch lat mniej więcej takich samych rozmiarów) i dwa węzły powiększone coś do 20mm. Na szyi pojedyńczy hipoechogeniczny węzeł. Brzuch czysty. Narazie nic z tym nie będziemy robić, kontrolne badania jeszcze w tym roku dla porównania czy nic nie rośnie. Serce słabo mi bije, muszę brać krople na pobudzenie. To chyba na tyle. Tak tylko chciałam się przypomnieć.
Pozdrawiam wszystkich.

baldi

18.05.2010 20:56

Odpowiedz
i oby tak zostalo.

pozdr, w.

ewelka

16.09.2011 19:10

Odpowiedz
bardzo długo mnie nie było, ale coś mnie nurtuje i postanowiłam poszperać i napisać.

Wrzesień 2011 to już 4 lata od ostatniej chemii, szybko zleciało. Moje ostatnie TK wykazało co prawda małego ale jednak guzka w prawym płucu, no i oczywiście obszar powiększonej tkanki w śródpiersiu dalej mam, zmieniają się tylko jego rozmiary. Póki co nie możemy powtórzyć badań ponieważ jestem w 11 tyg ciąży :) i do rozwiązania pozostało nam się tylko modlić, aby wszystko było w porządku ze mną i z naszym maluteńkim szkrabem. Czuję się dobrze, nie biorąc pod uwagę nudności - jest tak samo jak podczas chemii. Jestem cały czas w kontakcie z moim onkologiem i on mnie bardzo uspokaja i wiem, że gdybym poczuła się gorzej to zawsze mogę na niego liczyć.

szczerze, to ulżyło mi jak to napisałam...