Ziarnica.pl
← Wróć do anegdot

Spotkanie w knajpie

Autor: Administrator 14.05.2026 11:42 3 wyświetleń +0 polubień

Sa to okolice ostatnich wlewow. Duzo wyjezdzalam, wiec na jazdy wkladalam z reguly polskie wloski lub stare, zagramaniczne zniszczone wloski.. Zatrzymalismy sie w jednej z knajp. Zamowilam jakas zupke i salatke, bo na drugi dzien po wlewie tylko to dalam rade przelykac. Zjadlam jakos. Juz w czasie jedzenia widzialam, ze jakies laski mi sie przygladaja.. Podchodzi do mnie jedna z nich i mowi: "Mozesz podejsc tam do stolika, moja kolezanka chce z Toba pogadac".. Podeszlam.. Matrona: "Kto Cie tu przyslal? Dla kogo robisz?" Powoli dociera do mnie, ze to tirowki i biora mnie tez za jakas tirowe:| Ja: "Dla nikogo nie robie." Matrona: "To czego tu przesiadujesz?" Ja:"Jestem przejazdem, bus sie tu zatrzymal, ktorym jade" Matrona: "Ktory bus?" Mysle sobie - jaki bezsens - i ignoruje pytanie. Matrona: "Ty tu nie zaciemniaj. Wystarczy, ze nalozylas wloski dla zaciemnienia" "Lepiej sie stad zbieraj jak chcesz buźke cala miec".. Podnosze sie i na odchodne rzucam: "Nie przyszlo Ci do glowy, ze jestem chora i temu nosze peruczke?" Poszlam sobie stamtad..

Inne anegdoty