Stoję sobie pod słupem i czekam na moją Randkę, obok mnie przystaje dojrzały mężczyzna z córką w wieku na oko 20 lat. Ta nie zważając na okoliczne osoby zaczyna donośnym tonem trzymać się za szyje i trajkotać: "tato, tato, szyja mnie boli.. co to może być? miażdżyca może?!" - dla przypomnienia: dziewczyna ma ze 20 lat i sprawia wrażenie inteligentnej - "nie miażdżyca?! a może ta szyja mnie boli to może to są węzły chłonne? może to ziarnica? tato, tato, mi naprawdę coś jest!!".. "pewnie hipochondria".. odpowiadam sobie w myślach opuszczając miejsce zdarzenia..
Miejsce akcji: dworzec kolejowy
Autor: Administrator
•
14.05.2026 11:42
•
3 wyświetleń
•
+0 polubień