Ziarnica.pl
← Wróć do anegdot

Sierpień 2003..okolice 9 - 10 wlewu..

Autor: Administrator 14.05.2026 11:42 4 wyświetleń +0 polubień

Obrzydzenie i strach do igieł/ukłuć wzrastają, robi się to z deka nienormalne.. DOŚĆ TEGO.. postanawiam przezwyciężyc swoje strachy i udowodnić sobie, że każde kłucie da się przeżyć.. Ląduję w studiu tatuażu i bodypiercingu.. będę kłuć nosa.. zawsze chciałam to zrobić, a teraz mam zajebistą motywację.. Pan wyskakuje do mnie centralnie z grubą igłą (nawet się nie zorientowałam wcześniej, że kosmetyczki robią to pistoletem).. 2 razy uciekam dla Pana spod rączki.. po drugiej ucieczce Pan się już mocniej zdenerwowal.. poleciał tekst: "Idź i nie zawracaj mi głowy".. biorę się w garść, "chowam strach do kieszeni", wytrzymuje kolejne życiowe kłucie.. :) Pamiątke tego "wyczynu" po dziś dzień nosze w nosku ;)

Inne anegdoty