Często zaglądam na to forum,
Moja mama też choruje na mielofibrozę juz od 8 lat. W ostatnim roku pogorszyło się jej samopoczucie. Cały czas jest leczona Hydroxymocznikiem, ale ostatnio występują goraczki i gorsze samopoczucie, dlatego szukam wszelkich innych możliwości leczenia i własnie tutaj na forum, pierwszy raz przeczytałam o Ruxolitinibie i staram się dowiedziec jak najwiecej na temat leczenia tym lekiem.Trzymam kciuki za wszystkich chorych, życzę duuzo zdrowia, gorąco pozdrawiam i czekam na same pozytywne wieści.
http://ksiegowa-walbrzych-biuro-rachunkowe.pen.io/
Mąż był zdiagnozowany w sierpniu 2015,miał ogromną śledzionę i mało hemoblobiny, czuł się bardzo dobrze, podawano mu Hydroxycarbamid.Lekarka, która go prowadziła wystarała się o Jakavi - lek, który jest drogi, nierefundowany, ale czasami dostępny, nie wiem, może w ramach promocji. Ten lek nie leczy, tylko utrzymuje chorobę na tym samym poziomie. Mąż miał przeszczep 19.08.2016r. Leukocyty ma powyżej normy, płytki w normie. Problem jest w tym, że poziom hemoglobiny jest niski i nie rośnie. Czekamy. Myślę, że będzie dobrze. Cierpliwość i pozytywne myślenie - to jest to, czego się uczę, i co cały czas powtarzam zamkniętemu w izolatce mężowi.