Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Strach,Prosze o Pomoc

Autor: Marek • 05.06.2006 13:41 • 27 odpowiedzi

Marek

05.06.2006 13:41

Odpowiedz
Witam.


Ostatnio prowadziłem temat o moim Śp.wujku,pogrzeb odbył sie 4 dni temu było to bardzo ciężkie przeżycie,ale w tej chwili nie chcial bym dokladnie do tego wracać.

Nie wiem czy to normalne czy nie,ale ostatnio przeglądalem forum i ktoś napisał ze ziarnica itp mogą być dziedziczne a ktos to napisal(zaznaczam ze dodał ze małe ma doświadczenie)spotykał sie z ta chorobą później częściej u siostrzeńców chorego na ziarnice niz u jego dzieci naprzykład.Moze poprostu opetął mnie jakis strach ze moge na to zachorować i sie martwie,bo tak czytam jakie sa objawy, kaszel ostatnimi czasy mam straszny:suchy nie chce mi on zejsc juz tak od 1,5 tygodnia czasami jest taki naprawde dziwny jak by z płuć,które strasznie mnie zresztą bolą przy tym kaszlu,zawsze mialem problemy z węzłami chłonnymi i są one troche powiększone,ale nie wiem czy zawsze takie mialem czy sobie cos urojiłem,poprostu moze sam w sobie doszukuje jakis objawów tej choroby ze względu na śmierć wujka.Nie wiem czy powinienem pojsc do specjalisty czy poczekac az to samo przejdzie??? Troche sie boje tylko nie wiem czy to moze jest normalne po śmierci na ta chorobe tak bliskiej mi osoby.

Zoisyte

06.06.2006 06:12

Odpowiedz

O 15:41, dnia 2006-06-05 Marek napisał(-a):

Witam.

(nie cytuję bo mnie Baldi zabije)

Tak to jest jak ludzie czytają to co chcą.

Dlatego tyle ludzi wierzy w bzdury z "SuperExpressu"

ZZ nie jest dziedziczna. Nie będę się powtarzał, ale pisałem o tym ze sto razy :)

Dlaczego ja to ciągle piszę??

BO WIDAĆ NIKOMU NIE CHCE SIĘ CZYTAĆ.

Lubicie się dręczyć?? To se rękę przypalcie żelazkiem a ranę posypcie solą.

Nowotwory to NIE MODA, NIE KAŻDY JE NOSI.

No dobra, powtórzę cały wywód. Może to spowoduje mnie postów typu "Heńka żony brat rodzony miał ZZ, czy ja też mam??"

Jest tylko nieliczny procent nowotworów które są dziedziczne. Chłonniaki (zarówno ziarniczne jak i nie) do nich się nie zaliczają. Zostało to udowodnione sto razy, przeprowadzono setki testów aby wykluczyć dziedziczność.

Ważniejszą rzeczą jest STWIERDZONA dziedziczność uszkodzonego tzw."łańcucha p51" w DNA. Kiedyś, kiedy ceny takich badań będą niższe, albo kiedy zacznie je finansować NFZ (utopia??) wszyscy, którzy mają kogoś blisko spokrewnionego chorego na nowotwór związany z p51, powinni sobie zrobić badania DNA.

Prawdopodobnie (lekarze są już prawie pewni) że właśnie tu, na tym małym kawałku DNA znajduje się przyczyna wzrostu zachorowań na nowotwory. Mówi się już o tym że 25% populacji na Ziemi ma nowotwór (nie zawsze zdiagnozowany i nie zawsze złośliwy). Ten kawałek DNA jest bardzo podatny na czynniki zewnętrzne, niestety.

Teraz będę niehumanitarny, osoby wrażliwe proszę o nieczytanie dalszej części.

Jestem posiadaczem takiej wady DNA, to wiem prawie napewno bez badań. Wiem kiedy doszło do uszkodzenia mojego "kawałka DNA", stało się to na skutek przebywania w zbyt wysokim polu EM. Bywa...

Pytanie czy po takiej awarii kodu powinienem mieć dzieci??

Powiem okrutnie, dawniej nie miałbym na to szans.

W ten sposób "psuję" kolejne pokolenie ludzi.

Na szczęście zapewniłem sobie potomków wcześniej.

NIE ZROZUMCIE MNIE ŹLE, ja nikomu nic nie wymawiam i nie wypominam.

Pokazuję jak to wygląda z biologicznego punktu widzenia, to tylko teoretyzowanie.

Postępowi w leczeniu nowotworów zawdzięczamy PARADOKSALNIE ich przyrost. Błędów w DNA nie da się póki co wyleczyć (może już wkrótce się to zmieni??) ale tego nikt i nigdzie nie powie głośno.

Mnie, który ma dzieci, stać na to żeby powiedzieć "nie zaryzykuję, nie zrobię nikomu tej krzywdy".

A teraz czekam na lincz...

P.S. Warto zrobić swoim potomkom badania DNA. Zawsze lepiej wiedzieć czego się można spodziewać.

baldi

06.06.2006 07:10

Odpowiedz

O 08:12, dnia 2006-06-06 Zoisyte napisał(-a):

(nie cytuję bo mnie Baldi zabije)

przyznaj sie, ze nie umiesz

Zoisyte

06.06.2006 07:34

Odpowiedz

O 09:10, dnia 2006-06-06 Baldi napisał(-a):

Mnie, który ma dzieci

cfaniak..

joanna

06.06.2006 10:31

Odpowiedz

O 08:12, dnia 2006-06-06 Zoisyte napisał(-a):

Jestem posiadaczem takiej wady DNA, to wiem prawie napewno bez badań. Wiem kiedy doszło do uszkodzenia mojego "kawałka DNA", stało się to na skutek przebywania w zbyt wysokim polu EM. Bywa...

Rozumiem, że kazdy, kto zz przeszedł, jest posiadaczem takiej wady. Skąd mam natomiast wiedzieć, kiedy doszlo do uszkodzenia MOJEGO kawalka DNA? Może jakaś podpowiedź? Niestety, nia mam pojecia co to znaczy "wysokie pole EM"

baldi

06.06.2006 10:37

Odpowiedz

O 12:31, dnia 2006-06-06 joanna napisał(-a):

O 08:12, dnia 2006-06-06 Zoisyte napisał(-a):

Jestem posiadaczem takiej wady DNA, to wiem prawie napewno bez badań.

Rozumiem, że kazdy, kto zz przeszedł, jest posiadaczem takiej wady.

hehe, IMO zbyt pochopne wnioski wyciagasz

Zoisyte

06.06.2006 11:05

Odpowiedz

O 12:37, dnia 2006-06-06 Baldi napisał(-a):

O 12:31, dnia 2006-06-06 joanna napisał(-a):

O 08:12, dnia 2006-06-06 Zoisyte napisał(-a):

Jestem posiadaczem takiej wady DNA, to wiem prawie napewno bez badań.

Rozumiem, że kazdy, kto zz przeszedł, jest posiadaczem takiej wady.

hehe, IMO zbyt pochopne wnioski wyciagasz

Marek

06.06.2006 11:46

Odpowiedz

O 13:05, dnia 2006-06-06 Zoisyte napisał(-a):

O 12:37, dnia 2006-06-06 Baldi napisał(-a):

O 12:31, dnia 2006-06-06 joanna napisał(-a):

O 08:12, dnia 2006-06-06 Zoisyte napisał(-a):

Jestem posiadaczem takiej wady DNA, to wiem prawie napewno bez badań.

Rozumiem, że kazdy, kto zz przeszedł, jest posiadaczem takiej wady.

hehe, IMO zbyt pochopne wnioski wyciagasz

baldi

06.06.2006 12:53

Odpowiedz

O 09:34, dnia 2006-06-06 Zoisyte napisał(-a):

Złe warunki pracy, złe żywienie, dużo szkodliwych czynników zewnętrznych.

kurcze, ja jestem prosty czlowiek i jakos nie chce mi sie w to wierzyc :/ Hodgkin znalazl i opisal komorki pod mikroskopem w XVIIw. biorac pod uwage fakt kiedy wynaleziono mikroskop i kiedy tak na dobra sprawe zaczeto interesowac sie co w srodku czlowieka siedzi na poziomie komorkowym, to wydaje mi sie, ze te komorki istnialy duzo-duzo wczesniej. czyli, ze kiedys ludzie takze mieli zle warunki pracy, zle sie odzywiali i bylo duzo szkodliwych czynnikow zewnetrznych? srednio w to wierze (i wiem Misiu, ze to nie jest Twoja teoria, bo PMoszumanski z SowichOczu w swoich materialach udostepnianych na stronie internetowej powtarza dokladnie to samo), jak dla mnie jest to papka medialna, ktora ma zmusic ludzi do wierzenia.. prawie jak w UFO.

wcale sie nie zdziwie jesli za kilka lat naukowcy wymysla inna teorie co do powstawania nowotworow ukladu chlonnego.

Dla mnie to synonimy ubóstwa i przeludnienia. Stąd taka a nie inna sytuacja na Śląsku

az wygoglam sobie zapadalnosc na nowotwory na Slasku, naprawde jest tam najwieksza? bo z tego co mi sie wydaje (ale podkreslam - wydaje mi sie i sprawdze to), to np. w warminskomazurskim sytuacja takze jest dramatyczna.

joanna

06.06.2006 14:02

Odpowiedz

O 13:05, dnia 2006-06-06 Zoisyte napisał(-a):

Pole EM - pole elektromagnetyczne, norma dla pola w którym mogą przebywać ludzie wynosi 300 jednostek. Ja przez 6 miesięcy pracowałem przy 1400.

Większość z chorych na zz prawdopodobnie nie wie, co moglo uszkodzić DNA. Ja w każdym razie nie mam pojęcia, choc jako, że zachorowalm w wieku 31 lat teoretycznie dłużej żyłam w zanieczyszczonym środowisku, niz większość z Was (bo Wy mlodzi jesteście

Zoisyte

07.06.2006 05:23

Odpowiedz

O 16:02, dnia 2006-06-06 joanna napisał(-a):

O 13:05, dnia 2006-06-06 Zoisyte napisał(-a):

Pole EM - pole elektromagnetyczne, norma dla pola w którym mogą przebywać ludzie wynosi 300 jednostek. Ja przez 6 miesięcy pracowałem przy 1400.

Większość z chorych na zz prawdopodobnie nie wie, co moglo uszkodzić DNA. Ja w każdym razie nie mam pojęcia, choc jako, że zachorowalm w wieku 31 lat teoretycznie dłużej żyłam w zanieczyszczonym środowisku, niz większość z Was (bo Wy mlodzi jesteście

baldi

07.06.2006 08:15

Odpowiedz

O 13:46, dnia 2006-06-06 Marek napisał(-a):

O 13:05, dnia 2006-06-06 Zoisyte napisał(-a):

Pole EM - pole elektromagnetyczne, Ja przez 6 miesięcy pracowałem przy 1400.

Mój Śp.Wujek pracował w POLI ECO

bzdury gadacie.. az glowa boli..

na kilkunastu pracownikow firmy Zoisytego (zakladam, ze nei tylko on pracowal w wysokim polu EM) zachorowala jedna osoba na ZZ.

na kilkudziesieciu (kilkuset?) pracownikow wujka Marka zachorowala jedna osoba na ZZ.

a teraz moze napietnowac wszystkie firmy (to taka aluzja do podania nazwy firmy), w ktorych jeden z pracownikow zachorowal na ZZ? BEZSENS.

a co z osobami, ktore nigdy nie pracowaly (bo zachorowaly np. majac 14 lat), zyly w srodowisku ogolnie uznanym za zdrowe (nad morzem, w gorach), itd.? a, bylo o tym.. zle sie odzywialy.. :/

joanna

07.06.2006 09:19

Odpowiedz

O 07:23, dnia 2006-06-07 Zoisyte napisał(-a):

I proszę mi tu z wiekiem nie wyjeżdżać ;)

Mi sie tylko wydawało, ze na zz za stara już jestem...

rybka zwana Wandalem

07.06.2006 11:08

Odpowiedz
hmmmm ciekawe rzeczy tu wypisujecie,rozumiem że pan zoyste jest naukowcem...?
ja bym Was postraszył imbecyle...chorowała moja siostra, ja a teraz mój kuzyn...Zapukaj do pokoju 14 kliniki UJ i zapytaj profesora genetyki...
szkoda Was czytać nie jestescie ani fachofcami ani nawet nie w temacie..
czy to forum służy Wam,żeby się dowartościować???

baldi

07.06.2006 11:12

Odpowiedz

O 13:08, dnia 2006-06-07 rybka zwana Wandalem napisał(-a):

rozumiem że pan zoyste jest naukowcem...?

renata

07.06.2006 12:50

Odpowiedz

O 13:08, dnia 2006-06-07 rybka zwana Wandalem napisał(-a):

hmmmm ciekawe rzeczy tu wypisujecie,rozumiem że pan zoyste jest naukowcem...?

ja bym Was postraszył imbecyle...

A fe ... wandalu....

ewu

07.06.2006 15:27

Odpowiedz
Wandalce, za sam pseudonim, wręczyłabym jakiś order

Asica

07.06.2006 16:07

Odpowiedz

O 13:08, dnia 2006-06-07 rybka zwana Wandalem napisał(-a):

ja bym Was postraszył

imbecyle

...

"odwaga" okryta anonimowoscia = TCHORZOSTWO/słabosc

"Racje ma silniejszy.Racja słabego to piekna bron bez naboi." :) (W.Łysiak "Dobry")

chorowała moja siostra, ja a teraz mój kuzyn...

No to macie PRAWDZIWA ZZtowa rodzinke ;) A tak serio,wydaje mi sie,ze sa to BARDZO-BARDZO skrajne przypadki..aczkolwiek zdarzaja sie takowe :/

szkoda Was czytać nie jestescie ani

fachofcami

ani nawet nie w temacie..

Wiec nie czytaj

Zoisyte

07.06.2006 19:47

Odpowiedz

O 13:08, dnia 2006-06-07 rybka zwana Wandalem napisał(-a):

hmmmm ciekawe rzeczy tu wypisujecie,rozumiem że pan zoyste jest naukowcem...?

ja bym Was postraszył imbecyle...chorowała moja siostra, ja a teraz mój kuzyn...Zapukaj do pokoju 14 kliniki UJ i zapytaj profesora genetyki...

szkoda Was czytać nie jestescie ani fachofcami ani nawet nie w temacie..

czy to forum służy Wam,żeby się dowartościować???

Mam przedstawić fachowe dowody??

Cytat z wyników badań:

"Dziedziczność

Nie ma dowodów, że jakakolwiek postać nowotworu może być dziedziczna. Nawet w bardzo rzadkich przypadkach nowotworów krwi stwierdzanych przy urodzeniu choroba rozwinęła się w następstwie uszkodzenia komórek płodu w macicy. W niedawnych badaniach wykazano, że w białaczkach u dzieci pierwotny defekt genetyczny (który ostatecznie doprowadza do powstania białaczki) występuje już przed urodzeniem. Czynniki obecne w środowisku, gdzie żyje matka, które doprowadzają do tego pozostają niezidentyfikowane, chociaż istnieją silne dowody, że palenie papierosów lub picie znacznych ilości alkoholu przez matkę podczas ciąży może zwiększać ryzyko rozwoju białaczki u dziecka.

W większości przypadków białaczki i innych nowotworów krwi nie ma dowodów, że u krewnych pacjenta ryzyko zachorowania jest wyższe niż u pozostałych ludzi, chociaż znane są niektóre dziedziczne choroby, w których ryzyko rozwoju nowotworu jest zwiększone. Choroby te odpowiedzialne są za bardzo niewielką ilość przypadków nowotworów krwi. Jeśli ta sama postać białaczki zdarza się u więcej niż jeden członek danej rodziny to wskazane jest skonsultowanie się z lekarzem, zajmującym się genetyka. W tej sprawie można uzyskać pomoc lekarza hematologa prowadzącego leczenie Twojej choroby.

Zespół Downa wiąże się ze zwiększonym ryzykiem rozwoju białaczki. Dzieci z zespołem Downa często mają obraz krwi obwodowej podobny do białaczki, ale zmiany te ustępują bez leczenia. Sugeruje to, że jeden lub kilka genów na chromosomie 21 może odgrywać istotna rolę w prawidłowym rozwoju i dojrzewaniu komórek krwi."

Resztę niech sobie szanowny mądrala sam dopowie.

I niech jeszcze raz wypyta się tego profesora.

Ja nie chowam się czyimiś stopniami naukowymi.

Przytaczam suche fakty, nie biorę niczego z sufitu.

Baldi, proszę Cię o zanotowanie IP tegoż obywatela.

Ja skopiowałem treść jego wypowiedzi.

Obraza godności osobistej jest ścigana z Kodeksu Cywilnego.

Jeżeli rzekomy fachowiec nie umieści tu przeprosin, skieruję sprawę do prokuratury.

Masz 24 godziny, kolego.

Zoisyte

08.06.2006 05:09

Odpowiedz

O 13:08, dnia 2006-06-07 rybka zwana Wandalem napisał(-a):

hmmmm ciekawe rzeczy tu wypisujecie,rozumiem że pan zoyste jest naukowcem...?

ja bym Was postraszył imbecyle...chorowała moja siostra, ja a teraz mój kuzyn...Zapukaj do pokoju 14 kliniki UJ i zapytaj profesora genetyki...

szkoda Was czytać nie jestescie ani fachofcami ani nawet nie w temacie..

czy to forum służy Wam,żeby się dowartościować???

Teraz in inglesi:

"Researchers reported that genetics accounted for a minority of the cancers, whereas environmental factors caused 58-82 percent of them. They concluded that our lifestyle is the "overwhelming" contributor to cancer."

Czekam na jakiś dowód obalający moje tezy.

Może profesor UJ by się wypowiedział?? ;)