Witam.
(nie cytuję bo mnie Baldi zabije)
Tak to jest jak ludzie czytają to co chcą.
Dlatego tyle ludzi wierzy w bzdury z "SuperExpressu"
ZZ nie jest dziedziczna. Nie będę się powtarzał, ale pisałem o tym ze sto razy :)
Dlaczego ja to ciągle piszę??
BO WIDAĆ NIKOMU NIE CHCE SIĘ CZYTAĆ.
Lubicie się dręczyć?? To se rękę przypalcie żelazkiem a ranę posypcie solą.
Nowotwory to NIE MODA, NIE KAŻDY JE NOSI.
No dobra, powtórzę cały wywód. Może to spowoduje mnie postów typu "Heńka żony brat rodzony miał ZZ, czy ja też mam??"
Jest tylko nieliczny procent nowotworów które są dziedziczne. Chłonniaki (zarówno ziarniczne jak i nie) do nich się nie zaliczają. Zostało to udowodnione sto razy, przeprowadzono setki testów aby wykluczyć dziedziczność.
Ważniejszą rzeczą jest STWIERDZONA dziedziczność uszkodzonego tzw."łańcucha p51" w DNA. Kiedyś, kiedy ceny takich badań będą niższe, albo kiedy zacznie je finansować NFZ (utopia??) wszyscy, którzy mają kogoś blisko spokrewnionego chorego na nowotwór związany z p51, powinni sobie zrobić badania DNA.
Prawdopodobnie (lekarze są już prawie pewni) że właśnie tu, na tym małym kawałku DNA znajduje się przyczyna wzrostu zachorowań na nowotwory. Mówi się już o tym że 25% populacji na Ziemi ma nowotwór (nie zawsze zdiagnozowany i nie zawsze złośliwy). Ten kawałek DNA jest bardzo podatny na czynniki zewnętrzne, niestety.
Teraz będę niehumanitarny, osoby wrażliwe proszę o nieczytanie dalszej części.
Jestem posiadaczem takiej wady DNA, to wiem prawie napewno bez badań. Wiem kiedy doszło do uszkodzenia mojego "kawałka DNA", stało się to na skutek przebywania w zbyt wysokim polu EM. Bywa...
Pytanie czy po takiej awarii kodu powinienem mieć dzieci??
Powiem okrutnie, dawniej nie miałbym na to szans.
W ten sposób "psuję" kolejne pokolenie ludzi.
Na szczęście zapewniłem sobie potomków wcześniej.
NIE ZROZUMCIE MNIE ŹLE, ja nikomu nic nie wymawiam i nie wypominam.
Pokazuję jak to wygląda z biologicznego punktu widzenia, to tylko teoretyzowanie.
Postępowi w leczeniu nowotworów zawdzięczamy PARADOKSALNIE ich przyrost. Błędów w DNA nie da się póki co wyleczyć (może już wkrótce się to zmieni??) ale tego nikt i nigdzie nie powie głośno.
Mnie, który ma dzieci, stać na to żeby powiedzieć "nie zaryzykuję, nie zrobię nikomu tej krzywdy".
A teraz czekam na lincz...
P.S. Warto zrobić swoim potomkom badania DNA. Zawsze lepiej wiedzieć czego się można spodziewać.