Hej, ja miałem autoprzeszczep (jestem przypadkiem lekoopornym) w kwietniu tego roku. Zniosłem go ogólnie dobrze, nic nie złapałem zarówno w izolatce, a potem w domu jak wyszedłem ze szpitala. Obecnie wyniki mam dobre i na szczęście nic nie łapie (oby tak zostało). Chciałbym nadmienić, że do autoprzeszczepu szedłem bez remisji (Pet przed auto "choroba stabilna"), już dwa miesiące po przeszczepie robili mi PET, żeby mieć pewność, że śródpiersie jest czyste. Wynik Pet z czerwca tego roku stwierdza, że jest regresja metaboliczna i strukturalna węzłów śródpiersia, brak obecnie cech aktywnej proliferacji SUV-y wprawdzie powyżej MBPS, ale poniżej SUV wątroby Deavunille 3 (czyli tak trochę na granicy wyzdrowienia), ale lekarze zadecydowali, że naświetlać już mnie nie będą. Leczyłem się w szpitalu klinicznym nr 1 we Wrocławiu. Ale, żeby nie było tak kolorowo to chociaż nie mam infekcji to często pobolewają mnie węzły (także te, które nie były wczesniej zajęte), lekkie zawroty głowy, a ostatnio ból kolana doszedł. Nie wiem, czy to efekt leczenia, ale staram się nie myśleć o tym jako nawrocie. Na ostatniej kontroli powiedziałem te dolegliwości, ale lekarz ich nie skomentował, nie wiem, czy tak ma poprostu być. Może te twoje węzły to po prostu zwłóknienia, a poza tym jeśli nawrót byłby to nie tylko CRP, ale i inne wyniki powinny wykazać. Tak czy inaczej 3mam za Ciebie kciuki, żeby to tylko zwykła infekcja była i zwłóknienia. Pozdrawiam!