No i temat dzieci tez mnie boli.
Nie ma co się czarować-nie jest to najprzyjemniejszy okres w życiu ale też bez przesady. Nie taki diabeł straszny. Tysiące ludzi to przechodzi i daje rade :) Zakazów trochę jest, nie namawiam do ich łamania, ale wszystko z rozsądkiem. Ja słuchałąm swojego organizmu i diete po przeszczepie trzymałam dość krótko- bo się dobrze czułam. Grunt to sobie zaplanowac ten szpitalny czas-na Eshap czy ive sprawdzał się komputer, dobra książka, słuchawki w uszy (nie wyobrażasz sobie jakie bzdury moga mówić towarzysze niedoli :) ) i jakieś zajęcie manualne-ja uczyłam się szydełkowac a koleżanka obok tworzyła origami :) Generalnie trzeba to przejść jak grype i pamiętać, że to tylko czasowe niedogodnosci
Jeśli chodzi o temat dzieci to po moim długim i silnym leczeniu lekarze orzekli menopauze. Powiem tylko tyle, że medycyna dziś jednak też jest na wysokim poziomie jeśli chodzi o niepłodność. Z moich ,,zniszczonych'' jajników udało się uzyskac komórki :)