Zed
08.12.2014 18:10
Tytułem wstępu- ostatnio byłem tutaj w kwietniu pisząc, że po prawie 9 latach podejrzewają nawrót zz (tomograf a później PET) i że ze strachem idę do lekarza. Skończyło się na tym, że owszem poszedłem do lekarza...on w sumie nic ciekawego mi nie powiedzał- tylko skierował na konsultacje chirurgiczną (pobranie węzłów z brzucha w celu weryfikacji hist-pat)
A dalej to było tak, że... że zabrakło mi czasu na to...bo to akurat był czas, gdy zaczynałem nową pracę i miałem w związku z tym mnóstwo obowiązków i prawie zero czasu wolnego. Czyli krótko mówiąc uciekłem.
Minęło ponad pół roku w takim amoku i stwierdziłem, że chyba jednak uciekać dalej nie można. No więc cóż... lekarz, krew (OK), PET dla porównania. PET kiepski wyszedł i ewidentnie napisane, że podejrzenie procesu chorobowego (A najdziwniejsze że węzły żuchwowe jakieś mocno powiększone są- co wcześniej było ok) Pewnie bez pobrania węzła do his-pat nie obejdzie się. Pytanie tylko co dalej- co jeżeli hist- pat potwierdzi zz? Skąd brać siłę do walki? Już przecież raz się wyleczyłem... i co? Parę lat spookoju i znowu? Gdzie kurde sens? Dla kogo mam żyć tylko czy mam siłę? Przecież pierwsze leczenie ledwo przeżyłem (fatalny znosiłem chemię). Brak mi pomysłu na najbliższy czas...