Ziarnica.pl
Baza wiedzy
Kalendarz
Tu jesteśmy
Galerie
Anegdoty
Forum
Historie
Logowanie
Forum
☰
Baza wiedzy
Kalendarz
Tu jesteśmy
Galerie
Anegdoty
Forum
Historie
Logowanie użytkownika
← Wróć do wątku
Forum Ogólne
Odpowiedź w wątku: prosba o interpretacje wyniku z badania histopatologicznego
Komentujesz wpis użytkownika
aga1981
Nick
E-mail (opcjonalnie)
Treść odpowiedzi
O 19:43, dnia 2014-12-20 aga1981 napisał(-a): > > O 23:38, dnia 2014-12-19 rodzynka napisał(-a): > > A mój mąż prosił, żeby jeszcze dodać - bo mu przeczytałam Twoją wypowiedź ;) - że przy chorobach autoimmunologicznych nie umiera się np. na zapalenie płuc. Bo niedawno mama naszej znajomej (rak trzonu macicy) zmarła na jakąś banalną bakterię, która ze względu na spadki krwi po chemioterapii, okazała się dla niej śmiertelna. > > > > Tak sobie właśnie przypominam, jak 4 razy miałam agranulocytozę - stan bez odporności, gdzie liczba neutrofili u mnie sięgała 0,01. Nieprawdopodobny lęk, dezynfekowanie wszystkiego, no i kolejki na SORze. I chyba najgorsze w tym wszystkim było to, że tak naprawdę to potencjalna infekcja nie byłaby raczej kwestią drobnoustrojów z zewnątrz, lecz bakterii endogennych, na co pacjenci nie mają żadnego wpływu. > > > > Dziś mijają 2 lata od zakończenia leczenia. Na wspomnienia mi się zebrało... > Witaj rodzynko:)dzieki,ze odpisalas:)Tak poczekam do konsultacji,nie nakrecam sie poki co...Zblizaja sie swieta,ubralam dzisiaj choinke-staram sie nie myslec o tym co moze mnie czekac.Ten rok byl cholernie ciezki,prawie caly poniewieralam sie od specjalisty A do specjalisty B.Masa badan,2 pobyty w szpitalu,wyciecie wezla,oj duzo tego bylo,nie wspomne juz ile kasy to pożarlo):ale moj mąż mowi zdrowie najwazniejsze i pociesza,ze wkoncu znajdzie sie ta madra glowa i mnie wkoncu zdiagnozuja i wylecza....Więc żyjemy tą nadzieja,że może wkoncu...Nie ukrywam cholernie boje sie tocznia,twardziny czy stwardnienie rozsianego,naczytalam sie juz o tym i wiem co choroby te oznaczaja..Nowy rok juz teraz wiem,ze znow bedzie dla mnie ciezki,znow lekarze,badania,poniewierki tam i z powrotem,juz na sama mysl mi słabo i niechce sie zyc...Ale jeszcze jestem...jeszcze mam szanse by walczyc,mam dla kogo-mam cudownego meza-co prawda dopiero od 4 lat jestesmy malzenstwem ,ale jestesmy razem ogolnie juz 16 lat::))A moim najwiekszym marzeniem jest dac mu dziecko..,mam nadzieje,ze bedzie mi dane zajsc w ciaze i urodzic zdrowe dzidzi.Dziekuje za slowa otuchy,bardzo doceniam,Zycze Tobie rodzynko i mezowi Wesolych,spokojnych,rodzinnych Swiat,oraz wszystkim forumowiczom.
B
I
Lista
1.
Link
Wyślij odpowiedź